Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lusi

Użytkownik
  • Postów

    790
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lusi

  1. Lusi

    Nie wiem od czego zacząć

    Witaj! Pisz, czytaj - na pewno poczujesz się lepiej.
  2. Oj ciężko było sobie z tym poradzić i nie jestem do końca pewna czy pozbyłam się tego na zawsze. Czasem jeszcze mam takie jazdy, że zjadła bym wszystko co w lodówce i lodówkę razem z kablem. Ale zazwyczaj udaje mi się nad tym panować. A jak sobie poradziłam? Wydaje mi się, że zaakceptowałam siebie. Zawsze wydawało mi się, że jestem gruba. Dużo się odchudzałam. A po okresach diety byłam tak wygłodzona, że rzucałam się na jedzenie jak głupia. I tak w kółko. Jak nic nie jadłam to byłam z siebie dumna. A jak się objadałam, to nienawidziłam siebie, byłam zła i nieszczęśliwa. No i wszystkie te żale i smutki usiłowałam zajeść. Potem w moim życiu pojawiła się nerwica. Zaczęłam chodzić na terapię i powiedziałam pani psycholog o tym, że się obżeram. Bardzo ciężko było powiedzieć o tym komuś tak prosto w oczy, ale jak to zrobiłam, to zrobiło mi się zupełnie lekko na duszy. Jak dobrze było zrzucić ten ciężar. W czasie terapii zrozumiałam, że nie muszę się odchudzać, bo moim znajomym i przyjaciołom nie zależy na moim wyglądzie tylko na moim wnętrzu. Nie muszę też zajadać wszystkich stresów, bo wystarczy, że będę o tym szczerze rozmawiać z bliskimi, że kazdy problem będę starała się rozwiązywać na bierząco. Nauczyłam się inaczej patrzeć na świat, ludzi i przede wszystkim na siebie. Teraz patrząc w lustro nie skupiam uwagi na tym co mi się we mnie nie podoba, tylko oglądam się całaściowo i zawsze bilans wychodzi na plus. Wiem, że nie jestem gruba, chociaz ciężko było w to uwierzyć. Zaprzyjażniłam się ze sobą i jestem zadowolona ze swojego wyglądu. I nie przejmuję się tym, że czasem komuś mogę się nie podobać. A odkąd polubiłam siebie, bardziej lubię innych i inni też mnie bardziej lubią. Jestem bardziej zadowolona z życia i nie muszę jeść żeby poprawić sobie humor. Tak to wygląda. Nie wiem, czy w mojej wypowiedzi jest ład i czy napisałam wszystko co chciałam. Jeśli coś nie jest jasne to pytajcie. Pozdrawiam.
  3. Witajcie!! Cieszę się Gusiu, że dzisiaj Ci lepiej. Ze mną też chyba dzisiaj nie najgorzej, skoro ze śpiewem na ustach wytarłam podłogę w biurze. Mam nadzieję, że mnie nikt nie widzial jak postukując obcasami tańczyłam z mopem. Jejku!! Słońce świeci!! Już zapomniałam jak ono wygląda. Tak piszecie wszyscy o obiadkach i uzmysłowiłam sobie, że jak mój mąż wróci, to też będę musiała gotować. Jak go nie ma to w tygodniu gotuję tylko zupy, które noszę w słoiczku do pracy i podgrzewam w mikrofali. Dziś pomidorowa. Życzę wszystkim płaskiego dzionka (bez górek i dołów)
  4. Lusi

    Przyczyny nerwicy

    Nerwica zazwyczaj atakuje wtedy, kiedy jesteśmy szczęśliwi, weseli i bardzo zadowoleni z życia. W sytuacjach stresowych organizm działa na zdwojonych obrotach i nie dopuszcza do siebie żadnego zagrożenia. Dopiero kiedy stres odpuszcza organizm się uspokaja i wtedy wszystko z niego wyłazi.
  5. Faktycznie, nie ciekawie to wygląda. A może masz jakąś koleżanke, u której mogłabyś "pokoczować" przez ten czas? Jeśli nie, to trudno nie masz wyjścia musisz przez to przebrnąć. Na pewno dasz sobie radę. Postaraj się być silna i nie daj sobie wejść na głowę. Wytrzymasz. Wierzę w Ciebie.
  6. Witajcie z rana! Znowu ta cholerna mgła, mam wrażenie, że słońce o nas zapomniało. Wczoraj rozmawiałam z moim mężem i zapowiedział, że jak wróci (piątek lub sobota) to od razu jedziemy kupić nową sofę, jakiś fotelik, może też stolik. Zawsze chciałam mieć rogówkę, taką, żeby mogło na niej usiąść 5 osób. Już się nie mogę doczekać kiedy wywalę ten stary tapczan i te okropne fotele. Jak ja lubię coś zmieniać w domku.
  7. Zuzu, ja z tego jakoś wyszłam. Już sie nie obżeram. Ale nie wytrzymuję jak ktoś przejawia nadmierne zainteresowanie tym co i ile jem. Nie znoszę jak mi ktoś na siłę dokłada na talerz tłumacząc, że żal żeby się zmarnowało. Jak ktoś stwierdza, że jestem za chuda i mówi że MUSZĘ jeść więcej, to jestem w stanie go pobić. W takich sytuacjach jeżę się i prycham jak wściekły kot. Oni nie wiedzą ile kosztowała mnie nauka normalnego jedzenia, żeby jednak coś zjeść ale zatrzymać się w odpowiednim momencie. Chyba do końca życia jedząc będę myślała o tym że może robię coś złego.
  8. Meskalina, ja nie mogę płakać i bez leków. Czasem mi się tak bardzo chce a tu nic. Ale na szczęście nic nie przypalam.
  9. Chodźcie wszyscy do nas. Piszcie o tym co dobre i o tym co okropne. Wczorajszy dzień jakoś przetrzymałam, dzisiaj też chyba wytrzymam. Kecaj, mamy do pogadania. Co to znaczy "moje dziewczyny"??? To TY jesteś nasz bo nas jest więcej. Jak będziemy chciały to Cię schrupiemy (jak modliszki) Sukienka jeszcze nie wybrana. Jedną oddałam, zostały mi trzy. We wszystkich wyglądam świetnie (moim zdaniem). Potrzebuję kogoś, kto by mnie w tych sukienkach obejrzał i doradził. Chyba muszę poczekać na męża ale jak on będzie mnie oglądał, to nie wiem jak to się skończy. hi hi A pracę muszę zmienić. Nie dam rady do wiosny. Tylko czekam jak bedą chcieli wypchnąć mnie na bezpłatny - to takie modne w dzisiejszych czasach. Prędzej będa mnie musieli zwolnić niż pójdę na bezpłatny. U mnie w biurze wogóle nie ma centralnego, mam grzejniki elektryczne. Dziewczyna, która pracowała tu przede mną musiała siedzieć w kurtce bo powiedzieli jej, że zużywa za dużo prądu. Więc przestała wogóle grzać. Ja jestem zmarźlak, jeden grzejnik mam włączony na okrągło a drugi wtedy kiedy siedzę w biurze. Czekam kiedy każą mi oszczędzać. Powiem im, żeby sami sobie siedzieli w zimnie, każę im pocałować mnie w dupę i pójdę. I już nie wrócę. KONIEC
  10. Jeśli to miałes na myśli to dobrze. Najważniejsze, że czujesz, że dajesz radę.
  11. Znowu nuda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chyba zaraz wyjdę z tego cholernego biura i pójdę do domu!!!!!!!!!! Jeśli w najbliższym czasie czegoś nie wymyślę, to chyba oszaleję. Teraz wiem dlaczego firma co roku na wiosnę szuka nowego pracownika. Nikt nie może wytrzymac przez zimę. Ja też nie wytrzymam.
  12. Skoro Ci pomogło to OK. A co to znaczy "panować nad wszystkim"? Nad objawami czy nad życiem? Bo nad tym drugim nie da się do końca zapanować.
  13. A mi się wydaje, że coś tu jest nie tak. Mam wrażenie, że ten psycholog Cię trochę olał.
  14. A co to? Nikt dzisiaj nic nie napisał? A ja byłam wczoraj w kinie na "Tupocie małych stóp". Super bajka. Fajne teksty i świetna muzyka. Polecam tym co mają dzieci i tym co ich nie mają. Dzisiaj u mnie tak jak zawsze: córcia nie chciała wstać, dopiero jak się wkurzyłam to z płaczem wstała. Ale w przedszkolu już nie ryczała. Tylko chciała, żebym poszła z nią siusiu. Nowa strategia. Czy u Was też jest wiosna?
  15. Lusi

    Macie rodzeństwo ?

    Ja mam brata i to głównie przez niego mam nerwicę.
  16. Ja także kocham Oj sorki Chciałam napisać witam ;-)
  17. Pozdrowię Kecajku córunie. Ja się pobawię chyba dopiero w sylwestra. Taka moja dola. Zaraz będę znikać. Będę w poniedziałek.
  18. No proszę. Zostaliśmy przyklejeni. Cóż za wyróżnienie. Kecaj, to Twój temat. A ja jestem dzisiaj w pracy z córeczką. Zawsze w sobotę muszę ją zabierać ze sobą. Siedzi sobie i marnuje kartki, rysuje znaczy się. U mnie zapowiada się ładna pogoda. Po pracy na zakupki do marketu, a potem pojedziemy obejrzec nowe mieszkanie maich rodziców. Nie chce mi się siedzieć w domu. Wczoraj byłam u rodziców w sklepie i przytargałam do domu 4 sukienki na sylwestra. Wszystkie super, nie wiem którą wybrac. Mama powiedziała, żebym chociaż jedną oddała, a ja nie mogę. Ooooooooo wiatr się zerwał. Jak to nad morzem.
  19. Najadłam się jak bąk i chyba zaraz zasnę. Jeśli w jakimś moim poście pojawiłoby się coś takiego: bcvjsdbhfjksehfhvfvsdfkjsuidfgd to znaczy, że głowa spadła mi na klawiaturę.
  20. Bo takie są somatyczne objawy nerwicy. Boli Cię to, co podświadomie uważasz za najsłabsze. Jeśli boisz się zawału będziesz miał "problemy" z sercem. Boisz się guza mózgu - będzie Cię bolała głowa. Itp. Cokolwiek sobie wmówisz tak będzie. A jeśli wydaje Ci się, że sobie nic nie wmawiasz, to uwierz mi, że Ci się tylko wydaje. Podświadomość to potęga.
  21. Czyżbym była ostatnia? Przyszłam dziś do pracy później, bo byłam z córcią na pobraniu krwi i na USG brzucha. Dziwię się, że macie takie problemy z uzyskaniem recepty. U mnie w przychodni wystarczy napisać na kartce nazwę leku, włożyć kartkę do książeczki i zostawić książeczkę w rejestracji. Receptę wypisze lekarz, który będzie miał wolną chwilę. Książeczka zostawiona rano po południu jest gotowa do odbioru. A panie w rejestracji są przemiłe. Nie udają, takie są. A na temat tej strasznej tragedii wolę się nie wypowiadać. Nie wynika to z mojej ignorancji. Po prostu nie mogę za dużo myśleć o takich rzeczach, bo zaczynam się wtedy gorzej czuć. Nerwica, rozumiecie.........
  22. Nic nie rób. Odpuść sobie, zapomnij, nie zwracaj uwagi, nie myśl. NIE NAKRĘCAJ SIĘ
  23. Takoż i ja me progi przed Wami otwieram. Przybywajcie.
  24. Nie kuś bo przyjadę. Super byłoby się spotkać ale kurcze trochę za daleko. Jak kiedyś będę blisko Łodzi to na pewno do Ciebie wpadnę. Kiedyś bywałam na targach żeglarskich (w Łodzi właśnie), ale od czasu jak nie pracuję w branży to nie bywam. A szkoda. Kawkę i ciasto proszę mi przesłać kurierem.
×