Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lusi

Użytkownik
  • Postów

    790
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lusi

  1. Lusi

    polska sluzba zdrowia

    Jak tak bardzo chcesz wyjść to wyjdź. Kto Ci powiedział, że nie możesz? Ja wychdziłam na siłę i jakoś nie umarłam, a czasami wydawało mi się, że jednak zgon nastąpi. A jeśli naprawdę tak bardzo sie boisz, to poczekaj aż lek zacznie działać. Wtedy będzie łatwiej.
  2. Jeszcze godzinka i do domku. Mąż obiecał, że wieczorkiem zadzwoni i obgadamy jak ma mi wysłać pieniądze. Muszę chyba sobie kupić gaz, bo boję się wracać do domu po ciemku.
  3. Lusi

    polska sluzba zdrowia

    Nie martw się. Wszystko jeszcze się ułoży. Bądź dobrej myśli. Najważniejsze, że znalazłaś psychologa.
  4. Dzięki, dzięki, dzięki. Wiem, że to minie, że będzie lepiej bo bywałam już w gorszych sytuacjach i jakoś wypełzłam na powierzchnię. Ale sam fakt zaistnienia takiej sytuacji zabija chęć do życia. Jeszcze coś dopiszę. Mimo całego tego bagna, w które byłam łaskawa teraz się wpakować nie straciłam woli przetrwania. Właśnie przed chwilą siedząc w pracy wysłałam swoje C.V. do innej firmy. Sama sobie gratuluję.
  5. Nie obraź się proszę, ale może jest tak, że Ty czekasz, aż Twój psycholog poda Ci razwiązanie na tacy? Może liczysz, że da Ci jakiś złoty środek po którym właśnie "obudzisz się i zaczniesz normalnie żyć"? Może za mało nad sobą pracujesz? Nie wiem jak wygląda Twoja terapia, ani jakie są Twoje relacje z psychologiem.
  6. Magda, jeżeli Twój psycholog nie potrafi wydobyć z Ciebie podstaw Twojej nerwicy, nie potrafi wskazać Ci drogi, którą powinnaś iść, nie daje Ci wskazówek, nie każe zagłębiać się w siebie w poszukiwaniu rozwiązania to powinnaś poszukać innego.
  7. Sądzę, że 2,5 roku to długo. Ja chodziłam na terapię rok i dała mi ona dużo. Problem może tkwić w Tobie lub w terapii. Moim skromnym zdaniem to coś jest nie tak.
  8. Na pewno umili dzień. Więc nie pisz "leczenie nerwicy" tylko "poprawianie nastroju".
  9. Nie chcę nikogo martwić, ale to nie rozwiąże naszych problemów. Anorektyczki też myślą w ten sposób.
  10. Ceść Mandragorka! Witaj w klubie. Ja też zwiedziłam wszystkie gabinety lekarskie w okolicy. Niektórzy lekarze nie mobli już na mnie patrzeć. No to przestałam chodzić. Jak wszyscy wkoło mówią, że jestem zdrowa (nie licząc nerwicy), to znaczy, że tak jest. Pewnie za jakiś czas też dojdziesz do takiego wniosku. Życzę Ci tego. Jowita, bardzo się cieszę, że się nie dąsasz, bo leżało mi to na wątrobie. UFF ulga.
  11. Ja też miałam problemy z zasypianien. Ale u mnie wyglądało to yrochę inaczej. Bałam się położyć spać bo wydawało mi się, że coś mi się stanie. Serce mi nawalało a tego nie byłam w stanie znieść. Więc siedziałam przed telewizorem do 2 w nocy a rano nie mogłam odespać bo trzeba było zająć się dzieckiem. W dzień nie mogłam się położyć, bo bałam się, że jak w dzień się wyśpię, to wieczorem nie zasnę. Ale wieczorem i tak nie mogłam położyć się wcześniej, czekałam, aż będę zasypiać na stojąco. Obłęd. Moja kochana pani doktor przepisała mi IMOVANE 75. Pój tabletki, 15 minut i lulu. Wszystko się unormowało. Teraz nie biorę, ale mam w domu.
  12. Jak mam gorszy dzień to wszędzie. Wzmożona czujność sprawia, że byle stuknięcie czy skrzypnięcie powoduje, że podskakuję pod sufit.
  13. No to jestem. Wczoraj mnie nie było bo moja córcia się rozchorowała. Nic poważnego ale wolę potrzymać ją w domu. Dzisiaj musiałam przyjść do pracy. Powiedzcie mi jak to jest, że do chorego dziecka trzeba organizować babcię a nie można normalnie iść na zwolnienie? Dlaczego boję się, że mnie wywalą jak powiem, że mnie nie będzie przez tydzień? Czy to nie jest dziwne? Dobija mnie to, że żyjemy w takich********** czasach. A tak wogóle to nic mi się nie chce. Jestem całkowicie wypłukana z kasy, totalnie. Za naprawę samochodu zapłaciłam 1800 zł. Muszę zapłacić jeszcze za przedszkole (400 zł) i na resztę rachunków i na życie zostanie mi jakieś 500 zł. I za to będę musiała żyć do 10 grudnia. Szef mojego męża nie przelał mi pieniędzy na konto bo jak powiedział: "nie chciały przejść". Dał mojemu mężowi do ręki. A jak on ma mi je przekazać? Jak wpłaci na poczcie, to będą szły miesiąc! Staram się nie załamywać, mam w końcu jeszcze rodziców. Ale jest mi ciężko.
  14. Lusi

    jestem nowa

    Witaj Mamusia.
  15. Lusi

    wiek forumowiczów

    Ja mam 30. Wyglądam na 20. Czuję się na 18.
  16. Kasia_28 - rozmowa z córeczką trwa i będzie trwać jeszcze parę dni. Nie jest już tak tragicznie jak było ale też nie jest do końca dobrze. Dzwoniłam przed chwilą do warsztatu. Samochód do odebrania około 18, koszty naprawy wzrosły (było 1200 zł) zastrzelę się chyba. Zapomniałam że nie mam broni. No cóż. Idę do domu. Będę tu w poniedziałek. Pa
  17. Lusi

    Nerwica a praca

    Nie wiem czy nie jest już za późno, może już podjęłaś decyzję. Ja bym została w domu. Mimo wszystko starałabym się walczyć. Może moje myślenie bierze się z tąd że ja ciągle jestem sama (nie licząc córki). Nawet wtedy kiedy czułam się naprawdę źle mój mąż musiał jeździć do pracy. Wtedy zostawałam sama na 3 dni. Teraz mojego męża nie ma od sierpnia i jakoś sobie daję radę. Musisz być silna. Pozdrawiam
  18. Lusi

    Komiks

    Wycieraczkę............. Wracając do domu wejdź w gówno. Jaką będziesz miał przyjemność wycierając buty.
  19. No i dupa! Samochód nie odebrany bo jak go złożyli, odpalili i zostawili, żeby trochę pochodził to pękł pasek klinowy. Jeśli nic więcej się nie sypnie, to dzisiaj go odbiorę. Wiecie co, ja mam ostatnio jakieś pasmo nieszczęść. Wszystko mi się na łeb wali. Dzisiaj rano miałam powódź w łazience. Myślałam, że mnie cholera strzeli. Pękła rurka pod umywalką. Co jeszcze mi pęknie?! Dobrze, że udało mi się szybko ściągnąć fachowca, ale do pracy i tak się spóźniłam. Ale to jeszcze nie koniec. Wyobraźcie sobie, że jak chciałam mu zapłacić (18 zł) to okazało się, że ja mam całą setkę a on nie ma wydać. CZY TO NIE JEST PECH? Dałam mu 8 zł a resztę zapłacę później, on mieszka niedaleko. Co tu dużo gadać, dzień zaczął mi się pięknie. A tam. Nie ma co się użalać. Wszystko będzie dobrze. Jestem silna i tak łatwo się nie dam. Kecaj, moja skarbonka to PEUGEOT 806.
  20. Aniesia. Ja Cię bardzo dobrze rozumiem. Też przez kilka lat uważałam, że jestem grubasem (jeszcze zanim pojawiła się nerwica). Przy wzroście 164 cm ważyłam 54 kg. I nie docierało do mnie, że wyglądam dobrze, że jestem zgrabna, ładna itp. Byłam grubasem i tyle! Wiem, że nie przekonają Cię nasze tłumaczenia. Problem leży bardzo głęboko w Twojej psychice. Masz zapewne niskie poczucie własnej wartości. Wydaje Ci się, że Cię nikt nie lubi, nie szanuje bo jesteś gruba. Myślisz, że jak byś była chuda to Twoje życie byloby inne, lepsze, ludzie uważaliby Cię za bardziej wartościowego człowieka. Nie będę Ci tłumaczyć, że nie masz racji (chociaż chciałabym) bo zapewne nie przyniesie to żadnego skutku. Radzę Ci tylko, żebyś jednak poszła do psychologa. Naprawdę warto. Pomoże Ci znaleźć przyczynę tego stanu w którym teraz jesteś. Zastanów się nad tym. Wiem jak ciężko jest żyć kiedy codziennie trzeba walczyć o każdy kęs pożywienia. Jednak będzie dobrze.
  21. Ale Ty masz Kecaj dobrze - same laski wokół Ciebie ;-) Mój wczorajszy dzień skończył się bardzo dobrze. Córcia się uspokoiła, wieczorem się powygłupiałyśmy i było świetnie. No ale spać chciała ze mną. Dzisiaj rano obyło się bez płaczu. Miała trochę smutną minkę ale dałam jej swoje zdjęcie żeby czuła, że jestem z nią. A ja mam dzisiaj tyle do zrobienia: muszę jechać do banku, muszę zapłacić ubespieczenie za samochód (zagapiłam się i miesiąc jeździłam bez), no i w końcu muszę odebrać samochód z warsztatu. Trochę mam nerwa, bo nie wiem jak to zrobić, żeby w tym samym czasie być w pracy i załatwiać swoje prywatne sprawy. Ale myślę, że dam radę. W końcu jestem WIELKA. hi hi Aha. Przyjemność odebrania naprawionego samochodu z warsztatu będzie mnie kosztowała około 1200 zł. Jakbym przymierała głodem to mam nadzieję, że mogę liczyć na Waszą pomoc ;-)
  22. Lusi

    pomocy

    Możemy Ci doradzić, ale nie tutaj. Na tym subforum tylko się witamy. Radziłabym Ci napisać coś o sobie ale w odpowiednim miejscu ( subf. nerwica lękowa, depresja.... wybierz gdzie) Nie myśl, że nie chcę z Tobą gadać, tylko mam wrażenie, że ktoś zaraz przystopuje ten temat.
  23. Lusi

    Komiks

    No proszę! Rozbawiło mnie to. Proponuję Ci puścić wodze fantazji i wymyślać wyszukane sposoby zgładzenia tej cholery.
  24. Lusi

    pomocy

    Nie możesz myśleć, że Ci się nie uda. Jak zaczniesz chodzić na terapię to na pewno będzie lepiej.
  25. Lusi

    pomocy

    Nic nie jest w życiu proste, ale uwierz mi, że można to przezwyciężyć.
×