-
Postów
790 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Lusi
-
Ja po pierwszym ataku poszłam do psychiatry prywatnie i trafiłam do większego wariata niż ja. Zrobił nam kawkę i przez godzinę opowiadał o przypadłościach swoich pacjentów. Nawet nie zapytał mnie co mi się tak naprawdę stało. Gówno go to wszystko obchodziło. Chciał sobie pogadać i jeszcze wziął za to kasę. Teraz chodzę do mojej lekarki ogólnej. Jest tym czego mi potrzeba bo sama ma nerwicę. Mogę do niej iść kiedy chcę, mam jej prywatny numer i przyzwolenie na dzwonienie w razie "awarii". Załatwiła mi spotkanie ze swoim psychiatrą, podobno świetnym. Nie mam pojęcia co by ze mną było, gdybym do nie nie trafiła. Złota kobieta. Bardzo jej dziękuję.
-
PROPRANOLOL (Propranolol Accord, Propranolol WZF)
Lusi odpowiedział(a) na reirei temat w Leki przeciwlękowe
Podpisuję się pod tym co napisał Rafik. Jest naprawdę bardzo skuteczny i szybko działa. -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Lusi odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Neśka. Mi też się włącza uczucie strachu niby bez powodu. Ale jest powód. Wstaję rano i po chwili zaczynam myśleć, szukać w sobie tego strachu. A on zawsze gdzieś tam jest. I jestem ugotowana. Gdyby tak obudzić się rano i zacząć na głos śpiewać albo intensywnie myśleć o czymś innym, o czymkolwiek - to napewno byłoby inaczej. -
Mnie mało pomaga. Lekarka powiedziała, że słabo się wchłania.
-
Czy ktoś z Was przyjmował magnez dożylnie? Słyszałam, że super pomaga.
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Lusi odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Leki przeciwlękowe i uspokajające zazwyczaj działają od razu. Inaczej jest z antydepresantami- te zaczynają działać zazwyczaj po ok. 2 tygodniach. Leki dobre są na początku. Potem, kiedy zrozumiesz o co chodzi i skąd się to wszystko wzięło, kiedy nauczysz się panować nad nerwicą zazwyczaj lekarze zalecają odstawienie leków. Można je mieć zawsze przy sobie i brać w sytuacjach kryzysowych. Nie można przez cały czas otępiać się lekami, trzeba wyprostować swoje życie. -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Lusi odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Sylwusia-78. Tak naprawdę to boimy się swojego strachu. To my sami jesteśmy motorem tego wszystkiego. Wiele razy chodziłam po ulicy lub po sklepach na granicy omdlenia ( zawroty głowy, waciane lub ołowiane nogi, ciemność w oczach), ale jakoś to przezwyciężam. Zawsze mam przy sobie telefon, wiem, że nawet jeśli coś mi się stanie to będzie to trwało kilka minut i zdążę zadzwonić na 112. Warto mieć przy sobie coś co daje poczucie bespieczeństwa. Pomyśl co to jest w twoim przypadku, założę się, że masz coś takiego. -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Lusi odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Libra. Ja też tak mam. To jest arytmia wywołana nerwicą. Serce masz zdrowe, nagłe skoki pulsu i ciśnienia powodują zakłócenia w "elektrowni", którą jest serce. Ja nazywam to "przepięciami w sieci". Byłam z tym u wielu lekarzy i wszyscy mówią, że nie należy się tym przejmować, bo to jest błędne koło. Bryknie ci serce- denerwujesz się, im bardziej się denerwujesz tym bardziej serce dziczeje. Im bardziej serce dziczeje- tym więcej epizodów arytmii. I tak w kółko. Wielu ludzi ma takie arytmie spowodowane różnymi czynnikami, wielu nawet o tym nie wie. Czasami są to BARDZO zdrowi ludzie np. sportowcy. Naszej arytmii się nie leczy bo nie jest chorobą. Jest OBJAWEM INNEJ CHOROBY - nerwicy. Musimy leczyć nerwicę, wtedy nasze serca przestaną fikać kozły. -
Kochana! Ja też nie lubiłam zimy. Zimno, ciemno, nie chce się wychodzić z domu. Ale wiem, że zima też może być fajna. Chodzę z córką na sanki i bawię się jak dziecko. Czasem kiedy robi się ciemno dzwonię do znajomych żeby wzięli cokolwiek na czym da się zjeżdżać z górki i idziemy poszaleć. Śmiejemy się, krzyczymy, piszczymy, nabijamy sobie guzy i siniaki. I jest fajnie. To jest dobra terapia. Zima może być super, trzeba tylko się przełamać i poszukać tego co w niej dobre.
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Lusi odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Świetnie, że dajesz sobie radę. Na pewno będzie dobrze. Ja wszystkie wieczory spędzam sama (mąż w Niemczech), wtedy robię najdurniejsze rzeczy, które przychodzą mi do głowy, a które ciężko zrobić w towarzystwie. Wyobraź sobie, że masz znowu 15 lat i wolną chatę. Poczuj to. Mi pomaga, może pomoże i Tobie zabić lęk. Pozdrawiam. -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Lusi odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Libra, mój Boże. Dziewczyno! Weź się w garść!! Sama się zabijasz!! Zgroza mnie przejęła jak czytałam Twój post. Jeśli nie uporządkujesz bałaganu w swojej głowie to nie pozostanie ci nic innego jak zamknąć się w domu i czekać na śmierć!! Tak nie można!! Gdybyś Teraz stała przede mną, to dostała byś w twarz. Może byś otrzeźwiała. Trzeba myśleć pozytywnie, wiem, że to trudne ale jednak możliwe, uwierz mi. Też miewam momenty załamania, ale zaciskam zęby i idę do przodu. Czy byłaś u terapeuty? Jeśli nie to koniecznie musisz iść. Proszę, zrób coś ze sobą, bo życie naprawdę może być piękne. -
jak wyglada wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty
Lusi odpowiedział(a) na temat w Psychoterapia
Ludzie kochani. Walka z tą chorobą nie polega na braniu leków, to dobre na początek. Potem trzeba je schować głęboko i tylko mieć świadomość, że tam są. Tak naprawdę to musimy poprzestawiać sobie w głowie. Kiedy brałam leki to dostawałam ataku paniki gdy pomyślałam, że mogłoby mi ich zabraknąć, że mogłabym zgubić. Aż pewnego dnia została mi jedna tabletka. Dostałam receptę na następne, poszłam do apteki i okazało się, że nie ma. Nie było w żadnej aptece. Pomyślałam: pieprzę to, jak nie to nie, nie będę brać tego gówna. I nie biorę. I żyję. Zastanówcie się nad tym. -
Cześć!!! Też jestem z Gdańska. I słuchajcie co wam powiem: powinniśmy się spotykać. Powinniśmy rozmawiać, wspierać się, śmiać i płakać. Powinniśmy robić to razem. Powinniśmy urządzać sobie wspólne sesje terapeutyczne. Moim zdaniem to by nam bardzo pomogło.
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Lusi odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Muszę jeszcz napisać coś śmiesznego. Któregoś dnia wyszłam wieczorem na balkon, było już ciemno, i widze światełka na niebie - samolot kołuje nad lotniskiem, widzę jego bok. I nagle on zapala przednie światła prosto na mnie. Byłam przerażona. Byłam przekonana, że to UFO, że na pewno mnie porwą. Moje serce wybiegło z ciała a ja za nim, do mieszkania. Pierwsza myśl: zabrać córkę i uciekać do piwnicy. Zaczęłam się miotać po mieszkaniu i nagle się opamiętałam: k..wa, pier...nięta jesteś??? Jak będziesz się tak dawać to od razu moszesz dzwonić po kaftany. I wiecie co zrobiłam? Wyszłam spowrotem na balkon. Bałam się jak cholera ale wyszłam. Moje UFO jeszcze było na niebie. Stałam i patrzyłam jak spokojnie leci na lotnisko a potem usłyszałam jak ląduje. Usiadłam i nie mogłam uwierzyć, że jestem taka głupia, że wkręciłam sobie aż taką jazdę. Teraz się z tego śmieję i opowiadam znajomym żeby sie też pośmiali. Nikt nie mówi, że jestem nienormalna, tylko, że mam wyobraźnię, albo się czegoś najarałam. Trzeba nauczyć się podchodzić z humorem do swoich jazd. To trudne ale wykonalne. PS. Jak UFO będzie chciało mnie porwać to wyciągnie mnie nawet z piwnicy. :))) -
Też miałam taki problem. Uwierz mi, że naszego zdenerwowania nikt nie widzi. Brałam udział w szkoleniu pomagającym w znalezieniu pracy i było tam ćwiczenie polegające na tym, że wchodzimy do pomieszczenia, w którym siedzi potencjalny pracodawca, trzeba się przedstawić, przywitać, wszystkie te bajery. Trzeba to zrobić tak, aby pracodawca pomyślał o nas, że jesteśmy pewni siebie i wogóle zarombiści. A najlepsze było to, że wszystko było nagrywane. Nerwy nie do zniesienia. Ale przy oglądaniu filmu okazało się, że NIC NIE WIDAĆ ja sama nie widziałam swojego zdenerwowania. Także nie przejmuj się. Każdy, ale to każdy się czasem denerwuje, to jezt zupełnie normalne. Głowa do góry i do przodu.
-
Strrrrrrasznie się cieszę, że jesteście. Kiedy umiera się kilka razy dziennie, to lepiej jest robić to w towarzystwie.
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Lusi odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Cześć wszystkim. Dzisiaj znalazłam tą stronę i od rana siedzę i czytam. Mogłabym napisać wielki referat na temat nerwicy. Objawy mam takie jak wszyscy, nauczyłam się w jakimś stopniu nad nimi panować. Mam arytmię, moje serce wywraca się na lewą stronę kilka razy dziennie. A co do lęków, to karmię nimi moją nerwicę bezustannie. Boję się wielu rzeczy: tego, że pójdę spać a rano moja córeczka znajdzie mnie martwą. Wyobrażam sobie jej reakcję i wpadam w panikę. Boję się samolotów, tego, że któryś wleci mi do domu. Mieszkam niedaleko lotniska i samoloty z wielkim hukiem przelatują mi nad głową. Boję się opierać o barierkę na balkonie bo może się urwać i polecę. Ostatnio wyszłam na balkon na 8 piętrze (sama mieszkam na 4, każde piętro wyżej to większy strach) i dostałam takiego ataku paniki, że moja córeczka się rozpłakała. Boję się też tego, że zaszczepię zachowania lękowe mojej córce. Staram się przy niej nad sobą panować, sprawiam wrażenie spokojnej mimo iż jestem przerażona. Ale najbardziej boję się tego, że kiedyś moje serce nie wytrzyma. Że "pęknie", dostanę zawału, wylewu lub coś jeszcze innego. Czasami mam już dość, załamuję się. Ale wiem, że muszę się podnieść. Łykam tabletkę (staram się to robić bardzo rzadko) i udaję, że wszystko jest w porządku. Nie macie pojęcia jak bardzo się cieszę, że Was znalazłam. Musimy trzymać się razem, wspierać się. No bo kto lepiej zrozumie nerwusa niż drugi nerwus. Pozdrawiam gorąco.