Skocz do zawartości
Nerwica.com

depresyjny86

Legenda Forum
  • Postów

    7 083
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez depresyjny86

  1. Też by mnie denerwował taki mąż jak Twój..........facet który nie dba o swoją higienę i w ogóle o siebie.
  2. Bethi mylisz sie niestety...tzn.zależy bo wiadomo ze w okresie wakacji siedze w domu to nikt mnie nie obraża bo nie wylaże,ale w sezonie od pażdziernika do czerwca to inni mnie obrażają częściej niż ja sam siebie.Gdybym tylko umiał to bym Ci to wszystko udowodnił ale nie mam jak:) Ale ludzie obrażają mnie w realu....tutaj na forum jest inaczej,tutaj wszyscy ludzie są wporządku,jest inna atmosfera...natomiast na realu ludzie widzą jak ja się zachowuje,widzą mój wygląd,widzą ze sie ich boje i że jestem nieśmiały....i potem tak mnie oceniają żle awet nie zaczną zmnagadać a już mówią że jestem świrem,idiotą,ciulem...tak mnie oceniają a ja już sam nie wiem dlaczego,co ja takiego im robie że tak mnie traktują?,staram sie nawiązać z ludżmi kontakt a inni mają to gdzieś,nawet pamiętam przykładowo na studiach jak po pierwszym dniu kilka dziewczyn na mnie spojrzało i 2 powiedziały że:to jest jakiś ciul a druga powiedziała że jestem debilem,a zrobiły to po kilku godzinach od pierwszego kontaktu wzrokowego,ocenily mnie na podstawie wyglądu i na podstawie tego że mało rozmawiałem z grupą Druga przykładowa sytuacja dla mnie byla po prostu śmieszna bo rozmawiałem z jedną dziewczyną dokładnie hmmm minute po czym podeszła zaraz po rozmowie ze mnado koleżanki która się spytała jej:kto to jest?a ona spojrzała na mnie i odpowiedziała:to zwykły ciul....potem sytuacja z tą samą osobą sie powtórzyła zresztą... Nawet osoby które na pozór są miłe itp.nabijały sie ze mnie.Już nie mówie o kimś innym...ale to nieważne moze kiedyś o tym napize bo to boli....po prostu na kims bardzo siezawiodlem....na osobie na której mi zależało..... Kurde to nie powinno być napisane w tym temacie.....cala ta dyskusja o mnie to jeden wielki offtop.jeżeli ktoś uzna tą rozmowe za nie pasującą do tematu to prosiłbym o stworzenie tematu nowego na mój temat jeżeli to bedzie możliwe.
  3. Do wszystkich mających fobie i inne problemy związane ze szkołą i zdrowiem-jesteście sobie w stanie z tym wszystkim poradzić.Macie siłę do tego,przesziście juz gimnazjum,sp,przejdziecie i liceum/technikum,nie będzie łatwo ale uda się Wam.Wiem po sobie bo sam miałem podobne problemy jak Wy i udało mi się przebrnąć przez etap szkoły.Ice ma rację:nie poddawajcie sie!!walczcie,a zobaczycie ze Wam sie uda.Teraz oczwiście też mam problemy na studiach ale jakoś sobie radze i wiem że w tym roku będzie jeszcze lepiej niż ostatnio.
  4. Kurcze przepraszam za to co napisalem wcześniej na forum za to ze tak brutalnie określiłem sytuacje z moją mamą....ona po prostu ma mnie gdzieś..ja jej mówie że się żłe czuje że mnie boli i musze iśc na jakieś badania i że się boje że to coś poważnego a od niej w ogóle zero wsparcia,cały czas potrafi tylko wrzeszczeć i obwiniać mnie za to że przeze mnie ma wysokie ciśnienie
  5. Fajnie mnie dziś boli sece a moja matka na to wszystko sra:(Jak zdechne to będzie jej wina.
  6. Element litości? Czy trzeba byc chudym zgrabnym,dobrze zbudowanym żeby kogoś pociągać?........i ta osobowość
  7. A ja odkryłem że to co lekarz mi powiedzał to nieprawda.Moge mieć niedotlenienie serca...lub nawet już niewydolnosć serca...mam poważne duszności,mimo że biore leki na astme to nic się nie dzieje,nie ma żadnej poprawy,jednym z objawów niedotlenienia jest odczuwanie duszności w czasie pozycji leżącej...ja owe duszności mam właśnie wtedy i kiedy leże są one najsilniejsze,w dodatku jak leże to bardzo szybko bije mi serce i to nie z lęku bo jak wstaje to się uspokaja serce i bije normalnie,a dusznośći ustają dopiero po jakimś czasie od leżenia.. Oczywiście chce sobie zrobiźć test wysiłkowy ale matka mi na to ni pozwala i przez nią zdechne za co jej bardzo dziękuje:( Miałem EKG robione i UKGa Ekg raz wyszło,że coś jest troszeczke nie tak ale pani internistka sobie sprawe olała bo stwierdziła że wszyscy młodzi tak mają,na kolejnym badaniu wszystko niby wyszło ok...Nie jestem hipochondrykiem,naprawde żle się czuje z tymi dusznościami....
  8. No jakoś sobie poradziłem.Na początku miałem małe problemy z tyłowaniem,a potem jechałem takimi drogami wokół miasta.Dzisiaj jechałem dosyć wolno bo wiecie pierwszy raz na drodze.dlatego też wiele samochodów mnie wyprzedzało. Na początku troszke skłamałem facetowi że pierwszy raz jade samochodem i mi wszystko pokazał gdzie i co do czego służy,gdzie sie światła włącza itp. Ogolnie było ok.Dziękuje Wam z calego serca za wsparcie:)
  9. Wiem wiem ze ma swój własny zestaw pedałow ale mimo wszystko sięboję...dobra ide już ...trzymajcie za mnie kciuki
  10. To już za 30 minut ,kurcze normalnie nigdy w życiu się tak nie bałem,najbardziej boje się tego że przywale w jakieś inne auto
  11. Jak uslyszycie coś o wypadku samochodu do nauki jazdy pod Częstochową to znaczy zę to będzie o mnie.Dzisiaj mam pierwszą jazde >
  12. 60 kilomtrów na rowerku.....ja bym tyle w życiu nie zrobił:)
  13. I jak Wam poszlo w szkole dzis?.Mam nadzieje ze bylo ok.
  14. To nie tak.To inni ludzie uważali mnie zawsze za debila wyglądajacego okropnie...a ja te myślenie przejąłem bo już dłuzej nie bylem w stanie myśleć że jestem normalny itp. W ogóle przepraszam,że wypowiedziałem się w tym temacie.Nie miałem zamiaru nikogo skrzywdzić swoim postem.Jeżeli to zrobiłem to przepraszam.
  15. Kurcze a ja ide na rozmowe kwalifikacyjną zaraz.......AAAAAAAA BOJE SIĘ
  16. W życiu wszystko jest albo czarne albo białe,nie ma żadnej szarości.
  17. A ja się boje że wjade w jakiś samochód podczas jazdy z instruktorem..........a jazdy już mam za jakiś czas....:(troche jeżdziłem samochodem ale po takim placu a nie na normalnej drodze.poza tym mam problemy ze skręcaniem hamowaniem i wciskaniem biegów podczas jazdy..nie umiem tego wszystkiego skoordynować:(BOJE SIĘ.
  18. No to z tego jasno wynika że ze mną raczej nikt się nie zwiąże nigdy.Sorry ze tak pisze ale...... .ja nie nadążam już ze sobą......
  19. Namiestnik-jeszcze ułożysz sobie życie i za[pomnisz o niej choć teraz wydaje Ci się to niemożliwe.
  20. Siedze i becze,jutro mam zlożyć te cholerne CV i musze pogadac z kierowniczka....ehhh oczywiscie juz bardzo sie boję....dlaczego nie moge się chociaż raz przestać bać? Ja nie wiem jak ja sobie ze sobą poradzę jak zawale coś w pracy.... Ja naprawde dla nich nic nie znacze,wiem to bo słyszałem jak nie raz śmiali się ze mnie... Dzięki,że we mnie wierzysz Wróbelku:) Chciałbym znależć sobie znajomych i czuć się dobrze w pracy... Dzięki Gosiulka Chyba nic im to do myślenia nie dalo niestety...zresztą oni nie dopuszczają chyba do siebie tego,że chciałem coś sobie zrobić.. Dzięki Ice.
  21. Ja cśtezdzisiaj do d... troche mi hukmjor zły pozostał po wczorajszym....teraz skończyłem pisać CV i czuje że jeżeli znajde pracę to znowu się zblażnie,i szybko mnie wyleją.
  22. A ja dzisiaj chciałem sie zabić. Wszystko zaczeło się od tego ze po raz kolejny żle się czułem od rana,bolało mnie serce....nikt mi kurde nie uwierzył że mnie boli....każdego dnia coś mi musi byc....potem kościół..w kościele też się złe czułem.... Potem byłem na urodzinach...tam okazało sie że miesiace terapii poszły na marne..znowu bałem się odezwać,znowu.....,poza tym było widać że nikt nie chcial ze mna gadać,znowu czułem się odrzucony przez wszystkich....dla części mojej rodziny jestem nikim,zwykłym idiotą.....jak siedzielismy razem przy stole to wszyscy rozmawiali ale nikt ze mną...mieli mnie glęboko w dupie...woleli rozmawiać tylko z tymi kogo lubią....byłem totalnie zdołowany...normalnie tak mnie lekceważyli jakby mnie nie było,jakbym nie istniał.....pod koniec imprezy zacząłem się żle czuć...znowu zaczeło boleć mnie serce...na szczęście szybko pojechalismy do domu...tam spotkało mnie cosokropnego...serce mi tak dziwnie biło,bolało mnie...zacząłem mówić w domu ze mnie mocno boli...to waśnie wtedy mój własny brat zacząl na mnie wrzeszczeć że mam się kurwa zamknąć i czy chce na pogotowie pojechać....a jak nie to nadaje sie do zakładu psychiatrycznego,jeszcze tam gadał ze mam spierdalać i takie tam...........i tym mnie dobił już doszczętnie....byłem w kuchni.wpadłem w jakiś amok...podszedłem do szafki chciałem wziąć nóż szybko ją otworzyłem lae mi matka jakimś cudem zablokowała reke,więc wziąłem wieszak ale nie był zbyt ostry..matka mnie zaczeła pytać co ja robię a ja?....powiedziałem ze nic.........odpusciłem sobie nie chciałem zeby ona widziała jak coś sobie robię.....potem ten gnojek próbował udawać miłego do mnie ale już mu nie wierze,wiem ze ma mnie za śmiecia,zresztą dla niego tylko on się liczy a reszta ludzi jest od niego gorsza....... Tak więc dla całej rodzinyjestem zerem,nic dla nich nie znaczę.....
×