Skocz do zawartości
Nerwica.com

Korba

Legenda Forum
  • Postów

    12 852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Korba

  1. Ja potrzebuję, żeby ktoś się mną zaopiekował I tu jest świetny paradoks - ktoś kiedyś powiedział mi, że nie może być ze mną, mimo że mnie kocha, bo ja jestem taka samodzielna, niezależna i mądra. Że potrzebuje szarej myszki, którą będzie się mógł zaopiekować... Myślałam, że wtedy zaciacham się na amen. To były najprzykrzejsze słowa, jakie kiedykolwiek usłyszałam.
  2. ALEKS*OLO, będziemy trzymać i jutro widzisz, nie było tak strasznie, jak się bałaś
  3. Ja sobie zawsze wynajduje takie relacje, o których wiadomo, że krótko potrwają. A co do małżeństwa - obiecywanie komuś czegoś do końca życia nie przeszło by mi przez usta.
  4. ALEKS*OLO, Olusia, trzymaj się Słoneczko :****
  5. ten rano wstaje, kogo kot budzi o 6.00
  6. ja na uroczyste zakończenie liceum poszłam z kolczykiem we brwi. na zakończeniu było sporo oficjeli, prezydent miasta itd, bo byliśmy pierwszym rocznikiem tego liceum. dyrcia zawału prawie dostała jak mnie zobaczyła. kumpela natomiast przyszła z kolczykiem w nosie pierwszy tatuaż zrobiłam w wieku 18 lat.
  7. Mam identycznie. dokładnie. ja wprawdzie mam inny sposób - na sobie - ale przecież nie tędy droga. trzeba dotrzeć do źródeł złości, a potem nauczyć się ją wyrażać. Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć. Chyba każdy z nas potrzebuje kontaktu z kimś kto dzieli podobne problemy. Nie wiem, to forum spełnia pewne nasze potrzeby, ale czasem też staje się substytutem - i tu trzeba uważać.
  8. pinsleepe, wątpię czy odpowie Ci osoba, która pisała to 2 lata temu....
  9. ulgę. rozluźnienie. spokój. bezpieczeństwo. ukojenie.
  10. ALEKS*OLO, pięknista... te oczy pierwszy komentarz mojego kolegi na widok mojej był "jaki kosmita"
  11. ostatni raz proszę o zakończenie off-topu gorzej niż dzieciarnia w przedszkolu
  12. Korba

    Znaczenie wyglądu.

    paradoksy, wszystkie miodzio. i skąd ja je znam? a wcześniej była u Krwiopija w poście Leatisia Casta - cudowna.
  13. Korba

    Filmy i seriale

    American Gangster całkiem cool
  14. -asia-, Asieńko, bardzo Ci dziękuję za to, co napisałaś. Wiesz, że mamy tę skłonność, żeby wszystko brać osobiście, jesteśmy przewrażliwione. Bardzo łatwo jest popaść w stan "rzucam psychoterapię". Trzeba jednak złapać minimum dystansu i przyjrzeć się temu. Wiem, że muszę zrobić coś z tymi maskami, bo u mnie przybiera to stan chorobliwy - chorobliwe ukrywanie choroby - niezłe, co?
  15. Korba

    Dean na rozdrożu.

    Dean, dołączam się do pytania Krwiopija. Masz jakąś inną diagnozę na myśli? Bo z Twoich postów wynika, bez urazy, że jesteś w gorszej formie niż my wszyscy razem wzięci.
  16. Odczuwam bezsens chodzenia na terapię. Miałam dziś stresa i nie chciało mi się iść. Zasnęłam, obudziłam się mając 20 min na przyszykowanie się i dotarcie na terapię. Pojechałam z mokrymi włosami, wyjeżdżając z garażu poharatałam bok auta, przyjechalam spóźniona i bez pieniędzy.... Chciało mi się wyć i rzygać. Moja terapeutka w trakcie rozmowy ze mną powiedziała mi, że po mnie nie widzi tego wszystkiego, co opisuję. Że rozmawiam z nią trzeźwo i logicznie. Zrobiło mi się bardzo źle. Nie umiem ludziom pokazać prawdy. Mam dość słów "nie widać po tobie, że ci coś jest"....... Co za absurd, prawda? W domu zdycham, cierpię, warzywnieję, mam lęki, tne się, upijam. Idę do niej i opowiadam o plusach i minusach szpitala oraz oddziału dziennego podając argumenty. Kasia prawdziwa - zagubiona, wystraszona - została w domu. Powiedziałam jej, że w takim razie boję się, że ona mi nie wierzy. Oczywiście zaprzeczyła. Jak ktoś mi powie "Bądź sobą" to się zastanawiam kto to. Iza, znajoma, która mnie zna od liceum powiedziała mi, żebym przestała udawać, żebym była taka jak kiedyś (emocjonalna, skrajna, histeryczna, wrażliwa). Ale jak? Ta maska twardej babki nie pokazującej słabości wrosła mi w prawdziwą skórę. Moje borderowe jazdy odbywają się w ukryciu, zżerają mnie od środka. Kurwa jak mam udowodnić, że odchodzę od zmysłów, że umieram wewnętrznie, że mózg jest niesłuchającym mnie organem, że nie chce mi się żyć... Co mam zrobić, aby to było WIDAĆ, poderżnąć sobie gardło?????????????? Czy to będzie wystarczająco widoczne?????????????? Pieprzona, pieprzona twardzielka.
  17. powyższe tylko potwierdza moje "borderstwo"......
  18. Generalizować nie należy, ale zachować daleko idącą ostrożność tak. Turek czy nie Turek, to ktoś całkiem obcy.
  19. Korba

    [Kraków]

    Liz_Vicious, każdy psychiatra może Ci wypisać skierowanie, jeśli uzna, że to jest konieczne. najpierw może powinnaś stosować jakieś leki i chodzić na psychoterapię... nie wiem, co Ci konkretnie dolega, niestety to nie działa tak, że idziesz do psychiatry i mówisz: ja chcę iść do szpitala, a on wypisuje skierowanie... pierwszy raz spotykam się z przypadkiem, gdy ktoś sam chce iść do szpitala. w razie czego ja skierowanie dostanę, to mogę odstąpić
  20. dziewczyny, leniwie przeklejam co napisałam w moim dniu o wizycie u diagnosty: przyznam, że dawno tak strasznie się nie bałam i dawno nie miałam takiej jazdy przed wyjściem. wydawało mi się, że zemdleję ze strachu. jak już byłam w środku, to było ok. bo była pani psycholog, która całą uwagę skupiała na mnie. wreszcie ktoś się mną zajmuje yeeeeeyyy najpierw pani rozbiła ze mną wywiad, zadawała pytania, dużo pisała. potem pokazywała mi obrazki, takie jak oglądałam na filmach o psychicznych. 70 % procent obrazków kojarzyła mi się z wewnętrznymi organami ludzkimi, 20 z potworami, 10 ze zdechłymi zwierzętami. nie mogę sobie wyobrazić, że komuś się to może kojarzyć z czymś innym, niemniej jednak mam mega poj ebane skojarzenia. potem miałam 2 różne testy, w sumie ze 300 pytań. diagnozę będę miała do odebrania dopiero za tydzień, bo pani musi to wszystko przeanalizować. może mnie też zaprosić na kolejną rozmowę. -asia-, jak czytam o Twoich sesjach, odczuciach i przeżyciach związanych z terapeutką, ciągle odnoszę wrażenie analogii do terapii Rachel Reiland..... bardzo silne i bardzo skrajne interakcje, bardzo mocna zależność od terapeuty. mnie to bardzo przeraża i bardzo się boję, nigdy nie korzystałam z możliwości dzwonienia do terapeutki. trzymam dystans ze strachu przed uzależnieniem. zmierzam jednak do tego, że to ma swój cel. w naszym przypadku terapia jest skuteczna tylko wtedy, gdy jest oparta na bliskiej więzi.
  21. wróciłam od diagnosty. przyznam, że dawno tak strasznie się nie bałam i dawno nie miałam takiej jazdy przed wyjściem. wydawało mi się, że zemdleję ze strachu. jak już byłam w środku, to było ok. bo była pani psycholog, która całą uwagę skupiała na mnie. wreszcie ktoś się mną zajmuje yeeeeeyyy najpierw pani rozbiła ze mną wywiad, zadawała pytania, dużo pisała. potem pokazywała mi obrazki, takie jak oglądałam na filmach o psychicznych. 70 % procent obrazków kojarzyła mi się z wewnętrznymi organami ludzkimi, 20 z potworami, 10 ze zdechłymi zwierzętami. nie mogę sobie wyobrazić, że komuś się to może kojarzyć z czymś innym, niemniej jednak mam mega poj ebane skojarzenia. potem miałam 2 różne testy, w sumie ze 300 pytań. diagnozę będę miała do odebrania dopiero za tydzień, bo pani musi to wszystko przeanalizować. może mnie też zaprosić na kolejną rozmowę. jestem zdechla, mam autodestrukcyjne zapędy, czuję się idiotycznie i nienormalnie, mam dość dość dość dość dość dość.......... niech mnie ktoś wyłączy....
×