Wróciłam z zakupów.... Moja Kota była super grzeczna jak mnie nie było, zero szkód, leżała sobie, gdzie ją zostawiłam.... Aaaaa i załatwiła się ślicznie w kuwecie i po sobie posprzątała...., mała bystrzacha Najgorszą robotę mam z głowy, poprzedni właściciele ją nauczyli. Pozostaje mi do wypracowania kwestia spania i chyba będzie oki...
Kupiłam żwirek brylujący o zapachu wanilii (ja tam nie czuję żadnej wanilii ) i traweczkę, karmę suchą i mokrą, jakieś pierdółki do zabawy, wydałam na razie 150zł, nie jest źle. Zostało mi 20 zł dla siebie, dobrze, że jutro wypłata