Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. To prawda. Mi paroksetyna na początku bardzo pomagała. Pokusiłbym się nawet o twierdzenie, że pozwoliła mi odzyskać życie. Dzięki niej zrobiłem prawko na kat A i B, podniosłem kwalifikacje w pracy i jeszcze by się trochę tego znalazło. Na początku nawet nie miałem tego "zamulenia" na które skarży się tyle osób. Dużo mi się chciało. Jakby mi ktoś ciężki łańcuch zrzucił z szyi. Dopiero po kilku czy kilkunastu miesiącach zaczął mi ten lek trochę za bardzo kasować wszystkie emocje i już nie było tak fajnie. Dlatego potrzebna była zmiana. Jeśli ktoś cierpi na lęki to polecam ten lek, ale tak jak mówisz na "lżejsze lęki" to jednak lepiej coś mniejszego kalibru.
  3. Ja mam trochę coś takiego. Ale u mnie to raczej przejaw ogólnej potrzeby kontroli wszystkiego i nieumiejętności radzenia sobie z niepewnością. Jak np jadę w korku, w szczególności komunikacją i samochodem, bo motocyklem mogę ominąć zazwyczaj. W każdym razie czuję narastające napięcie, które stopniowo przeradza się w ataki złości. Drę japę w samochodzie do granic możliwości. To samo jak mam gdzieś jechać komunikacją, a autobus się spóźnia. Stopniowo zwiększa mi się napięcie aż już nie jestem w stanie wytrzymać i drę mordę na przystanku. Może nie tak na cały głos, ale jednak, ludzie koło mnie słyszą. Albo jak autobus jest zapchany ludzmi, to stojąc przy drzwiach drę japę, że 'co do chuja to ma być' albo 'kiełbase rzucili, ze tyle kurestwa przyszło? '. Średnio nad tym panuje w skrajnych sytuacjach. Nawet na pogodę czasem drę mordę, na, wiatr jak wieje za mocno, albo pada. Jak mnie zaskakuje pogoda, nie byłem na coś przygotowany. Literalnie idę ulicą i wyzywam wiatr, grożę mu itp. Jak się wkręcę w jakąś robotę, przy komputerze czy samochodzie i coś mi się nie udaje, to zamiast jak normalny człowiek zrobić przerwę, uspokoić się itp., nie mogę przestać. I znowu to samo dre mordę, ostatnio wyzywam mocno AI jak coś mocno zjebie. Odcina mi mózg i i tak chuja wiem, że zrobię, bo na takim wkurwię nie da się nic zrobić. Czasem doprowadza mnie to do rozpaczy i dooiero wtedy jestem w stanie przerwać, bo jestem tak wyczerpany. Ale ja to mam chyba z tego, że nie akceptuję błędów i pomyłek. Tak zostałem wychowany, że jak ktoś popełnia błąd albo coś się mu nie udaje, to nie dość że musi ponieść konsekwencje samego błędu, to dodatkowo dostaje psychiczny opierdol, że jest bezwartościowym śmieciem i gównem. Dlatego nie mogę przestać próbować, mimo napięcia, bo jak przerwę, to czuję się w środku przegrany. Że to już koniec. Jest już tylko pustka i beznadzieja.
  4. Dzisiaj
  5. Verinia

    Co teraz robisz?

    Ogladam wywiad z Red lipsitck monster. Bardzo ją lubię
  6. Jak dla mnie to jest porażka, ale nie jego, tylko życia jako takiego. Odpowiedzialności za co? Nie każdy ma poczucie misji czy sensu. I dlatego właśnie takie osoby będą się o tej 6.00 nas tym zastanawiać. Ty masz rodzinę, za nią jesteś odpowiedzialny, to jest dla Ciebie sensem, celem, więc pewnie nie musisz tego superczęsto rozkminiać. Dla innych będzie to właśnie praca. A jeśli ktoś ma pracę, której nie cierpi i nie widzi w niej sensu, nie ma rodziny, która byłaby jego sensem, nie ma wsparcia od jakiejś tam wspólnoty szeroko rozumianej, to przez parę dni czy tygodni, czy miesięcy się będzie zmuszał, a potem się zwyczajnie wypali. Pewnego dnia po prostu z łóżka nie wstanie i będzie miał totalnie w dupie rachunki i inne gówna.
  7. Aha no to może chodzi o "wstyd" jakby żeby nie dostać ataku w tłumie. No to nie masz. Ciekawi mnie indyk, może ma urojenia ksobne nawet
  8. Serio rasizm? No mają bo mogą być wśród nich zLi ludzie ale musiałoby być 4 złych żeby rachunek się spial A poza tym nie wiedząc tego no to z automatu człowiek uratuje tych 5, to zwyczajny instynkt, chyba że ktoś jest psychopata i nie ma empatii to będzie stał i patrzył:D
  9. MicMic

    Siostro pasy!

    Nigdy nie byłem w szpitalu psych. Jak tak to czytam, to coraz bardziej się przekonuję, że w razie myśli s, lepiej swój zamiar po prostu zrealizować niż dać się w ten sposób upodlić, narazić na wtórną traumę itp. Jebana polska służba zdrowia, tfu.
  10. a u nas dobrze, ona karmi mnie soba caly czas a ja nei mam tego dosyc a u Ciebie jak? znalazles juz ta jedyna czy skaczesz z kwiatka na kwiatek ;P? olcia jest jak osiedlowa dziwka nei tylko ja mam z niej pozytek ale setki innych lduzi tez i mi to nei przeszkadza a wrecz cieszy mnie to bo lubie slyszec ze sprawai przyjemnosc tez innym w sumie mozna powiedziec ze jestem cuckoldem
  11. Powiedziałbym, że siostra nadaje się na krótką "wizytę" na oddziale zamkniętym... Jest strasznie zaniedbana psychiatrycznie i psychologicznie. Chyba nigdy nie była u psychiatry. Funkcjonuje na poziomie osoby na rencie socjalnej. Jej zachowanie jest "żałosne"... "Nie ma krytycyzmu". "Nęka mnie". Właśnie "gnębiła" mnie po drugiej w nocy To niewygodne dla mnie. Zachowanie rodziców w sprawie siostry jest "naganne". Nie chce mi się znosić jej "idiotyzmów". Notorycznie mnie zaczepia, "stalkuje", nierzadko używa wulgaryzmów albo wyzwisk, gróźb, "odwraca kota ogonem", "pomiata mną". Jej zachowanie jest bardzo trudne. "Byle co" wyprowadza ją z równowagi. Oczernia mnie. Odnoszę wrażenie, że boi się psychiatry jak ognia. Diagnoza całościowego zaburzenia rozwoju według mnie jest jej potrzebna na wczoraj. Zachowuje się dziecinnie i dysruptywnie. Nie otrzymuje wsparcia w czymś, co według mnie jest ewidentną niepełnosprawnością. Sama (jakby) znęca się nad osobą niepełnosprawną psychicznie (nade mną). Nie ma "cukierkowego" autyzmu, tylko coś, co według mnie jest przynajmniej czasowo upośledzające na tym samym poziomie, co mój zestaw schorzeń. Przez lata nie umie powstrzymać się od trudnych i uciążliwych dla mnie zachowań. Stosuje wobec mnie "bullying". Narzeka na "byle hałas" i zwala winę na mnie, niepełnosprawnego. Nie chcę przeszkadzać siostrze i nie chcę gnębić siostry. Jej zachowanie jest rażąco nieodpowiednie do jej wieku. Po maturze "zapadła się" funkcjonalnie. Nie wiem, co robi w swoim pokoju. Nie mam ochoty na użeranie się z jej kłopotliwymi zachowaniami. W jej wieku byłem po dziesięciu semestrach studiów, na rencie socjalnej i po pierwszym pobycie na oddziale dziennym. Ona obecnie chyba nigdy nie była u psychiatry.
  12. Co się zmieniło w ostatnim tygodniu-dwoch? Jest u Ciebie jakaś zmiana i zauważyłem to i tu na forum (bo jesteś) i na DC. Co się zmieniło?
  13. Ja nie mam fobii społecznej. Mi inni ludzie w niczym nie przeszkadzają jeśli chodzi o to czy czuje się dobrze czy źle. Mogę dostać depersonalizacji zarówno na meczu czy w gęstym tłumie puszczającym fajerwerki jak i idąc na spacer solo czy jadąc pustym pociągiem. Bardziej chodzi o to że częściej źle się czuje "z dala od swojej strefy szybkiej ewakuacji". Dzisiaj byłem na spotkaniu w restauracji gdzie było z 50 osób. Na początku były jakieś przemowy podczas których raz mnie uderzyło lekkie odrealnienie ale pozniej jadłem, tańczyłem, gadałem, wychodziłem na fajkę, poznałem nowe osoby itd. itp. było git. I mogłem to robić z dwóch powodów: samochód na parkingu + paroksetyna w synapsach. Gdybym pojechał tam komunikacja miejska i miał świadomość że podczas ataku będę długo wracał do mieszkania to atak byłby dłuższy i możliwe że nie do opanowania. Ale... Gdybym pojechał zamiast tam, do pustego baru w którym byłbym sam jeden to sytuacja z mojego punktu widzenia nie różniłaby się od tamtej.
  14. Jeśli decyzja podejmowana ma być instynktownie to nie da się przewidzieć z góry jaka ona będzie. Ale mój instynkt jak myślę o tym teraz nie podpowiada mi że 5 żyć jest ważniejszych niż 1. Mógłbym to uargumentować przykładami ale nie chcę sobie samemu wlepiać ostrzeżenia za np. rasizm itp. na tyle na ile mnie znasz to wiesz mniej więcej o co mi chodzi. Uważam że niektóre życia mają dużo większą wartość niż inne
  15. Miałem w życiu epizod pracy na produkcji i niestety tam ludzie którzy byli wyżej w hierarchii mieli tendencje to wywyższania się na każdym kroku. Nie odbieraj wszystkiego co mówią personalnie bo obojętnie co byś nie zrobił to będą wbijać szpile. No jak zawalisz coś ewidentnie to wiadomo. Ale takie drobne komentarze to powinny Ci latać koło ekhm
  16. Wczoraj
  17. Przeciez na temat piszesz I całkiem mądrze, to gdzie tu spam.
  18. Ale indyk napisał czy pranie mózgu jest w pewnym sensie okolicznościągodzaca o to mu chodziło @MicMic ale dobrze ja kończę bo miałam już nie spaminngowac
  19. Tak jest Tak jest! Najbogatsze kraje są bogate, w dużej mierze ze względu na wyzysk słabszych. Choć oczywiście nie tylko. Ci najbogatsi również rzadko kiedy stają się bogaci od tak.
  20. Mozna to odnieść globalnie - najbogatszy hegemon najszybciej się rozwijał na czym na wyzyskiwaniu chin ale się skończyło, a Europa na czym na koloniach, zasoby są jednak skończone żeby jeden mógł się bogacic trzeba zabrać gdzieś indziej czytaj innemu Ej mic ja konczylam wypowiedź swoja
  21. No ale tak by można powiedzieć o kimkolwiek i jakimkolwiek poglądzie etycznym. Weźmy kogoś kto ma taką moralność, że jak ktoś go wkurwi to to zabija np. No i jakim prawem ktoś mu narzuca jakąś moralność, że to jest złe? Dlaczego ktoś ma mieć rację, a nie on? Albo inaczej, ktoś ma taką moralność, że prawo do własności nie jest najważniejsze. Jakim prawem narzucasz mi swoją moralność prymatu własności, a szerzej wolności, którą tak rozpowszechnił John Locke, że wszystkim się wydaje, że jest jedyną możliwością. A nie jest, zarówno w wymiarze temporalnym jak i geograficznym. Te nasze przykłady tylko pokazują to, do czego dawno temu doszedł Hume, że wartości i fakty o świecie, to dwie niezależne rzeczywistości.
  22. Ale przecież bogaci bogacą się na wyzysku w sensie od zawsze tak było w epokach, nie mówię o ich 2, więc dlaczego kradziez ma być zła. Jakby tak było i tak by ludzie uważali to nawet zachód postępówy by odrzucił wzorzec kulturowy typu robin hood czy Janosik dla Polski. A nie odrzucił więc jest to moralnie właściwe Ja was nie czytałam tutaj. Być może powinnam żeby wiedzieć komu rękę podać Xdddd możesz streścić mi? Długie to? Ok @Doktor Indorw legalny sposób nie zawsze oznacza etycznie i bez krzywdy. Jest krzywda jest przestępstwo ale kradzieży nie ma. I to ma być ok? Żeby nie było krzywdy to wiesz jakie warunki pracy by musieli mieć zapewnione ludzie? Pewnie nie wiesz bo pracowałeś na dobrych posadkach. A realia są takie że znerwicowana osoba nie może nawet posiedzieć na toalecie jak potrzebuje. Nie może mieć przy sobie wody jak potrzebuje. Przecież jesteś bystry, musisz wiedzieć że tak się pracuje tez
  23. Nie dzidziuś, dziadziuś. W porównaniu do Stalina. Chodzi o to, że nasze intuicje moralne za związane z naszymi doświadczeniami życiowymi, tylko to chciałem pokazać. Indor np. nie do końca chce przekreślić tych zbrodniarzy, możnaby powiedzieć, że bardziej ich broni niż tych 'nierobów i leni', co chcą zabierać bogatym. Każdego jakoś tam życie ukształtowało.
  24. Ale Stalin był paranoikiem. Miał urojenia prześladowcze. A to że Hitler był jak dzidziuś to nie wiem czy działa na plus, dla całej postaci chyba na minus, bo to dla przywódcy słabość. Ale co za pomysł wybierać zbrodniarza ??? Chryste Indor tak ale shad nie i pisał o tym ostatnio tu gdzieś
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×