Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Podjęcie leczenia w szpitalu nie było łatwą decyzją. Jednak z perspektywy czasu wiem, że było warto. NIe mogłam wytrzymać ze sobą, a inni nie mogli wytrzymać ze mną. Dobrze, że się zgłosiłam. Wprowadzono mi lit i inne leki. Odstawili pregabalinę i benzo. Początki były bardzo bolesne, jednak wytrzymałam to i powoli zaczynało się wszystko zmieniać. Zaczęłam dobrze sypiać, był to krok pierwszy w kierunku poprawy. Nastrój zaczynał się stabilizować. NIe byłam już wredna, złośliwa i kłotliwa. Płaczliwość zniknęłam. Pojawił się lepszy nastrój i duuuużo lepsza koncentracja. Sporo czytałam. Dobrze się czułam wśród pacjentów. Przestali mi działać na nerwy, byłam życzliwa. Wszystko wskazywało na to, że lit był strzałem w dziesiątkę. Opróćz tego brałam promazynę na uspokojenie i kwetiapinę jako neuroleptyk i stabilizator. Lamotrygina też została. Reszta leków została odstawiona. Zejście z benzo było przykre, ale udało się. Rodzina mówi, że się zmieniłam. Jestem spokojniejsza i taka normalna. Bardzo tęskniłam już za domem, za rodziną i za wolnością. Cudowne uczucie znów czuć się dobrze. Pewna dziewczyna mówiła mi, że na licie czuła się dobrze przez 14 lat, ani nie pojawiły się u niej żadne problemy ze zdrowiem. Napawa mnie to nadzieją, że będę mieć remisję. Mój nastrój jest dobry. NIe jestem pobudzona, ani zdołowana. Cały dzień jestem na tym samym poziomie jeśli chodzi o poczucie zadowolenia. Będę powoli zaczynać wprowadzać w swój dzień obowiązki i zajęcia. Dzisiaj jeszcze jestem zmęczona. Muszę się wyciszać po hałasie szpitalnym i natłokiem ludzi. Niedługo wracam do pracy. Także no... było warto i oby utrzymywało się to przez lata. Bardzo bym tego chciała. Pobyt w szpitalu nie jest przyjemny, ale był to najlżejszy pobyt w mojej historii
  3. rough_boy

    Pożegnanie

    Szukacie moze admina na zastempstwo?
  4. Eulaliaa

    czego aktualnie słuchasz?

    Mam premium, ale nie zapętlałam nigdy, więc nie wiem, ale myślę, że można. Ogólnie to mieć premium jest dobrze. Koniec z reklamami i yt cały czas chodzi
  5. Z tego co kojarzę, Japończycy zaadoptowali na swój sposób eurobeat z końca lat 80s.
  6. Powymieniamy sie filmikami na priv?
  7. No dzięki. Właściwie to nie wiem co to było, gdyż nie jestem związany zawodowo z medycyną. Możliwe że w takich sytuacjach, a było to u mnie już grubo ponad 30 lat temu były to jedynie silne objawy nerwicowe z pogranicza stuporu. Wtedy miałem takie rozpoznanie przez psycholog kliniczna. Jedno jest pewne - była to silna natrętna myśl, która spowodowała oprócz lęku, silne uczucie obniżonego nastroju. Może też preparat był źle dobrany, wziąłem haloperidol - ciężki lek. Charakterystyczne było u mnie robienie dziwnych pozycji z tępym wzrokiem, ale kontakt ze mną był i mogłem opowiedzieć co mi się dzieje podczas wizyty w szpitalu. Obecnie zmagam się z depresją i nawet nie wiem czy nie jest to wersja lekooporna, gdyż leki coraz mniej na mnie działają ssri, snri i inne, a na początku gdy brałem paroksetynę to czułem się po niej wyśmienicie. A tak naprawdę to depresja jest chyba jeszcze gorsza od tych natręctw pod względem wyleczenia, bo szybko weszło i szybko wyszło, a teraz jest ciągłą ociężałość i zaniżony nastrój. Wiek też robi swoje. Napisz jeszcze coś, proszę;-). Może coś wiesz, czego ja nei wiem.
  8. Programy telewizyjne też nie pomagają bo promuje się standardy kuchennych rewolucji gdzie prowadząca trzepie włosami nad garami, pcha upierścienione ręce do wyrabiania farszu czy raz oblizana łyżką ponownie próbuje potraw które przyrzadza. Jeśli takie zachowanie jest norma u ikony polskiej gastronomii to ludziom się wydaje że grzebanie we wspólnym półmisku własnym widelcem to nic takiego.
  9. Moj mąż to proszę pani z zawodu jest dyrektorem
  10. Opisałeś trochę taki misz masz. Wplotłeś do tego derealizacje. To co opisujesz to jest więcej jakby skumulowanych objawów nerwicowych niż sam stupor. Stupor jest objawem dysocjacji nic ci się wtedy nie dzieje typu duszności palpitacje ani derealki tylko zastygasz i nie możesz nic powedziec, kontaktu też nie tracisz. Tak czy inaczej to co przeżywałeś to bardzo silne objawy życzę aby zniknęły raz na zawsze i nigdy nie wróciły. By było lepiej;)
  11. O matko jak ja dobrze to znam. Miałam kiedyś taką koleżankę która wiecznie przychodziła do mnie się malować jak miałyśmy razem gdzieś wyjść, bo ona sama nie umie, bo ja mam fajny tusz etc., albo ciągle chciała "pozyczac" w sensie używać mojego pudru czy olejku do ust. Mimo ze czułam opór, to przez długi nie mogłam jej tego powiedzieć prosto w twarz było to dla mnie tak niezręczne że wolałam spisać na straty te kosmetyki (później już dawałam jej wyłącznie te które średnio mi podpasowały) niż powiedzieć jej o tym. Dopiero inna koleżanka która za nią mniej przepadała, nie bawiła się w dyplomacje i wypaliła jej prosto z mostu, żeby malowała się własnymi kosmetykami, bo nikt tego po niej już nie dotknie i przez jakiś czas miałam z nią spokój.
  12. Brat chyba właśnie zadzwonił po karetkę do siostry... Możliwe, że niebawem przyjadą do nas radiowóz i karetka, jak to było 02.08.2025, kiedy to najpierw przyjechała karetka po telefonie siostry, a później, na prośbę siostry, policjant zadzwonił po karetkę, która przyjechała kilkadziesiąt minut później.
  13. Albo podawanie kurczaka szmata od podlogi Choc to akurat bylo chyba w "Poszukiwany, poszukiwana". Same perelki sa w tych filmach
  14. Haha i tą szmatą jak te talerze wycierała ta pani i ciach następny gryczana i to proszę z taką pogardą
  15. A kiedyś to co? Wodę z saturatora ze sokiem albo bez wszyscy z jednej szklanki na pochodach 1 - szo majowych z tych wózków pili
  16. Dzisiaj
  17. Pamietam jak za dzieciaka zulo sie te sama gume na spolke
  18. Tak czy tak obowiązuje pewna kultura, bo ja nikomu osobiście nie ubliżam. Tak byłem wychowywany. Ludzie mają różne tragedie i różne problemy. Czy dopuściłem się przesady? - być może, gdyż nikt nie jest idealny. Wychodzę jednak z założenia, że normalny dialog to nie jest próba hejtu. Wierzę, że są jeszcze osoby, które umią polemizować, ale zachowują się przyzwoicie. Pisanie złośliwych komentarzy nie powinno mieć miejsca, to do niczego nie prowadzi i chyba się ze mną zgadzasz? Lepiej napisać: "współczuję Ci, ale nieco przesadziłeś".
  19. Prince of darkness

    Zęby

    Jeszcze magnesy z miejsc, w których byłem
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×