Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Kawę, może poprawi mi nastrój, ale serce od wczoraj napięte, strasznie nieprzyjemne uczucie
  3. Ciężko mi na klatce, mało spałam, w sumie 4 godziny, niepewnie się czuję.
  4. No nie? Tez mi sie spodobało to określenie.
  5. Dziwne, że tę wiarę jeszcze w sobie miałeś. Aczkolwiek nie wiem jakie jest tu połączenie tematyczne do kanapek i kawy... Opowiadaj.
  6. My czuby wszyscy mamy konflikt rewiru musże zapamiętać to określenie bo piękne
  7. Wstawiłam pranie. Mam do odebrania leki. Na basen trzeba jechać.
  8. Dzisiaj
  9. Akurat w tej kwestii to bardziej mnie portfel zaboli prawdopodobnie niż zęby
  10. To jest oddział zamknięty. Ja byłem tylko na 1. rozmowie kwalifikacyjnej z kierowniczką no i to co ludzie o niej piszą to prawda, jest bardzo niemiła. Mnie testowali już na samym początku drzwiami, stażystka weszła szybciej i ja wszedłem z otwartymi drzwiami i się spytałem czy zamknąć na co kierowniczka bardzo szorstkim tonem powiedziała "A woli pan rozmawiać przy zamkniętych czy przy otwartych?". Kierowniczka prowokowała i obwiniała mnie w rozmowie wyrzucając mi, że przyszedłem z mamą na oddział, a mam 31 lat, że nie potwierdziłem wizyty telefonicznie i że nie wiem po co przyszedłem, bo jak spytali po co przyszedłem to powiedziałem "nie wiem". Ja nie chciałem tańczyć tak jak ona mi zagra, więc podziękowałem i sobie poszedłem. W sumie to nie wiem czy ten oddział pomaga, czy nie, bo na wejściu już odpadłem, ale też nie czułem się w takim stanie by za wszelką cenę tam się znaleźć, raczej wolałem terapię raz w tyg. i pracowanie nad sobą w realnym życiu (i tak zrobiłem) niż w zamknięciu, więc nie żałuję. Jak komuś zależy by się tam szybciej dostać, to można dzwonić w piątki i się pytać, o jakiś wcześniejszy termin kwalifikacji, ja dzwoniłem i udało się sporo przyspieszyć.
  11. System komputerowy lub techniczny, którego poprawność działania zależy nie tylko od poprawności logicznej wyników, ale także od czasu, w którym te wyniki zostaną wypracowane.
  12. Mogą. Zwłaszcza, że to moje marzenie od wielu, wielu lat
  13. Mówiąc o walce o przetrwanie nie miałem na myśli tego że się przejmuje tym co ktoś myśli jeśli moim największym problem byłoby co ktoś o mnie myśli to byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie
  14. Wczoraj
  15. ja tez sie kiedys bardziej przejmowalem stresesowalem np. co ktos pomyslal jakl cos zrobil;em etc ale trzeba sie po prostu nauczyc miec wywalone na innych ludzi to wszystko jest prostsze.
  16. ...lub za wczasu przed tymi złymi wydarzeniami bo o ile spotkało nas już wiele fatalnych rzeczy to raczej kolejne też są w drodze. Ale wiem o czym mówisz o rozumiem ten punkt widzenia. Z zasady jeśli ktoś jeszcze nie zobaczył tej drugiej parszywej strony świata to nawet nie będzie próbował myślec o jakichś traumach czy akceptacjach bo zanim się wywali na chodniku to żyje w świecie tęczy i zlotych jednorożców. Bij mnie i mow do mnie po niemiecku xd Hmmm? Nie łapie chyba istoty tego pytania Gdzie ja napisałem że gardzę wolontariuszami? Coś tu sobie odpowiedziałaś do moich słów. Nie gardzie nimi ani tego nie napisalem Tobie nie oddam
  17. okleinę drewnopodobną i pulpę z dyni
  18. Trbr

    Dzisiaj czuje się...

    Ja mam dosc kiedy napotykam ekstrawertyczną kasjerke. 'To będzie 30 zł i 5 groszy' i mina jakby sięgneła zenitu. Bleh, kiedy tylko moge to ide do kasy samoobsługowej bo nie musze nic udawac. Ale są sklepy gdzie ich nie ma. I te kasjerki wyżerają ze mnie energie. Błahe, durne, a zarazem prawdziwe i uciążliwe dla mojego łba. Wiem o tym bo byłem liderem zespołu do maja tego roku ale w branży przemysłowej i tam nie liczył sie sztuczny uśmiech ale faktyczne podejscie do pracownika i wyrozumiałość do nowych pracownikow w branży. Uwielbiałem pokazywac ludziom, szczególnie nowym, udowadnIac ze ta praca nie jest taka stresująca i wprowadzałem humorystyczno-empatyczną atmosfere. Ale nikt nie wiedział co kryje za sobą będąc tym na zewnątrz 'wyluzowanym'... A jak mnie za plecami zwolniono to straciłem wiare w ludzkość. 'Bo 5 lat temu popełnił pan rażący błąd'. Skurwysyństwo
  19. wez kogos popros zeby cie uderzyl xd i rozmyslllaj o tym jakie twoje doswiadczenie jest miałkie i niewazne a potem popros niech cie udezy jeszcze raz i bez wielkich slow i filozofii skup sie na tym jak cie piecze... obserwuj co sie dzieje. taki eksperyment. hmmm... a nie brzydziloby cie to jakby ktos ratowal te kotki po to zeby byc lepszym stoikiem ? skąd wiesz czy wolontariusze ktorymi pogardzasz nie probują po pprostu byc stoikami, ktorzy usiluja sie wyzbyc ego i dzialac dla dobra swiata?? ps. tylko sie umow z ta osoba ze mozesz oddac xD uderzenie w sensie.
  20. Ok. Ale Ty mówisz o tym w jaki sposób myśleć po tym co się stało, jak radzić sobie z faktami. Jest to forma dystansu. Jasne. Ale jak właśnie spadłeś dupskiem na chodnik, całe Twoje ciało jest w szoku, uklad nerwowy świruje, doświadczasz masy reakcji fizjologicznych o ktorych decydował uklad limbiczny ( i wyłączył płat czołowy ) , to lepiej jest wejsc w role obserwatora wlasnego stany fizjologicznego i skupiac sie bardzo fizycznie na doznaniach ciała. Kumasz? To wówczas przechodzi przez ciało a swiadomosc przejmuje ponownie kontrole nad mozgiem gadzim tak zwanym. Boli, jest potworne, ale bardzo możliwe że lepsze niż rozmowa z jakimś psychologiem... I potem mozna pofilozofować. Jak sie wyszlo z tego cało.
  21. Rozmyślaniach* Ogólnie trochę tak jak mówisz ale w kontekście naszej rozmowy chodziło mi o to, że "los" nam często podrzuca rzeczy na które nie mamy realnego wpływu. Więc rozkminianie ich i biadolenie jest tylko stratą czasu i zdrowia bo na wiele rzeczy nie mamy wpływu ale mamy wpływ na to jak te rzeczy odbieramy. NAWIĄZUJĄC DO WTC żeby nie dzielić wątku to dla wielu z tych ludzi którzy tam byli i ich rodzin stało się to co się stało i nie mieli na to żadnego wpływu. Ale stoicyzm mówi o tym, że życie dla tych co przeżyli trwa dalej. I powinni dalej żyć tak, żeby dalej stawać się lepszymi i żeby skupiali się na tym nad czym mają naprawdę kontrolę a to co los dał najlepiej jakby od razu zaakceptowali i rozwijali się dalej akceptując to wszystko co ich spotkało
  22. Czasem warto się zatrzymać i zastanowić, dać sobie przeżyć różne rzeczy. Można się o sobie wtedy dużo nauczyć.
  23. A niedługo na dodatek ząbki jeszcze będą boleć żeby lepiej się takie maratony uskuteczniało Jak nie kijem to pałą Mój dzień dosyć śpiący ale troche roboty wyrobionej więc drzemka była zasłużona. Ale znowu coraz częściej spię w dzień i denerwują mnie upływające godziny
  24. nie oddam nie oddam AAAAAAAA hmmm nie wiem... mi sie wydaje ze jest dobrze nie myslec tylko skupic na odczuciach ciala... wtedy sie wraca do swiata , odzyskuje sie kontakt. podejzrewam ze psycholodzy zagadują osobę... nie pozwalają jej fizjologicznie przejsc procesu... wiesz...nie chodzi o poplakanie sobie ale koncentracje na rzeczywistosci fizycznej... tętno wysokie, oddech przyspieszony, poczucie pieczenia w ciele, palenia w ciele , drętwy kark, nogi z waty... trzeba po prostu pobyc w tym ... i to wówczas przechodzi, jaźń zyskuje kontrole i idzie sie dalej.. zdazenie moze wracac ale stopniowo sie zapomina... a rozpamietywanie narracyjne , słowne z jakims obcym typem albo typiara moze byc pulapka. tak mi sie zdaje... zwierzeztami jestesmy. Stoicysm jest bardzo dobry ale nie wiem dlaczemu miałby zaprzeczać temu co wyżej. Stoicyzm zakłada chyba pewną koncentrację no swoich wyborach i działaniach mając na uwadze kruchość życia, nie zajmowanie sie plotami i innymi gupotami, rozwage w ocenie rzeczywistości i tym czym ona w ogóle jest, na tym ze jest cos wiekszego niz my sami i ze jest to dobro ogolu I marek aureliusz chyba tak mowil e swoich medytacjach ???? popraw mnie jak sie myle! )...ale to chyba nie wyklucza ( a moze nawet przeciwnie ) medytacji wlasnie nad stanem wlasnego ciala i ducha kiedy cos sie dzieje, kiedy cialo jest w walce. To chyba troche inne czasy były... zadziej ludzie wpadali pod samochody np xP
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×