Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Dzięki. Dość już życia na srafeteria zmarnowałem. 11 lat życia tam zmarnowałem. Na pewno lepiej zabijać smoki niż pisać na srorum srafeteria, a tam tematy ciągle znikają, moderacja ma dość userów, a do tego bany i hejty, haha. Dzięki. Wzajemnie powodzenia. Marnowanie życia jest super. Cieszę się, że mogę sobie na to pozwolić. A do pracy pójdę, jeśli nie będe miał kasy na gierkę. Muszę płacić 60zł miesięcznie za subskrybcje. Ale nie martwię się. W Anglii, gdzie mam pobyt legalny, to tydzieñ w kołchozie i mam subskrybcje na cały rok + nowy handheld ;). jak będzie trzeba iść do pracy, to pójdę. Teraz mam wakacje i sobie odpoczywam.
  3. Nie wiem czy w ogóle zacząć brać ta paroksetyna, czy nie będzie jeszcze gorzej. Mam jeszcze sertaline, która kiedyś mi inny lekarz zapisał i on pewnie kazałby to brać. Nie wiem co robić, jest mi ciężko i chce by mi ulżyło.
  4. Wskazuję gdzie widzę problem. A ty masz jedynie wymówki i usprawiedliwienia. Skoro piszesz na forum psychologicznym o problemach z psychika to niestety ktoś to może zweryfikować bardzo szybko. Leć marnuj dalej życie... Powodzenia.
  5. Melodia wymagasz ode mnie, żebym żył jak normalny, a ja normalny nie jestem i nigdy nie będę, a leki tego nie zmienią. Ta gadka nie ma sensu w ogóle. Miłego tygodnia życzę ;). Ja uciekam zabijać smoki
  6. marra

    Klub kawalera

    Ponoć zajęty : ) Kafeteria naprawiona, przed chwilą te wieść otrzymałam : )
  7. Leczę się na nogi, bo na głowę już za późno No mieszkam u babci teraz, a babcia mnie kocha bardzo xD.
  8. Działanie przeciwlękowe, ale jako lek przeciwlękowy dla osób bez ADHD słabo się sprawdza bo często powoduje większe napięcie. Tak, ATX działa bardziej selektywnie celując w kore przed czołową. Mocniej zwiększa dopaminę w korze przedczolowej poprzez blokadę transporterów NET. Ogólnie ma większy efekt size. Wenlafaksyna to effect size 0,4-0,5. Atomoksetyna ma 0,6-0,7 na ADHD.
  9. Krejzi1

    Klub kawalera

    I tez kawaler do wzięcia
  10. marra

    Klub kawalera

    Przypadkowy, ale znajomo brzmiący : )
  11. Nie leczysz się w żaden sposób a to co piszesz to Twoje wyobrażenie lub autodiagnoza. Jeżeli uważasz, że coś ci dolega to idzie się do lekarza i bierze za siebie a nie gra w gry. Jak złamiesz nogę idziesz włożyć w gips i czekasz aż się zrośnie a potem rehablilitacja. Jak masz problem z głową idziesz do psychiatry i/lub psychologa aby sobie pomóc. i praca Cię nudzi...zaiste problemy życiowe. Czasem jak mam rano wstać to szlag mnie trafia. Praca też dobija ale wolę to niż nocleg w lesie z dzikami. Uzależnionym człowiekiem. Powinieneś się leczyć... Fajnie, że macie wspólne zainteresowania. Nie widzisz, że próbuje ci wyjaśnić, że co innego grać po pracy w czasie wolnym a co innego grać non stop i żyć tylko tym. Problem ty masz ale nie chcesz tego widzieć a co więcej uważasz, że jest w porządku a nie jest. Masz ponad 30 lat a zachowujesz się infantylnie. Do tego rodzice cię może kochają ale co to za miłość. Zero dojrzałości...
  12. Moje ulubione używki? Herbata i czekolada
  13. Dziewczyny tu nie szukam, bo mam fajną dziewczynę w grze z Holandii i niedługo sobie znowu popiszemy <3. Pro graczka :P.
  14. No macie problem o to do mnie, że granie w grę mi sprawia radość i już atak ;/. Mój inny kumpel, który ma schizofrenie też gra ciągle w gry. Poznałem juz dwóch schizofreników, którzy biorą leki i grają w gry non stop, bo sobie nie dają rady z życiem wśród ludzi, którzy się z nich śmieją albo obrażają. Dziewczyny też grają w gry, normalne, które mają prace i życie towarzyskie. Więc nie rozumiem o co masz problem, melodia do mnie.
  15. O kurdę... No jakbym czytał siebie samego na Kafeterii w interakcji z Filipkiem... Co do kropki
  16. Szczerze? Na pewno depresja, głównie przez złe wspomnienia i że wszystko straciłem, co miałem. Na pewno jakieś traumy też mam. A poza tym to miałem choroby psychiczne od urodzenia do 17 roku życia, dopóki nie wylądowałem u psychuszki. Dorastałem jako chore psychiczne dziecko i młodzieniec. No i tak mi się wykształcił mózg na stare lata, bo całe życie nienawidziłem wstawać rano do szkoły ;/. A jak był weekend i mogłem sobie pograć w spokoju i nie musieć nigdzie wstawać to bylem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Dlatego skończyłem jak skończyłem, a w gierkę, w którą gram, grałem pierwszy raz w podstawówce. Moja dziewczyna z Holandii gra w tą gre od 20 lat i ukończyla już wszystko max, i bardzo lubię sobie z nią popisać ;). Jest dla mnie miła i fajna :).
  17. Mnie jakoś jeszcze nie ochrzanił zawsze musi być ten pierwszy raz W tym obszarze, który jest przedmiotem niniejszego wątku robiłem rozeznanie pod siebie (kiedy jeszcze moja ambicja wynosiła 0,000(1)% teraz to już wartości w zakresie 0, a nawet można rzec wartosci ujemne). Z tego, co udało mi się ustalić, a dzwoniłem nawet do dziekanatów sprawa wygląda tak jak powyżej opisywałem. Uczelnie mniej znane chętnie przystają na takie warunki jedynie na egzaminy przełom styczeń/luty - sesja zimowa i czerwiec - sesja letnia trzeba być obecnym na uczelni. Da się to zrobić 2 razy w semestrze zimowym, 2 razy w semestrze letnim. Autor niniejszego wątku stwierdził, że jest wstanie przyjechać 1 lub 2 razy, także ten problem jest rozwiązany. Na państwowych i tych najbardziej znanych trzeba najczęściej zaliczyć I rok z wysoką średnią starać się o ITS-a i umawiać się z każdym wykładowcą indywidualnie. To taki bezpiecznik, aby jednak chodzić, bo swoje hemoroidy na auli wysiedzieć trzeba i nauczyć się pięknie rysować po marginesach w zeszycie z notatkami Znam kogoś kto od II roku mieszkał w Kanadzie, a przyjeżdżał tylko w lutym i czerwcu zaliczał całe semestry. Tutaj Doktor musiałby nie tylko duchem ale i ciałem uczestniczyć cały I rok na zajeciach reasumując ten pomysł odpada. Pozostałe kwestię na ten temat poruszyłem powyżej. Taka jeszcze dygresja najlepiej skonsultować się bezpośrednio z wydziałem, który organizuję dany kierunek, bo regulaminy swoją drogą, a życie i czynnik ludzki swoja. Dużo idzie ugrać przede wszystkim determinacją Mam nadzieję, że rozwiałem Twoje wątpliwości. A co do sugestii użycia technologii to niech ona nam pomaga, a nie szkodzi. To tyle. Bibliografia: 1) mózg średnio rozgarniętego marudy i mizantropa; 2) doświadczenie życiowe knajackiego gbura.
  18. Kiedyś przy nerwicy ciągle było mi niedobrze. Miał ktoś z Was podobnie?
  19. Jakie masz choroby i jak leczysz się?
  20. Dzisiaj
  21. Rodzina mnie kocha, a nogi mam zdrowe. Głowa chora. Life is brutal and full of zasadzkas.
  22. No choroby psychiczne to nic fajnego. Moje granie w gierki to efekt właśnie chorób psychicznych. Gdybym był normalny, to już dawno temu miałbym żone i dzieci. Pracę, pieniądze, itp. wykształcenie. Samochód. Piękny dom. A tak to skończyłem jako 31 letni samotny prawiczek. Nie ma lekko. Ale kończyć ze sobą to też nie jest wyjście... Dlatego robię to, co mi sprawia przyjemność.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×