Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Tak. Może być np. w borderline, o co miałam kiedyś podejrzenie, ale nie dokończylam badan na ktore skierował mnie ówczesny psychiatra i byłam chyba za młoda na pełną diagnozę, ale mam wpisane (chyba 2015/16 rok) - podejrzenie bordera i coś jeszcze. I tutaj chcę powiedzieć, że nie jes tto, że czuję, że mam DID (mogłąm pisać inczaej wyżej, nie panietam), ale rozważam, że pewne cechy dysocjacji, które są ciągłe, cały czas i tyle lat nie są stanem, który należy u mnie bagatelizować. Chociaż tak, ja umiem z tym żyć. NIe mam amnezji. Ludzie (nikt) nie widzi we mnie choroby, bo słyszę to, gdy albo pytam rodziny czy dzisiaj coś dostrzegają, albo od osób, które mnie np. widzą w szpitalu, rozmawiają i mówią, że co ja tu robię, nawet raz pielęgniarz. Co może znaczyć tyle, że choroby nie widać, no chyba, że mam mocną manię (rodzina to dostrzega), no i psychoza to inny kaliber. Czy wgl diagnoza ChAD i DID jest jakoś w ogóle możliwa, by istnieć razem? Może zacznę od zwykłych testów tutaj, by ewentualnie dowiedzieć się, co tam wyjdzie. Może być to przecież border, lub coś innego. Chciałabym to wiedzieć. Po prostu. No i tak jak mówisz...znaleźć kogoś, kto nie oleje mojej dysocjacji, bo to problem, który jest bardzo mało znany, i wielu lekarzy nie wgłębia się w to. Mam wrażenie, zę większość pacejntów, którzy to mają, wiedzę dużo więcej. Dziękuję naprawdę Wam obu za tak wiele informacji. Doceniam to. Chciałam, żeby ktoś z diagnozą DID i ogólną wiedzą na temat terapii i zaburzeń, które mogą mieć objawy dysocjacji się odezwał. Muszę stworzyć jakiś plan. Powiem szczerze, że się cykam, bo wczoraj jeszcze się pożarłam z rodziną, która nie chce słuchać o pewnych moich "bolączkach", bo jak jestem ok, to jest ok. Gorzej, gdy pragnę podjąć trudne tematy. Choć rozumiem, że nie są wstanie tego pojąć. I tutaj też znowu pojawia się u nas temat osobnego mieszkania, bo mam dość udawania, łągodzenia sporów, a jak wybucham i wytykam realne błędy ojca, to są albo ciche dni, albo po prostu nawet nie wiem jak mogę poczuć spokój. To mi nie pomaga w żadnym stopniu czuć się lepiej. No i wczoraj usłyszałam, że jestem "jak nie ja" xD Słyszałam od mojego dawnego wieloletniego przyjaciela, że mam mnóstwo osobowości, co nie znaczy nic, ale tak mi się przypomniałam. W Katowicach mam rodzinę, więc mogłby być łatwiej zroganizować pobyt tam i dostanie się d tego specjality o którym mówisz. Miałam w sali w Katowicach w szpitalu psychiatrycznym obok siebie pacjenta (bardzo inteligentny, samoświadomy gość, choć bardzo młody, ledwo 18 lat) - mówił na obchodach o ciągłej dysocjiacji i innych problemach, chyba ze snem, ale nie pamięßam dokladnie, bo utkwiła mi tylko ta dyscjacjia. Zamieniłąm kilka zdań z nim o tym 2 razy w tym szpitalu. I hm. Nawet damieniłam, czy ma poczucie, że wciela się w kgoś innego, czy czuje, żę ma kilka "twarzy". Tez nawet powiedział coś raz w stylu, że " ta pustka, ten brakk obcenośći siebie może nas proeadzić do używek, nawet jedzenie daje chwilowa ulgę, bo coś przez chwilę "czujesz". Coś takiego. No ale to luźne rozmowy i większości info ni pamiętam. Wiem tylko, że każdy obchód nawiązywał do dysocjacji i jego ogólnego samoipoczucie. To był gość przed maturą. Podobny wiek, kiedy mi się zaczynała DD. Lit mam wrażenie mnie dobrze usabilizował, choć nie oczekuję po nim uzdrowienia. Biorę potem lamotryginę i 300 kwetiapiny. Jeśli chodzi o te elki, to chyba jest to najlepsza mieszanka jaką miała do tej pory i od ponad dwóch lat nie mam psychozy i nawwet urojenia się nie pojawiają (chyba, że jakieś delikatne, gdy jest mocny stres lub jakaś zmiana dawkowania). Natomiast jest to u mnie ogromny progres, bo urojenia i psychoza są trudne i wyjśćz tego można, jednak ślad i "regres" intelektualny może się pojawić. Wtedy widać u mnie chorobę i czuję, że ją widać. Traumą może być u mnie przemoc fizyczna w wieku ok. 5 lat, potem psychiczna wiele lat, zaczęłąm się stawiać w gimnazjum jakoś, żeby nie być bita, ale skłonność tego członka rodziny do ogólenj przyjemności, gdy komuś ciśnie, bo robi to tak, często bez żądnego powodu z uśmiechem na twarzy. Trauma szkolna - byłam kozłem ofiarnym przez wiele lat i rozwinęło się u mnie w wieku może 11 lat takie. tworzenie u siebie masek. Żeby tylko czuć się bezpiecznie wśróð ludzi, co nie dawało rady. Nie byłam w stanie się sprzeciwić czy na nowo zaprzyjaźnić z kimś. Dopiero 3 gimnazjum byłą inna. Wtedy z koleżanką z klasy się bardzo zaprzyjaźniłyśmy i poza szkołą byłąmminnym człwiekiem. Ona była dość spokojna, choć otwarta i pewna siebei. Natomiast to ja zwykle byłam takim.. wulkanem. Jakkolwiek to nazwać. Razem zaczęłyśmt robić złe rzeczy, ale bez złapania. Lubiłam też świat inernetowy, rozmawiać z ludźmi na czacie, do rana mogłam. I raz był to czas na zewnątrz, raz w domu w kompie, a raz w szkole w której nadal czułam się wyrzutkiem i byłam zupełnie inna - przestraszna, cicha, sama. Chcę jakby nadkreślić, to że bylo tak wiele innych części mnie w tantym okresie. AS internet był dla mnie miejscem, gdzie mogłam ukazać/lub stworzyć jeszcze inną wersję siebie. NIe wiem, czy to ma sens, co piszę. Tak to chcę rowalić, czy to ma wgl coś wspólnego z DID U mnie nie ma amnezji, nie mam alter, które się przełączają, a ja nic nie pamiętam, ale jest tak, że codziennie mogę się obudzić kimś innym, i rzadko kiedy ogarniam kim jestem dzisiaj, kim byłam chwilę temu lub wczoraj i co się wtedy działo. Z tym dziennkiem może być dobry pomysł. Była jedna (choć mogę nie pamiętać wszystkich), bo teraz mi się przypomniała, kiedy totalnie straciłam pamięć. Tutaj zostało mi zarzucenie prześladowanie kgoś z moim znajomym. Podobno nagrywałam tę osobę śledząc. I ta osoba twierdziła, że chłopak z którym wtedy mieszkałam dosypał mu coś do piwa, bo zaczął się źle czuć i bawił się nożem. I wiesz... ja totalnir nie pamiętam tego. Oczywiście pamiętam jak wszyscy razem byliśmy razem. Ja wtedy mocno byłam pobudzona i tanczyłam do muzyki. Chlopakw pewnym momencie wyszedł z mieszkania, a gość z ktorym chwile pomieszkiwałam poszedł za nim, zobaczyć gdzie jest. A potem nie pamiętam, żebyśmyt gdzieś szli za nim. Do dziś tego nie pamiętam. Jednak są to ludzie, którym ufam i wierzę, choć było mi trudno zrozumieć co się stało i dlaczego. Moga być różne powody. Dstałąm ostrzeżenie, że mam się nie konaktować z tą osobą, a także ze znajomymi w tym z osobą któ©a napisała mi o tym. nie odezwałam się, ale ta sytuacja jakby zmieniła trochę moje postrzeganie o sobie, bo taki incydent się nigdy nie dział wcześniej, nie byłam osobą, która nęka w tak podły sposób. I ta amnezja. To był rok wybuchu mojej moanii i najgorszej psychozy. Jest tu wiele nieansóœ do omówienia ze specjalistą, który weźmie pod uwagę wiele rzeczy i będzie też drążyć i dopytywać. No właśni dletgo chcę omijać diagnozę od osób działających w przychodni, bo dla mnie nie są to ludzie, którzy są kształceni, bo pojawia się tyle nowych opracowań, zmian w diagnostyce itd. No wiesz. Oni stoją w miejscu i czasem am wrażenie, że ta praca to tylko już naspidanie recepty. ZERO ZAINTERESOWANIA i wkurwienie, gdy mówię, że czuję, że mogę mieć coś innego "jeszcze" i chcę badań.
  3. Dzisiaj
  4. Nie piję, ale jak mam dobry flow, to można z tym pomylić
  5. Wizyta za dwa tygodnie. Jak do tego czasu nie będzie żadnej poprawy będziemy zwiększać dawkę. Efekty działania są odczuwalne nawet dopiero po 6 tygodniach przyjmowania. Czytaĺem na Reddicie, że na mnóstwo ludzi działa już 150 mg. Chcę brać najniższą możliwą działającą dawkę, a poźniej ewentualnie zwiększać.
  6. Wczoraj
  7. Układanie puzzli w dwóch aktach:
  8. Ale do takich treści kto chce i tak trafi. Wejdą sobie na dark web nauczą się nauczą kolegów. Ale zawsze lepiej ze ego mniej wiadomo
  9. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  10. ale w sumie jest tez plus tego ze zyje poznalem wspaniala osobe jaka jest olcia chyba opatrznosc nademna czuwa ze akurat za mojego zycia i ona na tym swiecie sie pojawila rzuciłem juz promcie, kwetke, chlorka, miasnerynke i te wstretna paro ale oli nie zostawie, zaden psychiatra nie rozłaczy mnie z nia xd no z chlorkiem i miansa bylismy w trojkacie, paro tez zgadzała sie na trojkaty bo sama nie potrafila mnie zaspokoic
  11. Abilify mi w niczym nie pomoże. Jest u mnie bezwartościowy. Mam lit, kweta i ;lamotrygina, co się na razie sprawdza.
  12. Dalila_

    Najpiękniejsza Polka

    Mielcarz Magdalena kadr z Quo vadis
  13. Coś mi świta, on chyba działał dobrze na nastróə i aktywność.
  14. Założyłam sweterek I okulary nie mam wady, ale kupiłam u optyka, bo miałam "zmęczenie oczu", czy jakoś tak, inaczej to się nazywa i mam "ćwiartki" na wyostrzenie wzroku i żebym nie męczyła oczu podczas używania lapka, telefonu lub czytania.
  15. Nie kupuję już podkładów, bo ich nie używam i kilka ostatnich wyrzuciłam praktycznie w całości gdy się przeterminowały. Ostatni kupiłam chyba jakiś z filtrem na słońce, ale nie pamiętam jakiej firmy.
  16. No a magnez jest potrzebny i u mnie czasem suplementuję, jak sobie przypomnę. Piję dużo kawy i palę. Pamiętam jak mama oglądała "braci jajo" tj. Barci Rodzeń i oni zalecali brać codziennie 30000 jednostek witaminy D3 i mama wręcz mi to wciskała, ale nie brałam. Czasem jedną, ale jakoś mnie nie ciągnie do supli. Swego czasu myślaam, że NIacyna wyleczy mnie z zaburzeń psychicznych i sobie zamówiłam w aptece samą niacynę w dużej dawce, ale nic to nie dało. blablabla
  17. Mój tata zmarł na raka, mam ojczyma. To on w wieku 9 lat mnie dotknął. Było to jeden raz i o jeden za dużo. Nie mogłam współżyć, miałam problemy, pomagał mi psycholog, seksuolog i ginekolog. Może to dla kogoś śmieszne i niezbyt na temat, ale ja myślałam, że już nigdy nie urodzę dziecka, że się nie nadaję itp. Od tego czasu zaczęła się silna nerwica. Ginekolog skierował mnie na oddzial gdzie wykonano mi zabieg nacięcia błony dziewiczej. Gdyby nie taka metoda to ja bym sama tego nie opanowała. Nie byłoby szans na to. Nie wiem czy go nienawidzę czy jak odbieram. W każdym bądź razie to się przytrafiło i się nie odstanie.
  18. Zniszczona38

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Ja też już dawno nie jadłam i jakoś chciałam spróbować tutaj za granicą. Czy ja wiem...To raczej już nie dla mnie jedzenie.
  19. Maat

    Spamowa wyspa

    Wegetacja. Nie lubię.
  20. Spoko, no tam dużo zaburzonych to ciężko nie rozmawiać. Ale i tak niech przeprasza raczej tamta a nie ty jak Ty to ofiara dezinformacji przecież:d
  21. ja też mam ciągle mnóstwo rzeczy do wywalenia, pochowania. W różnych pomieszczeniach są zbędne rzeczy, ciuchy do poskładania. Nie mówiąc o moich ubraniach na półce, które są po prostu tam powrzucane, a nie poukładane. Żal....
  22. Tak. Biorę ją cały czas Owszem, zmieniło się, bo regulowałem niedoczynność tarczycy, która mocno wpływała na jej działanie - osłabiała je znacząco. Teraz czuję niesamowitą kontrolę umysłu i spokój. Jednocześnie nie mam większych problemów z wysławianiem się, nawet w sytuacjach stresowych
  23. Nie ostatnio, ale jakoś czas temu kupiłam w jakimś ciucholandzie taką narzutę sweter. Uwielbiam to
  24. AI to błogosławieństwo Nie doceniacie go tylko używacie badziewia
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×