U mnie wygląda to tak, że unikam kobiet i mężczyzn, którzy w moim subiektywnym odczuciu są agresywni w stosunku do otoczenia, stosują intrygi by uzyskać aprobatę, manipulują emocjonalnie, są ciekawscy lub są przesadnie mili, nawet jeszcze dobrze mnie nie znając. Wydaje mi się, że moje unikanie może z zewnątrz śmiesznie wyglądać, coś jak dezorientowanie przeciwnika.
Lethality, napisałeś historię jak z mojego życia.
Follow_, szkoda mi ciebie . Nie jesteś sama. Czasami łatwiej wyrazić swoje potrzeby anonimom w internecie niż w swoim otoczeniu.
Wszechobecna agresja słowna. Szacunek do ludzi jest na podobnym poziomie: w mediach, wśród złodziei czy u pseudointelektualistów z uniwerków. Po prostu jest "tolerancja". A jak jestem zbyt wrażliwa, to chętnie przygarnie mnie jakaś sekciarska wspólnota i przerobią mnie na mydło. Fight Club.
Wizyta u psychiatry - chyba nie wiesz w co się pakujesz. Choć z drugiej strony każdy trochę inaczej reaguje na tableteczki. U mnie pogorszyły nieogarnięcie życiowe. A taka terapia, zauważyłam, że daje jakieś wsparcie, tylko też trzeba trafić na kogoś z podejściem do młodzieży.
A co jeśli twój stan wynika z tego, że nie dbasz o siebie? Np. jakbyś zdrowiej się odżywiał, robił codziennie parę wymachów dotleniających mięśnie, może trochę umysł by ci się rozjaśnił.
taka jazda z samooceną jak na rollercoasterze. nie można się wtopić w tłum, tylko trzeba być jakimś, albo najlepszym, a jak nie to najgorszym. no przerabiam to.
z takim bagażem doświadczeń, to nie wiem, czy nie lepiej byłoby skorzystać z fachowej pomocy. poszukuj konstruktywnych wyjść z tej sytuacji i uważaj na skrajności.
używam zatyczek do uszu, włączam muzykę na słuchawki albo ograniczam picie napojów pobudzających, które zwiększają wrażliwość. po zrezygnowaniu z kawy, lekko zmniejszył mi się lęk społeczny, zamiast piję czarną herbatę.
"Nienawistna ósemka" to film, w którym, jak zwykle, Quentin żartuje sobie z widzów. Wprawia w lekki, keczupowy nastrój. W porównaniu do tego westernu "Człowiek zwany ciszą" jest śmiertelnie poważny i nieoczywisty.
Z grubsza to czytałam gdzieś, że trzeba by było odrzucić metody wychowywania swoich opiekunów z dzieciństwa, którzy w dorosłym życiu istnieją w głowie jako krytyczny rodzic i wziąć odpowiedzialność za siebie poprzez stanie się swoim opiekuńczym rodzicem jakiego brakowało.