wielbłądzica
Użytkownik-
Postów
451 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez wielbłądzica
-
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
wielbłądzica odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Z pewnego bloga: "Oddech to bardzo często pomijana rzecz na płaszczyźnie dbania o zdrowie. Głównie wszystko skupia się na odżywianiu, aktywności fizycznej, a nieco z tyłu znajduje się zarządzanie stresem i sen. Tymczasem nic nie potrafi tak szybko uśmiercić jak oddech, a raczej jego brak. Często w praktykach typu pilates, joga, techniki medytacyjne promuje się głębokie oddechy, jednak właściwie jest to coś, czego nie powinieneś robić. Nadmierne oddychanie zmniejsza stężenie jonów wodorowych we krwi, a wiele badań potwierdziło, że to nie jest zdrowy proces. Syndrom chronicznej hiperwentylacji W 1937 roku dr Kerr przy współpracy z własnymi kolegami określili pewien rodzaj zaburzeń oddychania mianem syndromu chronicznej hiperwentylacji, którego objawy były już udokumentowane podczas wojny secesyjnej. Rok później inna grupa naukowców odkryła, że można odtworzyć objawy tego syndromu wykonując 20 – 30 głębokich oddechów w ciągu minuty lub dwóch. Patrick McKeown twierdzi, że jeśli ciągle ćwiczysz głębokie oddychanie może stać się to twoim nawykiem, a by później się tego pozbyć należy skorzystać z pewnych technik relaksacyjnych. W 1957 roku Konstantyn Butejko wymyslił termin „choroba głębokiego oddechu”, a badał następstwa głębokiego oddychania przez ponad dekadę. Konstantyn gdy jeszcze uczył się zawodu lekarza zaobserwował jedną prawidłowość, czym pacjent jest bardziej chory, tym głębiej oddycha. Mało tego, odkryto, że regulowanie oddechu w kierunku normalnego, spokojnego oddychania obniża ciśnienie krwi i potrafi skutecznie zwalczyć nadciśnienie. Po czym rozpoznać syndrom chronicznej hiperwentylacji? Patrick McKeown twierdzi, że hiperwentylacja to nic innego jak tylko oddychanie, które przekracza potrzeby organizmu, jego wymogi metaboliczne. Co można zaobserwować po następujących objawach: oddychanie przez usta nieregularny oddech częste wzdychanie bezdech senny regularne pociąganie nosem branie głębokich oddechów przed mówieniem głośny słyszalny oddech widoczne ruchy górnej klatki piersiowej podczas oddychania ziewanie przewlekłe zapalenie błony śluzowej (nieżyt nosa i katar) Skutki syndromu chronicznej hiperwentylacji Następstwa hiperwentylacji obejmują szeroko problemy zdrowotne, w tym zaburzenia układu krążenia, oddechowego, nerwowego, pokarmowego, mięśniowego oraz zaburzenia psychiczne: ostry ból w klatce piersiowej ból głowy fobie, lęk i panika parestezje (drętwienie, mrowienie) gazy, odbijanie, wzdęcia i dyskomfort w jamie brzusznej refluks, zgaga omdlenie tachykardia skurcze mięśni, ból i sztywność objaw Raynauda zawroty głowy zimne dłonie i stopy kaszel trudności w połykaniu niesłyszalne bicie serca alergie angina duszność w klatce piersiowej palpitacje serca skurcz naczyń włosowatych zaburzenia koncentracji i pamięci pocenie emocjonalne wyczerpanie, osłabienie zaburzenia snu, w tym koszmary senne Co jest przyczyną dysfunkcji oddychania? Prawidłowe oddychanie obejmuje 4 – 6 litrów powietrza na minutę podczas spoczynku, co równa się 10 – 12 oddechom w ciągu tej minuty. Jednak zamiast liczyć oddechy, należy koncentrować się na spokojnym i cichym oddychaniu. Oddychaj światłem, oddychaj prawdą. W przypadku osób z astmą w ciągu minuty oddychanie obejmuje 13 – 15 litrów powietrza, a osoby z bezdechem sennym średnio 10 – 15 litrów na minutę. Czyli jak widać osoby z bezdechem sennym oraz astmatycy pobierają trzy razy za dużo powietrza, a dysfunkcja oddychania jest częścią profilu ich choroby. Co jednak jest przyczyną dysfunkcji oddychania? Większość dysfunkcji ma swoje korzenie w nowoczesnym stylu życia: astma przejadanie przetworzona żywność stres nadmierna gadatliwość brak ćwiczeń fizycznych zbyt wysoka temperatura w mieszkaniach wiara, że głębokie oddechy są dobre genetyczne predyspozycje Oddychanie dla łagodzenia stresu Stres dotyka każdego z nas, bo uniknięcie go jest fizjologicznie niemożliwe. Niestety często temu towarzyszy konwencjonalna rada „oddychaj głęboko”, a przecież takiemu oddychaniu towarzyszy uczucie dyskomfortu. Zamiast tego lepiej uspokoić i zwolnić oddech. Stres sprawia, że oddychamy szybciej, a by stresu się pozbyć, by mu przeciwdziałać należy zrobić coś zupełnie innego, czyli oddychać wolniej, regularniej i bardziej lekko. Niektórzy twierdzą wręcz, że oddech powinien być tak delikatny, aby żaden włos w nosie się nie poruszył. Pamiętaj, aby oddychać przez nos (oczywiście podczas treningu sportowego wspieraj się ustami :-) ).Maurice Cottle, który założył American Rhinologic Society w 1954 roku, twierdził, że nos wykonuje ponad 30 funkcji, które wszystkie są bardzo istotne dla płuc i układu krążenia, podobnie jak dokładne gryzienie i przeżuwanie pokarmu w przypadku układu pokarmowego. Jedną z korzyści, które daje oddychanie nosem jest wciąganie do płuc tlenku azotu, który znajduje się w nosie. Tlenek azotu odgrywa dużą rolę w utrzymaniu homeostazy organizmu, przyczynia się do otwarcia dróg oddechowych (oskrzeli), rozszerza naczynia krwionośne, a dzięki swoim właściwościom antybakteryjnym pomaga zwalczac zarazki i bakterie. Oddychanie nosem normalizuje głośność oddychania. To o tyle ważne, że przewlekła hiperwentylacja powiązana z objętością i głośnością oddechu prowadzi do zachwiania równowagi gazów we krwi, łącznie z utratą dwutlenku węgla. Jak organizm reguluje oddychanie? Oddech jest regulowany głównie przez receptory w mózgu, które monitorują stężenie dwutlenku węgla, odczyn pH oraz w mniejszym stopniu poziom tlenu we krwi. Wielu ludzi wychodzi z błędnego założenia, że oddychamy zgodnie z zapotrzebowaniem na tlen, ale głównym bodźcem jest tak naprawdę potrzeba pozbycia się dwutlenku węgla. Dwutlenek węgla to nie tylko rzecz, której organizm chce się pozbyć, on spełnia w organizmie istotne funkcje. Organizm potrzebuje w każdym momencie pewnych ilości dwutlenku węgla, a jednym z ubocznych efektów hiperwentylacji jest usuwanie większych ilości tego związku. Wraz z obniżaniem się poziomu dwutlenku węgla dochodzi do obniżania poziomu jonów wodoru, a to prowadzi do nadmiaru jonów wodorowęglanów, co ostatecznie przesuwa odczyn pH krwi w kierunku bardziej zasadowym. Jeśli oddychanie przekracza potrzeby organizmu, nawet w krótkim okresie czasu np. jednej doby, to organizm zostaje ukierunkowany na zwiększenie swojej objętości oddychania. To właśnie jeden ze sposobów w jaki stres wpływa negatywnie na nasze zdrowie. Mało tego, w przypadku hiperwentylacji nie potrzeba wielkiego czynnika, aby organizm znalazł się „na krawędzi”. Nawet drobny stresor może wywołać ataki paniki lub problemy związane z sercem, ponieważ hiperwentylacja powoduje zwężenie tętnic, co zmniejsza przepływ krwi do mózgu, serca oraz innych narządów i tkanek. Ale sam stresor nie jest w takim przypadku prawdziwą przyczyną pojawienia się problemów ze zdrowiem, lecz właśnie hiperwentylacja. Tradycyjnym sposobem zwalczania ataków paniki jest wzięcie kilku oddechów w papierowej torbie, co tak naprawdę powoduje podniesienie poziomu dwutlenku węgla, a to umożliwia lepszy przepływ krwi do mózgu. Jednak na dłuższą metę bardziej trwałym rozwiązaniem jest zajęcie się sposobem w jaki oddychamy na co dzień. Hiperwentylacja ogranicza transport tlenu Hiperwentylacja nie tylko redukuje ilość dwutlenku węgla, ale zmniejsza ilość tlenu, który jest dostarczany do tkanek i narządów organizmu, a przecież większość ludzi myśli, że głębokie oddychanie pomaga w dostarczaniu tlenu! Tymczasem hiperwentylacja może spowodować zwężenie tętnic szyjnych i może zmniejszyć ilość tlenu dostarczanego do mózgu o połowę. W praktyce oznacza to konieczność nauki oddychania przez nos. Podczas lekkich ćwiczeń ucz się oddychać nosem! Oddychanie przez nos to podstawowy krok, który pozwoli ci odzyskać prawidłową objętość oddechu." Więcej tu. -
http://mamdziecko.interia.pl/pierwsze-lata/news-przeciw-zaparciu,nId,2140538 ● Duże ilości wody, gdyż jej niedostatek powoduje, że powstaje suchy i zbity kał. ● Kompot z suszonych śliwek. Aby przygotować ten napój, przekrój na pół kilka suszonych śliwek, wrzuć je do kubka, zalej wrzątkiem, dobrze wymieszaj, przykryj spodeczkiem, odstaw do wystygnięcia, a potem przelej przez sitko.Kilka łyżeczek napoju podawaj maluszkowi 3-4 razy dziennie. ● Herbatki ziołowe ułatwiające trawienie, np. koperkową lub z anyżku. Herbatka koperkowa działa rozkurczowo na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego, pobudza wydzielanie soku żołądkowego i ułatwia oddawanie gazów. Należy ją podawać 2-3 razy dziennie po 6-7 łyżeczek. Natomiast napar z anyżku likwiduje wzdęcia towarzyszące zaparciom. Aby go przygotować, łyżeczkę zmiażdżonych owoców zalej szklanką wrzątku, następnie przykryj naczynie, odczekaj 20 minut i przecedź napar przez sitko. Rozcieńczoną herbatkę podawaj maluchowi po łyżeczce kilka razy dziennie.
-
Nie sądzę, że istnieją bezbolesne środki do odebrania życia. Nie istnieją magiczne tabletki. Zawsze coś może pójść nie tak i można wylądować w ciężkim stanie w szpitalu, albo skończyć jako warzywo.
-
Czy ponowne wejście do tej samej rzeki ma sens?
wielbłądzica odpowiedział(a) na Alien81 temat w Psychoterapia
te zaburzenia adaptacyjne i schizoidalne są trochę podobne do siebie. i dobrze. lepiej zadziałać, niż za długo zastanawiać się co zrobić i nakręcać się lękowo. -
bittersweet, dzięki za odpowiedź. z tym, że ludzie w większej mierze zachowują się wobec mnie neutralnie, to mogę się zgodzić. możliwe, że szacunek dopiero okazuje się przy sympatii. zastanawiam się nad tym, że duże znaczenie ma wychowanie. to co dobre i złe wpajali rodzice i jak się potem nie próbuje dostosować tej wiedzy do panujących warunków, to widzi się świat tylko czarno-białym. w tym może tkwić jeden z moich problemów w kontaktach z ludźmi. określenie, że terapeuci dali mi tę diagnozę za karę, było napisane przeze mnie z dystansem i odnosiło się do tego, że czuję się niezrozumiana i trudno mi nawiązać swobodny-luźny kontakt z otoczeniem, a wręcz rośnie napięcie między mną, a innymi ludźmi i po pewnym czasie przestaje mi zależeć na porozumieniu.
-
ja odkąd poszłam do szkoły to zawsze byłam wycofana, siadałam z daleka od wszystkich, bałam się agresji ze strony innych uczniów. nie rozumiem swojego rozpoznania, a opis dostępny w internecie niewiele mi mówi. ja chcę kontaktu z ludźmi. może w tym zaburzeniu chodzi o to, że projektuje się na innych swoją niechęć i dlatego wydaje się, że wszyscy są przeciwko? u mnie to działa trochę na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. na początku zwykle jestem nieufna w stosunku do ludzi, bo jak kogoś nie znam, to nie chcę się zbytnio spoufalać i traktuję świeżo spotykane osoby chłodno. z czasem się przyzwyczajam i jestem bardziej gotowa na kontakt, ale wtedy to już zwykle jest po ptakach, bo tak druga strona albo już nie jest zainteresowana kontaktem, albo staje się wrogiem i mi dokucza.
-
Czy ponowne wejście do tej samej rzeki ma sens?
wielbłądzica odpowiedział(a) na Alien81 temat w Psychoterapia
wcześniej w podpisie miałeś napisane rozpoznanie: osobowość schizoidalna. po opisie twojego zachowania na grupie, już rozumiem czemu mi dali podobną etykietkę - kara za niesubordynację. Odpowiadając na pytanie, z jednej strony znają już twoje wybryki i mogą wcześniej zareagować, a z drugiej wszystko zależy od motywacji. Szukanie nowego miejsca może nie mieć sensu, jeśli miałeś tam terapeutę z którym dogadywałeś się. -
Ja mam to plus brak dostosowania się do zasad i rezygnowanie z kontaktów, jeśli wymagałyby ode mnie ciągłego zgadzania się i rezygnacji z własnych poglądów czy znieczulenia się i udawania kogoś kim nie jestem. Poza tym, fajne jest doświadczenie bycia wśród przyrody gdy wokół nie ma żadnych ludzi, wtedy nikogo mi nie brakuje.
-
dla mnie ciekawe jest podejście teorii dezintegracji pozytywnej do depresji.
-
Zasadniczo się z Tobą zgadzam, alkohol ma jedną dobrą stronę - pomaga dowiedzieć się jaki człowiek jest naprawdę; dzicz po alkoholu staje się dziczą, człowiek cywilizowany zachowuje przymioty cywilizowanego człowieka. Alkohol to podstępna trucizna. Zaczyna się niewinnie, od paru piw, żeby zniknęła fobia społeczna na luźnym spotkaniu z innymi ludźmi. Po jednym takim wieczorze przez tydzień masa krytycznych myśli i te kontakty nawiązane po alkoholu wydają się oszukane i nic nie warte, bo ci ludzie nie poznali kogoś naprawdę, tylko iluzję nawaloną alkoholem i w wersji na trzeźwo mogliby nas w ogóle nie akceptować. "Alkohol wywołuje efekt "krótkowzroczności", który sprawia, że ludzie pod wpływem reagują bardziej spontanicznie, ogranicza też zdolność do refleksji nad konsekwencjami własnych czynów."
-
Rzeczywiście lepsze jakościowo są spotkania prywatne z psychiatrą? I tak ostatecznie wypisze receptę na antydepresant. Czy ze skierowaniami na psychoterapię nie jest tak, że nie wiadomo na kogo się trafi? Może lepiej przeznaczyć pieniądze na skutecznego psychoterapeutę i zanim zadziałają leki, popracować nad samooceną?
-
skąd się biorą źli psychiatrzy?
wielbłądzica odpowiedział(a) na allabouteder temat w Pozostałe zaburzenia
bedzielepiej, jest głosem ludu, który jeszcze gorzej załamał się gdy próbował uzyskać pomoc i niestety nie dostał jej. psychiatrzy zachowują się czasami jakby nie wiedzieli jakie osoby przychodzą do nich po pomoc. niekiedy widać po nich, że mają już dość kontaktu z pacjentami, są oziębli, a przy próbie zdobycia jakiekolwiek informacji - agresywni. Miałam parę kontaktów z psychiatrami w życiu i tylko jedna była uprzejma i wykazywała zainteresowanie, ale z dopasowaniem leków było już gorzej. A tak to z ciekawszych okazów spotykałam stare kobieciny z głębokiego prl-u w kitlu, albo nieobecnych panów psychiatrów podejrzewających, zeus wie jaką, jednostkę chorobową. od tego tylko gorszy szajs w głowie się robi. -
Ja też bym nie miała cierpliwości do takiego poradnictwa. Poszukaj jakiś polecanych psychoterapeutów, może tutaj na forum, z twojego miasta. Krótkoterminowa poznawczo-behwioralna lub długoterminowa psychodynamiczna to dwie najpopularniejsze. Możliwe, że ta depresja objawia się też z tęsknoty za rodzinnym domem. Próbujesz wydorośleć, ale jednak wciąż coś cię trzyma przy rodzicach. To by nadawało się do przepracowania na terapii.
-
To było miłe. :) Dziękuję. A wracając do mojego wczorajszego doświadczenia to [videoyoutube=ekow3p1eDEg][/videoyoutube]
-
rozstrój nerwowy od kontaktu z patafianami oraz wątpliwości: powinnam postawić granice czy nie, a jak już postawię, to dlaczego czuję lęk. Lęk jest fascynujący. Czasami mieni się kolorami wkurzenia. Wkurzenie to siła do obrony. Obrona to bezpieczeństwo. "Daj sobie człowieku akceptację."
-
[videoyoutube=yNYbgc1VPNo][/videoyoutube] [videoyoutube=4ue2PemT_78][/videoyoutube]
-
Robię postępy. Jest lepiej, ale wciąż pracuję nad sobą.
wielbłądzica odpowiedział(a) na DOMINIKKKK temat w DDA/DDD
Wykonałeś dobrą robotę nad sobą i pokonałeś część lęków. Przed tobą wciąż dużo pracy, ale nie zniechęcaj się, ufaj sobie i poszukuj dalej wiedzy jak dotrzeć do siebie i dać sobie to, czego ci w życiu jeszcze brakuje. -
chojrakowa, o destrukcyjnym wpływie nieprzeżywania emocji w dzieciństwie, jak i w późniejszym dorosłym życiu dowiedziałam się z tego videobloga. W skrócie, żeby uniknąć napadów autoagresji, trzeba nawiązać z samym sobą kontakt, pozwolić sobie przeżywać bolesne emocje (w tym ma pomagać technika EFT), oraz zapewniać samego siebie o bezwarunkowej miłości - tego często nie otrzymujemy w dzieciństwie, co później skutkuje wewnętrznym bałaganem i dezorientacją.
-
W przypadku skłonności do unikania nie dojdzie do żadnej interakcji, bo najbezpieczniej jest zostać pozostawionym w spokoju.
-
magia. jak wejść w relację z drugą płcią, jak się jest nieufnym wobec ludzi?
-
chojrakowa, no tak, to prymitywny sposób i nie podziała, gdy objadanie się wynika z niechęci do przeżywania pewnych emocji.
-
Ja zbyt mocno boję się braku akceptacji i odrzucenia. Czasami można zaufać i zrazić się. Dowiedziałam się, że w takiej sytuacji trzeba popracować nad zapewnieniem samemu sobie poczucia bezpieczeństwa i akceptacji, bo nie ma się wpływu na zachowanie innych ludzi, ale można mieć wpływ na swoją interpretację tych zachowań, tak by nie dotykały nas "do mięsa". Czy masz tak, że już po pierwszym kilkusekundowym wrażeniu klasyfikujesz kogoś jako "podejrzanego" i się go boisz? Mi wystarczą 3 sekundy i już wiem do kogo podejdę zagadać i kogo będę lubił, a kogo będę unikał. Też instynktownie nadaję ludziom metki, przez to sama odbieram sobie możliwość lepszego poznania takiej osoby, ktora mogłaby okazać się kimś szczególnym w życiu. Taka "podejrzana" osoba może myśleć podobnie do mnie, tylko inaczej ubierać swoje myśli w słowa. Mimo tego tłumaczenia sobie, że jest bezpiecznie, blokują mnie somatyzacje przy każdym kontakcie z drugim człowiekiem i przez to brakuje mi czasami sił odkrywać coś nowego.
-
Lukrecja., nabiał bywa niezdrowy i drażniący na przewód pokarmowy - to jest jakaś wymówka, żeby z niego zrezygnować. A owoce lepiej jeść na pusty żołądek. Może spróbuj zajadać stres słodkimi, surowymi warzywami np. marchewką, selerem. Również aktywność fizyczna zapobiega jedzeniu z nudów.
-
Jak ktoś interesuje się mną, a do tego jest miły w stosunku do mnie to rzucam się na taką osobę jak szczerbaty na suchary. Na początku jest fajnie, ale im znajomość dłużej trwa, druga osoba mnie polubi i chce mnie jeszcze lepiej poznać to wtedy ochładzam kontakt i trzymam taką osobę na dystans. Rzadko, ale jak czuję się zaakceptowana z moją nieufnością i mimo to ktoś jest dla mnie cierpliwy, to wtedy czuję się dobrze i otwieram się. Ja unikam działania, bo boję się ludzi. Wolę robić coś co nie wymaga ode mnie kontaktu z "podejrzanymi" ludźmi. Jak nie ma możliwości, to wycofuję się i mam wtedy żal, że inni się realizują, a ja nie (i to przez ich obecność).
-
Przekonałam się, że taki dzienniczek może uratować głowę w niejednej sytuacji, gdy mózg zalewa fala lęku. Jeśli czujesz się na siłach by robić swoje projekty, to znaczy, że leki spełniają swoją funkcję. To co wyniosłam z terapii to wiedza, że pokonywanie przeciwności i osiąganie choćby drobnych sukcesów pomaga nie zatracać się w swoich lękach.