Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 902
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. Słowo, którego szukasz, to nadkompensacja.
  2. Mam podobną. Użyłem ze dwa razy. Weź, to niewygodne jest i kłuje
  3. Gorzej że dziecko wtedy już na starcie ma przewalone, bo nie ma kontaktu z florą bakteryjną pochwy i nie ma co zasiać bakteryjnych ziarenek w jego sterylnych jelitach. Ma to swoje skutki.
  4. Doktor Indor

    Pytania TAK lub NIE

    Ta, został mi po kimś kto umarł, w końcu sprzedam albo wyrzucę. Masz tabliczkę Ouija?
  5. Bezpieczeństwo dziecka nie jest miejscem na zawieranie kompromisów. Leć do lekarza i koniec, nie musisz go pytać o zdanie. Jeśli dziecku coś się przez ten kompromis stanie, to nie wybaczysz ani sobie, ani jemu.
  6. Doktor Indor

    Brak pracy

    – Ania, please spell: MOM – M-O-M – Kasia, please spell: DAD – D-A-D – Michał, please spell: m3owmeowmorgan – M-3-W-… – Patryk, please spell: discrimination against boys in the light of the Constitution of the Republic of Poland
  7. Doktor Indor

    Brak pracy

    I potem będzie… – This femboy is called Michael, repeat after me – Michael – Very good. And this femboy, how is he called? I potem dzieci w nocy, przez sen: „No, leave me alone, I don't like femboys”…
  8. No byłem, jak inaczej miałem zbudować wiarygodność konta, niż mając sporo znajomych? Filtrowałem tylko, żeby byli z jednego miasta, bo byłoby podejrzane. To napisz w podpisie na forum, że zbierasz – myślę że ktoś się znajdzie.
  9. Ty wiesz ile ja zdjęć penisów dostawałem? Kolekcję mógłbym założyć. Muzeum. A jako grzeczna dziewczynka zawsze odsyłałem z powrotem waginellę, z komentarzem „pusia jest troszkę chora”… i wysyłałem najbardziej zaropiałe, zagrzybiałe, przegniłe farfurzysko, jakie udało mi się w necie znaleźć. Jakoś często mnie potem blokowali, nie wiem dlaczego… może za mało wysyłałem…
  10. Miałem fejkowe konto laski na fejsie, to się chyba liczy. Ale po jednej z dram zbanowali na stałe.
  11. Przy czterech chorych kotach w domu ma tyle roboty, że nie dałoby się inaczej.
  12. Pozostałe zdania są kontekstem, w który ubrane jest pierwsze zdanie.
  13. Doktor Indor

    Brak pracy

    Dlatego trzeba robić wszystko, żeby ewentualna utrata pracy była jak najmniej bolesna. Mieć oszczędności, poduszkę finansową, żeby przetrwać szukanie nowej pracy i inwestować w siebie tak, żeby mimo upływu lat dalej być wartościowym na rynku pracy na tyle, na ile to możliwe. Co się oczywiście łatwo mówi, ale zwykle jest do zrobienia przynajmniej w jakimś zakresie.
  14. Pomijając kwestię asertywności, bo na to dobrej rady chyba nie mam, to moim zdaniem jak się jest w poważnym związku, to związek powinien być jednak przed rodzicami, szczególnie jeśli są toksyczni. Jakbym ja się matki we wszystkim słuchał to pewnie nadal bym z nią mieszkał, rozwalając każdy związek, bo żadna dziewczyna nie byłaby dla niej dość dobra. Tylko że nie ma być dobra dla niej. Choć o obecnej usłyszałem, że „w końcu normalna dziewczyna a nie ciągle te tłuczyska jebane”, więc chyba zrobiła na niej dobre wrażenie. Ale i tak znalazłoby się coś, do czego się przyczepi, i wiele rzeczy (np. to, że nie chcemy mieć dzieci) bardzo jej nie leży. Bo ona babcią chce być. No ja rozumiem, że ona chce, ale ja nie chcę być ojcem, a moja dziewczyna nie chce być matką, i koniec. Bardzo często moja mama ma inne pomysły na różne rzeczy, niż moja dziewczyna (mówię o tematach, które są mi obojętne) – a to powinniście zrobić tak, a to srak. Stop – nasza przestrzeń, nasze życie, nasze wybory. Na przykład aranżacja ogrodu, którą zupełnie zostawiłem dziewczynie, bo ja się ani na tym nie znam, ani mnie to nie interesuje – najwyżej pomagam jak potrzeba coś zrobić (jak to mama lubi podkreślać: „za twoje pieniądze” – owszem, za moje, a nie za jej). Mama ma swoje pomysły – no i super, ale moim / naszym ogrodem (moim, bo formalnie jest mój a naszym, bo w praktyce jest mój i dziewczyny) zajmuje się dziewczyna, a nie mama, i jej to wychodzi, bo ogród jest śliczny i zadbany, więc to ona decyduje, co posadzić i gdzie. Często muszę przypominać mamie, że jest u nas na działce gościem. Mile widzianym, ale jednak gościem, więc niech się zachowuje jak gość. Usiądzie wygodnie, rozgości się, herbatkę mogę zrobić, kawkę, grilla, a decydowaniem niech się nie stresuje. Podobnie jeśli chodzi o aranżację naszego mieszkania. Mama z nami nie mieszka, więc jej uwagi na temat tego, jak powinniśmy mieszkać i żyć, spotykają się z moją granicą. To my tutaj decydujemy. Tzn. podpowiadać zawsze można, bo dobre rady są w cenie, ale podpowiadać a nie narzucać własne zdanie, bo ona wie lepiej. A ona ma niestety taką wadę, że jest bardzo władcza, jak sobie coś wymyśli to ma być tak, jak ona chce, i koniec. No i tak jest – ale jedynie w jej mieszkaniu, gdzie to my jesteśmy gośćmi (a jestem w to czasem zaangażowany, bo mieszkanie też jest na mnie, więc beze mnie niektórych rzeczy np. w spółdzielni nie zrobi). Ona ma w ogóle duży problem z tym, że dziewczyna nie pracuje i jest na moim utrzymaniu. To pytam – na moim czy na twoim? Ile ty pieniędzy do tego dokładasz? Zero. I tyle w temacie.
  15. Doktor Indor

    Brak pracy

    Tak, to akurat potrafi zabić przyjemność z każdej pracy. U mnie na szczęście ten problem już się rozwiązał dzięki niesamowitemu wynalazkowi, jakim był covid. A to tak, miałem tak w poprzedniej pracy. Wiedziałem, że wiele świetnych projektów, które dostarczaliśmy, trafiało do szuflady przez ch…jowy dział marketingu. To na dłuższą metę wykańcza psychicznie. Chyba każdy potrzebuje czuć, że jego praca ma sens. Rozumiem… No to u mnie jednak nie. Pomijając pierwszą pracę w wieku 16 lat, gdy jeszcze tak naprawdę nie znałem siebie i swoich triggerów – inaczej nigdy bym się na nią nie zdecydował.
  16. Doktor Indor

    Brak pracy

    Czy ja wiem, czy większość… Obrazka nie czytałem (ai;dr), ale w moim zespole raczej wszyscy nadal podchodzą do niej z pasją, i nie jest to szewska pasja. Oceniam to chociażby po tym, że jeden chłopak potrafi i o 23 wysyłać jakieś rzeczy związane z pracą – trochę pracoholik, ale przede wszystkim pasjonat. Ale to młody chłopak, junior, reszta (starsi ludzie mniej więcej w moim wieku) raczej stara się zachować balans między pracą a życiem prywatnym ale też widać, że to są pasjonaci i lubią to, co robią. Ja też.
  17. Przecież orientacja to jedno a popieranie ruchu LGBT to drugie, to nie musi iść ze sobą w parze (i często nie idzie).
  18. W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta: - Co, pierwsza randka? - Gorzej - odpowiada chłopak - pierwsza wizyta u mojej dziewczyny. - Rozumiem - mówi aptekarz - masz tu prezerwatywę. Chłopak się rozochocił: - Panie, daj Pan dwie, jej mama to podobno też fajna dupa. Po gościnę dziewczyna mówi do chłopaka: - Gdybym wiedziała, że Ty jesteś taki niewychowany, cały wieczór nic nie powiedziałeś i patrzyłeś na podłogę, nigdy bym Ciebie nie zaprosiła. - Gdybym wiedział ze twój ojciec jest aptekarzem, nigdy bym do Ciebie nie przyszedł!
  19. Może i lepiej. Dla własnego zdrowia psychicznego nie sprawdzaj. Chciałem skomentować, ale to jest chyba ta granica dobrego smaku, której nie będę przekraczał Świadomość to jedno, emocje to drugie. Zobacz ile osób niby wie, że rozmawia z botem, a jednak zwierza się sztucznej inteligencji i buduje z nią relację. Jak oglądasz super film albo czytasz świetną książkę to też podświadomie budujesz jakąś relację z bohaterami i jest ci przykro, gdy któremuś dzieje się krzywda (bo nie wierzę, że tylko ja tak mam). Porno dotyka naszych bardzo pierwotnych mechanizmów związanych m.in. z przywiązaniem, dlatego jeśli oglądamy je zbyt wcześnie (nie jesteśmy odpowiednio dojrzali) to może namieszać bardziej, niż się wydaje.
  20. To prawda, nie oceniam co się komu podoba. Byle nie zawstydzał tego, co mi się podoba (bo mi się podobają dziewczyny bardzo szczupłe, chude, i już słyszałem różne komentarze na ten temat od osób, których o zdanie nie pytałem).
  21. Obie strony powinny ustalić swoje granice. Porno to tylko porno, zwykła zwierzęca przyjemność, nie budujesz przecież relacji z panią z ekranu (a jak budujesz, to moim zdaniem to są już niebezpieczne tereny). Choć nie będę kłamał, zdarzyło mi się przeżywać krótką fascynację panią z ekranu, dwa razy, ale to dlatego, że bardzo przypominały mi dziewczyny z mojego otoczenia, z którymi miałem wcześniej jakieś relacje.
  22. Okres też jest naturalny, tak ci powiedzą panie propagujące styl freebleeding Sztuczność też nie jest dobra. To, co mi się podoba, to po prostu zadbanie.
  23. Siedzimy na forum a nie na tiktoczku, więc zakładam, że my tu już wszyscy jesteśmy starzy. W wieku 40+ jeszcze działa
×