-
Postów
1 907 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
Ale czekaj, jak ślepy? Tak naprawdę ślepy w sensie niewidomy? Wierzę w bezgraniczną miłość, ale nie wierzę, że nie dostrzega się urody innych kobiet np. na ulicy. I nie mówię, że za tym dostrzeganiem musi iść coś więcej, bo nie musi.
-
Bo mamy tutaj dwie opcje. Albo twój facet jest jakiś dziwny i jego doświadczenie jest zupełnie inne niż przeważającej większości innych facetów, albo nie czuje się na tyle bezpiecznie w relacji, żeby mówić ci, że inne kobiety też mu się podobają, więc stworzył ci bańkę, w którą chcesz wierzyć. Ja rozumiem, że dziewczyna czy kobieta może kogoś mega pociągać, ale to nie znaczy, że ślepniemy na inne. Możemy nie chcieć z nimi nic robić z powodu wierności, moralności, czy po prostu tego, że nasza partnerka zaspokaja nasze potrzeby i nie mamy potrzeby szaleć poza związkami. Ale nie ma czegoś takiego, że facet ma dziewczynę i nagle nie dostrzega urody innych. To się nie dzieje.
-
No nie? Elastyczność to podstawa. Kto się pochwalił?
-
Już jestem. Jaka obronna Dalila
-
Powiem nawet więcej. Wydaje mi się, że w każdej relacji my też jesteśmy inni. Każdy wyzwala w nas coś trochę innego. Albo po prostu jeszcze nie przepracował tamtych relacji i nie jest gotowy na związek… 9, mnie nie licz To tak nie działa.
-
Nie, to był głupi i nie na miejscu dowcip. Pomińmy to może.
-
Tak to jest, wygoda i przyzwyczajenie Ja się trzymam starych, sprawdzonych programów, które dobrze znam. Ciężko jest mi się przestawić i nie robię tego, jak nie muszę. M.in. dlatego dalej pocztę trzymam w alpine.
-
A musisz go używać? Ja mam swoje ulubione edytory, pokonfigurowane pod siebie, i piszę tylko w nich, bo by mnie szlag trafił z innymi. Widziałem jak ktoś kiedyś połamał komuś klawiaturę na plecach. Taki chiński kruchy plastikowy syf teraz robią.
-
Czasem nie jest się blisko mimo bycia w związku. Po prostu „jesteśmy to jesteśmy”.
-
No jest, nie twierdzę inaczej. Moją byłą tak kłuło. Okazało się że od seksu. Klacze zdychały, a ją tylko kłuło… Wiemy. Kwas ortofosforowy plus tona cukru żeby go nie było czuć. Z której ty strony tłusty jesteś? A ja bym chętnie niektórych ludzi zjadł. I dłuuuugo trawił, a na końcu sru do porcelanowego ucha.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Indor odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Lepiej historyk niż histeryk -
Ale że śmieszne? Wszystko zależy od tego jak relacja się skończyła. Mam jedną ex z którą miałem długo kontakt, teraz jakoś osłabł ale nie przez jakiś żal czy coś, tylko po prostu. Może to jest dobra okazja, żeby skrobnąć jej maila. Tylko że tam już od dawna nie ma żadnych uczuć czy pociągów (nawet powrotnych). Byliśmy razem jak byliśmy nastolatkami, teraz oboje to już profil geriatryczny. Znajomi to znajomi, a przyjaciele to przyjaciele. Ja mało kogo dopuszczam do siebie na tyle blisko. Przykro mi...
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Indor odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
No to razem żyjemy wszędzie… -
Przecież tam nie ma cukru. A że sztuczność to prawda. A no nie mają. W polemikę na ten temat nie chce mi się wchodzić, więc tylko parę linków zostawię. https://schm.org.pl/blog/dziewięć-obszarów-prawnej-dyskryminacji-mężczyzn https://nieczekam107lat.github.io/ https://www.quora.com/Is-discrimination-against-men-real-Can-you-give-any-example-of-discrimination-against-males Ale przecież jesteś śilcznym i mądrym chłopcem. #nohomo Leć do lekarza, lepiej sprawdzić i usłyszeć, że to nic takiego, niż się zadręczać. Choć jak mnie tak kłuło to nie poszedłem i przeszło. No ale… moje ryzyko.
-
Nie wiem, już nie robię zakupów na stacjach benzynowych Wtedy robiłem bo mi się nie chciało do sklepów jeździć. Ja już dawno nie piję napojów z cukrem. Piję colę zero z biedry i monsterki też zero (ale to tylko czasem, nie przesadzam z tym). I kawę i herbatę, też bez cukru.
-
Nie wiem już postępować i się nie wykończyć
Doktor Indor odpowiedział(a) na Regina Sofia temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Nie mam pojęcia – ale jakieś zaburzenie psychiczne, które w ten sposób się objawia. Wątpię, żeby ktoś wybrał sobie takie życie myśląc w pełni przytomnie. -
Tak mi się wydaje, pamiętam że jak się coś piło wtedy z energetyków to redbulle. Kupowałem sobie litr dziennie do roboty w takiej srebrnej butelce. Choć może to nie były redbulle tylko blacki? Nie wiem kiedy weszły tigery itd. Pamiętam że były jakieś energole z brandem jakiejś stacji benzynowej (verva czy coś, ale może coś pokręciłem).
-
Wiem. W zasadzie tylko dziewczyna i matka. Z dziewczyną mieszkam, to jest inaczej, ale też za mało czasu po prostu spędzamy razem, na zasadzie bycia a nie ciągle robienia czegoś np. przy kotach. Szczególnie jak nie mogę spać w nocy i potem odsypiam w dzień a ona w dzień funkcjonuje a w nocy śpi. A z matką relacja jest trudna. W sezonie jeździ do mnie na działkę na grilla i to w sumie tyle.
-
Nie wiem już postępować i się nie wykończyć
Doktor Indor odpowiedział(a) na Regina Sofia temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Tam jest większy problem niż mieszkanie w starej chacie bez ogrzewania. Najgorzej, że gdy ktoś nie chce pomocy, to nie pomożesz tej osobie na siłę. Nawet gdy to jest osoba najbliższa -
To jest całkiem dobre pytanie. Mam bardzo mało bliskich osób. Trochę sobie to uświadomiłem, gdy musiałem w pracy podać kontakt w razie wypadku i nie miałem kogo podać, bo te osoby, które mógłbym podać, i tak nie odbiorą telefonu (więc podałem swój drugi numer telefonu tylko dlatego, że nie mogłem nie podać żadnego).
-
Ta, ja też, ale nie uważam, żeby to było coś dobrego. Jedyna moja motywacja ostatnio to to keto. Ale powinienem sobie zrobić badania, ogólnie. Eh. Nie mówię że nie
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Indor odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Trochę tak to wygląda Czy ja wiem… jak mnie temat ciekawi to i tak go śledzę. A przynajmniej nie mam FOMO ze strachu że zaraz ktoś coś powywala. Pierwszy dzień w pracy po świątecznej przerwie może być dobry? -
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Indor odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Pytanie co w tym złego. Są pewne ramy, ale ogólnie uważam, że forum jest dla ludzi, a nie ludzie dla forum. -
Tak, podobno ludzie właśnie tego na łożu śmierci żałują. Dlatego ja staram się spędzać z kotami tyle czasu, ile tylko mogę.
-
Tylko wiesz, to jednak boli trochę Poza tym nie masz nikogo bliskiego? Masz przecież. Jak ktoś umiera to jest mu już wszystko jedno, byle nie bolało, ale to bliscy cierpią najbardziej. Jak nie chcesz dbać o siebie dla siebie, to zadbaj dla bliskich. Nie pytałem aż tak bardzo, ale z tego co wiem nie. Walił red bulle w hurtowych ilościach (to był 2005 rok i jeszcze nie było monsterków itd.), i pewnego dnia przychodzi do pracy, blady jak ściana, i mówi że jak dostał krwawienia do żołądka nagle to go ledwo odratowali, przetoczyli mu 4 jednostki krwi, i kleik musiał jeść przez ileś tygodni.