-
Postów
1 902 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
Wiem, pisałem do Chongyuna. Słowa „szwa” lub „schwa” nie używa się w pracy ani w memach. Chyba że jesteś językoznawcą i zajmujesz się fonetyką lub fonologią. Chodzi po prostu o rodzaj samogłoski („ə”). Zobacz np. jak się fonetycznie pisze „about”: „əˈbout”. To „ə” to właśnie głoska „szwa”. Hymel Jadwiga, Lipinki Łużyckie… BTW, angielska wymowa jest fajna. Weźmy np. słowo „ghoti”. Jak je przeczytać? – gh, wymawiane f jak w „enough” (ɪˈnʌf), – o, wymawiane ɪ jak w „women” (ˈwɪmɪn), – ti, wymawiane ʃ jak w „nation” (ˈneɪʃən). Zatem „ghoti” można przetranskrybować fonetycznie: fɪʃ. Zupełnie jak „fish”. Intuicyjne, prawda…
-
Z tej okazji w końcu, po tygodniu dwucyfrowych mrozów, kupiłem sobie zimowe buty. Czyli mam już dwie pary butów. To aż cztery buty. Znaczy jeszcze nie mam, ale jak wyślą to będę miał. Torebkę mam jedną. Od 4 lat (odkąd właścicielka torebki zmarła) próbuję sprzedać, bo nie będę przecież jak tinky winky z torebką chodził, ale nikt nie chce kupić. A perfumy może potem sfocę.
-
Biedna lodówka Propsy, mało ludzi, którzy znają angielski, wie co to jest szwa. Jak byłem mały, kojarzył mi się z himem (.sys) Jak byłem starszy, kojarzył mi się z hymen.
-
Dziwne, ja trzymam wszystkie w jednym wiaderku. Wiesz jaka oszczędność miejsca?
-
Jak karuzela.
-
Tak, np. rude będzie, facet całe życie myślał że to dlatego że mało bzykał i zardzewiałym pędzlem ten piękny obraz namalował, aż ktoś go uświadomi. Zobacz tu: https://szukajradcy.pl/news/szokujace-przepisy-placisz-alimenty-na-cudze-dziecko Nie ciągnij już (tego tematu).
-
Nie, ja piję tylko do lustra. To masz jeszcze parurę do kompletu. Dalilo błagam cię. Myślę, że w przypadku takich zaburzeń, jak twoje, ciężko jest znaleźć jeden konkretny powód. Wszystko dołożyło swoją cegiełkę. Obrzydliwe babska ograniczały ci spokojne zrealizowanie tak naprawdę podstawowej potrzeby i stąd dodatkowa cegiełka do twojego ogródka. E tam. To z buta trzeba wejść na dzień dobry, bo cię zakrzyczą. Małżonek decyduje o dziecku tak samo jak ty, więc może mu zrobić test… teoretycznie. Bo praktycznie to ojcowie są traktowani w instytucjach jak rodzice drugiej kategorii. Nie wiem czy nie ma prawa. Aż tak się nie zagłębiałem. Ale pewnie jest. Tylko masz na to jakiś konkretny czas. Czas minie i pozamiatane, jesteś szczęśliwym tatełem.
-
Tak, Dalilko. RiGCz to moja choroba. Jest szansa na zarażenie. Czy ty masz jakieś zainteresowania oprócz facetów? Pozwać cywilnie to można każdego o wszystko. Ja mogę cię pozwać za to, że naplułaś mi do zupy. A czy to będzie do obrony przed sądem, to jest zupełnie inna sprawa. Faceci płacą na nieswoje dzieci, bo przegapili termin na zrzeczenie się ojcostwa, a dziecko w małżeństwie jest w domyśle męża, i nic nie można z tym zrobić, bo sąd kieruje się dobrem małoletniego. Bez zaufania to tak trochę trudno związek zbudować.
-
Tak. A rozum i godność razem dają rigcz. Może… To by wcześnie musiał.
-
Bra-vo! No to u mnie wystarczy łazienka, do której mam swobodny dostęp i wiem, że nikt mi się nie będzie dobijał. Nie musi być w domu. Ty się zapytaj @shadow_no czy on w ogóle chce żebyś tak się chwaliła znajomością z nim A to, o czym mówisz, nazywa się parurozą: https://pl.wikipedia.org/wiki/Paruroza Nie mylić z paruzją bo to trochę coś innego. No i w ten właśnie sposób zdrowemu dziecku funduje się traumę (bo to JEST trauma). Te bydlaki powinny siedzieć wszystkie. Protip: Jak wrzucisz do wanny toster, to nie musisz już dolewać ciepłej. Jednego znałem co się podtopił swoimi rzygami. Trochę się niedotlenił wtedy, pan warzywko. O, nie wiedziałem, dziękuję za zwrócenie uwagi
-
No można mieć niższy lub wyższy, ale aż tak? To musi być zaburzenie. DID to wiadomo, od traumy. Jeśli faktycznie ma, bo cholera wie czy to, co ludzie piszą w internetach dla atencji, jest prawdą. Dziś każdy, kto się czasem czuje nieswojo, „ma DID”. A te inne zaburzenia to ciekawe z czego się wzięły. Rozumu XD
-
Kumam. No ale jak łazienka jest to chyba łatwiej zdążyć? I się uspokaja? Czy się nigdy nie uspokaja? No właśnie… I problem z moim leczeniem polega na tym, że ja się nigdy nie bałem żadnej z tych rzeczy. Terapeuci długo próbowali kombinować w temacie strachu, że się pardon my french zanieczyszczę. A to nie to. To nie jest lęk przed tym. To nie jest lęk przed tym, że nie zdążę do łazienki. M.in. dlatego dawno już doszedłem do wniosku, że u mnie diagnoza nerwicy lękowej była zupełnie błędna. Tam jest coś innego nasrane w bani, coś w okolicach PTSD. Objawy na pierwszy rzut oka podobne, ale jednak… to nie to.
-
Tak było. Wygląd wyglądem, ale on coś ma z tymi oczami niepokojącego. Jest chory na coś jeszcze? I w sumie skąd takie zaburzenia hormonalne? To jest wrodzone?
-
Ale dobra, niech ma ten kredyt zaufania. Byle mieć stale zapewniony dostęp do łazienki… i problem jakby mniejszy, chyba (?) Po alko to się nie liczy Ja się nie boję, że się zrzygam publicznie, bo po pierwsze to jest generalnie traktowane jak objaw chorobowy, a po drugie mój nazwijmy to górny układ pokarmowy działa dosyć przewidywalnie – jak nie zeżrę nic, czym miałbym się zrzygać, albo jak się nie rozchoruję, to nie rzygam. Choć czasem jak sprzątam różne kocie wydzieliny to obiad puka niebezpiecznie blisko wyjścia (ale na takie okazje mam maskę lakierniczą, poważnie). Z tą „drugą stroną”, powiem tak, różne rewolucje jelitowe miewam z powodu nerwów i lęków, które te rewolucje napędzają, ale ja się zawsze po prostu cholernie męczę. Mięśnie trzymają tak jak powinny. Nigdy się nie zdarzyło nazwijmy to skacperzyć*. * https://www.facebook.com/dejmamhoromcurke/posts/to-już-ostatni-post-odnośnie-afery-kacperkowej-ale-pozwolę-sobie-pokazać-oficjal/2613599021997630/ Ale dziś też jest wieczór…
-
Jakbym ja sobie tyle filtrów nałożył to też bym wyglądał „Drogie Bravo. Czy można bekać w ciąży? Bardzo się boję, że zapowietrzę dziecko.” Tak córeczka powiedziała, a przecież mamusi by nie oszukiwała
-
Ale shad, jak już tak go publicznie obgadujemy, ma lęk konkretnie przed rotawirusem, czy przed jego głównym objawem?
-
Może i lepiej…
-
„Rotawirusy (łac. rota „koło”) – grupa wirusów należących do rodziny reowirusów (Reoviridae), będącą najczęstszą przyczyną biegunki wśród niemowląt i dzieci[1].” No to tobie chyba nie grozi, bo już nie jesteś dzieckiem? Zamiłowanie do cycków się nie liczy Tymczasem Dalila, która po prostu zrobiła literówkę i jej się „ę” nie „wcisło”…
-
Fizjoloficznie zabrzmiało Wkurza mnie że już miałem w miarę unormowany sen i ch… obudziłem się o 3 i nie śpię -.-
-
Chodźcie z nami do kisielu
-
Brzmi jak absolutne piekło i mówię to bez ironii.
-
No to wołam przecież i nie potrzebuję do tego pośredników
-
No tak, szanowna pani Belle występowała już w stroju w jakim ją natura stworzyła, ale wspomniany femboy chyba nie Weź, żeby w ciążę zaszła?
-
Najgorzej. Nie odróżnisz od Belle Delphine Nie sikałem ci na głowę ani nie wydalałem na nią innych substancji… nawet w myślach.