Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 101
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. No i tu się chyba płcie różnią, bo jakby osoba, która mnie pociąga, zaczęła się masturbować ze mną na środku jeziora, to bynajmniej bym nie zwymiotował, tylko bym pomógł chętnie. Chyba że ta osoba cię jednak nie pociągała. Ja wyglądam młodo? Dziadzio z wnusią.
  2. Nie mówiłem że bez burgera
  3. Ja bym wsiadał i dał się policzyć, i niech potem szuka którego brakuje Ostatnio kupowaliśmy z dziewczyną ryby w sklepie, i pani do niej jak do nastolatki, na ty, „no która rybka ci się podoba?”. To mówię żartem „patrz jak młodo wyglądasz”. Jak się biedna pani speszyła… Ja bym się na twoim miejscu chyba zaczął po prostu śmiać z komizmu sytuacji
  4. Ja bym jednak zadzwonił do tego rzecznika finansowego – to nic nie kosztuje, a może podpowiedzą chociażby jak napisać reklamację do ubezpieczyciela.
  5. Sałatkę. I nic więcej. A, kawę jeszcze wypiłem.
  6. No to składaj Opisz w niej dokładnie, dlaczego nie zgadzasz się z ich oceną. Choć, tak jak mówię, jeśli szkoda jest tego warta (czyli nie jest to 20-letni samochód który przed stłuczką był wart tysiaka), to poszedłbym do prawnika i wydał na to kasę – biorąc pod uwagę, że te pieniądze się zwrócą, jak ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie.
  7. Ubezpieczyciel to zawsze coś zrobi żeby się wykpić od wypłaty. Od decyzji można się odwołać, ale na takim etapie to już bym adwokata brał. Tu masz np. jakiś artykuł (nie czytałem, przejrzałem tylko): https://www.adwokat-szymczyk.pl/do_Odszkodwan/Co-zrobic-jesli-ubezpieczyciel-zanizyl-odszkodowanie.html Jest jeszcze coś takiego jak rzecznik finansowy, zadzwoń tam w piątek i opowiedz sytuację – może pomogą nawet przez telefon (oni pomagają bezpłatnie). https://rf.gov.pl/ „Porady telefoniczne udzielane są w ramach dyżurów. 22 333 73 28 w godzinach 10:00-14:00 (poniedziałek, środa, piątek) – porady telefoniczne prawników udzielających porad z zakresu problemów klientów rynku ubezpieczeniowo – emerytalnego”
  8. To tak nie działa Matko bosko ty i zakonnica. Ty byś szatana na pokuszenie wodziła
  9. A co się w ogóle stało? Ktoś ci skasował samochód, wiesz kto, spisaliście oświadczenie, a potem osoba się wycofała i twierdzi, że tego nie zrobiła? Kiedy to się stało (w sensie nie minął rok)? Jak nie minął rok to składaj zawiadomienie na policji, oni powinni ogarnąć monitoring i jeśli uznają, że jest to jego wina, to skierują sprawę do sądu. Mają na to rok od zdarzenia. Sąd przyklepie albo i nie, chwilę to potrwa (zależnie od ruchów obwinionego – najpierw pewnie będzie wyrok nakazowy, potem może być odwołanie od niego, zwykłe postępowanie, apelacja, może w międzyczasie biegły, jak się gość uprze), ale potem mając wyrok zwracasz się do ubezpieczyciela. Był u ciebie rzeczoznawca ocenić szkody?
  10. Ale ty nie chcesz mi się przecież podobać A to nie Gypsy Crusader jest cyganem chyba. Mył się czasem?
  11. Nie wiem – obserwuję, znajduję korelacje, wyciągam wnioski A że korelacja nie musi oznaczać przyczynowości…
  12. A czy ja mówię, że mój typ jest oryginalny? To też racja. Ale jednak z doświadczenia jest coś innego z cerą i doznaniami cielesnymi (mówię o samym dotyku skóry) zależnie od koloru włosów. To niech kafeterianie zachcą możliwości wyłączenia tego paskudnego edytora na rzecz bbcode lub innego kodu O ile w invision się da. Bo gruby?
  13. No generalnie tak. Wszystko zaczyna się i kończy na dupie Tylko nadal będzie stary Zaznaczam fragment i klikam cytowanie, czasem się pojawia po zaznaczeniu A jak się nie pojawia, to zaznaczam znowu. Uważam że ten wizualny edytor to jest wyjątkowo dramatyczne gówno, a brak BBcode jest zbrodnią popełnioną na użytkownikach. Czy admini mnie słyszą? No i ogranicza W sensie no, lubię młode i szczupłe / chude (czyli ani stare, ani grube), czy to jest bardzo ścisły typ? Weź, u nas gust muzyczny jest tak dramatycznie różny, że do samochodu mamy specjalną playlistę, a oprócz tego muzyki słuchamy na słuchawkach. Ja nie zdzierżę tego jej rapu a ona moich pięknie śpiewających pań (vel „ścisz tę wyjącą kurwę!”). A jeśli chodzi o łóżko to ja nie poszedłbym do łóżka z laską, o której nie miałbym przekonania graniczącego z pewnością, że w razie czego usunie. Chyba że chodziłoby o aktywności niepenetracyjne. Kolor da się oszukać, cery nie. Blondynki mają inną cerę, inne ciało, rude też, niż brunetki. Ty widziałeś moją brodę, nie? Tam jest więcej niż jeden siwy włos… Z drugiej strony ja nie zwróciłem uwagi na twój siwy wąs, to może ty na moją siwą brodę też nie
  14. Jak ktoś lubi tylko brunetki to blondynka będzie dla niego zupełnie nieatrakcyjna Co innego jak preferuje brunetki ale blondynki też są w sumie spoko. A to to tak. Gorzej jeśli są to problemy w związku. Choć ja mam zasadę, że rzeczy ze związku nie wywlekam poza związek, tylko załatwiam w związku. No bo co, nagadam coś kumplowi na dziewczynę, potem się spotkamy, on wie, ona nie wie, że on wie, on udaje, że nie wie, i będzie głupio (mi też, bo będę wiedział, że taka jest sytuacja). A to się akurat nie da IMO Do związku to jedno, ale pytanie czy rozważał do puknięcia. Pij więcej, będzie chudszy FWB to akurat ma dosyć klarowne zasady i granice, a „popieprzone uj wie co” niekoniecznie. Tylko ja haha (20 lat temu i 20 kg temu, ale zawsze)
  15. Coś w stylu „nie dasz rady trzy razy pod rząd”?
  16. No to trzeba mieć silną Choć np. przy uzależnieniu od seksu to nie jest takie proste. Jak jedna z nich jest nieatrakcyjna (dla drugiej) to będzie albo przyjaźń, albo nieszczęśliwe zakochanie. Jak obie są dla siebie nieatrakcyjne, to będzie przyjaźń. Jak obie są dla siebie atrakcyjne, to będzie albo przyjaźń, albo jakieś popieprzone uj wie co. Tak z mojego doświadczenia, jeśli dziewczyna jest w naszym typie, a my w jej, to zawsze jest jakaś taka bliższa dynamika, niż byłaby, gdyby to był jakiś pasztet, albo np. kolega płci męskiej z kolegą płci męskiej. Nawet weź dotyk fizyczny, mam o wiele większą rezerwę (i nie mam potrzeby) w dotykaniu kumpla-faceta niż w przytuleniu przyjaciółki. Tzn. rękę kumplowi podam, ale przytulić już bym nie przytulił, jakby było mu źle. To byłoby jednak dla mnie przekroczenie jakiejś granicy (a i kumpel hetero raczej potrzebowałby utulenia przez parę soczystych cycuszków, a nie indyczą płaską klatę). Z przyjaciółką, która nie byłaby odrzucająca fizycznie, jednak nie. Wg mnie nie. Z tymi dziewczynami, które nie były w moim typie (czyli w sumie większość) nic by się na pewno nie urodziło. No nie ma takiej opcji i tyle. Nigdy się nie zdarzyło i w sumie sobie nie wyobrażam, że by mogło. No to jest coś za coś zawsze. Jaka magia mogłaby się zadziać między dwoma facetami hetero? Chyba wspólne pójście na dziwki jedynie, tudzież jedna koleżanka, dwie dziury, dwa baty. Bierz, bo wiecznie czekał nie będzie
  17. On mnie bardzo pozytywnie nastraja, ale ja sobie dawkuję to szczęście. Z kim będziesz bojował? Pomóc zakopać ciało? Łopatę w samochodzie mam.
  18. No to robisz tak, żeby nie doprowadzić do tego, żeby akcja się zaczęła, a ty masz wtedy np. ograniczoną świadomość (np. z powodu alko).
  19. Czym się stre? Ja niewyspany, poprzedniej nocy nie spałem w ogóle, tej spałem może 3h. Nie wiem czemu, czasem tak mam.
  20. Freud miał na ten temat pewną teorię…
  21. No jak jest w moim, to teoretycznie może być różnie, choć uważam że na jakimś etapie związek to już jest decyzja i nawet jeśli ktoś inny nam się podoba (bo nie da się tak, żeby się nie podobał, to zakłamywanie rzeczywistości), to decydujemy się na wierność, bo wolimy to, co mamy dzięki tej wierności, od chwilowych uniesień lub jakiegoś romansu kosztem szczerości w związku.
  22. W sumie jeśli patrzeć na to w sposób „tu i teraz to jedyne co mamy”, to w zasadzie nic nie warto. Wszystko, co robimy, kiedyś przeminie, więc w zasadzie pozostaje już położyć się do trumny, tylko poduszkę sobie wygodną wybrać. To jak z jedzeniem. Po co jeść, skoro i tak prędzej czy później wyląduje w kiblu? To już lepiej od razu do kibla wyrzucić. Bo próbujesz przykładać rozum do wiary. Wiara sama z siebie jest zaprzeczeniem rozumu. Trzeba odrzucić zmysły, żeby uwierzyć. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Na soborach. Choć kawa nie wyklucza herbaty, jak mawiają bariści… A weź, czasem mam wrażenie że ja się w te koty wpier…liłem. Tylko że ja nie potrafię inaczej. Nie zostawię. Jakoś inni mogą, umieją. Ja nie umiem. I to jest moje przekleństwo. Shad hedonista. Hedoshad.
  23. Imię płeć wiek wzrost waga wykształcenie zawód
×