Skocz do zawartości
Nerwica.com

Przemek_Leniak

Użytkownik
  • Postów

    412
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Przemek_Leniak

  1. Och te 13 lat to jest sporo - zobaczysz zresztą dobrze wykorzystaj człowiekowi wcale nie trzeba dużo - ważne by cieszyć się tym co się ma i dobrze czuć można i pustelniczo byleby dla siebie samej zresztą oby tych lat było dużo więcej w zdrowiu spokoju i szczęściu pozdrawiam ps. podstawówkę powiadasz - oj to ci jeszcze nabroi
  2. No to fakt branża jest obciążająca mocno i też wie się jak i ma czym - choć nie polecałbym tych sposobów nikomu. Tak w weterynarii jest dużo depresji i niestety sporo esek a ostatnio nawet Izba Lekarsko Weterynaryjna podjęła działania bo problem narasta widocznie Podziwiać nie ma co pracujemy po prostu. Troszkę dwa różne zawody ale zazwyczaj pracujemy razem. U nas normalnych zresztą w zasadzie nie ma ludzi - bo kto lubi kupy? Ja znaczy lubię ale ja jestem chory ;-P
  3. dziś nie czy Ty jesteś najlepszą z wersji Ciebie?
  4. cóż skoro tak - niech sprawiedliwości stanie się zadość. "Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie" i "Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemności na światło, a światło na ciemności"
  5. Ja także mam ten ból że jestem świrem czasami wśród zlewających swoją robotę nic się nie przejmuj tylko lecz uparcie wszystko co wymyślasz jest po coś a jak wymyślisz sam musisz rokminić i dasz radę brachu ja w to wierzę przynajmniej
  6. tak propos wiary No to pogadajmy o tym Moja prababcia Eleonora uczyła się w carskiej szkole jeszcze a była zwykłą wiejska dziewczyną - dlatego kiedy się mną opiekowała czytała mi rosyjskie bajki w oryginale Druga prababcia Marianna także wiejska dziewczyna i tercjarka (a przy tym kobieta o raczej podłym charakterze) znała również łacinę i to od niej dostałem pierwszy swój słownik łacińsko-polski Pradziadkowie zda się byli analfabetami - na pewno mąż Marianny Aleksander - owszem umiał się podpisać znał jednak książkę o historii królów Polski na pamięć i tak uczył jej swe wnuki w tym moją Mamę. Ze strony ojca również zacnych miałem dziadów rolników I ja z Nich jestem właśnie a nie z komunistów nie z potworów a z ludzi prawdziwych... dziś są ludzie wykształceni ponad własną inteligencję i pozbawieni podstawowej kultury i to jest nasza tragedia. Domagają się bowiem oni sprawiedliwości która jest mordem sprawiedliwych co akurat religia opisuje żeby nie było nie jestem klerykałem tylko heretykiem ale jednak antykomunistą za podpuszczeniem zacnej żydówki zresztą
  7. no nie cóż ty opowiadasz Kościół jako taki nic nie trzymał dla siebie ani nie za specjalnie uczył ale jego ludzie stworzyli co najmniej dwa powszechne dziś alfabety - cyrylicę i ormiański komuniści zaś owszem zreformowali cyrylicę rosyjska ale żeby czegoś nauczyli kogoś? strzelając w łeb trudno przekazać wiedzę jednak papież zaś to zawsze jest jakiś fragles - tym bardziej czczony im mniej wiary w Boga
  8. Temat może wygląda na zaczepny ale jest zupełnie na poważnie. Pamiętacie może legendę o Mistrzu Twardowskim i lustrze magicznym w którym ukazał Zygmuntowi Augustowi zmarłą Barbarę Radziwiłłównę? Kiedyś było to zapewne działanie z branży iluzjonistycznej - kuglarskiej Dziś jednak mamy prócz dawnej sztuki złudzeń jeszcze technologię Wiele jest możliwe - iluzją i technologią... Np. nekromancja to Eliza na tym obrazku... wynik pracy AI na podstawie autentycznych zdjęć moich i przyrodniej siostry Elizy można jej założyć konto na facebooku i można z nią korespondować - odpowiadać będzie AI. Otóż właśnie prosta nekromancja naszych czasów... Troszkę przerażające nie prawdaż? ale hmm może da się wykorzystać terapeutycznie? to niekonwencjonalna nie tyle nawet medycyna co niekonwencjonalne szamaństwo Eliza (czy tak nie mogła by się zwać moja nienarodzona nigdy córka?) Krytyka będzie naprawdę miło widziana- każda opinia pozdrawiam
  9. wiek głównie -mam 53 lata - 6 lat weterynarii to byłoby 59 jakbym dał radę i cóż dobrym lekarzem to bym już nie został choć hmm wypalenie zawodowe w branży przychodzi po circa 5 latach więc bym się jeszcze przed wiekiem emerytalnym załapał no cóż mnie już czas być dziadkiem leśnym po prostu jeszcze może co przeżyje ale większość raczej już przeżyłem i hmm mimo poczucia ostatecznej porażki z życia jestem zadowolony warto było żyć mną pzdr
  10. No więc studia prawnicze choć nieskończone trochę mi dały - choć nie w sensie finansowym bo nigdy jako prawnik nie pracowałem zarobkowo. Ale gdybym sensowniej te studia wybrał i został weterynarzem to miałbym sensowny zawód poniekąd namiastkę tego dała mi skończona szkoła policealna dzięki której jestem technikiem wety ogólnie to studia same w sobie dają niewiele materialnie - to daje dalsza lub równoległa droga zawodowa trzeba do tego pasji jednak bo same studia są ciężkim doświadczeniem a i pracę lepiej lubić niż nie jak dobrze wybierasz to owszem studia cię rozwiną i dadzą narzędzia do pracy i wtedy zdecydowanie warto ale warto też już w czasie studiów pracować w wybranej dziedzinie - praktyki bowiem nic nie zastapi
  11. ano ja w bodaj 1988 czy 1989... sam sobie kogoś przypominam ale kogo? starość a co się wydarzy to nigdy nie wiemy...
  12. Czasem człowiek wejdzie w siebie bardzo głęboko Przyrównam to do bajkowej sceny z Harrego Pottera - do konfrontacji z Boginem vel Boggartem oto to czego boję się najbardziej zaklęcie Riddikulus tu nie pomoże bo to widmo Porońca Bardzo skrzywdzonej istoty której nie sposób zmienić w Kołbuka Oczywiście to obraz wygenerowany przez Czat GPT i to na uporczywą prośbę Ale stoi za tym prawdziwa historia... chyba myślę niespełnionej miłości do dziecka bardzo ukryty wewnętrzny smutek który we mnie pozostanie chyba do końca mnie
  13. Pisałem sobie na potrzeby terapii grupowej życiorys i wyszło mi z niego że tematem przewodnim 53 przeżytych lat były związki i miłość... Nie wyliczałem przy tym wszystkich większych i mniejszych miłostek wszystkich prób nawiązania bliskiej relacji - było ich myślę dużo - blisko 20 pewnie W tekście widać coś co odczuwam również wewnętrznie - czyli to że właściwą dla mnie miara czasu jest aktualny bądź były już związek. Czuję że żyję gdy kocham i właściwie tylko wtedy... Rozpad związku jest końcem epoki i końcem jakiejś części mnie. Patrząc wstecz i widząc wiele takich rozpadów a i przeżywając właśnie ostatni z nich mam poczucie życiowej porażki. Chwilowości sensu istnienia i hmm czuję jakby upojny zapach bzu znaczenia (poetycko rzecz ujmując) Miłości! w tobie jednej odpocznienie... I moc, i bytu oś; w tobie - sumienie - - CKN
  14. Tak po faceciastemu piersi zawsze budzą we mnie miłe uczucia - uśmiecham się po prostu je widząc - jakbym spotkał się z czymś po prostu przyjaznym. mają oczywiście hipnotyczne właściwości dzięki którym ciężko zapamiętać dane potrzebne do portretu pamięciowego ich właścicielki... To żart oczywiście acz coś w tym jest... z zawodowego punktu widzenia - się człowiek przypatruje zawsze gruczołom mlecznym u samic wszelkich gatunków ssaków (z wyjątkiem może torbaczy u których są mało widoczne) - ludzkie piersi są jednak dość wyjątkowe... Są bardzo eksponowane i rozbudowane mocno ponad czysto fizjologiczną potrzebę z czego wynika że ich rola jest nieco inna niż u innych ssaków. Jest i psychologiczna i społeczna bo są niemal zawsze widoczne - nawet gdy zaznaczają się jedynie subtelnie w aktualnym kanonie modowym. Niby pół światu tego kwiatu a przecie zawsze sa wyjatkowe
  15. Temat super zaraz go sczytam dokładnie... tymczasem jednak kilka słów ode mnie Cóż facet sum i bardzo mi się piersi kobiece podobają. Temat nurtuje mnie od 53 lat które mam... Oczywiście męczyłem zawsze różne panie "głupimi" pytaniami - między innymi żonę. Ta zmęczona tym procederem kupiła mi taką książkę https://photos.app.goo.gl/o5YkeA69sv4D7C5K8 Fajna to pozycja bo pisana przez kobietę ktora żegna się w ten pisarski sposób z piersią (jest po mastektomii) Co zrobiło na mnie wrażenie? Otóż rola piersi w samoidentyfikacji kobiety jako kobiety. Dorastająca dziewczynka której rosną piersi przeżywa swój proces dorastania psychicznie i te atrybuty kobiecości pełnią w tym procesie ważną rolę... To sprawa z której po faceciarsku (i nie mając dzieci) zupełnie nie zdawałem sobie sprawy. Jakoś tak inaczej teraz na te piersi patrzę - nie są już tylko pięknymi kwiatami na pięknej łące ale czymś co jest bardziej konstytutywne dla fenomenu jakim kobiety są ogólniej. Nie tylko już służą do prucia wiatru podczas chodzenia (jak to sobie jako dziecko wyobrażałem)... Pozdrawiam wszystkie właścicielki piersi przy okazji
  16. Się mi przypomniało że oczywiście Krus jeszcze jest
  17. ja również a potem jeszcze "Facetów w czerni" do 2 w nocy a mam ochotę na "Dogmę"
  18. No jasne - jak będę wiedział zawsze odpowiem techników szczęśliwie nie obowiązuje zakaz udzielania porad i opinii on line który obowiązuje lekarzy weterynarii dla mnie dostępne i możliwe do wykonywania prace to ostatnio było pielenie tymianku i buraków (swoją droga lubię to akurat wyjątkowo szczególnie pielenie tymianku)
  19. Jestem byłym politykiem - to kwestia grubości skóry i przyzwyczajenia... Także nie nie poczułbym się znieważony. Zresztą to co ktoś mówi o drugim zawsze bardziej świadczy o mówiącym niż o obmawianym. Mówiąc (nawet o innych) dajemy poznać swoje wnętrze... Hmm czy ja mówię o inych "świr" - no jasne! choć akurat nie o chorych psychicznie Nie mniej cóż jak masz krótszą nogę jesteś kuternoga czy kulawcem a jak chorujesz psychicznie jesteś wariatem Nasz - Mój problem nie polega natym jak mnie kto nazywa ale z czym się mierzę. Także cała ta akcja to odwracanie kot ogonem moim zdaniem - ładne nowomowowe nazwy nas zwyczajnie nie uleczą Ja bym się obraził raczej za obelgę w stylu "osoba zaburzona psychicznie" albowiem wole jednak być wariatem niż bezosobową "osobą" - literkowym potworkiem bez jaj Ja jestem JA JA JA! - jak to śpiewał Kaczmarski pozdrawiam
  20. leniu/cenzura/ę??? no ładnie ładnie aż spróbuję czemu nie wolno niby leniuchować leniu/cenzura/ę pisząc na forum i pijąc kawę ale propos pracy - w gorszych stanach mam duży problem z pracą np. za namową znajomego miałem mu pomóc w kryciu dachu - dla mnie normalnie robota jak każda inna ale w złym stanie nie byłem się w stanie prawidłowo poruszać po dachu nawet stwarzałem realne zagrożenie dla siebie i innych widzenie tunelowe czy brak zwykłej koncentracji praktycznie uniemożliwia nawet proste prace przykra okoliczność bo człowiek robi się warzywem właściwie hmm próba napisania apelacji zakończyła się wizytą na izbie przyjęć... ale to akurat ostry wyzwalacz u mnie ale zauważyłem że mam szerszy problem z pracą intelektualną i nie mogę z jakiegoś powodu napisać zawodowego tekstu o wilkach w oczach technika weterynarii. choroba bardzo tnie możliwości niestety może jakoś się to da przepracować ale są rzeczy pilniejsze... co ciekawe napisanie życiorysu na terapię poszło mi banalnie - choć nie redagowałem go akurat w ogóle (miał być spontaniczny dla zasady) i szczęśliwie jako tako mogę wyrażać myśli na forum
  21. Ciekawe ja sam o sobie lubię mówić "świr"... a nawet uważam że to troszkę jest czułe i tkliwe no ale ja nie lubię nowomowy i np. rażą mnie określenie typu socjolożka zamiast poprawnego zastosowania polskich końcówek żeńskich czyli socjologica lub socjologicha a Rada Języka Polskiego jako stwór okrutny kaleczący język żywy i tworzący martwy język radziecki mnie odrzuca
  22. Tak ogólniej bo jestem w temacie akurat. Ubezpieczenie zdrowotne można uzyskać na kilka sposobów pracując, będąc zarejestrowanym bezrobotnym lub z MOPR/MOPS Opieka społeczna może każdego ubezpieczyć interwencyjnie na okres zda się max 90 dni trzeba gadać z lokalną opieką społeczną Nie jest to potrzebne do leczenia psychiatrycznego choć lekarz psychiatra może odznaczyć prawo do leczenia psychiatrycznego (wiąże się to z diagnozą choroby) dzięki czemu skorzystamy np z oddziału dziennego finansowanego z NFZ bez kłopotu pzdr
  23. Gustaw Le Bon Psychologia Tłumu - książka z XIX wieku ale nadzwyczaj ciekawa. w sumie wysłuchałem acz miałem zamiar przeczytać i nawet zacząłem czytać chyba przeczytam także https://polona.pl/item-view/353bcdf9-7357-4099-96d7-5f9b11e343d5?page=6
×