Skocz do zawartości
Nerwica.com

Przemek_Leniak

Użytkownik
  • Postów

    405
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Przemek_Leniak

  1. Bardzo mi się ta obecność na forum lekarza podoba. Obejrzałem póki co jeden dopiero film ale i tak już jestem pod wrażeniem. Sądzę że takie wpisy pozwolą zdecydowanie sympatyczniej spojrzeć na pracę lekarzy psychiatrii. Tak propos lekarzy i tak zwanego doktora google - bo temat się pojawił. Mam sporo do czynienia z lekarzami głównie oczywiście weterynarii ale mechanizm o którym napisze nie różni się niczym w ludzkiej medycynie. Lekarz jest to zawód bardzo wyspecjalizowany i skupiony na dwu zasadniczych zadaniach - postawieniu diagnozy i leczeniu. Nie ma naprawdę nikogo innego na świecie kto byłby kompetentniejszy od lekarza w tych dwu kwestiach. Z perspektywy mojego zawodu doskonale to widać. Czasem technik weterynarii zastępuje lekarza i cóż zawsze są to sytuacje wysoce niekomfortowe. Odczuwa się bardzo mocno brak kompetencji zwyczajnie. Technik z zasady nie stawia diagnoz i nie prowadzi leczenia i wejście w te buty to zupełny hardcore. Tym może łatwiej technikom wety (a sądzę że i ludzkim pielęgniarkom czy pozostałemu personelowi) cenić pracę lekarza że właśnie widzi się dobrze czym zasadniczo różni się ona od naszej. W konkretnym przypadku każdego pacjenta najbardziej kompetentny będzie oczywiście ten lekarz który ma o nim i jego przypadku największą wiedzę. Czasem oczywiście i on skorzysta z pomocy jakiegoś wąskiego specjalisty który w danej działce będzie od niego kompetentniejszy - np. lekarz rodzinny wyśle pacjenta na operację do chirurga oczywiście. W weterynarii specjalizacje wyglądają nieco inaczej ale obowiązuje ta sama zasada że robi ten kto jest w danej chwili najkompetentniejszy . Internet robi wrażenie że da się wiedze lekarską zastąpić - tak jednak nie jest. Nie da się przede wszystkim zdobyć całej potrzebnej lekarzowi wiedzy na raz - lekarze najpierw się latami kształcą po to by w pracy zawodowej do końca życia się również kształcić. Druga sprawa to to że nie da się zastąpić doświadczenia które nabywa lekarz. Często mówi się że lekarz "leczy na oko" i to jest prawda tylko jego "oko" nie jest w niczym podobne do naszego i po prostu nie da się tego lekarskiego "oka" ot tak sobie ściągnąć z Internetu. Ale ale poza konkretnymi przypadkami jest jeszcze wiedza lekarska która może on udostępniać w formie zrozumiałej dla większości ludzi tak jak robi to tu własnie @Daniel Zalewski To jest również część pracy lekarza zresztą- bardzo cenna dla pacjentów zresztą. Często podstawowe nawet informacje o chorobie i jej mechanizmie ułatwiają pacjentom funkcjonowanie, otoczeniu pacjentów zaś w opiece nad nimi. Dlatego to co oglądam tak mi się własnie podoba
  2. Choroba psychiczna niszczy nie tylko nas ale i wszystko wokół co jeszcze nie zostało zniszczone niszczy również związki i uczucia taki jej urok
  3. Np cóż znam taki przypadek. U nas a byliśmy małżeństwem od 14 lat w wyniku okoliczności zewnętrznych jednocześnie pojawiły się objawy choroby. Jesteśmy sądzę serdecznymi przyjaciółmi ale już po rozwodzie. To nie jest wcale fajne kiedy cięższy stan jednego wpływa desteukcyjnie na drugie. Rozwód dał nam też poczucie bezpieczeństwa - Polska może obojga jednak nie zniszczy gdy będziemy oddzielnie... Cdn
  4. A ja miałem szczęśliwe dzieciństwo i młodość. W dorosłym już życiu w sumie jedną sytuację skrajną którą nie wiem czy można wiązać z obecną chorobą. Natomiast samo ujawnienie się choroby poprzedzał kilkuletni stres jednego typu. Choroba ujawniła się w momencie kumulacji tego stresu i faktycznie było to wydarzenie dość obiektywnie rzecz biorąc wyjątkowe. Tak czy inaczej choroba choć opanowana trwa i hmm nie widzę jakoś szans na jej trwałe powstrzymanie. Opis mechanizmu w filmie jest ciekawy. Zastanawiam się na ile trwałe są u mnie zmiany patologiczne funkcjonowania mózgu? Czy jest metoda jakiejś protetyki czy rehabilitacji? Czy po prostu wypada się pogodzić z trwałym kalectwem?
  5. No bardzo ciekawe. Tak oglądam i zastanawiam się nad moją chorobą. Zdiagnozowano mi depresję atypową jednak psychoza reaktywna jest mi jakby znana Stresowy czynnik wyzwalający i reakcja z tym że u mnie właściwie natychmiastowa i mam wrażenie że trwająca bez leczenia jednak dłużej niż miesiąc. Do tej pory metodą radzenia sobie z tym jest unikanie czynników wyzwalających. To jednak o tyle problem że są to rzeczy mające znaczenie dla mojego życia istotne. Unikanie regulacji swoich spraw prawnych np. prowadzi do postępującej degradacji statusu. Brak pracy ubezpieczenia degradacja zdrowia i bezdomność są problemami z którymi przychodzi się pogodzić gdy nie można im przeciwdziałać bez ryzyka epizodu psychotycznego. Mam sporo szczęścia bo otaczają mnie życzliwi ludzie i mimo degradacji daje się żyć. Ale wiecznie się tak raczej nie da... No nic obejrzę do końca.
  6. to ciekawy temat w sumie informacje zwrotne są dla mnie zawsze cenne jak je przyjmuję to nieco inna sprawa ale nawet kiedy je przyjmuję źle to i tak się nad nimi zastanawiam natomiast na ile jestem różnym rzeczom winny? Z tym zmagam się od bardzo już dawna i czasem sobie oczywiście myślę że to niefajne że jestem jaki jestem i co robię zarówno sobie jaki i mi bliskim takie myśli jakoś się dziwnie splatają z postrzeganiem tego że się osiągnęło kompletną życiową porażkę smak tej porażki staje się jednak inny wtedy gdy przypiszę się winę za nią wyłącznie sobie no i musi to być zdecydowanie właśnie wina z drugiej strony hmm to jednak wyraźne przecenianie swojej roli w życiu jest
  7. żeby tak sobie pojęczeć dla jakiejś ulgi całkiem mi ostatnio nie idzie zmaganie się z chorobą z jednej strony było ostatnio sporo zdarzeń którym sprostałem nawet nieco nad własne oczekiwania z drugiej zaniedbałem walkę z chorobą na tyle że o sobie przypomniała szczęśliwie luźniejszy okres powoduje że nie ma większych strat z tego powodu no ale jednak wiem już że regularne zażywanie leków jest podstawą walki a nie sensowną ofensywą a na spotkania z psychologiem się nie umówiłem przecie... no i tak mi przyszło do głowy że jednak bardzo staram się uciec przed chorobą czyli że jednak en masse sobie z nią nie radzę to zjawisko ucieczki zaobserwował swego czasu mój psychiatra zwracając uwagę że za każdym razem gdy zaplanuję sensowne kroki w walce z chorobą lub w unormowaniu stanu który jest jej przyczyną nie jestem w stanie ich zrealizować bo w coś uciekam niby pilniejszego akurat trochę to droga donikąd ale nie umiem na to opracować sposobu żadnego
  8. ech dzięki - przyznam że się w końcu zdenerwowałem ale cóż życie jest pełne takich sytuacji panów sobie zablokowałem i mam nadzieję że na podobnych nie trafię przez jakiś czas temat w sumie zamknięty chyba z sensem
  9. nie twierdzę że jest inaczej a proszę o powagę i poważne podejście do sprawy właśnie zanim jednakże komuś stanie się krzywda z powodu niedogodnego czasu dla administracji forum
  10. ok prosze jednak powaznie zwrócić uwagę na problem przestrzegania regulaminu tu piszą jednak ludzie chorzy w specyficzny sposób to nie jest dobre miejsce na wychwalanie morderstw i wzywanie do nich nie prawdaż?
  11. w wątku pojawiło się dwu naruszających regulamin trolli @Kiusiu i @kokeshi wychwalających zabijanie i do niego wzywających co narusza § 4 pkt 1 regulaminu w zakresie pochwalania popełniania przestępstw jak również § 7 pkt 7 ust 6 regulaminu równocześnie wspomniani trolle dopuszczają się regularnie jawnego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych konsekwentnie również naruszają przepisy regulamninu dotyczące wulgaryzmów, treści obraźliwych, obscenicznych, naruszających powszechnie uznawane zasady etyczne i zasady kultury osobistej ich wkład w dyskusję nie wykracza poza treści stricte propagandowe i wywoływanie niepotrzebnej kłótni Z powyższych względów proszę o interwencję administrację forum @Redakcja_nerwica @abcZdrowie @Illi @shadow_no
  12. ależ proszę cię bardzo chętnie udostepnię potrzebne ci dane i zrobię dokładnie to samo
  13. Liczba zamordowanych cywilów w jednostce czasu - to bardzo dobry miernik. Wyznacza rekordy w ludobójstwie konkretnie. I USA nic póki co nie przebiło i miejmy nadzieję nie przebije. Ukraina tez ma tu znaczne historyczne tradycje w tym temacie oczywiście A i obecnie święta nie jest żeby wspomnieć sprawę batalionu Tornado choćby Coś mi świta że Zełeński odznaczał dość niedawno członków tego homokomanda sadystów... Nie sądzę jednak by takimi obrazkami należało malować całą armię Niestety w każdej są i skrajni degeneraci i ludzie zupełnie porządni Wojna jednak zdecydowanie sprzyja tym pierwszym
  14. to w sumie jedyne pytanie z tych jakie zadałeś na które myślę że warto odpowiedzieć. Tak uważam Putina za dyktatora. To oczywiste że jest dyktatorem. deportacje, łagry, wywózki, zbrodnia katyńska - akurat dokładnie tak samo obciążają Ukraińców jak i Rosjan i jedni i drudzy byli bowiem "ludźmi radzieckimi" "Nikt z Armii Czerwonej nie został oficjalnie osądzony ani ukarany za zbrodnie wojenne popełnione podczas i po II wojnie światowej, przynajmniej nie w sposób systemowy i publiczny," - tu się mylisz akurat było taki osób dość sporo choć niewątpliwie za mało Natomiast armia czerwona nie była wcale bardziej zbrodnicza niż wermacht a wermacht nie był bardziej zbrodniczy niż armia USA. I dziś armia rosyjska też nie jest gorsza od ukraińskiej. Jakbyśmy sobie tak chcieli popatrzeć na skalę zbrodni jakich w ogóle dokonano to pierwszeństwo jednak ma właśnie armia USA - bo jej jako jedynej udało się zgładzić najpierw 78 tys ludzi a trzy dni potem 40 tys ludzi zaledwie w ciągu sekund. Cywilów oczywiście i to w każdym wieku od noworodków po starców obu płci dowolnego wyznania etc etc drugiej takiej zbrodni świat nie zna do tej pory także niewątpliwie USA mają tu ludobójcze pierwszeństwo po tym liderze ludobójstwa na trzecim miejscu plasują się Japonia z ok 300 tys ofiar w ciągu dwu miesięcy - masakra nankińska, lub Niemcy z 42 tys. w ciągu dwu dni - akcja Dożynki na czwartym już razem USA i Wielka Brytania - 25 tys ofiar bombardowania Drezna - nie wypada ich zapominać - rzeź ta trwała dwa dni ludobójstwo ma naprawdę długi tradycje i poczesne miejsce w historii ludzkości acz rzadko się o tym jednak rozmawia jak chcesz można utworzyć do tego osobny temat
  15. tyle że zakaźność i śmiertelność są od siebie zupełnie niezależne. Odra ma wysoką zaraźliwość ale niska śmiertelność - stąd równie dobrze można ją po prostu przejść acz można się również zaszczepić a warto się na nią szczepić ze względu na uzyskiwana odporność na całe życie po dwu dawkach szczepionki ocenę sensowności szczepień przeprowadzamy nie na podstawie śmiertelności czy zaraźliwości choroby ale zawsze na podstawie skuteczności szczepionki
  16. Hmm u mnie jest tak że nie chcę w sumie nikogo zabijać w ogóle zabijać nie lubię choć umiem... i no właśnie świadomość tego że wiesz jak zabić i umiesz to zrobić praktycznie jest dodatkową składową lęku przed realizacją myśli morderczych ... co do mówienia o tym to jest to sposób na walkę z tym objawem a zarazem i lękiem przed nim ukrycie takich stanów byłoby elementem ich realizacji mało to może widać w tym co opisałem ale hmm kiedy myślisz o rozszerzonym samobójstwie czyli o zabójstwie najbliższych a potem siebie i to ukryjesz - to już chyba lepiej widać do czego to droga ja w ogóle nie mam problemu z opowiadaniem o sobie co jeszcze rzecz ułatwia nie mam tajemnic i mogę bez problemu opisać dokładnie swoje najciemniejsze sprawki kiedyś się tego nauczyłem przy hmm w sumie przy dosyć dziwnej okazji... w każdym razie to wiele ułatwia w chorobie choć czasem jest odbierane jako nieszczere albo jako kreacja siebie na kogoś innego no tak nie chcę nikogo skrzywdzić - to kluczowe natomiast mój mózg widzi w tym rozwiązanie pewnego problemu problemu konkretnie sprawczości czy poczucia sprawczości tak chroni się mózg przed bezradnością ujmując to inaczej propos biegania z karabinem... to byłoby zabawne i nieszkodliwe szczególnie gdy nie ma się amunicji do owego karabinu mniej zabawne jest kiedy żołnierz ma faktycznie karabin bez amunicji a przed nim jest wróg z karabinem i amunicją i znam taką opowieść akurat z wojny na Ukrainie - opowieść ukraińskiego żołnierza zresztą facet i jego oddział przeżyli choć nikt amunicji w tym oddziale nie miał i nawet nie trafił do niewoli - w ogóle do żadnego starcia nie doszło choć byli twarz w twarz ale wojna tak nie wygląda wcale poza epizodami wyjątkowymi wygląda straszniej niestety kto chce może ją zresztą zobaczyć bo jest pokazywana przecie
  17. no nie zaprzeczę... aż takiej wiedzy nie mam w nocy to ona nic szczególnego nie robi w dzień za to i owszem nie wywołuje euforii nieogarnialnej ale odczuwalną i owszem dla przykładu kobiety są atrakcyjne tak jakby się je pierwszy raz na oczy widziało... nie wiem czy to działa też w przypadku facetów
  18. Wiesz odczucia indywidualne moga być oczywiście rózne ale https://www.mp.pl/pacjent/leki/subst.html?id=4445 z czego wynika że w zależności od stężenia które odczuwasz i dawki jaka przyjmujesz rzecz wygląda tak po godzinie od przyjęcia a w wypadku przyjęcia z pokarmem po dwu i pół godzinie masz w sobie stężenie maksymalne które później stopniowo spada tak więc u mnie (a działa na mnie już połowa tabletki 75 mg) odczucie działania leku wystąpi już po ok 30 minutach ale nie wydłuży się ono ponad dwie i pół godziny chyba że zajdą okoliczności szczególne czyli np interakcja leków lub ich synergiczne działanie z kolei okres półtrwania 6,5 godziny oznacza że w tym czasie moja dawka 75 mg spowoduje spadek stezenia o połowę a więc ja nadal będe odczuwał działanie leku natomiast ktoś kto ma za małą jak na siebie dawkę i to circa o połowę za małą faktycznie może odczuć że lek przestał działać po 6 godzinach
  19. Istotnie - acz póki tego się nie wie człowiek się zwyczajnie boi że zrealizuje takie myśli i ten lęk naprawdę jest znaczny. Sam objaw zresztą jest mocno upierdliwy. Przypomina to widziane od wewnątrz psychozę - nie można kontrolować snów ale i kontrolowanie myśli sprawia znaczny problem. A kiedy myśli są natrętne wręcz obsesyjne - to po prostu ma się przejebane. Człowiek nie wie jak postąpiłby w sytuacji w której mógłby takie myśli zrealizować więc unika takich sytuacji Ja siedziałem uparcie w domu na wsi i unikałem wyjazdów do miasta a choroba się pogłębiała w tym czasie. Kiedy doszło do myśli samobójczych dostałem skierowanie na oddział dzienny. Ale samo dotrwanie do przyjęcia było trudne. Na oddział trafiłem z dużymi deficytami orientacji czasowej i przestrzennej ale co mnie zaskoczyło na oddziale doszło do nadzwyczaj szybkiej poprawy stanu. Teraz jak na to patrzę to myślę że zadziałały dwie rzeczy: po pierwsze organizm się wysycił lekami (przestałem je brać na dwa tygodnie) po drugie na zajęciach oddziału dziennego musiałem się skupić na czymś innym niż wytwory choroby choćby na słuchaniu ludzi na terapii grupowej mózg mógł odpocząć zwyczajnie... Nie mniej źródeł choroby nie ruszyłem do dziś dnia choć od początku choroby minęły niemal 3 lata a od wspomnianego epizodu niemal 2. Wciąż nie bardzo jestem gotów na zmierzenie się z tymi źródłami... Ale coś oczywiście już więcej wiem no i bardziej umiem sobie radzić z chorobą wreszcie włączenie pregabaliny dość mocno poprawiło sytuację. No wiesz kara smierci tak naprawdę nie ma zupełnie działania odstraszającego. Linkowałem już postać brytyjskiego kata który zabił kilkaset osób i pod koniec swego życia doszedł do takiej właśnie refleksji że kara śmierci poza eliminacją nie ma żadnej innej funkcji. Gość się nazywał Pierrepoint - poszukaj poczytaj. Ja jestem akurat zwolennikiem kary śmierci - tyle że nie zamierzam jej z tego powodu mitologizować. Nie przypisuję jej więc cech których nie ma. Wojna to nie są żołnierze z karabinami strzelający w obronie kraju. To wizja zupełnie odrealniona. Tak nie wyglądała nawet I wojna światowa nie mówiąc o II czy wojnach obecnych. Bycie dojrzałym zaś zupełnie nie polega na byciu cynicznym czy ogłupionym - przynajmniej ja tak dojrzałości nie postrzegam. Rozczulać się? - zabawne... Czy każdy z nas nie usłyszał kiedyś "Nie rozczulaj się nad sobą" w reakcji na naszą chorobę? Cóż takie mędzenie nam pomogło? Wracając do początkowej kwestii czyli tego że promocja nienawiści i konfrontacji w przestrzeni publicznej nasila niebezpiecznie choroby psychiczne... Poza dwoma przykładami w których chorzy psychicznie kogoś zabili można by podać również przykłady tego kiedy doszło w podobnych okolicznościach do samobójstw i samobójstw rozszerzonych. Tak więc promocja nienawiści i konfrontacji jest po prostu promocją chorób psychicznych w społeczenstwie Działaniem zbrodniczym
  20. ja biorę dawkę minimalną czyli 75 mg z efektów jestem zadowolony nawet bardzo pozwala funkcjonować po prostu ma skutki uboczne widoczne krótkoterminowo w postaci euforii w dłuższym użyciu przestajesz widzieć i skutki uboczne i samo działanie leku widzisz je dopiero po odstawieniu zwykła pregabalina działa szybko (ok 30 min od zażycia) i krótko ok 12 godzin jest też dostępna taka o przedłużonym działaniu jak się to dawkuje to pojęcia nie mam ale wiem że dawki są bardzo różne od tych 75 mg do ponad 1000 ma działanie przeciwbólowe również co się objawia dość śmiesznie jeśli nic cię nie bolało - nagle może cię dopaść zmęczenie którego się nie czuło w trakcie działania leku wywołuje także czasem senność deficytów pamięci nie wiązałbym z tym lekiem raczej
  21. No to jest dość trudne w chorobie zachować rozsadek. Chyba nawet niemożliwe. Jednak ludzie którzy nami manipulują nie są chorzy wcale. Propagandy nie tworzą chorzy. Dezinformację prędzej. My tak w ogóle to lubimy prosty i spójny świat - niestety on nie lubi być taki. Jest pieruńsko skomplikowany wręcz i im więcej o nim wiemy tym bardziej nas przerasta. Stąd jesteśmy czuli na prosty przekaz - ufamy słowom i sympatycznym wizjom. Na tym bazuje reklama i trochę też propaganda Trochę bo ta druga wykorzystuje szeroko też nasze niskie instynkty którym skłonni jesteśmy ulegać. np wizji swój-wróg w której swój jest zawsze niepokalany a wróg zawsze zły Życie jednak takie nie jest. Wróg nigdy nas nie zdradzi a przyjaciel zawsze. I hmm wcale nie ze swojej winy. Tak czy siak życie jest wartością naczelną i zawsze warto je chronić. Dla żadnego wodza nie warto ginąć i dla żadnej ideii Warto żyć po prostu i pozwolić życ innym
  22. No tak nie da się prosto rozdzielić emocji instynktu od rozumu jesteśmy całością ale nie da się prosto - da się sposobami i taki między nim jest cel propagandy dezinformacji właśnie żeby wyłączyć nasze myślenie rozumowe naszą zdolność do refleksji i autorefleksji i abyśmy polegali wyłącznie na instynktach i to takich instynktach które nie są akurat dla nas korzystne w danej chwili a to dlatego że jeśli mamy błędne informacje jesteśmy zdezinformowani czy też ktoś narzuca nam jakąś nieprawdziwą wizję rzeczywistości za pomocą propagandy to mamy po prostu błędne informacje a mając błędne informacje podejmujemy błędne decyzje bardzo często szkodliwe dla nas a korzystne dla tego kto usiłował i komu udało się nas zaprogramować. Zabójstwo w wyniku zemsty za zabicie osoby ukochanej wcale nie zdarza się tak często wbrew pozorom - śmierć osoby ukochany jest na tyle silnym wrażeniem dla nas że bardzo często nie jesteśmy w stanie przełożyć tego bezpośrednio gniew wobec kogoś kto tą śmierć spowodował
  23. Z tym zabijaniem się za damę serca cóż to jednak jest mit. Jest trochę tak że nie nadążamy z rozwojem naszych instynktów za postępem naszych struktur społecznych. I tak jasne że jest to ludzkie. Ale używanie rozumu wcale nie jest nieludzkie ani mechaniczne. Odwrotnie wręcz - mechaniczne jest bazowanie na instynktach. Użycie rozumu wymaga wykonania pewnej umysłowej pracy - użycie instynktu nie. Panowanie nad emocjami instynktami pozwala się nam np. leczyć z chorób psychicznych - bez tego ulegalibyśmy im i nic nie dałoby się zrobić. no dobra musze się zbierać do domu na razie
  24. Zdanie o karmieniu choroby nie było do Ciebie. Kara śmierci? trochę to osobny temat - cóż zwie się to dość słusznie kara eliminacyjną ale moim zdaniem nie pełni w ogóle funkcji kary jako takiej Zabijanie to zabijanie niczym się nie różni tak naprawdę czy zabijasz z takim czy innym uzasadnieniem wytłumaczeniem czy też w takim czy innym widzie. Z perspektywy technika weterynarii czyli obserwacji zwierząt jest różnica między polowaniem a mordowaniem. Większość zwierząt zabija polując ale niektóre również mordują bez żadnej wyraźnej potrzeby zdobycia pokarmu. Tak robią przede wszystkim naczelne - szympansy i ludzie konkretniej mówiąc. Morderstwa dotyczą zazwyczaj członków własnego gatunku. Tak u szympansów jak u ludzi morderstwo jest powszechne i odbywa się z zasady grupowo - można to zbiorczo nazwać wojną lub egzekucją Przypadki morderstwa indywidualnego świadczą o dysfunkcji danej jednostki. A dokładniej przypadki morderstwa wewnątrz grupy do której się należy lub niesprowokowanego indywidualnego morderstwa poza nią. Jest to dość wyjątkowe wśród zwierząt - dlatego że inne zwierzęta starają się nie zabijać lecz odstraszać.
×