Skocz do zawartości
Nerwica.com

Przemek_Leniak

Użytkownik
  • Postów

    412
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Przemek_Leniak

  1. tak hmm idąc w tym dziwnym kierunku tak circa to widzę ale w kontrapunkcie i tak
  2. Ludzie są ogólnie w porządku choć stłamszeni mocno... ale hmm ja ludzi tak w ogóle lubię fakt że dokładnie rok temu było nadzwyczaj źle i sam dzwoniłem by się dostać szybko na izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego i tego oczywiście nie da się porównać z tym co jest dziś dziś jestem w stanie o tym co mnie przygniata pogadać i trochę się od tego zdystansować ba nawet sobie popłakać i dać ujście emocjom Także hmm propos znacie to?
  3. Temat zakładam trochę w kontrze do tematu "wyzdrowiałem" otóż tak się składa że niby jest dobrze ale hmm mam wrażenie że jednak nie daję rady niby funkcjonuję ale poziom zmęczenia i chyba zniechęcenia jest coraz wyższy tak w ogóle Polska jest nadzwyczaj depresyjnym krajem... wręcz niewiarygodnie depresyjnym każde środowisko w którym się znajdę jest na swój sposób chore - jakby zakażone beznadzieją w rodzinie - cóż czas nic nie oszczędza i jesteśmy bliżej niż dalej, z każdym dniem słabsi i bardziej bezradni, stosunki międzyludzkie są płytkie w jakimś sensie jest to też efekt tego co każdego z nas członków tej wspólnoty rodzinnej dotyka szkoła - tę akurat uparcie chcą mi zniszczyć bucowaci politycy - (jakoś nie umiem im odpuścić skurwysynom choć byłoby to pewnie zdrowsze) w efekcie poważnie całkiem cieszyłbym się gdyby ich szlag trafił w pracy hmm to dość ciekawe i choć problem nie jest tak prosty jak to opisze to sprowadza się do konieczności stricte przedmiotowego traktowania mieszkańców DPS w sumie nie chcę tak pracować i choć daję szansę sytuacji pojawiła się u mnie myśl o rezygnacji z tej pracy tak więc jest niby dobrze a głęboko depresyjnie jednak
  4. hmm rok temu tego samego kota udało się podnieść problem był ten sam tylko inne stadium dwa tygodnie kroplówek podskórnych, leki i opieka wtedy dały radę acz hmm po tym trafiłem na izbę przyjeć lubelskich Abramowic i tam doktor mnie nie przyjeła ale zapisała mi właśnie Preato... Bardzo to zmieniło mój komfort zycia - uczę się, pracuję, funkcjonuję... jakieś takie kółko się domknęło wczoraj - mam wrażenie masz całkowitą rację - tak jest i bardzo to dziś doceniam pozdrowki
  5. Dzieki. hmm obydwoje z Iwką jesteśmy technikami wety - zawodowo to nic nadzwyczajnego tyle że inaczej jest gdy to własne zwierzę i walczysz w domu co do zasady lepiej nie robić bliskich sobie osób czy zwierząt samemu bo to jest mocno obciążające psychicznie no i ma też inne wady... tak czy siak był to wentyl tak sobie myślę że jednak jestem w niezłym stanie bo jakoś udało mi się to wypłakać znaczy samoregulacja jakby działa a przypadek był bardzo ciężki tak w ogóle...
  6. Nie wiem czy to po leku tak naprawdę... obstawiałbym pregabalinę jak już hmm wczoraj miałem nadzwyczaj cięzki dzień za długo by to opisywać ogólnie to przegrana nocna walka o zycie własnego zwierzaka eutanazja etc... byłem w takim stanie że wziąłem urlop na żądanie - pierwszy raz w życiu robiłem co było trzeba jak uszkodzony robot siadłem wreszcie i jakby ktoś ze mnie wyjął wentyl siedziałem i płakałem i wylały się ze mnie wszystkie emocje z kilku miesięcy zmęczenie, żal po śmierci ludzi którzy odeszli w DPS czy tych którymi opiekuje się Iwka a których znałem, jakieś moje porażki - no wszystko popłyneło ze mnie jakoś tak nagle i chyba mi to pomogło Zabrałem Iwkę nad rzekę pogadaliśmy popłakaliśmy jeszcze razem dziś mogę już funkcjonwać wczoraj bałem się by sytuacja nie spowodowała zaostrzenia choroby u mnie albo u Iwki ale hmm chyba paradoksalnie taki rozpad emocjonalny był nam potrzebny tak zestaw leków jest prawdopodobnie idealny
  7. och u mnie to nawet nie jest kompromis bez leków (a co ciekawe biorę minimalne dawki bo pregabalina 75 mg pralex 5mg i sulpiryd 50 mg) jest po prostu fatalnie za to z nimi po prostu funkcjonuję skutki uboczne są w sumie marginalne zupełnie a zyski olbrzymie troszkę się pogodziłem z koniecznością brania tych 4 -5 tabletek dziennie (bo czasem jeszcze dochodzi absenor na noc) w sumie rytuał już przy piciu porannej kawy więc nie przeszkadza w niczym wizja tego że się zmieniam w tego zombie co myśli jedynie o mordowaniu ludzi wokół - jest przestrogą by z farmakoterapii nie rezygnować przy okazji tematu skutki uboczne mam taki że się zapędzam w pracy - w dowolnej zresztą muszę się zmusić do wyjścia z DPS albo do odstawienia narzędzi ogrodniczych bo inaczej pracowałbym do upadłego... da się to jednak ogarnąć drugim jest jednak spory spadek zdolności intelektualnych i odporności na dłuższy stres - ale to chyba nie leki robią tylko sama choroba i hmm pesel...
  8. Hi hi no tak... Tymczasem życie stawia wyzwania nowe z którymi właśnie musze się poboksować. Co do zdrowienia to ewidentnie nie czas jeszcze na odpuszczenie farmakoterapii - bez niej krzywa zwyczajnie opada i dupa jak mówią blada... Praca - fajnie i owszem ale zdaje się zabiera mi za wiele czasu ze szkodą dla priorytetowych obowiązków czyli własnego zdrowia, opieki nad Mamą i szkoły - może uda się pół etatu a jak nie będę musiał zrezygnować Szkołę musze podgonić ewidentnie a i przydałby się czas na dom i jakiś odpoczynek nadchodzi czas trudnych decyzji zatem
  9. 51 - czyli jakby schyłkowy okres już... nie ma tu chyba jednak czego współczuć (w sensie żałować) ot dojrzałem by starym być mam teraz dystans jakiś taki a jednocześnie widzę piękno i urok świata i ludzi bez jednak tej młodzieńczej presji na "musze to zmienić" ... fakt faktem cholerstwo wyjątkowe - zostawiło mi jaja lecz ucięło głowę (możliwe jednak że ogólnie po prostu rozwinęło)
  10. z drugiej strony jak się tak przyjrzeć dobrze to choroba zdecydowanie mnie zmieniła - jestem zupełnie innym facetem niż wcześniej chyba najbardziej wzrosła mi empatia a tuż za nią skłonność do cieszenia się drobiazgami
  11. no ok a na czym polega Twoje schorzenie? Tak propos banów za wyrażanie odczuć - to byłoby nieetyczne każdy kogoś lubi a kogoś nie tu mozemy o tym pogadać swobodnie jesteśmy wśród ludzi rozumiejących nieco że psychika nie mechanika przecie pozdrawiam
  12. zastanawiałem się jak to wyrazić - to czyli ten stan w którym facet afirmuje kobietę i chyba to jest najbliższe: Lekarstwem na zgagę Promocją w spożywczym Tramwajem na Pragę Napojem odżywczym Paczką papierosów Pasztetem kaliskim Prezentem od losu Pierwszą kawą z rana Krynicą mądrości Śniegiem po kolana Obiektem zazdrości Poezją, żelazkiem Danielem Olbrychskim i sielskim obrazkiem Ligi mistrzów meczem Spacerem nad morzem Pamiątką po diecie Snem w technicolorze Codzienną zachętą do pobudek niskich Dziwką oraz świętą
  13. no nie wiem to sens życia wg Monty Pythona to zdanie czytane ze złotej koperty
  14. choć ja wolę "Staraj się być miły dla ludzi. Unikaj jedzenia tłuszczu. Czytaj od czasu do czasu dobrą książkę. Spaceruj trochę i staraj się żyć w pokoju i harmonii z ludźmi wszystkich wyznań i narodów"
  15. chyba jednak głęboka woda życia po prostu... takie mnie wnioski po rozmowie z lekarzem naszły cóż life is full of zasadzkas najważniejsze jednak by pamiętać że sens życia to... 42 hmm a czemu nie 69??? ps jakby kto nie wiedział czemu akurat 42 to https://www.niegowic.edu.pl/dlaczego-liczba-42-jest-odpowiedzia-na-wszystko
  16. Z pracy raczej nie. Znam przebieg sytauacji która doprowadziła do zawinięcia. Jest on taki - Zarząd Województwa niezadowolony z mojej krytyki i działań wysłał oficjalne pismo do dyrektor mojej szkoły żądając by mnie ukarała. To oczywiście raczej przestępcze wykorzystanie zależności służbowej... Nie mniej cóż dyrektor jest zastraszona więc rob to co jej politycy dyktują Tak się złożyło że 29 stycznia odebrałem te nagany (wychodząć w tym celu zresztą na chwilę z pracy) I tegoż dnia była akcja w sejmiku i dość przykre dla uczniów szkoły zachowanie polityków. Do mnie docierają opinie uczniów - zdecydowanie mocno negatywnie emocjonalne. tak więc wieczorem komentując sprawę zamachu na szkołę napisałem o pomyśle protestu w stylu Thích Quảng Đứca - który to hmm chyba wiecie że w 1963 roku zaprotestował przeciwko temu że katolicy dyskryminowali buddystów jak nie wiecie to hmm poczytajcie https://pl.wikipedia.org/wiki/Thích_Quảng_Ðức#:~:text=1897 w Hội Khánh%2C zm. 11 czerwca,przez rząd katolickiego prezydenta Ngô Đình Diệma. jak wiekszość moich wpisów w internecie i ten miał sens co najmniej podwójny... ale nie przeczę że nie chodziło mi bynajmniej o czczą pogrózkę w tamym momencie uważałem że tak w sumie wypadałoby zrobić i to sobie omówię z moim psychiatrą W każdym razie dyrektor przeczytała ten wpis i stwierdziła że musi zadzwonić na policję co prawda było to po kilkunastu godzinach - kiedy reakcja ta była już bardziej dupochronem niż czym innym ale cóż - lepiej na zimne dmuchać z drugiej strony hmm kto wie czy eskalacja tej sytuacji a szczególnie dalszy przewidywalny stalking ze strony urzędników może jednak doprowadzić do jakiejś tragedii... także i mnie wypada powiadomić prokuraturę o sytuacji wnosząc o zbadanie sprawy tego co wyczynia marszałek województwa i jego ludziki
  17. Od maja circa czuję się coraz lepiej... Zaczeło się to od dołka i myśli s na które zareagowałem dzwoniąc pod 112 w efekcie trafiłem na izbę przyjeć lubelskich Abramowic tam mnie nie przyjeto ale dostałem receptę na preato które zdziałało cuda we wrześniu poszedłem do szkoły i ucze się na opiekuna medycznego w grudniu byłem na praktykach w DPS gdzie poszło mi nader dobrze - tak dobże że od 13 stycznia tampracuję jako młdszy opiekun (takie stanowisko dla wciąż przecie ucznia) ale hmm nasz kraj i region to raczej depresyjne miejsce pisowcy z samorządu województwa postanowili zniszczyć szkołe w której się uczę - uniemozliwiając mi dokończenie nauki niestety bez tytułu opa stracę równiez i pracę oczywiście bronię się praw moich ale i pisowcy atakują dość personalnie np. urząd zarządał od dyrektor mojej szkoły bym został ukarany za obrone tej szkoły i tak dostałem oficjalną naganę kombinacja tej nagany (a właścviwie lekko antydatowanych trzech kar regulaminoiwych szkoły) i dość przykrej sesji sejmiku na której pisowcy olali moje szkolne kolezanki w sposób nader bucowaty spowodowały że całkiem powaznie pomyslałem o proteście w formie samospalenia i nieco niebacznie o pomyśle napisałem na facebooku w efekcie następnego dnia ekipa policji i erka zwineły mnie z dyżuru w DPS na konsultacje we wspomnianych już Abramowicach mało fajna sytuacja gdy odrywają Cię od mycia komuś pupy... ale z drugie strony cóż policja i erka były wyjatkowo profesjonalne - co musze docenić po 2 godzinach wróciłem zresztą do pracy i co miałem zrobić zrobiłem... ale ale hmm tak się zastanawiam czy u nas w tej Polszcze da się kuźwa w ogóle wyzdrowieć? przecie to wielki dom wariatów... tak zupełnie poważnie to zastanawiam się czy ja jestem gotów na życie w tym kurwidołku - czy faktycznie nie pęknę i nie zrobię jakiejś głupoty???
  18. ot jestem okrutny i ślepy w tym okrucieństwie -jest to zaburzenie osobowości... wyzwala się czasem mimo nawet woli - choć umiem po 53 latach już to nieco kontrolować poz tym cóż głupota - lubimy się z nią zbyt mocno myślę
  19. Tak ogólniej to opieka jest dziwną sprawą jesteśmy tym czym nie dysponują nasi szefowie nie przestając być sobą oglądaliście Nietykalnych?
  20. Czas mija a ja się uczę pracy z ludźmi czy może sensowniej dla ludzi... wiecie dziś zostałem pierwszy raz poważnie objechany i to słusznie i spodobało mi się to. tak właśnie ponieważ owszem jestem tam właśnie dla ludzi którzy mogą mnie tak celnie objechać. Więc ich zdanie ma dla mnie kluczowe znaczenie. skoro mnie ganią znaczy biora pod uwagę moją ludzką słabość ale wyżej niż nią cenią swą własną godność i komfort i hmm ja to kupuję bo to nie są kaprysy ani mniej lub bardziej dla mnie wygodne decyzje tylko szczere interakcje we wspólnym interesie jakże inaczej jest pracować dla ludzi niż dla zwierząt zwierzaki nie objadą cię nawet gdyby wypadło nigdy nie wiesz zatem czy jesteś fair
  21. Tak propos samej ankiety co innego Lgbt etc etc a co innego mniejszości seksualne a w sumie nie tyle mniejszości co inne niż wiekszość ukonstytuowanie spraw seksualnych i uczuciowych a własciwie uczuciowych i seksualnych Lgbt to patologia - sciek scieku natomiast konstytucja uczuciowo seksualna to zwyczajna rzecz - prawdę powiedziawszy wszyscy jesteśmy jakoś tam zboczeni acz nie wstępujemy z tego powodu do partii potworów ja np lubię córki - sam nie mam więc lubię córki innych tak już poważniej - nie jesteśmy literkami po prostu i żaden prokrusteizm nam nie służy
  22. hi hi jedna z naszych kotek przynosi żywe stworzenia które puszcza luzem po domu i potem ja łapię te myszy i wynoszę na wolność kot dla odmiany kiedyś przyniósł też żywą samiczkę bażanta acz młodą nie była nawet pogryziona a tylko wystraszona
  23. No i się porobiło... Śnieg spowodował że na wolontariat nie dotarłem wczoraj - miałem być na 7 a o 8 jeszcze machałem łopatą o 45 km od Lublina ale w końcu dotarłem i z DPS dostałem wiadomość żeby przyjść w ważnej sprawie myślałem że chodzi o tę wtopę z dotarciem a tymczasem dostałem pracę w DPS jeszcze nieco jestem w szoku ten rok się zaczyna dla mnie bardzo pozytywnie
  24. Hmm czuję się całkiem nieźle - mam wrażenie że jestem w stanie normalnie funkcjonować. Od 7 mcy nie pojawiły się w sumie żadne poważne kryzysy psychiczne. Nikogo nie morduję w snach ani myślach nie nosi mnie niczym szumowinę po gotującym się rosole - uczę się całkiem nieźle, praktyki wyszły mi rewelacyjne wręcz, coś robię na co dzień... No może jeszcze mam problemy z normalnym snem w miarę ludzkich godzinach ale ogólnie życiowo daję circa radę i powiem Wam że pojawił się u mnie jakiś taki lęk przed tym że może wyzdrowiałem a dokładniej że się zaraz wszystko zawali i znów będę warzywem marzącym o jakimś mordzie znacie takie uczucie?
  25. Przemek_Leniak

    Nasze sny

    hmm zastanawiam się czy jakbyś miała ten sen ponownie to na wszelki wypadek nie dac ci adresu dla tych arabów do mnie - mam wrażenie że ktoś mógłby mi jednego z czterech kotów ukraść... spałem właśnie - po jedzeniu obfitym (jakoś się święta przeciągają) i coś mi się śniło ale właśnie zapomniałem co
×