Skocz do zawartości
Nerwica.com

Przemek_Leniak

Użytkownik
  • Postów

    401
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Przemek_Leniak

  1. Tak w ogóle to dość słusznie zauważyliście że kobiety są samicami naszego gatunku czyli że wytwarzają te paskudne potwory zwane dziećmi... W sumie to jest nawet ciekawa funkcjonalność kobiet Tym sposobem bowiem rozwija się ludzkość Oczywiście jest to nieco upierdliwe bo mocno organizuje życie Ale z drugiej strony trzeba być otwartym na nowe doświadczenia "Męczydupienie" - to też ciekawa zdolność kobiet... Wynika ona z ich wewnętrznego motorka zmuszającego je do działania ich i naszego ma to tez swój urok
  2. Tak to może o mnie sporo mówić... Jasne że to idealizacja - kilkanaście lat temu zorientowałem się że jest zjawisko które sobie nazwałem "martwą kobietą" - jest to wyobrażenie o innej osobie jakie mamy w sobie - jest ono jedynie luźno związane z faktyczną osobowością "żywej kobiety"... Z "martwą" nie da się nawiązać kontaktu bo ona nie istnieje ale mamy nad nią pełną władzę bo to jedynie wytwór naszej wyobraźni Natomiast "żywe" kobiety też sa fajne tylko trzeba im dać dużo swobody bycia sobą... Propos groźności kobiet - przypomniało mi się że w jakiejś tam kulturze gość otrzymywał kobietę w ramach gościnności Czaisz kobietę dostawał - czyli kobietę teściową teścia całą jej rodzinę i psa a z dobrodziejstwem inwentarza również śmiecie do wyniesienia, remont do zrobienia etc etc....
  3. To jest dyplomacja. Dyplomata tak ci powie "idź sobie" że się naprawdę cieszysz na podróż
  4. Propos agresji i podejścia do niej przechodziłem ostatnio obok podstawówki i podsłuchałem rozmowę nastolatek jedna drugiej opowiadała coś takiego " i on wtedy pokona tę grupę po ciężkiej walce i w nagrodę zdobędzie Mnie" - bardzo mnie to ubawiło... Każdy stwór na świecie jest czasem agresywny... Agresja w prymatów w tym ludzi polega zazwyczaj na odstraszaniu - co zazwyczaj robimy paszczowo - rycząc na siebie, przeklinając się, wznosząc inne okrzyki okolicznościowe - czasem także prezentujemy postawy bojowe na pokaz. Czasem i owszem dajemy sobie również po tak zwanym ryju. Dawno się już z nikim nie tłukłem - ale o ile pamietam to dość rozlużniająca czynność choć i bolesna. Tylko trzeba mieć dobrego partnera do okładania się wzajemnego. Najfajniej jak obie strony tyleż zbiorą co i oberwą. Kobiety także się tłuka wzajemnie - dość widowiskowo zresztą... Natomiast problemem sa walki miedzypłciowe - jest różnica w sile i wytrzymałości I dlatego w sumie sensowne jest nie bicie kobiet przez facetów. Ja mam w każdym razie opory jakieś choć tak intelektualnie to się zastanawiam czy zbicie kobiety nie byłoby jednak sensowne Tradycyjnie był to sposób przekonywania dość popularny... jednak mało mnie to w sumie przekonuje... Natomiast hmm uważam że kobiety nadużywają agresji wobec mężczyzn np. czy trzeba lać szmatą od razu tylko dlatego że ktoś cię szczypnął podczas zmywania naczyń? That is question!
  5. Czyli władze też lubią kobiety Przy okazji nie wiem czemu ale wolę szefa kobietę niż faceta... odnoszę wrażenie że kobiety bardziej ogarniają kuwetę
  6. ;-DDDD no cóż mają głosy wysokie i donośne
  7. No z tym knuciem to fakt faktem ze ono z czegoś wynika... Czasem ma zresztą w sumie pozytywny efekt - np. moja Żona i Teściowa niegdyś uknuły jak zabrać Tescia do kardiologa podstepem i dobrze wyszło bo miał stan przedzawałowy... Firanki - hmm to jest jednak wynalazek który zdecydowanie się przyjął robi klimat Kwiaty zresztą także i też się przyjęły zwykle myśląc o wynalazkach nie doceniamy takich rzeczy a one robią robotę zdecydowanie... Tak sobie myślę że kobiecy wklad w historię ludzkości jest niedoceniany jak myślimy o wynalazkach to mamy przed oczyma jakaś maszynę czy inne ustrojstwo a przecie ktoś kiedyś musiał wymyśleć pierogi naleśniki pościel tkaniny i w o ogóle wszystko to czym się otaczamy i hmm nie przypuszczam by byli to faceci... nie żebym nie doceniał maszyny parowej - ale hmm wolę mieć w oknach jednak firanki a na stole kwiaty i obrus, w łóżku zaś pościel niż maszynę parową... niby maszyna jest fajna ale hmm trudno się w nią wtulić do snu
  8. oj zrozumialem zrozumiałem to fakt że kobiety wytwarzają wokół siebie zdecydowanie przyjazną przestrzeń w przyjaznych okolicznościach a w nieprzyjaznych... no tego wypada jednak unikać... ale ogólnie to przecie wnika to z ich wewnetrznego motorka który nieustannie pracuje nawet jak się wydaje że nie pracuje to pracuje - tyle że wtedy akurat odbywa się knucie ciekawość otoczenia jaka wykazują kobiety jest niezrównana i towarzyszy jej skłonność do organizacji tego co je otacza te jaskinie były przecie całkiem dobre ale nie - zdaniem pań wymagały firanek
  9. No tak... To jest cecha kobiet że nieustannie multiplikują Ja w sumie też umiem np siedzieć i myśleć ale umiem też po prostu siedzieć
  10. doskonałe ujęcie zjawiska! faktycznie procesy myślowe kobiet są dla mnie nieogarnialne a najdziwniejsze jest ich postrzeganie emocji ja mam zasadniczo dwie emocje - albo jest dobrze albo niedobrze i to mi w zupełności wystarcza do życia
  11. Ano właśnie... to jest dla mnie zupełnie niejasne zasadniczo jestem antyLGBT acz mam wielu znajomych homoseksualistów i w sumie zawsze chciałem ich spytać o to ale jakoś mi było głupio znaczy co oni widzą w facetach w gruncie rzeczy? Nie chodzi mi tu o pociąg ale o to upodobanie znaczy nic mi do tego jak również nie zamierzam się czepiać tylko zupełnie nie czuję tej fazy choć hmm z drugiej strony homoseksualiści wydają mi się być jacyś tacy bardziej właśnie kobiecy w sensie że szerzej patrzący na świat ale o to też nigdy nie spytałem w sumie propos lubię też i lesbijki są kobietami jak wszystkie inne i doprawdy nie chodzi mi o patrzenie jak uprawiają seks lubię je zupełnie na co dzień... fajne babki po prostu.. znaczy hmm teraz się tak zastanowiłem że facetów też w sumie lubię tylko jakby bardziej niż kobiety ich rozumiem... i przez to wydają się zwyczajniejsi i pospolitsi kobiet nie rozumiem staram się ale to się zdaje nie da... propos sukienek i spódnic - rozkminiłem to w końcu wiem też sporo o biustonoszach - choć mnie przerażają nadal jako w sumie dusiciele... no i rajstopy - zupełna zgroza niby że dają ciepło... no jednak nie - rajstopy są wrogie... nosiłem kiedyś w przedszkolu i zawsze robiły mi się takie kondomy na stopach można je było podciągnąć pod ramiona a i tak kondomy na stopach były no nie - to jest wymysł diabelski te rajstopy poza tym hmm trzeba by ogolić nogi bo na futro to nie wchodzi .... dżizas nie, nie i nie stroje kobiece to w ogóle jest dziwny temat... no ale ładnemu we wszystkim ładnie ja np. w sukience, na szpilkach i w rajstopach szału bym nie zrobił - po prostu brak mi podstawowego potencjału - moja ładność jest zdecydowanie nie nachalna wręcz skromna a prawdę mówiąc zwyczajnie nie istnieje
  12. No cóż to prawda - ale świadczy to jedynie o naszym błędnym wyobrażeniu o aniołach i księżniczkach. Jest coś w tym że kobiety mają taki wygląd księzniczkowato aniołowaty z elememtami ciasteczkowymi. czyli działają na nas w sposób "podziwiaj czcij i pragnij" i jest taki moment że się je idealizuje... Trochę trudno mi sobie wyobrazić taki garb - jak się na ciebie patrzą jak na świąteczny mazurek czyli zarazem cię podziwiają i chcą zeżreć - to musi być męczące... Ja np sprowadzając się na wieś liczyłem że tu codziennie rano będą młode dziewczyny biegać w koszulach nocnych po rosie... taką miałem wizję arkadii tak nie jest i cóż trudno się temu dziwić bo to może być fajne okazjonalnie nie mniej wymyśliłem jak to zrobić nie angażując dziewcząt które rano wolą sobie jednak poleżeć pod kołderką otóż jak sie napełni dmuchaną lalkę helem ubierze w koszulę nocną i przywiąże do psa... to hmm... W życiu z kobietami nauczyłem się że poza tym że fajnie wyglądają i są smakowite to maja jednak i specyficzny sposób widzenia świata nad którym warto się pochylić. Z jakiegoś względu maja dużo bardziej rozwinięte możliwości społeczne - relacyjne To ważna sfera życia bo jesteśmy zwierzętami społecznymi jednak Nie raz w życiu zdanie mojej mamy czy siostry było dla mnie odkrywcze, zdanie moich partnerek także...
  13. Propos islamu - nie wiem czy wiecie w Al Kabbie były kiedyś liczne wizerunki i wszystkie z jednym wyjątkiem kazał Mahomet usunąć. Ten wyjątek to wizerunek Marii z małym Jezusem. Ta ikona została zniszczona dużo później bodaj w 931 roku...
  14. no cóż inaczej się nie da - tak człowiek niezależnie od płci zbiera doświadczenie życiowe... Z Mahometem to jest sprawa szczególna. Bardzo ukształtowała go Chadidża i miłość do Fatimy ale i roli Aiszy nie sposób pominąć Mahomet był wiernym przyjacielem kobiet - nic nie miał w sobie z talibów
  15. No niby inna bajka ale... a może będąc facetem znam po prostu wszystkie facecie bajki? a babskich nie? w tym cóś może być... w każdym razie z jakiegoś względu kobiety łatwiej rozszyfrowują mnie niż ja je jakiś dodatkowy zmysł? och ja jestem tak wspaniały że się nie musze przypodobywać z tym mordowaniem hmm kobiety inaczej mordują a co do przemocy domowej - jestem żonaty (a w sumie nawet rozwiedziony) znam temat... kobieca przemoc jest inna - głównie męczą werbalnie z tymi procentami daj spokój miałbym poznać bliżej 397 600 (to setna część procenta damskiej populacji świata) kobiet żeby móc coś powiedzieć o nich?
  16. To prawda zasadniczo jak patrzeć na decyzyjność to kurczę Ewa, Maria decydowały z ludzkość tylko ich wybór niczyj inny... gdyby wybrały inaczej - inaczej byśmy żyli... mnie tak w ogóle przekonuje wizja Boga zawarta w Dogmie z kreacją radosnej Morissette Isn't it ironic... don't you think? Ha poznać tak jakbym chciał to żadnej. Ale tak jak umiałem to wiele. fakt że nie płeć a indywidualność ma znaczenie ale wiesz znam wielu facetów bardziej niż bym chciał i wolę jednak swoją wadę patrzenia
  17. No w temacie ludzie - tak się zastanawiałem właśnie na początku (zanim napisałem ten post pierwszy) że kobiety są takie bardziej jakby ludzkie znaczy hmm nie wiem jak to ująć - może tak - jakby to nie kobieta była stworzona dla pomocy mężczyźnie ale na odwrót... Tak w kobietach zupełnie nie widze wad owszem maja swoje odjazdy ale wady? - nie - wad całkiem brak... ba nawet w moim heretyckim widzeniu kwestii religijnych - "fiat" jest istotniejsze od "wykonało się" a drobniejszym kalibrem idąc... Zauważyliście że dwunastu uczniów trzeba było szkolić dwa lata a i to dało taki sobie efekt a kilka minut rozmowy z Samarytanką uczynił z niej Apostołkę? takie buty moi mili... nie chcę sugerować tępoty 12 ale fakty mówią za siebie
  18. W sumie nie jest to chyba specjalne zaburzenie... ale lubię znaczy więcej niż to że "oczu irysy i nóg cyprysy' znaczy się owszem uważam że kobiety są estetyczne - ba co tu kryć zresztą jestem fanem kobiecej cielesności i zgadzam się ze szwagrem że naga kobieta wygląda lepiej od nagiego faceta kiedy w ramach protestu biega nago po boisku w trakcie meczu piłkarskiego ale to stanowczo nie wszystko podobają mi się mentalnie, intelektualnie (nawet posłanki Zielonych i neolewicy choć hmm to cięzki kaliber intelektualny) i przede wszystkim społecznie są jak zarodki krystalizacji społecznej są oddzielnymi światami tak naprawdę... i najciekawsze że lubię je lubić gdyby nie były tak uparte i czasem przyznawały mi rację ale to wtedy nie byłyby kobiety...
  19. No dziś jest jesień leje zimno i w ogóle niefajnie ale się zawziąłem i porobiłem nieco na zwenatrz jestem zmarznięty przemoczony ale zadowolony ps. nie ciągnijcie mokrej trawy na plandece - jest ciężka i można się wypierdzielić bo ślisko sprawdzone info to jest zagadka że się te specyfiki przeterminowują tak szybko mam krem do golenia który kupił jeszcze mój Ojciec - pewnie w latach 70 i hmm nadal jest ok a te współczesne to szkoda gadać
  20. Hmm po latach jest zdecydowanie jednak słabsza... ale czytałem do 3 w nocy Miałem jak Ty zupełnie... Ta w ogóle z tą żoną Jezusa to fajny pomysł - jakiś taki bardziej ludzki się by stał wtedy...
  21. no nie jest dobrze -czytuję ostatnio albo artykuły o weterynarii albo podręczniki dla opiekunów medycznych... tak nie można... sięgam więc dziś po starocia już czyli "Święty Graal Święta Krew" - książkę prahistoryczną o tym że żyją do dziś potomkowie Jezusa kiedyś mi się podobała nawet... hmm a może kiedyś znów dorosnę do tego by przeczytać coś czego jeszcze nie czytałem...
  22. Och jaki fajny temat! Uwielbiam głupotę - najbardziej bawi mnie własna zresztą. Ale głupota nie może być nieświadoma - ona żyje świadomością Kiedy świadomie właśnie z uporem i konsekwentnie robimy coś zupełnie bezsensownego irracjonalnego etc etc czego byśmy zresztą nigdy nie zrobili gdyby nie nasze przekonanie o tym że świadomość nas nie podpuszcza jak szczyli to to jest to właśnie głupota a potem myk myk świadomość nam robi psikusa i pokazuje rzecz od innej strony i hmm jest to cudowne uczucie doskonale leczące wszelką pychę i arogancję tudzież poczucie wielkości No i sobie przypomniałem co ostatnio odwaliłem Byłem w sklepie i myślałem o kupnie jakiegoś zdrowego wysokobiałkowego jedzenia wymyśliłem wołowinę i kupiłem 25 deko krówek na to konto byłem z siebie zadowolony że ho ho do czasu wyjścia ze sklepu...
  23. W sumie zawsze dzieci lubiłem, nawet się nimi zawodowo opiekowałem jako babysiter tak ze 20 i kilka lat temu teraz to już dorośli ludzie są Tak sobie myślę że nie mam już tej cierpliwości i uważności co kiedyś. Oczy trzeba mieć dookoła głowy przecie i jednak się dzieckiem zajmować sensownie... Psa puścisz polata i będzie zadowolony a tu tak łatwo ni ma, literków trzeba uczyć, wymyślać zabawy edukacyjne... A córkę to chciałbym mieć - dziewczyny są takie hmm jakby to ująć sensowniejsze ogólnie i bardziej ludzkie jakby były pełniejszym ludziem. No ale nie mam i muszę się cieszyć córkami innych osób to nieco inne ale też fajne Zrobię, co chcecie Za królestwo i pół córki
  24. Myślę że jestem. Ale to ciekawe dla mnie że masz wrażenie że nie. Z czego tak wnosisz?
  25. Dziś zdałem sobie sprawę że to super że człowiek nie pamięta wszystkich tych przypadków kiedy miał zatwardzenie. Niby drobiazg a jednak się cieszę swoją droga zacny był to wokalista
×