-
Postów
388 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Przemek_Leniak
-
hi hi jedna z naszych kotek przynosi żywe stworzenia które puszcza luzem po domu i potem ja łapię te myszy i wynoszę na wolność kot dla odmiany kiedyś przyniósł też żywą samiczkę bażanta acz młodą nie była nawet pogryziona a tylko wystraszona
-
No i się porobiło... Śnieg spowodował że na wolontariat nie dotarłem wczoraj - miałem być na 7 a o 8 jeszcze machałem łopatą o 45 km od Lublina ale w końcu dotarłem i z DPS dostałem wiadomość żeby przyjść w ważnej sprawie myślałem że chodzi o tę wtopę z dotarciem a tymczasem dostałem pracę w DPS jeszcze nieco jestem w szoku ten rok się zaczyna dla mnie bardzo pozytywnie
-
Hmm czuję się całkiem nieźle - mam wrażenie że jestem w stanie normalnie funkcjonować. Od 7 mcy nie pojawiły się w sumie żadne poważne kryzysy psychiczne. Nikogo nie morduję w snach ani myślach nie nosi mnie niczym szumowinę po gotującym się rosole - uczę się całkiem nieźle, praktyki wyszły mi rewelacyjne wręcz, coś robię na co dzień... No może jeszcze mam problemy z normalnym snem w miarę ludzkich godzinach ale ogólnie życiowo daję circa radę i powiem Wam że pojawił się u mnie jakiś taki lęk przed tym że może wyzdrowiałem a dokładniej że się zaraz wszystko zawali i znów będę warzywem marzącym o jakimś mordzie znacie takie uczucie?
-
hmm zastanawiam się czy jakbyś miała ten sen ponownie to na wszelki wypadek nie dac ci adresu dla tych arabów do mnie - mam wrażenie że ktoś mógłby mi jednego z czterech kotów ukraść... spałem właśnie - po jedzeniu obfitym (jakoś się święta przeciągają) i coś mi się śniło ale właśnie zapomniałem co
-
no cóż... przy okazji larwy były mrożone bo są dość tłuste i nimi samymi rybek karmić nie należy o filmik znalazłem o tych larwach https://www.youtube.com/watch?v=5-MYrnlz2uk na marginesie też uwielbiam Mistrza i Małgorzatę
-
też ciekawe hobby kiedyś hodowałem krewniaków dzdżownicy znaczy wazonkowce i rureczniki jako pokarm dla rybek akwariowych ale nie wpadłem na pomysł ich spróbowania za to Tato swego czasu dorzucił moje mrożone larwy komarów do zupy która ugotował zupa była dobra acz dziwnie wyglądały te ugotowane larwy jednak zjedliśmy pomijając takie drobiazgi jak dziwny wygląd jedzenia
-
tak mnie właśnie zastanowiło... Czy pamiętacie smak dżdżownicy jakiej każdy chyba próbował w czasach dziecięcych? raczej nie powalał skoro nie kontynuujemy tych dziecięcych zwyczajów - ale jaki był? nawet bym spróbował ale jest mróz i nijak nie zdobędę rosówki
-
niemilitarna pieśń słowiańska - swiosty hymn
Przemek_Leniak odpowiedział(a) na Przemek_Leniak temat w Off-topic
najdziwniejszy bo słownictwo ma slowiańskie ale gramatyka jest niemal rdzennie bułgarska np mają 9 czasów i ani jednego przypadka -
No w ciężkim stanie to nie dawałem rady w sumie nic sensownego robić np wlazłem na dach pomóc w jego kryciu i miałem takie zaburzenia orientacji przestrzennej że ledwie zlazłem zatrudniałem się więc przy robotach rolnych np plewieniu tymianku zarąbista robota bo jak się odwrócisz to widzisz już wyplewione - co daje natychmiastową satysfakcję poza tym hmm pracuje przy tym sporo pań i one robią to po kobiecemu czyli schylone na wyprostowanych nogach (ja zasuwałem na kolanach) więc widok jest sympatyczny (takie tam drobne męskie radości) no ale takie roboty są sezonowe... Coś tam robiłem budowlanego i takie tam bzdety ale na stała pracę byłem zbyt rozchwiany jednak teraz hmm mam wrażenie że dałbym radę w DPS się umówiłem na wolontariat kilka razy w tygodniu żeby to sprawdzić w dłuższym okresie
-
w sumie 23 lata byłem socjalistą a po tabletki ludzie zaczęli do mnie przychodzić dopiero jak zacząłem praktykować jako technik weterynarii... coś znaczy w życiu straciłem... z tym seksem... Mnie to się wydaje że w sumie każda relacja jest jakoś seksualna owszem pociąg skłania nas do konsumpcji w określony sposób ale mnie się podoba w zasadzie całość relacji i chyba cieszę się że tego głodu wewnętrznego leki mi nie zlikwidowały... lubię też i ciasta i pierogi ale jednak hmm a wiecie że Pacino nie umiał tu tańczyć? a tańczył z baletnicą przecie...
-
także tak
-
no to szczególny przypadek ale tez lubię
-
Słucham sobie i myślę że Was zwyczajnie lubię ludkowie jesteście owszem onieśmielająco piękni i mądrzy ale i tak Was kocham
-
hmm jestem sceptyczny ale zauważyłem że mój poziom durnoty zbliża się ostatnio do przeciętnego w społeczeństwie... albo zdrowieję albo społeczeństwo oszalało tak poważniej to od czerwca jest naprawdę sporo lepiej. Jakoś się dziwnie dobrze odnajduję w świecie a i objawy ostre się nie pojawiają oczywiście biorę leki co zapewne robi robotę jak sobie przypomnę maj i kwiecień to aż nie chce mi się wierzyć że ówczesny stan był realny
-
ostatnio straciłem głos... jakiś kruca wirus złośliwy a jest czas kolędowy - uwielbiam kolędy śpiewać nie idzie to słucham znam jedną ukraińską - moja prababcia śpiewała acz w wersji łemkowskiej https://teksty.ovh/dobryj-weczir-tobi/
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Przemek_Leniak odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
ja mam fajnie u mnie na wsi wyje tylko z okazji pożarów a w Lublinie to jest taki hałas że nawet jakby wyło nie wiem czy bym usłyszał -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Przemek_Leniak odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
mocne - niemal horror swoją drogą tak po nocy wyją te syreny? Tak swoją droga syreny czyli diugonie w zasadzie chyba jednak nie wyją... "Dźwięki wydawane przez diugonie są zwykle niskiej częstotliwości, rzędu 3–8 kHz" jak kto chce posłuchać https://dosits.org/galleries/audio-gallery/marine-mammals/sirenians/dugong/ albo tu -
krucafix - dopadło mnie przeziębienie nijak pójść na praktyki - bo przecie rozniosę to diabelstwo po wszystkich poszedłem tylko powiedzieć że mnie nie będzie teraz leje mi się z nosa, kicham po 5 min bez przerwy i ogólnie przechodzę to jak facet z memów to jedna z tych chwil kiedy nie lubię być facetem
-
nie wiem czy to nie najbardziej znana piosenka słowian... wolę w tej wersji język najdziwniejszy ze słowiańskich bo bułgarski a piosenka o winie białym i hmm upojeniu (także teges kto ma z tym na pieńku)
-
hmm moim zdaniem w rozmiarze penisa jest ważne by wystawał z rozporka podczas sikania - z powodów czysto praktycznych natomiast hmm nie zdarzyło mi się by podczas seksu partnerka używała miarki
-
Poza tym hmm tak się złożyło że moja Żona (choć w sumie była) też technik wety została jakiś czas temu opiekunką społeczną i ma sporo podopiecznych którzy mają zwierzęta różne (niektóre nawet jakoś ogarniamy zawodowo) trochę więc idę jej śladem ale poważniej to Mama mi nieco ostatnio zaniemogła i jak się nią chciałem zająć to mi wyszło że brakuje mi kompetencji do ludzi i tak jakoś się zapisałem do szkoły - opiekun medyczny to tylko 3 semestry więc czemu by nie... ...poszerzyć kompetencji o dodatkowy gatunek tyle że z ludźmi pracuje się jednak wyraźnie inaczej znaczy ludzie wiedzą czego potrzebują i tak czy inaczej umieją to przekazać no i pracuje się jednak zdecydowanie bardziej kontaktem społecznym i interpersonalnym
-
Znaczy wiesz w weterynarii trzeba lubić i zwierzaki i ludzi - z właścicielami jest sporo kontaktu jednak natomiast hmm w opiece różnica polega na tym że z własnym gatunkiem zdecydowanie łatwiej i lepiej się dogadujemy bo cóż kupa jak kupa - znaczy prawie każda jest pozytywną oznaką życia rany jak rany, niedowłady jak niedowłady, etc etc - znaczy cóż chorujemy jednak dość podobnie choć akurat w DPS to tak stricte chorych w sumie nie ma - są mieszkańcy potrzebujący jakiegoś wsparcia ze zwierzaków nie rezygnuję - dziś np. kupowałem leki i dla stworków i dla ludzi (dla siebie w tym) a przy okazji w tym DPS sporo działam zawodowo np gadam o babesziozie psów czy obserwuję kanarka który chyba ma ataki epilepsji w babesziozie nie pomogę (pomógł już lekarz zresztą i chodziło raczej o proces zdrowienia) ale dla kanarka zdobyłem suplement z witaminą B - raczej nie zaszkodzi a może pomóc swoją drogą niby Lublin miasto uniwersytetu z weterynarią a speców od ptaków jest niewielu a od kanarków jeszcze mniej... ale jedną przychodnię specjalistyczną od ptaków mamy, no są spece na wydziale tyle że hmm tak na oko to jest jakaś idiopatyczna sprawa - znaczy żadnej wyraźnej przyczyny tej epilepsji nie widać propos umierania mam taki plan że jak już coś sensownie będę umiał pójdę na praktyki do hospicjum - znaczy w 3 semestrze pewnie... temat oczywiście trudny ale też nieunikniony przecie
-
E zasadniczo raczej nie - masz badania lekarskie dopuszczające do pracy - do szkoły idąc tez się je przechodzi Ja nic nie ukrywałem i przeszedłem je bez problemu. Hmm choć zapewne gdyby choroba mi tu przeszkadzała to bym sobie darował jednak... swoją droga jak wy o dzieciach to kiedyś tam byłem babysiterem - w takich czasach że jak przyszedłem do lekarza z dzieckiem i powiedziałem że jestem opiekunem to się wszyscy w przychodni zlecieli mnie zobaczyć jakbym był hmm żyrafą powiedzmy no ale teraz to bym chyba nie dał rady mieć oczu dookoła głowy co przy dzieckach jest mocno niezbędne W tamtych czasach mocno się stresowałem tym że dziewczynki nie chcą zjeść całej porcji jaką normalnie wchłaniali chłopcy np. jajecznica z 6 jaj dla dwu dziewcząt była jakby za duża (choć wtedy sadziłem że nie zjadają bo niedobra zwyczajnie)
-
No ja w sumie do szkoły poszedłem nieco przypadkowo - głównie po wiedzę przydatną mi osobiście w rodzinie bo okazało się że technikowi weterynarii jednak kompetencji potrzebnych brak troszkę się stresowałem praktykami bo jednak brak mi doświadczenia z ludźmi ale póki co jestem zachwycony tych praktyk mam trochę w każdym semestrze i myślałem by pójść tez do hospicjum w DPS są ludzie z jakimiś niepełnosprawnościami lub po prostu wiekowi ale zasadniczo jednak nie chorzy potrzebują pomocy w drobnych w sumie i prozaicznych sprawach... pogaduchy są w ogóle fajne - ja zasadniczo lubię ludzi jasne że czasem jak to między naczelnymi dochodzi do starć ale co ludzkie nie jest mi obce poza tym ja już tez jestem staruszkiem - 53 krzyżyk (niby metrykalnie jeszcze nie tragedia ale broda już siwa a i w kolankach strzyka...)
-
Trafiłem ostatnio na praktyki w DPS. Jestem zachwycony - chyba nigdy nie robiłem czegoś tak namacalnie przydatnego a przy tym w sumie prostego...