Samniewiem
Użytkownik-
Postów
318 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Samniewiem
-
Chciałem Was o coś zapytać jeszcze. Każdy mi zaleca behawioralno-poznawczą w moich dolegliwościach, a jednocześnie czytam, że jest ona krótka. W burdelu jaki mam w głowie nastawiałem się na co najmniej długie miesiące/lata sprzątania. Czy to się nie wyklucza? Chyba, że ta B-P jest jakaś magiczna rzeczywiście?
-
Dokładnie tak to działa, jak piszesz. I przez to wiele razy olewałem terapie, jak lek działał. Bo mi się wydawało, że już wszystko w mojej głowie jest poukładane etc. Tylko teraz się martwie, bo kurdę jak pisałem serio nie czuje za bardzo instalacji leku, jak przy poprzednich razach i zaczynam panikować, ze może tym razem nie zadziała. Dlatego już podpytuje o 150, chociaż zawsze starczało 75.
-
Trochę się martwie, bo rok temu jak zaczynałem brać 75, to czułem te perturbacje i czułem, że coś się dzieje w środku. Teraz nie czuje nic, trochę jak woda. Może dlatego, że wcześniej brałem inny lek (rok temu było to poprzerwie od leków), może dlatego, że biorę pregabalinę tym razem, a może dlatego (co mnie martwi), że może nie działa tym razem? Co myślicie? (dziś 16 dzień)
-
Wczoraj i dzisiaj czuje się jakby ciut lepiej. Mam jakby więcej siły i nawet trochę posprzątałem (serio sukces w porównaniu do tygodnia wstecz). Zastanawiam się, czy to wenla czy to kawa podniosła dopaminę, jak napisał @DEPERS (tak obstawiam). Chociaż mam też świadomość, że jakby nie pregabalina, to mogłoby też lęki podnieść. Może to idealne połączenie wenla+prega+kawa i wszystko się uzupełnia
-
To pociesza, ciekawe, jak u mnie wyjdzie, ale ja jeszcze bez terapii narazie, chociaż już dzwonie i szukam. Dojść do stanu, że będą nawroty, ale lekkie, to i tak byłoby dobrze...Ja mam niestety tak, że jak już nawrót to z grubej rury całkiem... Kumam.
-
A jakie masz leki?
-
Kurde, takiej odpowiedzi się obawiałem.
-
Przeczytałem w jednym z tematów na forum, że każdy epizod depresyjny jest gorszy i trudniej go wyleczyć. Jak to wynika z Waszych doświadczeń? To prawda? Czy tu chodzi też o to, że człowiek się jakoś przyzwyczaja do leków i mogą one gorzej działać kolejnym razem?
-
Czyli w skrócie to to samo, ale nie to samo?
-
Chciałem Was zapytać o różnicę między afobamem, a klonozepanem. Dostałem ten drugi z racji faktu, iż dłużej działa i trochę mniej uzależnia, ale mam wrażenie, że są różnice w działa,5niu. Tzn. afobam potrafił dać 1-2h euforii i dobrego samopoczucia, które w na prawdę ciężkich momentach są na wagę złota. Klonozepan jednak mam wrażenie, że głównie zamula i powoduje senność. Próbowałem dawek 0,5, 0,25 i 0,125 (większych nie chce, żeby nie było problemów z zejściem). Skąd ta różnica w działaniu. Skoro to ta sama substancja efekt nie powinien być ten sam?
-
Oh shit. He we go again. Od ostatniego posta w tym temacie niestety zadziało się tyle, że leki mnie podniosły, czułem się w miarę dobrze i...nie zrobiłem nic więcej. Wiem, że bez terapii się nie obejdzie, ale mam w sobie strach przed rozgrzebaniem niektórych rzeczy z przeszłości. Mam też w sobie strach, który opisałem gdzieś tutaj na początku, że mi się nie będzie dało pomóc. Że braknie mi siły na walkę. Zbyt duże bagno. Traumy, ocd, nerwica, depresja, /cenzura/ wie co jeszcze. Ostatnie 2-3 lata udowodniły mi w sumie jednak, że bez chociażby spróbowania dalej nie pociągnę. Za często zaczęły się nawroty. Póki co czekam, żeby mnie leki chociaż trochę podniosły i od razu działam. Jest ciężko w uj, dlatego jestem tutaj trochę nadaktywny, bo czytam, piszę, szukam chociażby pierwiastka nadziei, ucieczki czy pieron wie w sumie czego, ale jakoś muszę dotrwać aż mnie leki znów podniosą.
-
Nie mogę już edytować, więc dopiszę - największym moim problemem jest fakt, że nie wierzę, że mi przy takich problemach da się pomóc. Stąd aż takie okresowo głębokie depresje...
-
Właśnie myśle o behavioralno - poznawczej. Pytanie, czy ona przy traumach (które też mam do przepracowania) też jest dobra? Tak na prawdę wiem, że nie mam wyjścia w kwestii terapii, to już któryś mój nawrót już. Jak tego nie poukładam jakoś w głowie, to nigdy nie będzie lepiej...
-
A jakieś informacje, że nad czymś pracują? W sensie coś jest w trakcie i można mieć nadzieje, że wyjdzie coś "fajnego" i dostępnego dla ogółu? Wiecie coś?
-
Powiem Wam, że czasem sobie myślę, że jestem w uj silny, że mimo moich mocnych (czasem bardzo) stanów depresyjnych jestem w stanie pracować normalnie i zachowywać reszki podstawowego funkcjonowania, ale boje się też, że kiedyś tej siły zabraknie...