Jest wiele rodzajów inteligencji. Mnie bardziej podnieci czytanie poezji razem w łóżku niż jakiekolwiek zabawy. Ogólnie dla mnie seks jest trzeciorzędną potrzebą i nie jest mi do niczego potrzebne. Oczywiście bywa, że oglądam i jest okej, ale jeśli chodzi o życie seksualne, to po pierwsze - nie mam żadnego, ale mi to nie przeszkadza. Byłam w związku z kobietą i mężczyzną i zdecydowanie bardziej mi do kobiet,jednak jeszcze bardziej do inteligencji. Jest coś takiego jak spektrum aseksualności i opisuje mnie to idealnie.
Czy to będzie mi ktoś mówił o Teorii miary Lebesquea, czy cytował Baudelaire'a nie ma to dla mnie znaczenia. Liczy się wiedza, obojętnie w jakim zakresie.
Każdy ma swoją wizję "piękna" i chcąc czy nie jednak zwracamy na to uwagę. Jednak jak już zauważę to i tak nie zwracam na to uwagi lub zwracam bardzo mało bo wolę, by mi się dobrze rozmawiało z drugą osobą niż prowadzić o rozmowę o pogodzie ze smukłą blondynką.