Skocz do zawartości
Nerwica.com

Apek

Użytkownik
  • Postów

    2 214
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Apek

  1. Jak się wkurzę to też potrafię gadać do siebie i wymachiwać rękami. Później jak się uspokoję i zdam sobie z tego sprawę to chce mi się śmiać
  2. Właśnie. Zastanów się czy ten strach nie bierze się z powodu nerwicy. Bo to jest właśnie jej typowy objaw. Badanie się, ciągłe przeczucie, że jednak nam coś jest, i że na pewno nie zostaliśmy dostatecznie dobrze zbadani, albo pominęliśmy jakieś badanie. Nerwica może powodować różnego rodzaju objawy somatyczne.
  3. Ból kręgosłupa może pojawiać się z powodu nieodpowiedniego stylu życia. Jeśli dużo czasu spędzasz w pozycji siedzącej to mogą się później pojawiać bóle. Spróbuj też się nie przeciążać. Nerwica może oczywiście powodować takie problemy, i to niestety jej najgorsza cecha. Tak naprawdę sami nie możemy stwierdzić dokładnie co jest przyczyną bólu. Jeśli się na tym nie skupiasz to odczuwasz ból? Boli Cię cały czas? Możesz spać w nocy?
  4. Apek

    Samotność

    Właśnie, trzeba być sprawiedliwym i nie lubić wszystkich jednakowo
  5. Nigdy nie wiadomo jakie karty dostaniemy od losu. Aż mi się cytat przypomniał "Gra, a jakże. Ładna gra! Jeżeli znalazłeś się po tej stronie, po której są asy, to i owszem, można grać, przyznaję. Ale jeżeli trafiłeś na drugą stronę, gdzie nie ma ani jednego asa – to co to za gra? Guzik. Nie ma gry."
  6. Zawsze można spróbować stosować benzodiazepiny (czego nie polecam), ponieważ rozluźniają mięśnie i powinny znieść akatyzje.
  7. Apek

    Strach przed schizofrenią

    Czasem zdarza mi się właśnie "tego czegoś" nie zjeść z takich powodów, jednak występuje to sporadycznie. Raczej innych objawów prześladowczych nie mam. Ewentualnie czuję się wyśmiewany jak przebywam w towarzystwie innych ludzi, ale to raczej fobia społeczna się odzywa. W sumie martwi mnie też to spłycenie emocji. Nie mam znajomych, nigdzie nie wychodzę. Mam 21 lat, a nawet nigdy dziewczyny nie miałem. I w sumie coraz mniejszą potrzebę bycia w związku odczuwam. Najlepiej czuję się we własnym towarzystwie, ale czasem towarzystwo własnych myśli doprowadza mnie do obłędu. Coraz mniejszą wagę przywiązuję też do wyglądu. Przy ludziach nawet nie staram się zrobić dobrego wrażenia - bo mi to zwisa. Nie mówię już o tym, że te wszystkie międzyludzkie relacje są mi całkowicie obce i niezrozumiałe.
  8. Apek

    Samotność

    pani_naukowiec, nie jest jeszcze tak źle, jak się ma nadzieję W sumie trochę zazdroszczę ludziom, dla których znalezienie drugiej połówki było by rozwiązaniem problemów z samotnością. W sumie nie wierzę, że jakikolwiek związek, pełno znajomych i nie wiadomo co jeszcze dałoby radę zapełnić tą pustkę którą odczuwam. Najgorsze jest jeszcze to, że z roku na rok odczuwam coraz mniejszą potrzebę znalezienia sobie kogoś. Samotność uzależnia
  9. Mnie po paroksetynie akatyzacja nie męczyła nigdy. Czasem na takie stany pomagał spacer na świeżym powietrzu i suplementacja magnezu.
  10. Apek

    Strach przed schizofrenią

    Nie mam depresji. Miewam gorsze chwile, ale depresją bym tego nie nazwał. Nie mam jakoś szczególnie niskiego nastroju, nie łapię zbytnio dołów. Często wręcz odwrotnie, tam gdzie inni panikują - ja jestem spokojny. Mam ogólnie obniżony nastrój, ale tylko trochę, co jest dla mnie normalne przy problemach z psychiką. A to pojawiające się uczucie pustki jest dla mnie naturalne. W sumie nikt u mnie depresji nigdy nie podejrzewał. W łóżku też spędzam tyle tylko czasu ile muszę - często mam takie wewnętrzne uczucie by już w ogóle nie spać, nie kłaść się tylko próbować się czymś zająć. Nadać jakiś sens temu wszystkiemu.
  11. Dzisiaj to nawet nie chce mi się z domu wyjść. Powoli zaczyna przychodzić ta upragniona obojętność po paroksetynie. Eh...
  12. Apek

    X czy Y?

    o UFO Książka fantasy czy akcji?
  13. Ucisk na kręgosłup może być . Ogólnie problemy z sercem/oddychaniem często biorą się właśnie od kręgosłupa. Ale jeśli mamy skłonności do wmawiania sobie chorób, to bóle mogą pojawić się same. Mały ból spowodowany czymś niegroźnym może w naszej głowie urosnąć do rangi wielkiej choroby, a potem już blisko do odczuwania tego faktycznie. Miałem faktyczne podstawy by martwić się o swój stan zdrowia, jednak zaryzykowałem i przekonałem się, że to nerwicowe.
  14. Przeczytaj informacje zawarte w ulotce chociażby. Tam są informacje o czasie działania leku oraz o tym w jakim czasie i ilości jest wydalany z organizmu. Pamiętam, że Alprazolam dość szybko znika z naszego organizmu. W ulotce klonazepamu jest napisane by nie prowadzić auta przez 3 dni od odstawienia leku, a tutaj to myślę, że kwestia kilkunastu godzin. Pamiętaj o tym, że lek kumuluje się w organizmie.
  15. Nerwicowamama, ja miałem przez ostatnie 2 miesiące urojenie, że mam chore serce, i że przez to umrę. Do tego doszły paskudne duszności. W nocy przed snem żegnałem się ze światem. Poszedłem do rodzinnego to mnie olał. Zdecydowałem się na paroksetynę i obecnie jestem już na niej 17 dzień. Od 3 dni na dawce 40mg. Serce mnie już nie boli, a problemy z oddychaniem powoli ustępują i ogólnie jest z tym już sto razy lepiej.
  16. Apek

    Strach przed schizofrenią

    Nie będę się rozpisywał, bo nikomu nie będzie się chciało tego czytać. Więc w jak największym skrócie: mam nerwicę lękową, natręctw, fobię społeczną. Kiedyś psycholog podejrzewał u mnie zaburzenia schizotypowe/schizoidalne. Leczyłem się sertraliną, sertraliną z olanzapiną i paroksetyną. Sama sertralina słabo działała, a w połączeniu z olanzapiną (pewnie zasługa tej drugiej) miałem w końcu spokój od natrętnych myśli. Paroksetyna też dobrze działa. Mam 21 lat, od 3 lat nie wychodzę z domu na żadne imprezy, spotkania z ludźmi itd. Nie mam żadnego znajomego, 99% swojego wolnego czasu spędzam w domu. Nigdy nie byłem w żadnym związku. Z miesiąca na miesiąc odczuwam coraz mniejszą potrzebę kontaktu z ludźmi. Nawet nie tyle co boję się ludzi, co po prostu nie potrafię z nimi rozmawiać. Nie mam mimiki twarzy, nie sprawia mi przyjemności przebywanie z ludźmi. Zdaję sobie sprawę z niedorzeczności własnego myślenia, ale z miesiąca na miesiąc wszystko wydaje mi się coraz bardziej dziwne i nierealne. W głowie tworzy mi się chaos. Jestem wewnętrznie sprzeczny. Kłócę się sam ze sobą. Często coraz mniej rzeczy do mnie dociera, bo po prostu zanurzam się w świecie własnych myśli. Jak się nakręcę, to przestaję myśleć racjonalnie, zdrowy rozsądek mi się zaciera. Ludzie z otoczenia reagują czasem strachem/drwiną/niezrozumieniem. Jak nie biorę antydepresantów to bywam wybuchowy (ale głównie wewnątrz - z zewnątrz jestem spokojny). W takich atakach czuję agresję do świata i do wszystkich ludzi. Nie potrafię określić swojej osobowości. Mam problemy z pamięcią i koncentracją. Praktycznie nie potrafię wyrazić swojego zdania w rozmowie z drugim człowiekiem. Mam problemy ze snem. Często boję się zasnąć, bo czuję obecność jakiś demonów/umarłych. Czasem mam uczucie jakby sama kostucha dotykała mnie swoją kościstą ręką. Czasem boję się czegoś zjeść, bo mam wrażenie, że ktoś to zatruł. Chodzi mi o takie rzeczy, które nie są szczelnie zapakowane i faktycznie ktoś mógł coś z tym zrobić. Napluć chociażby. Rzadko pamiętam swoje sny, ale jak już je mam to często są bardzo chaotyczne, głównie w formie koszmaru. Do tego czuję nieskończone zmęczenie, senność (mimo, że nie mogę usnąć), obniżony humor, bezradność, bezsilność i tak dalej.
  17. Apek

    Wkurza mnie:

    Wkurza mnie własna bezczynność i brak siły do zajęcia się czymkolwiek.
  18. Apek

    Spamowa wyspa

    Ja dzisiaj o dziwo wstałem o 8 rano. I to tak sam z siebie. To naprawdę wczesna godzina była Słoneczko ładnie świeci, aż wiosny się chce
  19. Leki przeciwdepresyjne z początku mogą nasilać objawy choroby i jest to często zgłaszane. Nie ma co się zniechęcać po kilku dniach, bo tak naprawdę nie poznajemy jeszcze profilu działania leku. Dopiero po kilku tygodniach możemy poczuć ulgę. Czasem jeśli pacjent nie może znieść skutków ubocznych leku, to lekarz może przepisać benzodiazepiny, które uspokajają i pozwalają lepiej funkcjonować w tym czasie. Oczywiście nie można ich brać dłużej niż kilka tygodni, bo silnie uzależniają. To dobrze, że jakoś funkcjonujesz bez leków :) Leki to ostateczność, to nie są jakieś tam cukierki.
  20. Apek

    Samotność

    Wygrałem z Jezusem To paskudne być przez kogoś wykorzystanym więc rozumiem. Niestety sam jestem człowiekiem, który potrafi wykorzystać innych. Nie robię tego dla żadnej konkretnej korzyści. Psycholog mi kiedyś powiedział, że to z powodu choroby. Po prostu w pewnym momencie uciekam i palę za sobą mosty. Zrywam kontakt. Nie potrafię inaczej, nie potrafię zbyt dobrze się z kimś poznać i przebywać z tą osobą długi czas. Czasem też palę mosty za sobą z powodu wpadania w dziwne stany. Czasem jest to złość, czasem radość i ekscytacja. Mimo to i jedno i drugie jest odbierane przez innych ludzi z przerażeniem. Ani ja nie potrafię z nimi wytrzymać, ani oni ze mną. Skrzywdziłem wiele osób i po części samotność jest za to karą. Jeśli chodzi o charakter to nie wiem który ja, to ten prawdziwy.
  21. Apek

    Samotność

    arahja7, ja już w takim stanie trwam jakieś 2-3 lata. Nigdy nie było mi łatwo przebywać z ludźmi, ale obecnie nie mam nawet do kogo się odezwać. Niestety jak wyjdę do ludzi i próbuję wszystko jakoś naprawić, to potem po powrocie do domu odczuwam pustkę i smutek. Straciłem jakąkolwiek umiejętność przebywania z ludźmi. W sumie zawsze czułem dużą radość po powrocie ze szkoły do domu, i przebywaniu w samotności. Wtedy o tym nie myślałem, tak było i już. Potem nagle zaczynałem dostrzegać, że ci wszyscy ludzie, których znam, spędzają razem czas w wolnych chwilach, że to lubią. Ciężko było mi to zrozumieć. Miałem przebłyski towarzyskości, chodziłem na imprezy, ale później nagle przestało mnie to interesować. Pod koniec takich stanów "towarzyskości" miewałem później paskudny humor. Ostatecznie całkowicie zamknąłem się na ludzi. Z jednej strony odczuwam potrzebę, ale z drugiej strony nie potrafię się już w tym odnaleźć. I niestety coraz bardziej jest mi dobrze samemu ze sobą.
×