Skocz do zawartości
Nerwica.com

minou

Użytkownik
  • Postów

    948
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez minou

  1. A jak to ukryles? Moj tel nie jest zrootowany, ale czasem sobie polatam na fly gps i sie zastanawiam, czy mnie nie zbanuja
  2. My (czyli ja i siedmiolatka) na 23 teraz chyba jest jakiś event bo dostajemy po 6 cukierków za złapanego poksa, ale double xp by sie przydal
  3. Na ktorym lvl jestes w PokemonGO? :)
  4. Moj synek ma wlasnie taka diagnoze PDD-NOS, ale ja na przyklad dlugo nie widzialam nic dziwnego w jego zachowaniu. Dlatego, ze ja zachowywalam sie tak samo jako dziecko. W tamtych czasach jednak nikt nie diagnozowal takich rzeczy. Jak bylam na kursie dla rodzin z dziecmi, ktore maja zaburzenia ze spektrum autyzmu, to dlugo nie moglam zrozumiec, o czym oni mowia. Jak podawali przyklady takich subtelnych zachowan autystycznych, nie tych ewidentnych, ale takich detali, to inni rodzice mowili "no faktycznie, zdrowy czlowiek tak nie robi/mowi/reaguje" a ja nie rozumialam, o co chodzi, przeciez ja od zawsze tak robie/mowie/reaguje a nie postrzegam siebie jako osoby zaburzonej myslalam zawsze, ze to cechy charakteru, a nie zaburzenia, ale coz, dzis czlowiek nie moze byc soba, bo zaraz zaburzony jest a tak na serio powinno sie uscislic klasyfikacje i ustalic, gdzie przebiega granica normy, bo jednak skoro ktos skonczyl z powodzeniem studia, nie ma problemow w pracy, ma przyjaciol i rodzine i funkcjonuje dobrze, to chyba jednak jego osobowosc jest odmiana normy, a nie zaburzeniem.
  5. Taka ciekawostka Osrodek badan nad depresja w Kopenhadze wlasnie opublikowal wyniki swoich badan dotyczacych fluoksetyny w leczeniu depresji. Poczatkowe wnioski byly takie, ze fluoksetyna nie dziala w lekkiej i umiarkowanej depresji, ale daje pewne pozytywne rezultaty w depresji ciezkiej. Jednak ostateczne wyniki pokazuja, ze ten lek jest nieskuteczny. Oczywiscie u niektorych pacjentow wykazal pozytywne dzialanie, u innych negatywne, zas u wielu po prostu obojetne, ale ogolnie wyszlo na zero. W zwiazku z tym instytut wydal zalecenie, by nie przepisywac go pacjentom rozpoczynajacym leczenie. Pacjenci, ktorzy teraz przyjmuja fluoksetyne, powinni porozmawiac ze swoim lekarzem, ale w zadnym razie nie przerywac leczenia na wlasna reke. Oczywiscie jesli komus ten lek pomaga, to powinien brac go dalej. Jednak z zestaiwenia tutaj nastronie widze, ze 60% osob ocenilo lek pozytywnie.
  6. Caly czas biore, dawke podstawowa 25 mg na wieczor, ale szczerze mowiac coraz czesciej zapominam wziac. Sen mam calkowicie wyregulowany, a to dla mnie bardzo wazne, bo ja po prostu bardzo potrzebuje snu, bez niego nie funkcjonuje. Swoja droga badania przeprowadzone w Skandynawii udowodnily, ze u osob z lekka i umiarkowana depresja juz 3 porzadnie przespane noce znaczaco poprawiaja samopoczucie, wiec u niektorych byc moze pojawienie sie depresji jest efektem zaburzen snu. Wiec mozliwe, ze regulujace sen dzialanie valdoxanu jest jego jedynym mechanizmem leczenia depresji mi w kazdym razie to wystarczylo
  7. Troche Stresik chyba przeszlo mi to gardlo. Tzn czasem cos delikatnie mi tam dalej tkwi, ale nie zwracam uwagi, a co za tym idzie, nie zaczynam co chwila przelykac na sile sliny, nie grzebie sobie tam przy migdalkach, nie obmacuje szyi, nie charkam i nie chrumkam i zaraz samo przechodzi. nefretis dzieki za wsparcie. Ja troche tych znamion mam juz usunietych, bo to byla moja stala paranoja juz od lat nastoletnich.
  8. Hej wszystkim, mnie tez pare ladnych dni nie bylo. Z hipochondria mam jako taki spokoj, ale nerwica mi nie odpuszcza. Jakies leki o wypadki itd, oraz nieciekawe objawy stresowe. Dzis np mielismy super niemily dzien, bo rano sie oakzalo, ze wykupilismy bilety lotnicze na zly termin na ferie. To chyba te moje problemy z koncentracja. W kazdym razie loty mielismy na 8-15 luty, a hotel na 15-22 :/ rano maz mnie obudzil bo dostal sms z linii lotniczych, ze witamy na pokladzie... wstalam z takim stresem, ze szok, dzieci sie obudzily, poplakaly od razu bo nie wiedzielismy, czy ferie nam sie nie zawala. Ostatecznie udalo mi sie uzyskac zwrot z ubezpieczenia podroznego i zabukowac loty w odpowiednim terminie, ale niestety jak skonczylam, to mialam mroczki przed oczami, zawroty glowy, derealizacje i inne takie. Jestem pewna, ze to sa objawy ostrego stresu. Wyszlam potem z dziecmi na snieg sie odstresowac, ale gdzie tam... kolo nas bawili sie dwaj chlopcy, na oko 4 lata, sami na dworze! Poszlismy sie przejsc, a wracajac spotkalismy rodzicow tych chlopcow w totalenej histerii, bo znikneli. Zimno, ciemno, wali sniegiem, a dwoje kilkulatkow zaginelo na ogromnym osiedlu. Moja corka znow dostala bolu brzucha ze stresu, bo chlopcy troche rozrabiali i ona im zwrocila uwage i potem sie stresowala, ze to dlatego uciekli, bala sie, ze beda musieli spac na dworze itp. Chodzilam z dziecmi i szukalismy chlopakow. Po jakims czasie juz przestalismy spotykac rodzicow tych dzieci i wszystko sie uspokoilo, wiec zakladamy, ze znalezli dzieciaki bez pomocy policji. Wiec jak wrocilam zadzwonilam do mamy pogadac, moze sie pozalic troche. Nie zdazylam, mama wypalila mi z informacja, ze jej usuniete znamie okazalo sie czerniakiem. Ma zalecenie obserwacji i tyle, ale mnie to jakos nie uspokaja. Wiec zadzownilam do siostry i co? Tez ma raka skory, dowiedziala sie w tym tygodniu, tylko ona ma inny rodzaj, nie czerniak. Tez wyciety i tylko do obserwacji, ale stres niesamowity. Musze niestety przejsc sie do dermatologa i obejrzec wszystkie znamiona, bo sie okazalo, ze mamy jakas sklonnosc, a ja juz wczesniej usuwalam u onkologa. Az sie boje isc pod prysznic, bo zaraz zaczne ogladac pieprzyki i hipochondrio witaj z powrotem teraz ze stresu jestem tak zmeczona, ze oczy same mi sie zamykaja, mam wrazeniem ze usne na stojaco.
  9. minou

    Dlaczego to ciągle wraca?

    Ja mam dosc podobnie, ale ja mam przede wszystkim nerwice. Choroba uaktywnia sie w momentach, kiedy mam ciagle stresy, lub nie dosypiam, lub duzo mi sie w zyciu dzieje. Psychiatra twierdzi, ze niektorzy ludzie nie toleruja dlugotrwalego podwyzszenia poziomu hormonu stresu - kortyzolu. Moim zdaniem jedyne wyjscie, to wlasnie terapia i praca nad soba, by mniej sie przejmowac, uczyc sie relaksowac nawet w trakcie stresujacych wydarzen (np w trakcie sesji na studiach nie chodzic po scianach z nerwow przez kilka tyg). Mi terapueta tez mowil, ze z zycia stresu nie wyeliminujesz, ale sa stresy stale, np jesli codziennie masz w pracy wkurzajaca kolezanke, a sa stresy nagle i krotkotrwale, np jak okradna Ci dom. Trzeba starac sie by ten staly stres byl na mozliwie najnizszym poziomie, by jak nadejdzie ten nagly stres, nie bylo nawarstwienia. No, ale w zyciu roznie bywa, klopty nie czekaja na wlasciwy moment :) Pociesze Cie tylko, ze z wiekiem i dosiwadczeniem czesto czlowiek reaguje na nie mniej emocjonalnie i mniej sie przejmuje.
  10. Mlody od niemowlectwa mial ciagle zapalenia ucha, nie mowil w ogole, nie rozumial co sie do niego mowi, mial napady zlosci, problemy z nawiazywaniem kontaktow z dziecmi itd, dlatgeo byl badany. Jak mial 3 lata, to przeszedl zabieg, usunieto mu migdaly, polipy i wstawiono dreny w blone bebnkowa i tak po miesiacu zaczal moiwc, najpierw jakies 60 slow w miesiac, a teraz juz zdaniami (ma 4 i pol roku). Przestal tez dostawac atakow zlosci, jak tylko mogl sie porozumiec z ludzmi, polepszyly sie tez jego relacje spoleczne. Logopeda mowi, ze to nie autyzm, ale reakcja na ciagle choroby, goraczke, bol i gluchote. Psychiatra mowi, ze jednak lekkie zaburzenia, ale tez nie autyzm. Specyficzne zaburzenia jezykowe to cos jak dysleksja, ale dziala tak, ze dziecko ma problem, by sie nauczyc mowic. Ciezko mu powiazac slowo, dzwiek, z realna rzecza czy sytuacja. Z emocjami i empatia czy kontaktem wzrokowym itd ni ma problemow, rozwoj intelektualny tez jest w normie, tylko ta mowa, a co za tym idzie tez troche realcje spoleczne, nadal szwankuja. Tak do trzeciego roku zycia, do tej operacji, bylo bardzo ciezko. A teraz tak jak u Was, z gorki :) Aha, mnie tez bolaly troche wezly chlonne i mialam wrazenie, ze calosc jet tak jakby leciutko napuchnieta, ale potem bol przeszedl, a laryngolog nie zauwazyl, by byly powiekszone. Bol ucha meczyl mnie za to dluzej, ale tez juz przeszedl.
  11. Ja nie znam przedzialow norm dla elektrolitow, ale np moja tesciowa miala takie objawy, jak Ty plus bole w klatce piersiowej, dusznosci itd, zostala przyjeta do szpitala z podejrzeniem zawalu, ale sie okazalo, ze to za niski poizom elektrolitow. Zaraz potem doszla diagnoza ciezkiej depresji. Samo uzupelnienie elektrolitow nie pomoglo jej na depresje, ale na pewno te dwie sprawy sa jakos polaczone. Ja mialam zdiagnozowane niedobory, ale mi lekarze mowili, ze uzupelnianie trwa tak do miesiaca, zeby poczuc roznice i do 3 miesiecy, zeby osiagnac optymalny poziom, wiec jak wezmiesz raz 5 latbletek magnezu na raz, to chyba autosugestia, a nie jego prawdziwe dzialanie. Ja np mialam drzenie oka i kacika ust i dopier po jakims tygodniu zaczelo troche przechodzic. Poza tym z tego, co ja sie dowiedzialam, wiekszosc niedoborow objawia sie zmeczeniem i sennoscia, a nie bezsennoscia.
  12. Czesc, ja nie do konca sie znam, ale z tego co wiem, to skor pomiar cisnienia kilka razy pod rzad przekracza te 140/90 to chyba juz sie diagnozuje nadcisnienie i regularnie leczy? Jakis wyluzowany ten kardiolog, skoro mowi, ze jest wszystko ok, a Ty co chwila ladujesz na pogotowiu z cisnieniem przekraczajacym wszelkie normy. Czy miales badane elektrolity? Pewnie tak, ale jesli wyniki sa na granicy normy, to moze to tez miec wplyw na samopoczucie psychiczne. Ja tez mam nerwice i doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia, to nie jest zycie, jak sie czlowiek boi. Tez sie tak zawzielam, stwierdzilam ze juz wole umrzec na cos, niz zyc w takim bagnie. Postanowilam, ze to ja musze decydowac, nie choroba, dokladnie jak Ty. Ale lekki niepokoj rzadko mnie opuszcza, rzadko jestem tak w pelni wyluzowana. Przyzwyczailam sie i jakos leci :)
  13. minou

    Zżera mnie samotność

    W wielu krajach "na zachodzie" (przepraszam za dziwne okreslenie, ale chodzi ogolnie o dobrze rozwinieta gospodarczo "zagranice") samotnosc to okropna plaga, zarowno wsrod przyjezdnych jak i miejscowych. Dlatego tez zwykle nawet w mniejszych miastach jest organizowane bardzo wiele rzeczy, by ludzi wyciagnac z domu, zebrac razem itd. Fajnie jest sie zapisac na jakies zajecia grupowe, gdzie poznaje sie ludzi, fajnie jest sie w cos zaangazowac. Nie wiem, jak jest u Ciebie i czym sie interesujesz, ale ja tez mieszkam zagranica i tez musialam sobie jakos znajomych znalezc. Chodzilam na kurs jezykowy, mialam naprawde swietna grupe, na taniec itd. Mozna tez poudzielac w wolontariacie, mozna chodzic na tzw language cafe, gdzie ludzie z calego swiata przy kawie szlifuja angielski... poza imprezami, gdzie latwo kogos wyrwac, jest tez cala masa innych miejsc, gdzie mozna poznac przyjaciol, czy potencjalne sympatie. Nie wkrecaj sie w to, ze jestes homoseksualny i zamiast siedziec w domu i gapic sie w porno, to wyjdz do ludzi. Jak sie uzaleznisz od pornografii, to dopiero bedziesz miec przechlapane. Od myslenia sobie o tym co by bylo gdybym byl gejem, do faktycznej checi stworzenia zwiazku z osoba tej samej plci jest niesamowicie daleko, serio.
  14. Aha, no i tak po prostu, zeby poplotkowac i ponarzekac na babska dole
  15. Ja w tym miesiacu jestem jeszcze przed, choc pewnie niedlugo sie zacznie. Okres ostatnio mialam w Sylwestra, ale juz tydzien przed byla jazda. Teraz, o dziwo, cisza a cykle mam 28 dniowe, wiec juz powinno sie pogarszac. Nie ma dolow, ale niestety troche leki i niepokoj. Nie boli mnie tez brzuch, a zwykle zaczynal juz w polowie cyklu i tak meczyl juz do samje miesiaczki... Od nowego roku zmienilam diete na duzo zdrowsza, moze costam sie pouzupelnialo i bedzie lepiej?
  16. Wiele z nas tutaj przechodzilo takie stany, ale zamiast na rezonans, zapisz sie do psychiatry. Im szybciej dostaniesz leki i zapiszesz sie na terapie, tym szybciej poczujesz ulge. Na zaniedbywanie dzieci nie ma usprawiedliwienia, jak nie dajesz sama rady, to popros kogos, zeby Ci pomogl. Twoje stany wyrzadzaja mu spora emocjonalna krzywde, wiec postaraj sie jak najszybciej dostac skuteczna pomoc psychiatry i np babci dziecka do opieki. Skoro juz wiesz, w czym lezy Twoj problem, to nie masz usprawiedliwienia, zeby zwlekac z leczeniem psychiatrycznym.
  17. Hehe pytanie bylo raczej z ciekawosci. Ja lubie staytstyki, tableki, klasyfikacje i takie tam, wiec zwykle ciekawi mnie, czy jakies zjawisko jest czeste, czy rzadkie. Tak czysto teoretycznie bardziej, niz z potrzeby odniesienia tego do sieie i usprawiedliwienia swoich stanow
  18. Moj pracodawca wie, poniewaz depresje mialam zdiagnozowana podczas gdy bylam juz w firmie zatrudniona. Lekarka zalecila mi L4, ale nie chcialam go wziac, wiec ustalilam z pracodawca prace zdalna przez pierwsze 2 tyg leczenia, zebym zobaczyla, jakie mam skutki uboczne po lekach itd. Ja mam to szczescie, ze przy obu epizodach leki zaczynaly dzialac po ok 3 tyg, a tak po 2 miesiacach nie mialam juz objawow. Teraz nadal sie lecze, ale objawow depresji juz nie mam, to leczenie podtrzymujace. Na rozmowach kwalifikacyjnych nie wspominam o depresji, tak jak i nie mowie o nerwicy i zwyrodnieniu kregoslupa. Stan zdrowia podlega tajemnicy i nie trzeba o nim opowiadac.
  19. Owulacyjne to takie klujace po bokach zwykle. Moze masz zapalenie pecherza, albo przydatkow? Sprobuj wziac no spe i przytulic jakis termofor :)
  20. Nie ma za co, na pewno nic wielkiego Ci nie jest :) A co do synka, to troche uproscilam, ze ma autyzm. Po 2 latach roznych badan i testow diagnoza to "inne zaburzenia ze spektrum autyzmu" czyli ani nie autyzm dzieciecy, anie nie Asperger, tylko "cos innego". Prawdopodobnie sa to specyficzne zaburzenia jezykowe, ale to sie diagnozuje w troszke starszym wieku. Jak sobie radzicie?
  21. Aha, no i bralam leki. Jakis tantum verde spray, strepsils itd, ale nic to nie dawalo, a mam wrazenie, ze bardziej wysuszalo. Nawet srodki silnie znieczulajace z lidokaina nic nie pomagaly. Pomagaly za to cukierki ziolowe nawilzajace gardlo, z propolisem, czy prawoslazem, miodem itd. Bralam tez ibuprom i aspiryne, na przeziebienie i potem na bol ucha, zeby sie nie rozwinelo zapalenie, ale znow mialam wrazenie, ze mi podrazniaja gardlo i zolodek a nie pomagaja. Ja biore tez valdoxan na depresje i on pewnie moze przyczyniac sie do wysuszenia sluzowki. Bo zapomnialam dodac, ze oczy mi tez troche wysychaja, nawet mialam juz 3 razy zapalenie spojowek w ciagu ostatnich miesiecy. Choc to sie akurat zbieglo z walnieciem sie w oko zabawka synka tak, ze myslalam, ze sie ze wzrokiem pozegnam :/ zawsze ciezko stwierdzic jaka przyczyne ma ten czy inny objaw.
  22. Brzmi jak jakas toksyczna relacja z kazdej strony... Mi sie wydaje, ze powinnas w tym calym balaganie zaczac od siebie. Zastanow sie, czy Twoj facet mial obiektywne powody, by uwazac, ze czas poswiecony siostrze zle wplywa na Wasz zwiazek, a Ty dajesz sie wykorzystywac. W zwiazku jest miejsce dla dwoch osob i jak np masz na doczepke mlodsza siostre, to troche tak, jakby Twoj facet codziennie wracal z pracy z najlepszym kumplem i nie widzial w tym nic zlego... Ani Twoja siostra nie powinna wymagac od Ciebie, zebys zrywala z facetem, ani facet nie powinien psuc Twoich relacji z rodzina za Twoimi plecami. Ale jesli zrodlem konfliktu jest faktycznie to, ze Twoja relacja z siostra jest zbyt bliska, to kazdy Twoj zwiazek tak sie skonczy.
  23. leniek644 gratulacje :) rozumiem jednak Twoje watpliwosci, ja w Polsce rzadko wsiadam za kolko, bo po prostu uwazam, ze jest niebezpiecznie. 50 km w jedna strone to jest ogromna uciazliwosc i przy naszym stanie drog i kulturze kierowcow tez niezly stres. Ja bym sie rozejrzala za jakims lokum na miejscu, uwielbiam sie przeprowadzac :) A co do obsesji smierci, to nie chce Cie martwic, ale to co masz, to pikus w porownaniu z tym, co sie ma, jak sie juz ma dzieci. Nie dosc, ze sie boisz, ze sama umrzesz, zostawisz sieroty na swiecie, beda miec traume do konca zycia, to jeszcze sie boisz, ze one umra, albo beda cierpiec itd. Jedyne wyjscie, to silowe wyrobienie sobie postawy "co ma byc, to bedzie" i "nie martw sie na zapas". Nic nie poradzisz na ryzyko zwiazane z zyciem, ale martwiac sie na zapas, marnujesz lata, ktore przezywasz bez zadnej katastrofy. Jak ewentualnie katastrofa jakas nastapi, to zdasz sobie sprawe, ze nigdy tak naprawde nie zylas, nie docenialas tego co masz i bedziesz pluc sobie w brode. Ja nad tym usilnie pracuje i nawet sie udaje grunt to oceniac ryzyko (polece na wakacje samolotem? Tak. Do Afganistanu na all inclusive? Nie, nawet Tunezja odpada.) W ten sposob jestem moze ciut ostrozna i zachowawcza, ale jeszcze chyba bez paranoi. Niestety sama nie umiem ocenic, co jest "normalne", przez moja chorobe, ktora podpowiada mi, ze wszystko jest grozne, wiec musze to rozpatrywac zdroworozsadkowo. TrocheStresik u mnie tez zaczelo sie od jakiegos wrednego przeziebienia. Laryngolog stwierdzil podraznienie, ale nic poza tym. Jak juz pisalam, stwierdzil, ze jesli juz zemrze mu pacjent, to w wypadku drogowym (sorry, leniek ) powiedzial mi poza tym, ze te bzdury z doktora google to jakas kpina, za ktora nikt nie bierze odpowiedzialnosci i ze moje dolegliwosci w zadnym wypadku nie sa grozne. Takze nie martw sie, pewnie masz to samo, co ja :)
  24. TrocheStresik za pierwszym razem jakies 8 lat temu mialam "to cos" w gardle chyba jakis miesiac z przerwami. Teraz mam tak od hmmmm listopada? Ale co do bolu, to mnie raczej gardlo nie boli. Raczej jest takie jakby troche podraznione, a bola czy tam pobolewaja mnie uszy. Szczegolnie jak co chwila na sile przelykam sline i pociagam nosem, zeby sprawdzic, czy mam katar Co do wezlow chlonnych, to wezly szyjne mam przerosniete od dziecka. W tym temacie nic sie nie zmienilo. Sa duze, ale zawsze byly. Lekarz je badal, nic ciekawego nie znalazl, kiedys mialam usg i mialam sie zainteresowac tylko jesli zaczna sie dziac w nich jakies zmiany, ale nic sie nie dzieje. Mam spray ze sterydami do nosa, on pomaga np na polipy w nosie, ale tez na takie podraznienia czy lekkie puchniecie gardla. Na pewno jest duzo lepiej, ale nadal czasem sie zdarza. Ja sie zastanawiam, czy to jednak nie jakis "ukryty" refluks, bo objawy nasilaja sie jak np wypije szklanke soku z pomaranczy na czczo i potem nic nie jem. Jak zjem, szczegolnie cos chrupkiego, np pieczywo, to natychmiast przechodzi, tak jakby jedzenie sciagnelo to cos, co drazni mi gardlo. Nie stresuj sie na zapas
  25. minou

    Nie wytrzymuję

    Wspolczuje Ci, wyglada na to, ze faktycznie jestes w rozsypce. Leczysz sie jakos, bierzesz leki, masz psychoterapie? Czlowiek jest zwierzeciem stadnym i nie ma nic dziwnego w tym, ze jak relacje z rodzina, przyjaciolka, partnerka, kolgami czy innymi osobami szwankuja, to samopoczucie leci w dol. Ale czlowiek nigdy nie powinien calkowicie uzalezniac swojego samopoczucia od innych ludzi. Majac prawidlowe poczucie wlasnej wartosci wiemy, kiedy odpuscic jakas znajomosc, kiedy walka o kogos bedzie juz ponizaniem, wiemy tez, ze jak jakas znajomosc sie sypie, to nie dlatego, ze jestesmy beznadziejni i do niczego, ale po prostu tak wyszlo, lub wsyatpilo niedopaswanie: charakterow, etapow zycia, potrzeb, planow. A skad miec to prawidlowe poczucie wlasnej wartosci i zdrowa pewnosc siebie? Ano to zwykle powinno sie wyniesc z dziecisntwa w kochajacym domu, wyrastajac w zdrowych relacjach wrod kochajacych nas i akceptujacych doroslych. Zonk. Nie kazdy ma takie szczescie. Ty z tego, co piszesz, tego cennego i ogromnego kapitalu na zycie z domu nie wynioslas. To znaczy, ze musisz sama to wypracowac, lub z pomoca terapeuty. Oczwiscie sa rozne teorie, ale moim zdaniem zeby ukladac swoje zycie, trzeba najpierw zbudowac odpowiedni obraz samego siebie i relacji miedzyludzkich. Bez tego czlowiek pakuje sie w jakies toksyczne zwiazki i przyjaznie. Potem przychodzi oczywiscie rozczarowanie, a potem czesto depresja.
×