-
Postów
2 356 -
Dołączył
Treść opublikowana przez nvm
-
Moim zdaniem tak... Nie podoba mi się zabijanie zwierząt i zadawanie im cierpienia. Uważam, że jest to wbrew miłości. Jestem przeciwko. Cel nie uświęca środków. Zasada absolutyzmu moralnego mówi, że nie można dobrych celów osiągać złymi środkami.
-
Techniki terapeutyczne jako rodzaj inicjacji okultystycznej
nvm odpowiedział(a) na temat w Psychologia
I właśnie dlatego powinno się chodzić tylko do katolickich psychologów... -
Sytuacja jest następująca: Dziewczyna zaprasza mnie do siebie. Mam wrażenie, że będzie chciała coś zainicjować. Denerwuję się. Zamiast wykorzystać okazję, robię się wylewny i szczerze opowiadam jej jak wygląda sytuacja. Mając do wyboru romantyczną zabawę i szczerą, przyjacielską rozmowę, wybieram to drugie.
-
Kupuje bitcoiny.
-
Tak, neon, mnie tam się nie chce śmiać. Swego czasu to zastosowałem, ale teraz już mi się nie chce. Jednak zawsze to jakaś nowa perspektywa. Po prostu chciałem się nią podzielić, bo i tak nie widzę nic lepszego do roboty.
-
Dobry człowiek to człowiek, który budzi u mnie sympatię.
-
A co mi tam: [videoyoutube=poSypso1S-c][/videoyoutube] Tylko uważaj, by nie był to śmiech histeryczny...bo skończysz jak ja.
-
Hulaj dusza, i tak pójdziesz do piekła.
-
Pali mnie od środka wewnętrzny ogień niepokoju egzystencjalnego. Boję się potępienia. W tym ze strony innych ludzi.
-
Bo nie znam nikogo tak demonicznego jak ja... Zakładam, że jeśli Bóg jest prawdziwie miłosierny (a nie "miłosierny niczym dobry ojczulek Stalin"), to piekło jest dla chętnych. Czyli dla mnie...
-
Zdałem sobię sprawę, że skoro i tak prawdopodobnie trafię do piekła, to mogę sobie przynajmniej do woli grzeszyć i folgować swoim zachciankom...
-
Jak chcesz, to możesz płakać. Może dzięki temu doświadczysz jakiegoś katharsis? Ponoć płacz oczyszcza ciało z toksyn.
-
Nie porównuj doskonałej kobiecości do prymitywnych mężczyzn. Mężczyźni tak się zachowują, bo są beznadziejni. Kobiety tak się zachowują, bo...to Ci potępiani przez nie mężczyźni są beznadziejni. Trzeba znać swoje miejsce w szeregu.
-
Kłamanie? Mnie się kłamanie kojarzy z używaniem słów.Czy mówisz o oszukiwaniu się? Wtedy będziemy bliżej porozumienia. Ale ja bym był jeszcze bardziej precyzyjny - czy mówisz o mechanizmach obronnych? O odruchowym uciekaniu, zaprzeczaniu, wypieraniu? Wtedy będę bardziej skłonny się zgodzić.
-
Ja po prostu przewijam dalej "Fakty", jak oglądam na playerze. Jakby to powiedziała Trinity z "Matrixa": "Szkoda czasu na bzdury". Czy przejmujemy się tym, że na innych planetach mogą cierpieć jakieś inne istoty? A w innych wszechświatach, w innych wymiarach? Liczą się ludzie, których spotykamy osobiście w naszym życiu. Resztę zostawmy Bogu. Nie próbujmy być mesjaszami. No chyba, że ktoś lubi.
-
Czytałem tej autorki inną książkę: "Nasze wewnętrzne konflikty - konstruktywna teoria nerwic". Bardzo interesująca, mogę polecić jak ktoś lubi takie tematy - choć to raczej nie jest poradnik.
-
Sam Harris rozmawia z księdzem: [videoyoutube=4zFajBNkFqI][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=Py_jRvkP7ho][/videoyoutube] (Są polskie napisy)
-
Wyrzuty sumienia to dla mnie dość mocne słowo w stosunku do np. zerknięcia na zegarek... Tak, czy inaczej dziękuję za ciekawą odpowiedź...(choć na chwilę obecną [jeszcze?] nie bardzo widzę jak ją zastosować w praktyce, bo dla mnie takie analizowanie już by było kompulsją). Pewnie masz rację z tym: Tą wypowiedzią jednocześnie mile połechałeś moje ego, jak i aktywowałeś lekko moje przewrażliwienie na wszelką krytykę...
-
Czy syn zna język angielski? Czy to leżenie w łóżku kilkanaście godzin to razem ze spaniem czy oprócz? Skoro i tak leży długo w łóżku, to może przy okazji... [videoyoutube=bYIEU3eCXO4][/videoyoutube] [videoyoutube=aGX8kg9Q91U][/videoyoutube] [videoyoutube=xQU3JxUCm-4][/videoyoutube] ? Z drugiej jednak strony, skoro ma nerwicę natręctw, to trzeba uważać, by leżenie nie stało się nową kompulsją (jeśli już nie jest). W takim przypadku...mnie pomógł Bentinho Massaro. [videoyoutube=6dWCwICIcwM][/videoyoutube] Czy syn leży, bo czeka na motywację, inspirację, jakiś znak od Boga? Ma lęk przed popełnieniem błędu? [videoyoutube=34xevxBI_FE][/videoyoutube] [videoyoutube=xfjbMWWWkZs][/videoyoutube]
-
Już dość dawno się pogubiłem. Kiedyś to wszystko było prostsze. Tzn. 6 lat temu, zanim uległem pokusie Anthony'ego de Mello: "Nie zmieniajcie się" (a mam poczucie, że byłem wtedy już bliski wyzdrowienia)... Często nie wiem i się "zastanawiam" (z braku lepszego słowa): Czy właśnie chcę zrobić coś kompulsywnego, więc lepiej jest się powstrzymać? Czy też może naprawdę chcę coś zrobić, a pokusa powstrzymania się to właśnie unikanie charakterystyczne dla nerwicy natręctw?
-
Brzmi jak ja sprzed kilku lat... Tylko, że ja nie chodziłem do psychologa i nie biorę leków. W tej chwili nie bardzo mam pomysł. Zwłaszcza, że chodzi do psychologa...przychodzi mi w tej chwili do głowy tylko pomysł, żeby go przytulić... Mogę od siebie polecić całkiem dobrą książkę, jeśli język angielski nie jest problemem: Terry Dixon - Evolving Self-Confidence Mogę również polecić 3 kanały na youtubie ( nerwica-natr-ctw-przydatne-filmiki-kana-y-t62772.html ) Można rozważyć także ćwiczenie uważności (mindfulness). W szczególności książkę: Eckhart Tolle - "Potęga teraźniejszości". Można rozważyć take zmianę psychologa i/lub leków (lub ich odstawienie?) Myślę, że sama już sobie odpowiedziałaś - jak dla mnie nerwica natręctw i lekka depresja są wystarczającym wyjaśnieniem. Jeśil depresja jest "lekka", to można też się zastanowić, czy nie jest to dystymia lub depresja atypowa. A może to, że inni ludzie go potępiają... To przyczyna, czy skutek? Moim zdaniem to może być zarówno przyczyna, skutek jak i żadne z nich.
-
Nie bardzo wiem skąd taki wniosek. Nic konkretnego. Po prostu od dziecka jestem potępiany...również potępiany za stan, do którego doprowadziło mnie wcześniejsze bycie potępianym...
-
Myślę, że NN wynika u mnie z lęku przed wstydem. Najbardziej jednak nie lubię samego lęku przed wstydem. Tego ciągłego wyczekiwania...to jest dla mnie męczące. Wolę to już mieć za sobą. W ciągłym lęku przed wstydem i/lub poczuciem winy żyłem, gdy byłem w związku. Cóż za ulgą jest być singlem.
-
Porażka...