cdn.
Użytkownik-
Postów
493 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cdn.
- Poprzednia
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- Dalej
-
Strona 9 z 10
-
Hej Saraid, postanowiłam działać na przekór Nie żałuję, mimo mnóstwa osób zapowiadających się na wystawie, nie było ich tak dużo. "Gospodyni" była ukontentowana, bo poza mną i jeszcze jedną koleżanką nie było nikogo z roku. Moja obecność jednak się na coś zdała, na chwilę nawet zapomniałam o swoim wyglądzie, ale później nastrój mi spadł do zera. Musiałam jakby ochłonąć. Śmieszne to trochę, ile mam w sobie oporu żeby wyjść na jakieś zwykłe spotkanie, a później jeszcze jestem nie zadowolona że moje życie towarzyskie sprowadza sie tylko do nich i muszę wracać do pustego mieszkania. To prawda,że nie ma co się ograniczać jeszcze bardziej. Heh , ale się teraz mądra zrobiłam. :'> Kiedyś nie miałam aż tak dużego oporu, ale także tego typu wydarzenia sprawiały mi więcej satysfakcji.
-
Wybór? Właśnie się zastanawiam czy iść na pewien wernisaż, wybór jakiś jest - albo ulegnę swoim nastrojom i nie wyjdę z domu albo zwalczę w sobie lęk i pójdę, ale czy to oznacza, że jak dokonam drugiego wyboru to będzie lepiej? Nie, bo będę czuć się tam źle, będę porównywać swój wygląd z innymi ludźmi, będę się stresować. Ostatnio przytyłam. Można powiedzieć - problemy pierwszego świata - jednak wiem że z powodu tych problemów będę czuć się fatalnie, wśród zgrabnych, zadbanych i w miarę normalnie funkcjonujących ludzi. Odechciewa mi się często wychodzić do ludzi, bo czuję się wśród nich źle.
-
znalazłam taki artykuł http://vitalia.pl/artykul6756_Jak-poradzic-sobie-z-kompulsywnym-jedzeniem.html może się komuś to na coś przyda chociaż porada ze sprayem do nosa wydaje się być mało przekonywująca
-
moim ostatnio ulubionym jest "Narcos" ale i tak nic nie przebije Justified'a
-
U mnie nie ma konkretnych powodów, jestem właściwie samotnym człowiekiem. Powody muszę sobie wypracować sama. To od nas zależy czy te nasze życie będzie miało jakiś sens czy nie. Trzyma mnie nadzieja, że jeszcze uda mi się coś zrobić w tej materii. Tak mi się wydaje, choć co mogę wiedzieć na ten temat, że największą siłą podtrzymującą człowieka przy życiu są jego dzieci. Właściwie wszystko można sprowadzić do tego, że największą siłą, która nas trzyma na tej ziemi jest instynkt samozachowawczy, nazywany przez co niektórych mylnie nadzieją i zakodowany w naszych genach obowiązek przedłużenia bytu swojego gatunku.
-
[videoyoutube=rCY24Y65JUQ][/videoyoutube]
-
Prisonbreak, nie rozumiem po co się tym wkurzać. Tego kwiata jest pół świata, można znaleźć łatwe panienki jak i święte dziewice, trzeba tylko umieć szukać.
-
tutaj temat tak ładnie rozwinięty http://www.nerwica.com/skroty-i-okre-lenia-stosowane-na-forum-t55005.html jest nawet odnośnik do tego wątku, żeby przypadkiem żaden świr się nie zgubił w przestrzeniach internetów.
-
Mam taką refleksję, że nie zależnie czy spotykamy się przy piwie czy przy herbacie, większość naszych relacji z ludźmi jest płytka. Spotykamy się by pogadać na bezpieczne tematy, aby na chwilę zapomnieć o swoich problemach i o samotności, przy czym ani jednego ani drugiego w żadnym stopniu to nie redukuje. Daje nam to jedynie iluzję bliskości. A przy alkoholu o problemach jeszcze łatwiej jest zapomnieć i się odważyć powiedzieć cokolwiek. Fajnie jest to pokazane w filmie " Kawa i papierosy", ile czasu tracimy na takich gadkach - szmatkach? Nieraz nawet nie starając się zrozumieć o co tej drugiej osobie chodzi. Myślę, że to nie jest tylko polski problem. Wszyscy żyjemy na niby.
-
Matka próbuje mnie zamknąć w szpitalu !
cdn. odpowiedział(a) na Błądząc Wśród Znaków temat w Schizofrenia
Pewnie będę jeszcze żałować tego co napiszę, ale mimo niewątpliwych abberacji umysłowych autora wątku, wyszło mega chamsko z twojej strony pisząc coś takiego na wątku założonym przez niego. Skoro ignorujesz, to po prostu nic nie pisz. Takie uwagi nie są warte niczyich nerwów. -
Moja niemoc, nawet porządnie wkurzyć się nie potrafię.
-
Śmiercionauta, może Narrenturm Sapkowskiego ? Zawiera wszystkie wymienione elementy, a nawet trochę więcej.
-
[videoyoutube=2uxY0XFwcO8][/videoyoutube]
-
[videoyoutube=dB2dN1x_k_8][/videoyoutube]
-
Myślałam raczej o środkach, które wprowadziłyby mnie w inny stan umysłu niż ten z jakim przyszło mi żyć. No, ale zdecydowanie lepszą opcją jest sport. Jak funkcjonujesz po 3 h snu w pracy. Ja mam czas to odsypiać w ciągu dnia, chociaż później i tak chodzę zmulona. Kawa zamiast mi pomóc tylko jeszcze bardziej mnie usypia. Jak pracowałam nie miałam problemów ze snem. Nie miałam też czasu na głupie pomysłów, za to sporo paliłam, bo miałam z kim.
-
Ja walczę z potrzebą snu, ale chyba niedługo się poddam. Nie ma sensu ciągnąć kolejnego dnia bez sensu. To brzmi jak reklama nicorette. Z papierosami już wcześniej skończyłam. Teraz chyba pora się wziąć za coś nowego , co by podniosło nastrój.
-
brawo, oby twój zapał nie minął
-
nie palę od jakiegoś czasu. Pomogły mi w tym podejrzenia o nowotwór. Całe szczęście błędne. Byłabym bardzo niewdzięczna wobec losu gdybym do tego wróciła. A zaczęło się od ludzi, prawie wszyscy moi znajomi palą. Nie paliłam też tak długo - intensywnie 3 lata. Trudno więc coś ci doradzić z tych tradycyjnych sposobów. Czekolada poprawia jeszcze nastrój, ale psuje wygląd Mojemu tacie pomagały gumy do żucia, cukierki mentolowe.
-
miałam zrobić post na muzykę, ale gdybym miała żyć w głuchej ciszy to bym się chyba zabiła jutro zobaczę, czy moje obawy okażą się słuszne Odkryte na tej stronie, dzięki Dark Velvet, dobre na smutne rozkminy ach, ta potrzeba teatralizowania swojego życia moje życie powinno być pozbawione takich zagwozdek, albo zero muzyki, albo sieczka z rmf
-
Ja też pozdrawiam
-
Jak otaczają cię sami palacze to nic dziwnego, że możesz się czuć trochę odstawiony na bok. Jak nie otacza cię nikt, to pewnie jakbyś je palił to też byś się czuł równie samotny. Kurcze, aż mnie wzięła ochota na papierosa.
-
Nie potrafię się cieszyć z rzeczy małych. Może dlatego, że kiedyś stać mnie było na o wiele więcej. Właściwie chyba nic mnie już nie cieszy.
-
Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce
cdn. odpowiedział(a) na Coccinella temat w Depresja i CHAD
Z tymi marzeniami coś jest na rzeczy, szczególnie gdy żyjemy nimi zamiast zająć się tym życiem "doczesnym" i kiedy te nasze marzenia nas przerastają. Właśnie doszłam do tego momentu gdy zdałam sobie sprawę jak trudno będzie mi osiągnąć moje cele, bo brakuje mi determinacji i mam problemy z podstawowymi rzeczami, które dla innych są codziennością. Ale to trochę inny problem niż u ciebie vifi, jestem pewna , że gdyby moje marzenia się spełniły byłabym jak najbardziej zadowolona. Oczywiście pewne moje cele straciły już na aktualności. Kiedyś moim marzeniem była tak duża zmiana swojej osoby, aby starzy znajomi nie poznawali mnie na ulicy. Było tego typu niedorzecznych marzeń więcej. Teraz zniknęło moje bajdurzenie, ale chyba w moim przypadku niewiele to pomogło, życie doczesne paraliżuje mnie, nic nie chcę z nim mieć wspólnego. Kiedyś również miałam nieadekwatnie wysoką ocenę własnej osoby. To oraz moje cele z kosmosu wzięte dawały mi motor do działania. Obecnie pozbawiano tej otoczki nie mam siły na nic. Ciągną mnie tylko zobowiązania wobec innych osób, inaczej nie zwlekłabym się z łóżka.
- Poprzednia
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- Dalej
-
Strona 9 z 10