Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aurora002

Użytkownik
  • Postów

    2 346
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Aurora002

  1. Aurora002

    Spamowa wyspa

    Kurczę, aż się poczułam wybitna dzięki tym spring rollsom. Hihi, miło ^^ Miałam iść na piwo pod brzózki ale zaczęła się burza, więc zamiast tego mam cydr i Was :*
  2. Aurora002

    Spamowa wyspa

    Ojjj też bym się napiła gorącej czekolady, ale może jutro, jak będzie deszczowo i zimno, w sam raz żeby uczcić pierwszy przeżyty dzień w pracy...
  3. Aurora002

    Spamowa wyspa

    Sama robiłam :) Tofu, kiełki, papryka, ogórek - czyli resztki które mi zostały po weekendowym suszi. Spring Rollsy są takie proste i szybkie (15 minut zawijałam).
  4. Aurora002

    Spamowa wyspa

    A ja mam spring rollsy! (zdjęcie od boku, przekrzywcie monitor albo głowę hehe) Znaczy, już zjadłam, ale to też powód do zazdrości. Idę na spacer, może jakieś piwko pod brzozami i absolutnie nie myślę o tym, że jutro mam pracę.
  5. Aurora002

    Spamowa wyspa

    platek rozy, czyzby Arden Summer flowers? Bo właśnie są przecenione, podoba mi się nazwa i wygląd, ładne? :) http://www.rossnet.pl/Produkt/Elizabeth-Arden-Summer-Flowers-woda-toaletowa-dla-kobiet-100-ml-wybrana-oferta,364436,promocja14
  6. Aurora002

    Spamowa wyspa

    filip133, jaką książkę? :) miłego czytania. platek rozy, Green Tea Yuzu. Bardzo lubię takie świeże, herbaciane aromaty. Niestety zapach który mi się podobał najbardziej, nie był przeceniony, a pozostałe nie miały testerów - wzięłam na oślep i jest ok, chociaż ten wystawiony podobał mi się bardziej... w każdym razie 30 zł za małą buteleczkę, to mogę sobie co miesiąc kupować ^^ wydaje mi się że to jest potrzeba mojej wewnętrznej nastolatki, bo w gimnazjum miałam taką fazę na tanie wody toaletowe :) A, poza tym mam jeszcze Calvina Kleina In2U, na wiosnę :) Davin, to sobie pomaluję dzisiaj a jutro będę testować w pracy
  7. Aurora002

    Spamowa wyspa

    Ahoj! Miłego dnia! kosmostrada, trzymaj się!!! Mam nadzieję że dasz sobie radę, pierwszy dzień będzie trudny (no bo pierwszy) ale zobaczysz, wszystko będzie jak było... i potem będzie łatwiej :) Daj znać jak się czujesz, wszyscy tu przeżywamy ;-) platek rozy, też trzymam kciuki żeby było lepiej! A z perfum aktualnie używam Coco Mademoiselle Chanel - wiem, mało oryginalnie, ale zakochałam się w tym zapachu a inne Chanel mi nie podchodzą wcale. Ale i ten zapach mi się już nudzi więc na razie kupuję sobie tanie wody toaletowe w Rossmanie, no bo latem jest za gorąco na perfumy (piszę perfumy ale prawdziwych perfum i tak nie używam, bo to za drogie). filip133, dobrze że paczka od byłej przyszła, no ale z tymi zdjęciami to już sobie mogła darować, faktycznie zachowuje się strasznie niedojrzale. Sigrun, czerwone pazurki, no nieźle i ja też wierzę, np. mój chłopak coś ma do pomalowanych paznokci że jemu się nie podobają (?) więc sobie raczej rzadko maluję na czerwono. W ogóle dziwi mnie ta rozmowa że kobieta powinna mieć pomalowane :0 Ja nie maluję ze względu na pracę, jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło, ale mogę trafić na dzieciaka który się zafiksuje na moich różowych palcach a wtedy sesja stracona. Chociaż, moja kumpela, druga terapeutka, maluje zawsze. Przełożyłam sobie dzieci z dzisiaj na piątek (bo upaaał) więc mam jeszcze jeden wolny dzień, ale co to za wolne, skoro zdycham w upale!
  8. Aurora002

    Spamowa wyspa

    Oj tak, zdecydowanie!
  9. Aurora002

    Spamowa wyspa

    Ech, tak zwane dorosłe życie nas dopada... mirunia, no właśnie przed chwilą sprawdziłam prognozy, jutro tez upały (w ogóle ten upał to tak znienacka wyskoczył...) no a potem burze, deszcze, chmury, max. dwadzieścia stopni... Hurra! Jesień! Będzie można założyć płaszczyk, chustkę może nawet, wziąć parasol, skakać po kałużach i perfumować się trochę bardziej intensywnymi zapachami... Cudnie! platek rozy, trzymaj się Płatku, dobrze że może uda się wszystko załatwić wcześniej, najgorsze to jest czekanie. Bardzo mile Cię pożegnali u Madzi :) Odebrałam właśnie książki, które tu mi m.in. polecałyście, zabieram się dziś za czytanie. Mam Yaloma, tę książkę o filozofii Kaizen i książkę o powrocie do wewnętrznego domu
  10. Aurora002

    Spamowa wyspa

    kosmostrada, to trzeba świętować ostatni dzień wolności! mirunia, oj będzie ciężki, u mnie też upały, obyśmy to przetrwali. Ja jutro też wracam do pracy, już ostatniej nocy miałam problemy ze snem i nerwicowe drgawki, to tak żebym sobie nie ubzdurała przypadkiem, że już jestem zdrowa
  11. Aurora002

    Spamowa wyspa

    Ahoj, dzień dobry :) filip133, Mag14, miłego dnia
  12. Ok :) Bo ja np. nie mogę. Znaczy próbuję, ale to cholernie trudne. Ciągle myślę o "Blaszanym Bębenku" którego zarzuciłam po ponad połowie bo już nie mogłam tego czytać, ale chyba pęknę i do niego wrócę
  13. acherontia-styx, nie lubisz czy nie możesz?
  14. Nom, Smutna Tęcza też dała dosadny komentarz o tej książce.
  15. Widziałam na LC że czytasz, poczytałam komentarze i faktycznie wydaje się, że masakra. A w internecie często widzę cytaty z tej książki więc myślałam że to jakieś współczesne objawienie
  16. Chlanie dla mnie skreśla kompletnie. Po prostu gardzę, no tak mam, jak facet pije na umór na imprezie, traci kontrolę nad sobą, to dla mnie to żenada. W ogóle nie lubię gadać z nawalonymi kolesiami, obłapiają mnie, męczą jakimiś durnymi pytaniami. Nie rozumiem też potem chwalenia się jak to się skończyło w rowie albo lasek które ekscytują się jak to ich faceci pojechali chlać do lasu i przez weekend się nie myli, haha. Gdzieś jest ta granica i warto o niej pamiętać.
  17. Też myślę, że możesz być teraz przeciążona. To bzdura, że opieka nad dziećmi to sama radość. To jest bardzo trudne i dużo ludzi ma z tymi trudność, dużo matek. Ale o tym się nie mówi i to się pomija. To, że one często nie lubią swoich dzieci, nie chcą ich. Ty przynajmniej zrobiłaś krok naprzód i szukasz rozwiązania. Może będzie Ci łatwiej jak zaakceptujesz fakt, że nie musisz być matką idealną. Że jeśli czegoś nie lubisz, to nie musisz tego robić. Ważne, żeby dzieci czuły od Ciebie akceptację i wsparcie, a jeśli będziesz obciążona tymi wszystkimi bzdurami w stylu "każda matka kocha swoje dzieci" albo "dobra żona ma porządek w domu" (cokolwiek...) to tylko będziesz się frustrować i czuć gorsza. Nie rozpatruj tak mocno tego, czy te dzieci kochasz, czy powinnaś, czy nie. Może je kochasz, ale nie potrafisz tego poczuć? Miłość przyjdzie z czasem. Albo i nie.
  18. Zastanawiam się w jaki sposób można być pewnym całkowitego wyzdrowienia. Niektórzy zdrowieją a potem mają nawroty, po roku, dwóch. Niektórzy mówią, że to choroba na zawsze. To jak w końcu, można wyzdrowieć?
  19. Aurora002

    Spamowa wyspa

    Superksiężyc: http://www4.rp.pl/Kosmos/308299902-Dzis-mozemy-zobaczyc-Superksiezyc.html ;-)
  20. cheiloskopia, dzięki :) po prostu przekonam go, żeby włączyć w sprawę psychologa albo wychowawcę... powinien dać się namówić.
  21. Ja zgaduję że u nas wszystko ma związek z sytuacją rodzinną. Ferdynand k, kompletnie się nie znam na lekach, ale czytałam że są leki które nie dają trwałych efektów ubocznych i nie uzależniają? Cholera, ja jestem tak antylekowa, że młody to pewnie podchwycił i trudno będzie go do leków jednak przekonać. Aaa, napisałam tez fobia szkolna, bo to tak się w sumie objawiło, no ale on diagnozy nie ma, u lekarza nie był więc nie wiem dokładnie jaki to będzie rodzaj lęków.
  22. Racja, zastanawiam się po prostu nad dostępnymi rozwiązaniami, gdy jedyną opcją będzie dla brata zostać w łóżku i nie wychodzić.
  23. Temat mi się zdublował - prosze moderację o skasowanie tego.
  24. Piszę bo nie wiem gdzie znaleźć pomoc, a może Wy mi tutaj coś doradzicie. Martwię się bardzo o brata. Ma 17 lat, fobię szkolną, stracił już jeden rok nauki kiedy po prostu choroba nad nim zwyciężyła. Rozmawiałam z nim, jest naprawdę głęboko dotknięty lękiem, potrzebuje pomocy bardzo. Niestety jesteśmy zaniedbywani, na pomoc rodziców nie ma co liczyć (ojciec wspiera ale sam nie rozumie kompletnie co z tym zrobić), ja mieszkam daleko. Na razie delikatnie zachęcam młodego do podjęcia terapii, wydaje mi się że jest chętny bo widzi po mnie, że to skutkuje, ja go też rozumiem doskonale bo mamy te same lęki, te same źródło lęków. Ale nie wiem jak to wygląda u 17latka jeśli pójdzie prywatnie - czy rodzic jest potrzebny? Jednak dopóki młody będzie w środowisku rodzinnym, dopóty (tak myślę) nie uda mu się przepracować tego, co w nas głęboko siedzi (ja już wiem że przyczyną wszystkiego jest matka). Może pomoże mu terapia poznawczo-behawioralna, bo skupia się na tym co teraz. Leków brać nie chce, szpitala się boi. On jest zmotywowany żeby do szkoły pójść ale boję się, że wystarczy tylko małe potknięcie, jakiś drobiazg i lęk wróci. Ten lęk cały czas siedzi w jego głowie i jest jeszcze gorszy, bo doszło poczucie winy i poczucie, że nie zasługuje na pomoc. Kiedy tylko próbuję z nim o tym rozmawiać, nie jest w stanie przestać płakać. Dlatego też nie chce się przyznawać do choroby nikomu, bo ma wrażenie że nie zasługuje na taryfę ulgową. Zastanawiam się, czy mimo to (przy jego zgodzie i świadomości) nie porozmawiać ze szkołą, z psychologiem szkolnym i nauczycielami. Czy w sytuacji kiedy znowu będzie źle i nie będzie w stanie wyjść do szkoły, jest jakaś możliwość uczenia się zdalnego? Nauczanie indywidualne? Czy ktoś z Was ma doświadczenia w tym zakresie? Czy wtedy jest potrzebna jakaś opinia od psychiatry? Jestem w kompletnej kropce, ponieważ sama mam lęki to oczywiście strasznie się o niego boję ale w ramach autoterapii nie mogę być jego "matką", więc chcę mu pomóc bez obwiniania się, że jestem za niego odpowiedzialna, ale naprawdę nie wiem jak się za to zabrać może trochę chaotycznie napisałam, ale chyba sama potrzebuję też jakiegoś wsparcia.
  25. Piszę bo nie wiem gdzie znaleźć pomoc, a może Wy mi tutaj coś doradzicie. Martwię się bardzo o brata. Ma 17 lat, fobię szkolną, stracił już jeden rok nauki kiedy po prostu choroba nad nim zwyciężyła. Rozmawiałam z nim, jest naprawdę głęboko dotknięty lękiem, potrzebuje pomocy bardzo. Niestety jesteśmy zaniedbywani, na pomoc rodziców nie ma co liczyć (ojciec wspiera ale sam nie rozumie kompletnie co z tym zrobić), ja mieszkam daleko. Na razie delikatnie zachęcam młodego do podjęcia terapii, wydaje mi się że jest chętny bo widzi po mnie, że to skutkuje, ja go też rozumiem doskonale bo mamy te same lęki, te same źródło lęków. Jednak dopóki młody będzie w środowisku rodzinnym, dopóty (tak myślę) nie uda mu się przepracować tego, co w nas głęboko siedzi (ja już wiem że przyczyną wszystkiego jest matka). Może pomoże mu terapia poznawczo-behawioralna, bo skupia się na tym co teraz. Leków brać nie chce, szpitala się boi. On jest zmotywowany żeby do szkoły pójść ale ja wiem, że wystarczy tylko małe potknięcie, jakiś drobiazg i lęk wróci. Ten lęk cały czas siedzi w jego głowie i jest jeszcze gorszy, bo doszło poczucie winy i poczucie, że nie zasługuje na pomoc. Dlatego też nie chce się przyznawać do choroby nikomu, bo ma wrażenie że nie zasługuje na taryfę ulgową. Zastanawiam się, czy mimo to (przy jego zgodzie i świadomości) nie porozmawiać ze szkołą, z psychologiem szkolnym i nauczycielami. Czy w sytuacji kiedy znowu będzie źle i nie będzie w stanie wyjść do szkoły, jest jakaś możliwość uczenia się zdalnego? Nauczanie indywidualne? Czy ktoś z Was ma doświadczenia w tym zakresie? Chłopak idzie teraz do 1 klasy technikum. Jestem w kompletnej kropce, ponieważ sama mam lęki to oczywiście strasznie się o niego boję ale w ramach autoterapii nie mogę być jego "matką", więc chcę mu pomóc bez obwiniania się że jestem za niego odpowiedzialna, ale naprawdę nie wiem jak się za to zabrać może trochę chaotycznie napisałam, ale chyba sama potrzebuję też jakiegoś wsparcia.
×