-
Postów
5 090 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez take
-
Niemoc związana z rachunkiem sumienia i spowiedzią
take odpowiedział(a) na take temat w Nerwica natręctw
Monoteizm jest dla mnie logiczny, ale rachunek sumienia, szabat czy ramadan w ogóle nie wyglądają racjonalnie dla mojej "psychiki". Według "niej" takie praktyki są zatruwaniem ludziom życia. "Psychika" nie zgadza się ze stwierdzeniem, że Bóg wymaga od Swoich stworzeń trudu i poświęcenia, uważa "ona", że czynienie dobra i unikanie zła ma być łatwe i przyjemne. Ostatnio czuję dużo niepokoju(?). "Ciężko mi". "Boję się" też zmieniać ubrań, nie lubię się przebierać, obsesyjnie "boję się" zakażenia, nie lubię zakładania skarpet i dotykania butów, staram się unikać tych czynności, co sprawia także, że robię mniej rzeczy praktycznych...- 47 odpowiedzi
-
- spowiedź
- (i 9 więcej)
-
Niemoc związana z rachunkiem sumienia i spowiedzią
take odpowiedział(a) na take temat w Nerwica natręctw
To, że ktoś został wychowany w jakiejś religii nie oznacza, że ta religia jest prawdziwa, ludzie są wychowywani w różnych religiach, które są ze sobą sprzeczne, więc któreś z tych religii muszą być fałszywe (według niektórych ludzi wszystkie religie są fałszywe). W katolicyzmie dokonywało się tyle cudownych uzdrowień i objawień przez wieki... Rachunek sumienia i spowiedź jakby mnie przerastają. Według mojej psychiki wymóg rachunku sumienia i spowiedzi od ludzi (zwłaszcza takich jak ja, którzy i tak nie potrafią "żyć normalnie") jest antylogiczny i antypraktyczny, wymuszający "biurokrację" i "buchalterię", która może uniemożliwić zajmowanie się innymi aspektami życia. Islam i judaizm wcale nie wyglądają na łatwiejsze i mniej wymagające od katolicyzmu...- 47 odpowiedzi
-
- spowiedź
- (i 9 więcej)
-
Od prawie roku nie robiłem rachunku sumienia i nie byłem u spowiedzi. Ostatnią komunię świętą przyjąłem w pierwszej części okresu wielkanocnego 2026 roku. Nie potrafię zorganizować rachunku sumienia i dłuższej, solidniejszej spowiedzi "Przerasta mnie to". Trudno mi określić, co jest grzechem i jak poważnym. Wyraźnie cierpię z powodu wymuszonego "celibatu" i silnego pociągu płciowego do kobiet. W życiu odbyłem chyba kilkanaście spowiedzi generalnych, a jedna taka spowiedź mogła trwać kilkadziesiąt minut. Czasem korzystałem podczas nich z kartek, czasem nie. Moja "mentalność" uważa wymóg robienia rachunku sumienia i wyznawania konkretnych grzechów za niedorzeczny, szkodliwy i uciążliwy. Nie chce jej się skupiać godzin na kazuistyce, "biurokracji" i buchalterii. Mam tak, że dla mojego umysłu jedynie ostateczne zbawienie wszystkich istot czujących na zawsze jawi się jako sprawiedliwe i słuszne wbrew temu, co uczą katolicyzm i niejedna inna religia monoteistyczna. Po co kogoś potępić na zawsze? Nie lepiej prędzej czy później doprowadzić każdego grzesznika do pełnego pojednania z Bogiem i niekończącego się szczęścia? "Ciężary gatunkowe rachunku sumienia i spowiedzi mnie przygniatają i przytłaczają". Takie praktyki wydają się wymagać dobrych funkcji wykonawczych. W ostatnich latach bardzo trudno mi nawet odmówić pacierz, zwłaszcza na klęcząco. Tym trudniej odmówić Koronkę do Miłosierdzia Bożego czy część Różańca.
- 47 odpowiedzi
-
- spowiedź
- (i 9 więcej)