-
Postów
11 621 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
zujzuj, każdy jest nauczony inaczej, u mnie w domu nikt nikomu po telefonie nie grzebał. Co innego zobaczyć kto dzwonił, bo może to coś ważnego a co innego przeglądać z premedytacją smsy. Takie jest moje zdanie. Widzę, że strasznie cię to dziwi?
-
może z całą rodziną niech pogada, że matka zdradza ojca ....... genialna rada, skłócić wszystkich jeszcze bardziej. Dziadkowie to już w ogóle nie powinni się w to wtrącać...... -- Pn paź 17, 2011 11:50 am -- No wina matki, bo nie nauczyła córki że po cudzych rzeczach się nie grzebie .......
-
superpit99, pamiętaj tylko, że ludzie się nie zmieniają ........ być może porozmawia z córką szczerze, ale jeśli nie? To co dalej? Jeśli dalej będzie się zapierać? Ma powiedzieć ojcu?
-
lolita28, heh, to jest taki czas w życiu matki, że tak naprawdę czy byłabyś tu czy jesteś tam, przeżywasz kryzys. To ten moment kiedy od 9 miesięcy zajmujesz się dzieckiem i masz najzwyczajniej w świecie dość siedzenia w domu a z drugiej boisz się i miałabyś wyrzuy sumienia żeby dać go do żłobka. Zastanów się - być może wystarczy tylko kilka godzin dziennie w żłobku żebyś miała je dla siebie? To już duży chłopak, często w żłobkach są dzieciaki w wieku 4-6 miesięcy bo rodzice nie mają wyjścia i muszą - a i dzieciom się krzywda nie dzieje Może znajdź sobie jakieś fajne hobby? Planuj dzień tak abyś miała jak najmniej "wolnego czasu" - wycieczki, spacery. Ciężko ci jest wsiąknąć w kraj skoro nie pracujesz, nie socjalizujesz się, nie chcesz. Wolisz wrócić do Polski, zastanów się dobrze, brak pracy, perspektyw, przedszkoli ....... z całym szacunkiem, rodzina tego nie wynagrodzi. Dlaczego mała ma nie znać dziadków - raz na 2/3 miesiące chyba dacie radę się tu zjawić? Wiele rodzin mieszkających na dwóch krańcach Polski też się tak widuje. No ale jeśli faktycznie masz się zmuszać i męczyć..... wracaj, tylko musisz liczyć się z tym, że twoje małżeństwo może tego nie przetrwać...... Że tak się niedyskretnie spytam - planowaliście swoje dziecko? Bo w takiej sytuacji troszkę mnie to dziwi.....
-
No nie koniecznie wmieszała, bo to dziewczyna zaczęła grzebać matce po telefonie ....... No zdecydowanie coś tu nie gra. Znaczy, powinni powiedzieć, kochanie, umówiliśmy się z ojcem, że nie będziemy mieć do siebie pretensji jeśli ktoś będzie miał romans. I uważasz, że takie wytłumaczenie coś by jej dało? Że pomoże? Ja już pisałam, jeśli rodzina się kocha to dąży do tego, żeby być razem, skoro jedna osoba znalazła pracę, druga też by znalazła o szkole nie wspominając - bo kończąc takową za granicą zwiększa się szanse na lepszą pracę. Ludziom jest wygodniej być tak bardzo osobno - i takie wyjazdy skutkują właśnie tak a nie inaczej. -- Pn paź 17, 2011 10:19 am -- Mnie zawsze dziwiło, że ostatnimi czasy rodzice mają jakiś dziwny obowiązek tłumaczenia się dzieciom - dokąd idą, kiedy będą, co i z kim robią. Tym bardziej prawie dorosłym dzieciom. Natomiast podnosi się wrzawa kiedy to rodzic chce kontrolować swoje 17 letnie dziecko, no przecież trzeba dać mu wolność .........
-
Nom, a "najzabawniej" będzie jak dziewczyna powie ojcu, matka się wyprze, w końcu nie ma żadnych dowodów a ojciec jej uwierzy ........ i wszystko będzie na "smarkulę", że sobie wymyśla ....
-
_wovacuum_, ma prawo, ale matki do niczego nie zmusi prawda?
-
Do czego zobowiązuje ? Nie wolno mi wyrażać swojego zdania? Muszę być zawsze poprawna politycznie i nieszczera? Bez przesady nikogo nie obraziłam, nie złamałam regulaminu i dalej podtrzymuję to co napisałam w pierwszym poście. Rodzice powinni rozwiązywać takie sprawy sami, bo "dziecko" nie ma na nic w konsekwencji wpływu.
-
superpit99, Piszę na podstawie tego co przeczytałam - na tym opiera się forum dyskusyjne Wszyscy z nich są ofiarami bo rodzina żeby wszystko grało musi być razem, taka rozłąka nie służy absolutnie nikomu i każdy radzi sobie z problemami tak jak umie..... Nikt tutaj nie gloryfikuje zdrady, ale to nie jest jedyny odosobniony przypadek gdy jedno wyjeżdża na lata do innego kraju ...... ta kobieta jest w ciężkiej sytuacji, mąż wyjechał, została sama z dzieckiem, nie ma wsparcia tej drugiej osoby, pewnie brakuje jej bliskości, poczucia bezpieczeństwa ..... Pewnie, niech dziewczyna próbuje, może matka posłucha ( w co ja osobiście wątpię) i postanowi - zakończyć romans, powiedzieć o nim ojcu .....
-
A mieliście kiedyś problemy z rodziną? Z rodzicami? Bo chyba nie, natomiast ja tak i kluczowym momentem w moim życiu było zdanie sobie sprawy ( przy pomocy psychologa) że to nie ja jestem odpowiedzialna za naszą rodzinę, to nie ja mam ją naprawiać. To nie moja rola, jestem dzieckiem, dorastającym, prawie dorosłym i mam się zająć sobą bo i tak nie jestem w stanie wpłynąć na to co się stanie z małżeństwem rodziców. A jakie można dać tu rady? Szpieguj dalej mamę? Rób jej awantury? Powiedz ojcu? Jak widać ojciec się zbytnio nie martwi ...... skoro nie reaguje na prośby własnego dziecka o powrót..... Waszą radą jest : zrób coś - ale nie wiecie co. -- N paź 16, 2011 7:14 pm -- superpit99, rozmawiała z mamą i nic z tego nie wniknęło, więc ma to robić 10 razy? Do skutku? W końcu to dorosła kobieta.......
-
marishka, z tego co wiem, przy nerwicy natręctw, nerwicy lękowej - omamy ani urojenia nie występują. Radze poważnie porozmawiać z psychiatrą.
-
Twoi rodzice to dwoje dorosłych ludzi, nie twoja w tym rola, żeby być mediatorem. Wiem, że to trudne - ale prawda jest taka, że TY niewiele możesz zrobić w tym temacie ......... Ojciec nie chce przyjechać tutaj, a tam was nie ściągnie ... bo nie ma szkoły itd....jak się chce to zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie, takie jest moje zdanie. Twoja mama jest samotna, widocznie znalazła to czego jej brakowało .....ojciec siedzi tam i tak naprawdę nie wiadomo, może tez kogoś tam ma..... Owszem prawda jest taka, że skoro nie zamierzają razem być to powinni się rozejść...a nie żyć w takim zawieszeniu... ale jak piszę to nie twoja decyzja. Jeśli rozmowy z matką nic nie dają to zostają ci dwa wyjścia - albo sama powiesz o wszystkim ojcu albo zostawisz to w spokoju..... Jeśli nie potrafisz sobie z tym poradzić poszukaj poradni psychologicznej i poproś jakiegoś terapeutę o pomoc. To żaden wstyd.
-
skąd wiesz, że nie "mam samicy"
-
Nortt, no to gratuluję dziewczynom, że są już byłe
-
Psychoterapia dziala!Czekam na każdego posta z wasza opinia
linka odpowiedział(a) na maura temat w Psychoterapia
No to miałyśmy inne terapie behawioralno poznawcze. W tej terapii najważniejsze jest tu i teraz praca nad sobą w czasie teraźniejszym, w małym stopniu zajmuje się przeszłością. wujek, poważnie, skończ już, bo nudne to okropnie ..... -
Hah, racja, mnie to mozna o literature pytac, tu dziewczyny sa w temacie :) to niech dzialaja.
-
Tak, w tym roku sie bronilam, natomiast przyznam szczeze, ze gramatyka, historyczna i scs nigdy nie byly moja mocna strona, ja raczej ta literaturowa jestem -- Pt paź 07, 2011 7:16 am -- Sabaidee ..... w mianowniku by bylo tę formę, natomiast tu uzyty jest biernik i poprawnie uzyto przyimka tą formę.
-
ona_22, burakota, życzę powodzenia ja już skończyłam naukę tych jakże interesujących rzeczy
-
Mi lecą tak samo od osiemnastki....... natomiast zasada jest taka, że od skończenia osiemnastu lat, dużo więcej decyzji podejmuje się samemu i czas "ucieka" gdy trzeba się zająć tym samemu....
-
Kobieta i dzieci poszły .......
-
[videoyoutube=frERyqaXPqs][/videoyoutube]
-
Nie żeńska tylko niemęskoosobowa Gdy było dzieci i kobiety poszły natomiast To dziecko poszło + ta kobieta poszła = poszli razem ( a nie poszły razem)
-
Sabaidee, to może inaczej, nie jestem w tym momencie podać ci wytłumaczenia rodem z książki do gramatyki opisowej, natomiast wiem, że jest to poprawny zwrot, przyjęty do zasad języka - "kobieta i dziecko poszły" do kina - brzmi najzwyczajniej w świecie nienaturalnie i nie zostało wprowadzone do użytku.