Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 599
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. Adaś2222, a co ma piernik do wiatraka?? Nie otwiera się cudzej poczty, czy to klasycznej czy emaila, nie grzebie się po telefonie, nie pod-słu-chu-je rozmów...poprostu nie i koniec, to są prywatne wiadomości które mają konkretnego adresata. Dorośłi dojrzali ludzie ze sobą ROZMAWIAJĄ..... To, ze ludzie są po ślubie nie znaczy, że teraz żadne z nich nie ma prawa do prywatnych spraw... Zaś żona czy mąż mówią współmałżonkowi gdzie idą dlatego że gdyby się coś stało, żeby wiedzieć gdzie ich szukać itd....a nie dlatego, że mąż czy żona musi wiedzieć, ma takie prawo wiedzieć gdzie przebywa ta druga osoba....
  2. Adaś2222, słuchaj, to, że masz koleżankę która jest bardzo "otwarta na propozycje" nie znaczy, że wszystkie dziewczyny się kur**ą Ps. Poza tym, słuchaj to, że kładziesz łapska na obcych udach też jest twoim zdaniem ok? Hmm ja bym cię już na miejscu twojej dziewczyny zaczeła śledzić...bo wiadomo co tam z koleżanką wyprawiasz?
  3. stefi, bo zaraz wyjdzie, że mam nerwicę bo: jem mięso, mam kontakt z chemikaliami, ubieram skórzane buty
  4. Adaś2222, a jak spotyka się z koleżanką codziennie w pracy i wysyła do niej maile i smsy - to co? Pewnie jest lesbijką i zdradza męża tak? Poza tym, tak głębiej, jeśłi jedna osoba w związku tak bardzo łakie kontaktu z kimś innym a nie z mężem (choćby na wygadanie się, znaczy, znalała kogoś kto ją poprostu rozumie) to moze nalezys ię zastanowić co jest nie tak w małżeństwie.....
  5. Adaś2222 nie miałam na celu rugania...tylko wytłumaczenie jak to wygląda z mojej strony, pewnie, że mozna być zazdrosnym, a nawet czasem trzeba ale przekraczanie granic może zniszczyć zaufanie tak bardzo, ze nie będzie mozłiwości odbudowania go......
  6. Adaś2222, tłumaczę po raz kolejny takim zachowaniem moąna doprowadzić tylko i wyłącznie do całkowitego braku zaufania.....to nie jest ktoś tam tylko jego żona, jak dotąd nie zrobiła absolutnie nic żeby ją miał prawo podejrzewać....absolutnie nic........to co piszesz, nadaje się do konsultacji z psychologuiem i jest absolutnie destruktywnym zachowaniem, w takli sposób NIGDY nie stworzy się normalnego zdrowego związku opierającego się na szczerości i zaufaniu. Twoja sprawa Adaś2222, co jak rozwiązujesz problemy w związku, ja od 8 lat jestem w stałym związku i nawet raz mi do głowy nie przyszło, zeby przeglądać pocztę mojego chłopaka tak samo on nigdy mnie nie inwigilował...a oboje mamy i kolegów i koleżanki, wspólnych znajomych ale nie tylko......dla mnie to paranoja........a chłopaka który stosowałby takie metody jak Ty posłałbym w diabły bez możliwości powrotu....
  7. Adaś2222, Ty mu radzisz jak ma doprowadzić do rozwodu....litości...... pawelc118, a Ty swoją zazdrością do takiej zdrady doprowadzić w końcu mozesz.....porozmawiaj z nią na spokojnie, zapewnij ją, że ją kochasz, spytaj się, bez wrzasków i krzyków, śledzenia, grzebania w telefonie, mailach - czy to tylko kolega....a jeśli tak. To jest twój problem który musisz opanować.....może wizyta w poradni małżeńskiej, u psychologa....... ps. TY nie masz koleżanek? Z którymi rozmawiasz, wysyłasz smsy? Ona nigdy nie miała kolegów?
  8. linka

    Życzenia urodzinowe

    Gocha coż by ci tu życzyć, jak już masz i zdrowie i miłość , no to, żeby w twoim życiu zawsze było dużo miłosci, szczęścia, zdrowia, radości
  9. Zaczęłabym od wizyty u prawnika i podjęcia krokó w celu ubezwłasnowolnienia mamy - ja wiem, że źle to brzmi, ale jak czytam twojego posta to tylko to mi się nasuwa na myśl. Ewentualnie najlepiej jak znajdziesz jakieś stowarzyszenie osób chorych na schizofreniuę, grupę wsparcia dla ich krewnych ( poszukaj przy oddziałach szpitanych) albo w internecie - oni mają doświadczenie w takich sprawach to może coś podpowiedzą.
  10. linka

    Homoseksualizm

    ŻE JAK? ŻE CO PROSZĘ?
  11. Mister94, ależ nic w tym dziwnego, szkoda, ze nikt ci wczesniej nie powiedział jak to będzie, terapia ma odgrzebać rany które co jakiś czas się owterają i sączy się z nich jad (nerwica, depresja itp), po to, żeby je oczyścić , zdezynfekować i zaszyć - myślisz, że to przyjemne? Otóż niestety nie, trzeba opowiadać o wszystkim co chowamy bardzo głęboko, czasem sesje są bardzo bardzo trudne, wyzwalają masę negatywnych emocji właśnie po to żeby je z siebie wyrzucić, ból, strach, pogorszenie nastroju - wszystko to prowadzi do powolnego procesu leczenia....nic łatwo nie przyjdzie.
  12. Też mam pająka, ma na imie Michał, tylko, że mój siedzi sobie grzecznie w rogu okna i łapie całe to dziadostwo wlatujące do światłą z zewnątrz - pomocny jest to go nie "sprzątam" miauuu, zwą się jakoś te piękności?
  13. miauuu, O kurna, ale hobby, podziwiam - ate pierwsze śłicznotki są słodkie
  14. MOCca, nie szydź z pana........ Dobra koniec tej "zabawy" forum to nie miejsce na takie propozycje. Zamykam.
  15. Sorrow, To ci powiem tak, zamiast wciąż mędzić jak tu źle, wystosuj petycję do władz miasta żeby znalazły się fundusze na farbę i zadeklaruj się, że odmalujesz budynki na których jest grafitti. Zapisz się do jakiefgoś priogramu, sadź drzewa, zapisz się do jakiegoś wolontariatu.......ale w sumie po co? To i tak nic nie zmieni...lepiej narzekać.... Nie widzisz potrzeby w uśmiechaniu się do ludzi, więc czemu się dziwisz, że wszyscy są wrogo do siebie nastawieni....zajmujesz się tylko i wyłącznie marudzeniem, jesteś kolejną osobą nioszczącą ten kraj, bo tylko narzekasz......Pewnie, że samobójstwa nie są spowodowane dobrobytem - ale jak widać on też niewiele pomaga by zlikwidować depresje.........., chyba nie bardzo czytasz ze zrozumieniem............
  16. Ja jak byłam w Szwecji dopiero się dowiedziałam co znaczy - gorąca krew i południowcy (tak nas Szwedzi nazywają) Tam nikt do nikogo nie przychodzi w odwiedziny, nie ma imienin, urodziny się świętuje przy kawie i ciastku.....każdy żyje sam sobie, nie tak jak u nas, że nagle spontanicznie ni stąd ni z owąd odwiedza nas kilkoro znajomych, czy w ostatniej chwili organizujemy party i z 15 zaproszonych osób nagle robi się 30. Tam nikogo nioe dziwi fakt, że rodzeństwo mieszkające np 30km od siebie nie widziało się od 3 lat.... Ludzie są przyjacielscy, kraj bogaty, pięny, nie ma grafitti, są świetne drogi, rząd nie bierze łapówek, stać ich na wypasione auta, wakacje w ciepłych krajach, domy, dostatnie życie i co?...... odsetek depresji i samobójstw jest wysoki...jak to jest....... Każdy żyje tam sam dla siebie........
  17. Sorrow, Ty masz straszny problem z tym krajem jak czytam twoje posty, wszelkiego rodzaju problemy mają twoim zdaniem podłoże w życiu w Polsce? Polska jest zua, straszna,brudna, biedna i skorumpowana itd....a moze zamiast narzekać zacznij coś robić - ale nie, bo to pewnie też twoim zdaniem nie ma sensu, prawda? Ja jak wychodzę z klatki nie widzę ani psich klocków ani grafitti tylko drzewa, ptaszki, ludzi auta, a czasem jak się do ludzi uśmiecham oni też się do mnie uśmiehają, i nie uważam, żeby większość była aspołeczna, skoro poznajesz ludzi to już świadczy o tym, że ani Ty ani ten ktoś aspołeczny nie jest, co do zaburzeń, heh, każdy ma swoje "fazy" ale nie nazywałabym ich odrazu zaburzeniami. Jesteś dorosły - czemu nie wyprowadzisz się z Polski skoro tutaj tak ci wszystko przeszkadza? Może gdzieś tam w świecie znajdziesz dla siebie idealne miejsce
  18. linka

    [Białystok] Witam!

    Witamy cię serdecznie na forum :) Tu viewtopic.php?f=13&t=1597&st=0&sk=t&sd=a&start=33 masz temat o nerwicowcach z twojego miasta :)
  19. Ja raczej niczego nikomu nie zazdroszczę - zazdrość tak jak poczucie winy, dwa destruktywne niczemu nie służące uczucia. Zamiast zazdrościć, staram się włąśnie tak żyć, śmiać sie, jeżdżę na wakacje - nie zawsze to było mozliwe, ale nawet gdy byłam w stanie "wegetacji" nie zamykałam się sama w domu bo tylko pogorszało to mói stan. Poza tym, wszyscy mamy problemy, nie ma ludzi bez nich a zazdrościć im mogę jednego - że w przeciwności do mnie potrafią sobie z tym radzić (ale ja już też się tego uczę )
  20. Nigdy o czymś takim nie słyszałam...........
  21. helena33, tak miewałam po nim paskudną zgagę.....ale przeszło po jakichś dwóch tygodniach, poczekaj jeszcze kilka dni - tydzień, jeśłi nie przejdzie poradź się lekarza....
  22. Lena88, to ponoć naturalne, że osoby po pobycie w szpitalu tęsknią za nim, bo okazuje się azylem, zamkniętą przestrzenią bezpieczeństwa..........witamy spowrotem na forum :) mam nadzieję, że pobyt w szpitalu dobrze ci zrobił i teraz będzie już tylko lepiej. Trzymaj się
  23. Hmm, a słyszałaś kiedyś, zeby osoba uzalezniona sama wpadła na to czy przesadza czy nie? To właśnie jest ten problem, ze sami nie jesteśmy w stanie tego ocenić......
×