-
Postów
11 621 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
Mam zamiar uprawiać seks, nie mam zamiaru mieć dzieci, jeśłi zajdę w ciążę to poniosę tego konsekwencie i nie sprowadzę na świat kolejnego niekochanego dziecka. Finito!!
-
Amon_Rah, ja się poużalam - po xanaxie już mi lepiej
-
scrat, dziękować.....i na mnie przyszła pora.....Scratek, nie martw się, wiem, że z tobą też nie najlepiej....
-
Noo mój dzionek zaczął się od zapodania sobie 0,25 xanaxu po który polazłam rano z racji kolejnej nieprzespanej nocy Kiedy to w ogóle zacznie działać hm?
-
Nie bardzo wiedziałam gdzie to dać : Ogłoszenie studenta AGH wirtualnej bazie ogłoszeń: Kawałek raju: plaża, laski w bikini itd. 20.02.2009 Jajaja, xxx@o2.pl, tel: 000-00-00 Pokój w mieszkaniu post-studenckim, okolice Zwierzynieckiej A więc... Poszukuję czegoś, kogoś na wzór współlokatora - na coś w stylu... bo ja wiem - mieszkania studenckiego. Ja formalnie powinienem być już co najmniej profesorem, doktorem albo innym wampirem, ale użeram się jeszcze tym poprzednim etapem całej zabawy. Dlatego "post-studenckie". Mieszkanie składa się z dwóch pokojów - większego z aneksem kuchennym, wyjściem na świat (zwanego też gdzieniegdzie "polem", patrz "na pole") i portalem do łazienki - oraz mniejszego. Mniejszego, ale tylko jak na warunki pałacowe - jest to i tak niezłe bydle i spokojnie możnaby tam zmieścić ze 100 osób (80 Amerykanów). Całość znajduje się w ekskluzywnej kamienicy w centrum miasta, czyt. okolice owianego mgła PRL-owskiej legendy Domu Handlowego Jubilat. Więc jest gdzie zaopatrzyć się w wodę, papu i papier toaletowy. Kamienica znakomicie maskuje swój wykwintny status udając starą ruinę pełna bumelantów. Co prawda ostatnio kilku z nich odleciało do ciepłych krajów (ach, opieka społeczna, czy jak to się zwie), ale przynajmniej dwóch egzystuje sobie w okolicy. To naprawdę poczciwe i niegroźne osoby (szczepione), fani starożytnej muzyki wychwalającej taki tryb życia, której nurt uwidacznia się silnie w twórczości np. kapeli zwanej Dżem - będą w siódmym niebie. Lokum zaopatrzone jest w wodę. Bieżącą, ale krakowską - więc ja do ust nigdy bym jej nie wziął. Mamy prąd, czasami kopie, ale da się znieść. Jest też Internet. Z kolei bliskie sąsiedztwo Wisły gwarantuje różne bryzy - ergo - w miarę świeże powietrze (jak na plugawy Kraków). W łazience jest pralka, niestety dorosły może mieć problemy ze zmieszczeniem sie w bębnie, "kabina" prysznicowa, a nawet taka muszla, na której się siedzi i z człowieka wychodzą różne złe rzeczy. Ogólnie jest, jakby to napisał poeta, "nieźle odwalone". Sufit jest wysoko, sprzyja to myśleniu i ciężko na niego napluć. Ściany są otynkowane i pomalowane - nie posiadam niestety stworzonego do odróżniania kolorów mózgu kobiety, więc dla mnie wyglądają ok, nawet w dotyku są "wporzo". Haracz, który płacimy właścicielom kamienicy - złowieszczej korporacji w której znikają ludzie i która planuje opanować świat ("pole")- prezentuje się następująco: czynsz 450 zł + opłaty. Możliwe, że ten zmaleje do 425 zł przez pierwsze sześć miesięcy roku bieżącego (jeśli tylko nasz Administrator wejdzie pewnej, głaszczącej kota, osobie odpowiednio głęboko w miejsce, gdzie plecy tracą to i owo). Opłaty to 60 zł daniny na Internet (pozwala na skuteczne mordowanie ludzi w grach sieciowych, więc jest ok) - daninę tę dzielimy na cztery, co zaokrągla się do 15 PLN. Do tego w zimie czasami grzeję, by zupa nie zamarzła, a także nałogowo używam prądu. Z 50 złociszy miesięcznie trzeba w najbardziej krytycznych miesiącach z kieszeni wysupłać. Wychodzą więc kwoty relatywnie: niemałe, albo groszowe - jeśli spojrzeć przez pryzmat wszystkich mieszkaniowych atrakcji. W obliczu czego - ucieszyłbym się niezmiernie z osoby potrafiącej pozyskiwać już mamonę. Czasami trza tu w coś zainwestować (np. w srajtaśmę) i byłoby mi miło w sposób niewysłowiony, gdyby ten wydatek złączył nas i tylko wzmocnił naszą przyjaźń. Sam jestem osobą odrobinę ekscentryczną. Pracuję w sposob nienormowany, brnę w te dzienne studia - na mieszkaniu bywam więc nieregularnie, jednak w praktyce - mimo wszystko często. Przede wszystkim nie chciałbym zamieszkać z idiotą i niemową. Stukroć bardziej wolę, a masochistą nie jestem, usłyszeć słowo-klucz "k***a", zostać uderzonym w gębę i wysłuchać bolesny monolog dotyczacy kontrowersyjnego tematu (np. "czemu nie zamykasz drzwi jak wychodzisz!") - niż użerać się z kimś skrywającym swoje mroczne myśli w najdalszych czeluściach umysłu. Miło byłoby też, gdyby trafił się ktoś nie będący nudziarzem. Zabawy z bronią, pirotechniką, sportami ekstremalnymi, skłonność do podróży, poszukiwań świętych Graali, zginania łyżeczek, wysyłania pieniędzy Ojcowi z Torunia, wyciągania ludzi z Matriksu, bycie osobą, o której małe, zielone karły mówią "Moc jest w nim silna" - właściwości to bardzo w tych ścianach cenione. Siłą rzeczy będziemy na siebie wpadać, więc zależy mi, by były to chwile przepełnione "dobrą karmą". Nie mam absolutnie żadnych preferencji co płci, koloru skóry, wyznania i jak tam jeszcze się ludzików szufladkuje. Możesz zabijać koziołki, sypiać z Madonną, kroić psychopatów na plasterki, te pakować do foliowych worków, wypływać swoją łodzią na ocean i wyrzucać - póki nie śmierdzi i jest posprzątane - cacy. Jeśli byłoby coś, czego niestety nie przepuszczę przez mój system kontroli jakości - będzie to bycie tzw. gejem. Niestety - chodzi tylko o mój komfort psychiczny. Takie tam zboczenie - proszę o tolerancje dla niego. Omawiane cudo będzie do wzięcia od końca lutego, jak tylko "mój były" teleportuje stąd swoje rzeczy. Wszelkich informacji udzielam pod numerem telefonu: 000-000-000; numerem komunikatora gg: 000000; adresem emaliowym: xxx@o2.pl. Pozdrawiam,
-
magdalenabmw, na tym forum ludzie mają różne fobie ......i nie powinny cię takie rzeczy dziwić.......
-
Kopernik była kobietą Majster,
-
Czy noszenie ze sobą wody to natręctwo???
linka odpowiedział(a) na cicha woda temat w Nerwica natręctw
W zimę, nie - ale w lato nie ruszam się bez wody z domu, jak są upały to kupuję wodę codziennie i wkładam ją do zamrażalnika i na drugi dzień mam taką kostkę ludu, żeby w razie czego nie paść jak mucha Nawet jeśłi lekkie natręctwo - to pożyteczne nawadniać się nalezy i już! -
-
Lubię pozalegać bezczynnie w domu, ale z racji tego, że depresja i nerwica nigdy nie śpią - za długo nie mogę przebywać w takim stanie bo zaczynam myśleć i zastanawiać się nad rzeczami nad którymi nie powinnam Jeśli się nudzić to zawsze znacznie lepiej we dwoje Najgorszy najgłupszy film jaki ostatnio widziałeś/widziałaś to? (uzasadnij)
-
Nic dodać nic ująć
-
To se mozemy łapkę dziś podać
-
Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam Wszystkiego najlepszego Lola, dużo zdrowia i szczęścia bo to najważniejsze a reszta przyjdzie sama [Dodane po edycji:] ????
-
Majster, zalamka87, jak nie czytacie postów dokładnie to darujcie sobie takie rady.....................
-
milano3, spokojnie, leki mają nam pomagać a nie szkodzić, napewno wszystko będzie ok
-
milano3, to nie jest ani śmieszne, ani wyjątkowe..........całkiem normalne w depresji, ja też tak miałam, kąpiel była dla mnie katorgą, zwisało mi czy mam tłuste włosy cy nie, czy jestem pomalowana....w ogóle było mi wszytsko jednao generalnie więc higiena i estetyka zeszły na dalszy plan.jak zaradzic? Wziąć się za leczenie terapia obowiązkowo + leki i praca nad sobą, powoli wszytsko wraca do normy.
-
MOCca, a masz pamieć wzrokową ? bo mi pomaga pisanie na dużych kartkach i obklejanie pokoju faktami
-
magdalenabmw, słuchaj jak opisujesz że twoja mam ma ławę złożoną z gołego czegoś na czym jest blat, ojcu kupujesz bokserki ze sztucznym penisem, mamie jakiś przyprawnik w formie gołej baby a tu na forum proponujesz poduszki z jądrami........... opisujesz to z takiej strony , że helka ( i nie tylko) ma pełne prawo myśleć to o czym napisała.........może i do pewnego momentu to jest zabawne ale później już nudnawe....... Bardzo wątpię czy to akurat jest rzecz do pozazdroszczenia.....
-
U mnei nei ma tradycji prezentów na mikołaja w grudniu, zawsze dostawałam je na gwiazdkę
-
Pogorszenie stanu po lekach? Inne opcje wyleczenia sią.
linka odpowiedział(a) na bowie temat w Nerwica lękowa
Majster, wszystko łądnie pięknie tylko, że to wszytsko co wymieniłeś może obrócić się na niekorzyść .....znam osoby długo i bez skutku leczone na nerwicę u których wykryto dopiero po pewnym czasie faktyczną chorobę, która z nerwicą nic wspólnego nie miała....niestety. Więc takie gadanie, że że starczy 10 minut na diagnozę, bo czasem jest oczywista jest bardzo ryzykowne. -
Edi1000, Ty żartujesz To musi być prowokacja, ludzie w wieku dwudziestu kilku lat naprawdę nie mają takich problmeów......