Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 621
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. O fak czekać 3-6 miesięcy na działanie leku???? Nie no litości ludzie, ja wiem, że SSRI muszą się dobrze rozbujać ale nie pół roku - to ma leczyć...a nie doprowadzać do półrocznej wegetacji...... 6-8 tygodni - jeśli nie widać żadnej poprawy leki się zmienia.........czy to zdrowe? pewnie nie ale chyba i tak zdrowsze niż męczenie się z objawami pół roku.
  2. angsthasse, no jakby nie patrzeć pomaga w koncentracji bo jak się człowiek telepie i boi niewiadomo czego to przynajmniej po benzo może się skupić na nauce....... Nikt tu nie pisze, że to cudowny lek na wszystko ale dobry na przetrzymanie niektórych sytuacji......
  3. magdalenabmw, właśnie sobie 0,25 zapodałam, siadam do nauki....jak się od czata oderwę, moze coś pójdzie, a jak nie to za tydzień - świat się nie zawali tak ?
  4. Ciulowo jak z D. żrę ten seronil 10 mg dopiero 10 dni i ni chu chu nic, mogę zrozumieć jeszcze za mało czasu, ale w takim tempie to ja się wykończę - se sama zaraz zwiększę do 20 mg jak się poirytuję....... Poza tym, jutro mam kolokwium do którego nie jestem w stanie się przygotować , uwalę pewnie, mam nadzieję, że pani doktor (sucz jakich mało) pozwoli mi poprawiać za tydzień
  5. inti_prv, nom zdecydowanie potrzeba tu wizyty u psychiatry i psychologa - i to szybciutko. Znajdź w mieście przychodnię zdrowia psychicznego, poproś brata o dokumenty i zapisz go na wizytę. Tam tez możesz się spytać gdzie przyjmuje u was w mieście psychologa na NFZ - takowy tez musi być i na jakich zasadach można się do niego dostać, czy potrzebne jest skierowanie itd.
  6. narthex, problem polega na tym, że te omegi i magnezy na mnie nie działają bo ja ciągle żyję w czynniku stresogennym - i jeśli nie nauczę sobie z tym radzić, nie nauczę się "dowodzić" moimi emocjami, czego mam nadzieję nauczę się na terapii, to raczej żadne suplementy nie pomogą.
  7. narthex, ja generalnie przyznaję ci rację. Ja już rok czasu brałam antydepresanty i wyciągnęły mnie z tego stanu - ale popełniłam jeden podstawowy błąd (tak mi się wydaje) nie poszłam na terapie, byłam pewna, że lekarstwa mnie wyleczą ......a tu klops, po pół roku nawrót.....no i tak teraz wróciłam na leki to raz a w czwartek zaczynam prawdziwą terapie TYlko jak pisałam nie stać mnie w tym momencie na zawalenie sesji a wiem, że leki mi pomogą......
  8. narthex, jadłam bardzo długo magnez i B12 i omega3(przez kilka miesięcy prowadziłam intensywną suplementację), prawidłowe oddychanie ćwiczę cały czas ale ja nie mam napadów lęku, mam lęk wolnopłynący który towarzyszy mi od rana do wieczora, nie jest to sprecyzowany lęk przed czymś konkretnym.....to takie uczucie jakbym miała mieć jutro najważniejszy egzamin w życiu........naprawdę, ja jestem święcie przekonana że nie każdy musi używac lekó i nie zawsze są one potrzebne - ale nie da się też jednoznacznie powiedzieć, że leki NIKOMU nie są potrzebne.
  9. milano3, Nasen to zolpidem, nie jest ziołowy. Zaś bellergot to lek ziołowy
  10. narthex, na swoim przykładzie może podam - mam nerwicę konwersyjną i zaburzenia dysocjacyjne, zaburzenia adaptacyjne - jedną z większych somatyzacji u mnie to niemożność jedzenia, z nerwów nie jestem w stanie nic jeść, zwracam, mam ciągłe mdłości, kulkę w gardle. Niestety - techniki relaksacyjne nie pomagają, terapię zaczynam za jakiś czas i w związku z tym mam nic nie jeść do tego czasu? Gdy biorę leki - sytuacja się poprawia, nie wracam do stanu normalności ale na tyle, ze mogę funkcjonować. Mam nadzieję, ze terapia mi pomoże, ale jej efekty nie będą widoczne dziś jutro albo za tydzień a ja 29 stycznia zaczynam sesję a nie mogę wziąć urlopu dziekańskiego niestety i muszę dać radę za wszelką cenę.........
  11. narthex, a co jeśli objawy somatyczne nie dają żyć, nie pozwalają na naukę na studiach, na pracę, na opiekę na d dziećmi? Co wtedy? Psychoterapia nie polepszy niestety sytuacji na tyle szybko, żeby dało się to przeczekać........ a leki dają ulgę, pozwalają funkcjonować i chodzić na terapię.............
  12. linka

    Życzenia urodzinowe

    miauuu, co by ci tu.......... ZDROWIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bo resztę pewnie już masz albo mieć będziesz
  13. moscal, a co wtedy gdy leki pomagają?
  14. No cóż pierwsze co to wizyta u lekarza pierwszego kontaktu, badania krwi, ekg i takie tam badania, jeśli wszystko wyjdzie ok radziłabym wizytę u psychiatry - on postawi diagnozę, ewentualnie przepisze leki no i psycholog........... Sam wiesz czego konsekwencją jest twój stan, może nie konieczna będzie farmakoterapia albo długa terapia psychologiczna, może pomoże ci kilka rozmów o tym co się stało. Psycholog pomoże zrozumieć mechanizmy choroby itd.
  15. kulomiot00, a skąd masz relanium jeśli nie od psychiatry? Generalnie radzę sobie wziąć w domu relanium wcześniej, żeby się dowiedzieć, czy cię aby nie usypia. Żebyś na egzaminie nie rąbneła głową w stół to raz i dwa radzę zacząć od małych dawek.
  16. milano3, wszystkie SSRI na początku działania mogą powodować bezsenność - zwykły skutek uboczny.......po około 2 tygodniach mija .
  17. linka

    Boję się!!

    christina122, no to zdecydowanie jeśłi to jest nerwica lękowa a na takową wygląda - terapia jest potrzebna ...... Idź najpierw do psychiatry - żeby postawił diagnozę i dał leki a potem do psychologa na konkretną terapię.
  18. rossll, no to sprawa prosta - bierzesz lokalną gazetkę, szukasz w ogłoszeniach i umawiasz się z prywatnym psychologiem.
  19. Hmmm tu się nie ma co bawić w stawianie diagnozy - wydaje mi się, ze powinieneś skonsultować to z psychologiem Chodzenie na terapie nie robi z człowieka "świra" tylko pomaga, może warto poznać odpowiedź na pytania które tu zadałeś? a obawiam sie, ze na forum nikt się tego nie podejmie
  20. depresyjny098, a ile czasu już bierzesz tą paroksetynę?
  21. Lerivon, Tisercin, Ketrel, Lorafen, Imovane, Hydroxyzinum, Zolsane, Deprexolet - to wszystko też leki na bezsenność.
  22. Alprazolam to nie jest za bardzo lek nasenny - ale można spróbować, poważnie Nasen nie działał?? Mnie zolpidem zwalał z nóg - mośe weź pół tabletki więcej?
  23. linka

    Boję się!!

    christina122, neurolog stwierdzić nerwicy nie za bardzo może jak już napisał Majster, ale za to świetnie może sobie dać radę w wykluczaniu tego czego się boisz - nie masz tętniaka, wylewu tym bardziej ...... Pisałaś wcześniej, ze dostałaś Zomiren doraźnie od neurologa - jak będziesz miała ataki bierz go - on od tego jest, ale wizyta u psychiatry jest niezbędna, powinien zapisać ci leki na stałe. Co do terapii - ile na nią chodziłaś?
  24. joanna5, no racja biorę sobie torbę pakuję się w nią.....a nie zaraz nie mogę bo to nie moje rzeczy bo nie mam nic swojego, bo utrzymują mnie rodzice, bo się jeszcze uczę i wyprowadzam się gdzie???? pod most??? Złość się dalej ani to tobie nic nie da, ani żaden samobójca pod twoim wpływem nie zmieni decyzji........
  25. joanna5, gorzej jak samobója nie ma rodziców......albo rodzice dołożyli się do jego stanu i nie raczą mu pomóc........
×