-
Postów
11 568 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
Uwielbiam chodzić do kina, oglądać filmy, czytać książki a gdy są warunki czas wolny spędzam na zewnątrz, spacery i zaleganie na słoneczku Co można robić, żeby nie umrzeć z nudów stojąc w kilometrowej kolejce ps. Idę dziś do US składać PITa mojego chłopaka wiec pytanie jest ważne
-
tomakotunio, ależ Ty musisz mieć nudne życie skoro interesujesz się takimi pierdołami.....zaraz się powołasz na badania amerykańskich naukowców
-
No to tak jest, ja się napatrzyłam na małżeństwo moich rodziców i czuję ogromny, paniczny lęk przez zawarciem związku małżeńskiego. Związek, narzeczeństwo, wspólne mieszkanie, dzieci - ok, ale ślub - never. Dla mnie to zapędzanie się w miejsce z którego nie ma wyjścia - jestem spaczona, wiem to, pracuję nad tym na terapii i jest coraz lepiej. Ps. Przez niemal 4 lata swojego związku byłam o 230 km od mojego chłopaka, przeżywał ze mną najgorsze rzuty choroby, nie rozumiał jej, ja go uczyłam co to, jak to, czemu tak a nie inaczej, było mi bardzo bardzo ciężko, nie miałam wsparcia dopiero po uświadomieniu go, że nerwica to nie wkręcanie sobie, były wspaniałe chwile i były okropne, takie gdy chciałam umrzeć .....czasem związek zamiast pomagać ściąga w dół - trzeba wiele pracy. Z perspektywy lat - wolałabym przeżywać to samo jeszcze raz niż nigdy z nim nie być. Jeśli zaś idzie o dzieci to w pełni rozumiem decyzję osoby chorej, że nie chce mieć potomstwa, tylko z powodu nerwicy. [Dodane po edycji:] ALEKS*OLO, ja to bym se szczeliła jaką hamerykańską , wiesz......np w kształcie czaszki Elvisa....alboooo w kształcie ....o ! Butelki wódki
-
człowiek nerwica, nieee ja se urządzę swoją własną umieralnie i ch**
-
dominika19, ano pewno, taki moment gdy czujesz, że wszystko się w klatce piersiowej zapada i nie masz siły żeby wziąć oddech? Been there, done that Nerwica - nie umrzesz - zaufaj mi na słowo
-
Nic w tym złego, ale odrzucanie ludzi oceniając ich po stereotypach jest...płytkie...i może straciłaś szanse na niezłą przyjaźń......ale to twój wybór - mam nadzieję, ze znajdziesz taką "pokrewną duszę"
-
Przeczuwam, że moje życie będzie ciulowe to się położę i se umrę
-
Bardzo to przykre Magda.....jeśli skreślasz ludzi z góry....ci nie bo za bogaci i mają siano w głowie, ci nei bo za starzy, ci nie bo to bo tamto....no z takim podejsciem ciężko znaleźć kogoś.... Ja wam powiem, że rozstałam się z przyjaciółką jakieś 7 lat temu, wyjechała na studia na drugi koniec Polski, nie widzimy się czasem rok czasu a jak się spotykamy...nagadać się nie możemy to bardzo miłe kiedy wiesz, że nie będzie tego niekomfortowego milczenia i masa tematów. Teraz mam jedną bliską mi osobę ( poza chłopakiem) i rozumiemy się bez słów, może to dlatego że koleżanka też ma "fazy" i leczymy się u tego samego psychiatry Najśmieszniejsze jest to, ze różnimy się od siebie diametralnie a mimo to dogadujemy.
-
To oczywiście twój wybór....ale lepiej żałować, że się coś zrobiło - niż nie zrobić i całe życie się zastanawiać co by było gdybym.....nie odpuścił.
-
yans, jesteś pewien, że Tylko chronisz tą osobę przed nieszczęściem a nie pozbawiasz jej szans na takie szczęście? W końcu nawet związek z osobą z zaburzeniami ma te piękne i te popaprane chwile..... . Ja cię kocham, ty kochasz mnie, ale nie możemy być razem, nie chcę cię skrzywdzić.....yhhhh.........a może by tak ta druga osoba zadecydowała sama, czy woli być szczęśliwa u boku np. miłości jej życia, cierpieć razem z nią, być przy niej w tych dobrych i złych chwilach......a nie zostać odcięta, pozbawiona miłosci...
-
Bo ludź to stadna istota jednak jest -mniejsza z tym czy monogamiczna, czy nie - ale dążymy do bliskości, czujemy się bezpieczniej jeśli zawsze jest ktoś kto poda nam łapkę w trudnej chwili, kto nie skrytykuje, nie odrzuci.........ja osobiście nie wierzę w szczęście Singli, możecie ze mną się nie zgadzać ale człowiek samotni nigdy (IMO) nie będzie szczęśliwy - co nie znaczy, ze trzeba szukać sobie kogoś na siłę i uwieszać się na kimś byleby nie być samemu.
-
Damian Marley ft Stephen Marley - all night Uwielbiam to [videoyoutube=xnHLk58U7V0&playnext_from=TL&videos=ahv8lheTah0][/videoyoutube]
-
Hmm, ani problemy emocjonalne ani żaden nałóg nie sprawiłby, że odeszłabym od ukochanej osoby - ale niechęć tej osoby przed dojściem do stanu równowagi psychicznej, sprzeciw leczeniu - już tak... albo walczą dwie osoby ....albo związek się rozpada. W sytuacji założycielki postu, najpierw bym porozmawiała o tym dlaczego tak a nie inaczej się zachowuje, co mogę zrobić żeby pomóc mu to zmieniać, ładnie poprosiła, żeby poszedł na terapie, później zażądała zmiany a w konsekwencji wyprowadziła się z domu. Niestety....
-
Niech mnie ktoś kopnie w rzyć i każe zabrać się za prace zaliczeniowe bo sesja się skrada jak Don Pedro z krainy dreszczowców/deszczowców (??) a Ja w czarnej dupie siedzę.....
-
Shadowmere, nikt ci się tam gapił nie będzie, nie jesteś (bez urazy) wyjątkowa jakaś a przed tobą taka pani doktor widziała już masę tych okolic....... całe badanie trwa może 5 minut. Ale ale koniec tego offtopa
-
Najlepiej jest w połowie cyklu :) Shadowmere, nie masz żadnych raków dziołcha nie pitol, poszperaj w necie, poszukaj dobrego ginekologa ze swojego miasta, umów się i jak wejdziesz do gabinetu na dzień dobry powiedz, ze się boisz, czemu itd - lekarze to tez ludzie a większość ginów wie, ze jak dziewczyna pierwszy raz przychodzi to zestresowana do granic możliwości. Co nie zmienia faktu, że jesteś dorosłą kobietą, jak się domyślam zaczęłaś współżyć - i to wstyd żeby w dobie tak łatwego dostępu do akurat tych badań zaniedbywać to.
-
Shadowmere, No to bardzo nieodpowiedzialne...bardzo.....im dłużej to odwlekasz tym strach większy.....nie masz koleżanki która ma jakiegoś zaufanego gina? Zawsze łatwiej we dwie no i niektóre dziewczyny wolą do lekarza kobiety mimo wszystko....a generalnie, nie ma się czego bać. magdalenabmw, a tobie baty na dupsko - wiesz, że tak nie wolno, idź, zrób, będzie spokój na cały rok
-
Wizyta u lekarza "kobiecego" - wszystko dobrze, jestem zdrowa jak ryba. No więc postanowiłam sobie umilić dzionek ...czym? Oczywiście zakupami - szmery bajery, bielizna, maseczka do włosów, nowy pędzelek do różu - i odrazu lepiej się czuję, a do tego zajebista pogoda - żyć nie umierać. Zaraz przybędzie do mnie chłopak, zjemy sobie obiadek i zalegniemy na seans filmowy - tzw lazy afternoon
-
Skąd wiesz, że po raz pierwszy? O ile pamiętam jakiś czas temu nasi mądrzy generałowie lecieli razem i im się zginęło, teraz mi się obiło o uszy, że marszałek sejmu leciał jednym samolocikiem ze swoimi dwoma zastępcami i też były jakieś problemy - my jesteśmy niereformowalni ot co! 15 a niech mnie toż to mogli już być np na Tahiti.........gdyby tam, byli Ruscy i dobijali naszych z karabinu, nikt by nie wiedział, ze katastrofa wydarzyła się wcześniej czy później ....żeby nie było podejrzeń. Niektóre ciała były zwęglone i rozczłonkowane - w takich warunkach ktoś miałby przeżyć?? Z jakich katastrof? Wymień mi choć jedną katastrofę takiego samego samolotu, w takich samych warunkach gdy ktoś przeżył..... Komu rekwirowali? Rozumie, ze Ty nigdy nie byłeś świadkiem jak w dosłownie 10 minut mgła potrafi nadejść, być gęsta jak mleko i wraz z podnoszeniem się temperatury powietrza zniknąć? BYło słychać strzały - skąd one pochodziły nikt nie wie, chyba, że Ty masz szklaną kulę. Najprawdopodobniej były to strzały pochodzące z układów samolotu, broń pracowników BOR która mogła eksplodować, lub też wystrzały w powietrze policjantów rosyjskich którzy przeganiali gapiów którzy filmowali szczątki samolotu telefonami..... Kto to jest "jakiś" ekspert....bo wiesz....ludzie też wierzą "amerykańskim naukowcom" W sumie, wierz w co chcesz - twoja sprawa - prawdy i tak się nigdy nie dowiesz
-
nerwica - leczysz ziołami czy lekami na receptę?
linka odpowiedział(a) na SHOWszon temat w Nerwica lękowa
Z ziół wierzę w miętę - na żołądek, w szałwię - na gardło, w koperek - na trawienie, amol - na przeziębienie, chmiel - na lekkie problemy ze snem no i w coś co się zwie maść z kotkiem- taki śmierdziel ziołowy na katar - o i na tyle by było No i jeszcze senes na przeczyszczenie -
yans, ma rację....a czasem tak człowiek chciałby dostać magiczną tabletkę na nie-kochanie, nie-tęsknienie, nie-angażowanie się.............można po trosze nauczyć sobie radzić z tym czy owym....ale żeby się tego oduczyć to chyba się nie da .
-
miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?
linka odpowiedział(a) na igor85 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
WreX, to w takim razie masz spaczone poczucie humoru skoro nikt poza tobą nie uważa tego za żart..... No ale co kto lubi skoro obrażanie innych jest dla ciebie śmieszne to gratuluje poziomu kultury osobistej -
Tutaj to ja bym radziła iść na porządną terapię która unormuje widzenie własnego JA i podniesie samoocenę. Nadmieniam też, że nikogo nie skazujesz i nie zmuszasz na bycie z tobą - własna i nieprzymuszona wola i...no i miłość będą ją trzymać - a czasem taka pomoc jest bezcenna. Poza tym, niech ci się nie wydaje, że jesteś największym "popaprańcem" ever a trafi ci się kobieta o idealnym stanie umysłu, który Ty popsujesz Każdy z nas czy choruje, czy nie, ma jakieś swoje "paranoje" - więc to nie tak że ty chory a ona, czysta jak łza Zakańczając......kobiety to twarde sztuki - wierz w nas troszkę bardziej;)
-
miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?
linka odpowiedział(a) na igor85 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
WreX, do momentu jak nie zaczniesz traktować kobiet jako równych sobie partnerek.......nigdy się z nami nie dogadasz. -
Ridllic, tak tak Ty też dajesz się manipulować, przyznaj się.......dostałeś jaką wysokoprocentową łapówkę od Ruskich co by tutaj uciszać głoszących prawdę Tak na poważnie, Polska mogła, może i będzie mogła "nakukać" Ruskim - czy bylibyśmy z "prezydentem", czy teraz jak jesteśmy bez niego, czy z dowództwem wojsk czy bez niego - jakby miała na nas zakusy to byśmy dawno już zrusyfikowani byli