cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
W sensie miałeś zdiagnozowaną i się leczyłeś, czy po prostu sam wybrałeś to określenie na swoje problemy w życiu? Jak miałam ze 4 lata, to bardzo się martwiłam, że dzieci, które przychodzą do mojego pokoju zrobią bałagan, pójdą sobie, będzie już późno, ja będę musiała iść spać (wcześnie mnie kładziono), a będzie bałagan (w sensie zabawki leżą na podłodze). Z perspektywy czasu mi się wydaje koszmarne, że miałam takie myśli. ("Beztroskie" dzieciństwo ).
-
Kurde, medal za ten sen
-
Na opakowaniu melatoniny są opisane trzy różne sposoby/pory dawkowania i nie wiem, czym miałabym się kierować. Dajmy na to, późno wieczorem jestem niespokojna, rano wybudzam się i zasypiam prawie nie kontaktując (potrafię tylko przeprogramować budzik przez sen) i całkowicie wyspana czuję się dopiero między 10-11 (bez względu na to o której zasnę). Moim celem było by czuć się całkowicie wyspaną między 7-8, a wieczorem bardziej śpiącą niż "nakręconą". Czy ktoś posiada wiedzę, jak ustawić melatoninę pod tym kątem?
-
Mnie się śniło, że byłam na wakacjach, hotel był nad morzem i chciałam pobiec się pomoczyć bardzo wcześnie rano w samej koszulce nocnej. Potem ten obraz morza zniknął, uświadomiłam sobie, że mogę sobie wybiec najwyżej z mieszkania na podwórko, spotkałam po drodze sąsiadkę z psem (w rzeczywistości obecnie nie ma ona psa, a i tak miała zupełnie nie takiego jaki mi się śnił). otworzyłam drzwi na podwórko, tam było dużo dzieci (sąsiadów) i ktoś mnie walnął kamieniem w głowę, bardzo autentycznie to poczułam. Co ciekawe, nie obudziłam się od razu, jeszcze śniła mi się dawno niewidziana koleżanka z liceum,
-
Problemy psychiczne, emocjonalne, neurologiczne a GLUTEN?
cyklopka odpowiedział(a) na _asia_ temat w Medycyna niekonwencjonalna
Jest jakiś tajemny związek między jelitem a psychiką. Ale pomyślałam, zamiast odstawiać w ciemno jakieś produkty, o których się coś słyszało, może zrobić sobie najpierw test na alergie pokarmowe i dopiero ustawić dietę. -
Naturalne produkty, które poprawiają samopoczucie
cyklopka odpowiedział(a) na milosz1984 temat w Medycyna niekonwencjonalna
Kiedyś się leczyłam bananami, czekoladą i zieloną herbatą -
Chyba metabolizm poprawia. Ale wiadomo, że od jednego czynnika wszystko się od razu nie zmieni.
-
Moi rodzice nie chcą zaakceptować mojego chłopaka Holendra.
cyklopka odpowiedział(a) na Julianka88 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Problemem nie jest chyba to, czy facet jest Holendrem, Murzynem czy Marsjaninem, ale to, że rodzice są chorzy na myśl, że cokolwiek w twoim życiu mogłoby wyglądać inaczej, niż sobie wymyślili. Do tego nie ogarniam tego, że mają jakiś problem z obcokrajowcami, skoro sami pracują za granicą. Niestety nie byłam w podobnej sytuacji tylko w dokładnie odwrotnej - moi rodzice trochę idealizowali mojego byłego faceta zza granicy i papierosy mu w Polsce kupowali, bo dwa razy tańsze (palacz palaczowi zaufa) i nawet moja nadopiekuńcza znerwicowana matka się czuła spokojnie, kiedy wyjeżdżałam. Cholera wie, może wtedy miała po prostu lepiej dobrane leki. Generalnie jeśli związek jest normalny, ufasz facetowi i macie jakieś wspólne plany, to trzeba za tym iść. A skoro on mieszka i pracuje w Polsce to nie widzę przeciwwskazań, żeby sobie wykupił jakiś kurs polskiego, nawet nie ze względu na twoich rodziców tylko dla siebie. Z doświadczenia wiem, że w rozwiązywaniu problemów mieszkaniowych narzędzia z dziedziny psychologii się nie przydają, a ustawić coś w głowach osobom trzecim, to też zadanie ponad siły. -
ladywind, to że ktoś ma mniej zlateralizowany mózg i więcej mu (a raczej jej) impulsów skacze między półkulami niż po jednej stronie nie ma nic wspólnego z mniejszą inteligencją (myśleniem abstrakcyjnym czy byciem gorszym kierowcą), więc nie mów, że ktoś kogoś obraża nieprawdziwymi statystykami. Ja umiem czytać i pisać w lustrzanym odbiciu. Wcześnie nauczyłam się pisać, ale czasem odwracałam litery, robiłam np. "ruskie N". Kiedyś włożyłam sobie slajdy z bajką (ilustrowany tekst) do rzutnika na odwrót i nie zauważyłam różnicy W wieku 5 lat miałam uszkodzone ścięgno w prawej ręce, więc dużo więcej rzeczy robię lewą niż przeciętni praworęczni (np. kroję na talerzu), mimo że fizycznie i z urodzenia prawą stronę mam dominującą (zawsze zaczyna prawe oko, ucho, ręka, noga) i prawa ręka jest oczywiście pewniejsza, choć minimalnie słabsza. Jestem taka nie zlateralizowania
-
Skoro nie masz nawet jeszcze 17-stki, to jesteś jeszcze na etapie szukania swojej tożsamości, wtedy człowiek ma mniejszy dystans do postaci fikcyjnych albo ze świata szołbiznesu. Bardziej martwią mnie te zaniki pamięci i halucynacje , może lepiej zacząć od neurologa, a potem dopiero zająć się relacjami z ludźmi.
-
Brewki można podskubać, żeby zwęzić i nadać im łagodniejszy kształt. Ten drobny zabieg bardzo zmienia to jak ludzie odczytują charakter/nastawienie z twarzy.
-
Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)
cyklopka odpowiedział(a) na temat w Zaburzenia odżywiania
(Nie)stety anoreksja to nie wybór, nie można jej dostać na życzenie z samego tylko odchudzania. Natomiast jeśli chcesz robić sobie rzeczy, które są dla ciebie szkodliwe, to niestety potrzebujesz pomocy pod tym kątem, bo to jest też forma autoagresji -
Dzień dobry, wywaliłam deseczkę z posiekaną cebulą poza tym w domu wszyscy zdrowi (jak na nasze standardy ). Udanego dnia wszystkim, buzia
-
wieslawpas, Kilera i Chłopaki nie płaczą mogłabym oglądać w kółko, nigdy się nie nudzą Ale to też już filmy sprzed parunastu lat. Teraz to mało co fajnego.
-
Hej! O kręcenie dobrych komediodramatów pewnie też nie Nie żebym była jakąś wielką znawczynią kina, ale parę filmów mi mocno zapadło w pamięć
-
wieslawpas, aha, nawet oglądałam taki dramat obyczajowy, gdzie główne bohaterki siadywały wieczorem na balkonie, żeby obgadać swoje nielekkie życie. Takie Niemki. -- 17 kwi 2014, 20:04 -- Ja byłam w księgarni i na targu wielkanocnych badziewi i tam się sporo narodu kręciło.
-
chocovanilla, zakupy same w sobie często są fajne, bardziej niż mniej, ale są takie dni, że się nie chce przebywać wśród kupujących ludzi, a dzisiaj ludzi więcej.
-
hania, słyszałam, że siedzenie na balkonie to klasyka życia mieszkanek Berlina, więc może coś w tym jest (nawet jeśli mieszkasz w innym mieście, bo nie wiem). mirunia, dlatego ja wolę Wielkanoc, mniej rzeczy, o których trzeba pamiętać, da się wszystko zrobić w normalnym trybie. Jajeczka ubabrałam błyszczącą farbą, mogłoby być lepiej, ale i tak jestem zadowolona Mam nadzieję, że przez święta się trochę wyciszę i zbiorę siły... platek rozy, też już dzisiaj pouciekałam ze sklepów. Dość.
-
Mama już zrobiła część w cebuli, takie jasnobrązowe wyszły, a ja chciałam po prostu wypróbować te farbki, bo zapowiadają się ciekawie. A takiego malowania we wzorki to już dawno nie robiliśmy, może kiedyś do tego wrócę jak sama będę urządzać święta. Na dzień dzisiejszy mam takie podejście, że niech będzie co ma być, kiedy indziej się będę zastanawiać i angażować, bo na to co jest teraz specjalnego wpływu nie mam. (Tak sobie tylko głośno myślę).
-
Poszłam dzisiaj do księgarni po prezent na imieniny dla taty, ale nie mogłam znaleźć... a zapytać się ekspedientki, o, nie dzisiaj takie numery W ogóle za dużo ludzi w mieście, kupiłam bukszpan i ogłaszam koniec zakupów przedświątecznych... Może się wieczorem wezmę za jajeczka, mam jakąś dziwną farbkę, w którą się potem folię wciera i to się niby ma błyszczeć
-
Anna Maria, Anel92, wytrzymujcie! Dzisiaj się muszę spotkać z nową klientką dość późno, więc nikogo już w firmie nie będzie i będę wychodzić ostatnia, jak już będą zamykać budynek. Na pewno na mnie na portierni nakrzyczą albo zamkną na noc, tak sądzę. Ale za to potem cały tydzień względnego luzu. No nic, idę trochę ogarniać. Spokojnego popołudnia
-
Bo to prawda jest. Ale tłumaczę sobie, że te mniej zlateralizowane osoby mają inne zalety I też się czasem mylę o 180 stopni. Bo baba Ale uwierzcie mi, że nasza gorsza orientacja na prawdę wynika z braku pewności i nadmiernego kombinowania w główce.
-
Też parę razy byłam, bo mi się kiedyś trafił domorosły (klasztororosły?) psycholog i chciał rozmawiać o matce. Ale teraz już wiem, gdzie chodzić a gdzie nie, bo ludzie są różni, a to przecież nie o osobę księdza w tym wszystkim chodzi. Ja już się zorientowałam do kogo można, a do kogo nie, Franciszkanie zawsze na plus. Mnie właśnie pochwalił, że nie staram się zrzucać winy na innych. W sumie już się wystarczająco na nich wywściekałam. Inna ciekawostka, widziałam w księgarni taką książkę "Psychologia dla spowiedników" (czy coś w ten deseń), więc niektórzy przynajmniej się uczą, jak rozpoznawać osoby z zaburzeniami i jak z nimi rozmawiać. Jasnozielony metaliczny, tak że trochę wpada w stare złoto. O, ktoś o nim całego bloga napisał http://kobiece-przyjemnosci.blogspot.com/2014/04/lovely-mirror-nails-nr-2-czyli-zielono.html Jak sobie kupię te poziomki, to też w małej doniczce wstawię, bo skrzynki na balkonie już zagospodarowane, a ogrodu brak. Chciałabym sobie tylko patrzeć jak rosną, ewentualnie herbata z liści poziomki, podobno niesamowite właściwości zdrowotne. Dzień dobry wszystkim, buzia!
-
A mi się śniło, że piłam Pepsi z mlekiem. Co by Freud powiedział?
-
Ja dzisiaj wstawiłam lawendę i rzeżuchę i będę uważnie obserwować jak mi pójdzie tym razem. I jeszcze poprosiłam o coś fajnego w doniczce na urodziny, żeby mieć w końcu coś własnego, a nie tylko ogólnodomowe kwiatki. Myślę, że trzeba próbować dalej, bo w końcu zaczęło mnie to uspokajać. Patrzę jak kiełkuje. Fasolka to też jest fajna sprawa, bardzo szybko rośnie.