Skocz do zawartości
Nerwica.com

cyklopka

Użytkownik
  • Postów

    8 782
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez cyklopka

  1. detektywmonk, kurwa, to były z przymróżeniem oka napisane propozycje do ankiety, a nie opis mojego ciała i mojego życia, więc nie kieruj komentarzy do mnie!!!
  2. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Cześć wszystkim. Raz wzięłam sulpiryd i już myślę o jedzeniu. W sensie wcześniejsza kolacja i przeglądanie przepisów na torty w necie No i od razu ta myśl - a jeśli przytyję, to ludzie się przestaną czepiać, że "chuda"? Sąsiadka mnie ostatnio zaczepiła, że ja jestem aktoreczką i nic nie jem Następnego dnia natomiast jakiś (z głosu sądząc) dorosły facet puszczał Metallicę na cały regulator i wrzeszczał "Ave Szatan" przez okno. Jak ja bym chciała mieszkać w budynku z wariatami, to chyba jednak Kobierzyn byłby bezpieczniejszym wyborem Nie no kurde, boję się tych ludzi, jeszcze czasem w nocy domofonem dzwonią
  3. Jak o tym piszesz, to się przyjemne wydaje. Kiedyś też miałam zeszyt, gdzie wklejałam jakieś wycinki, cytaty, pocztówki, raczej wydaje mi się pozytywne hobby. Natomiast dziwne mi się wydaje, że czasem pisanie np. dziennika snów/stanów emocjonalnych może być pomocą w terapii, a innym razem bazgrolenie jest po prostu objawem złego stanu. I jeszcze się można ołówkiem skaleczyć czy coś
  4. Dzięki za odpowiedź. Do psychologa się na razie w ogóle nie wybieram, bo ja mniej więcej wiem co na mnie wpłynęło/wpływa, a nie da się zmienić przeszłości (można ją tylko inaczej ocenić/zinterpretować, ale czy warto?) ani postępowania osób trzecich. Natomiast chcę wyeliminować nieadekwatne reakcje mojej psychiki i organizmu na stres/konflikty albo objawy, które mi utrudniają funkcjonowanie i poprawianie życia (np. problemy ze snem).
  5. marimorena, do tak radykalnych wniosków doszłam przedwczoraj, tak że jeszcze nie wiem. Natomiast już od paru lat było tak, że np. nie mogłam problemu w związku przegadać z kumpelą jak baba babie, tylko musiałam się męczyć sama i dusić to w sobie. Uczucie zmęczenia i rozczarowania. Ale strachu raczej nie. Moim głównym problemem było to, że 1) przyjaciółka z dzieciństwa przestała się ze mną kontaktować - prawdopodobnie chciała się odciąć od chorych wspomnień z domu i ja też poleciałam jako część tego (byłyśmy też sąsiadkami); 2) musiałam powtarzać rok i straciłam kontakt z grupą, z którą się zgraliśmy na początku. Potem już nic się nie układało, tylko znajomości, których teraz żałuję. Jasne, brakuje mi mocniejszych więzi, ale w dzieciństwie nauczyłam się "bawić sama".
  6. Zrób anonimową ankietę wielokrotnego wyboru. Np. 1. Golę się, bo podobam się sobie bez włosów (jestem jak te młodociane bohaterki kreskówek albo greckie rzeźby) 2. Golę się, bo boję się wykluczenia społecznego ze strony internetów i będą mnie przezywać 3. Golę się, bo to podobno higieniczne (czyli mogę się rzadziej myć?) 4. Golę się, bo konkubent mi każe i jakby zobaczył włosy dostałby napadu lękowego i impotencji 5. Nie mam zdania na temat włosów, nie oceniam innych, inni nie oceniają mnie 6. Nie golę się, bo chcę pokazać, że nie ulegam presji społecznej (mycie też jest przereklamowane) 7. Nie golę się, bo mam za delikatną skórę na taką szarpaninę 8. Nie golę się, bóbr powinien być duży, ale zadbany i jedwabisty
  7. marimorena, +1. Zwłaszcza w kwestiach wróżbiarstwa
  8. Zgadzam się, przystępnie napisany podręcznik filozofii może człowieka wesprzeć bardziej niż wydumane książki z "samopomocą".
  9. Człowiek się naoglądał filmów/seriali, gdzie paczka przyjaciół na przemian rozwiązuje i robi sobie kłopoty. W prawdziwym życiu tak nie jest. Do najbliższej rodziny zaliczam 3 osoby. Przyjaciółki, której mogłabym powiedzieć o wszystkim i która mogłaby mi pomóc nie posiadam. Znajomych i krewnych, którym nie mogę wszystkiego powiedzieć i którzy nie będą mogli mi pomóc, ale coś tam sobie na mój temat mogą kminić nie wiedząc wszystkiego, oceniać mnie swoją miarą i dawać idiotyczne rady nie potrzebuję. Nie mam zdolności w kierunku budowania pozytywnego wizerunku swojej osoby w oczach ludzi, na których mi z wzajemnością nie zależy. Spaliłam za sobą wszystkie mosty, została mi wiara, że przyjaciół można spotkać w każdym wieku i w każdych okolicznościach.
  10. Rzecz w tym, że tę psychiatrę mnie ktoś polecił i zostałam wstępnie "zaanonsowana", że miałam "ciężki rok" i się czuję przygnębiona, a tak na prawdę to nie do końca o to chodzi, bo przecież miałam różne objawy dużo wcześniej. W zasadzie mogłabym zacząć od tego co psychiatra już wie, z czym myśli, że przychodzę i potem niech się jakoś toczy czy lepiej zacząć od tego co mi akurat w tym momencie najbardziej przeszkadza, no i czy raczej (czy w pierwszej kolejności) mówić o objawach, które są teraz (czyli np ostatnie tygodnie), czy o takich rzeczach, które się ciągną całe życie i ja mam wrażenie, że mają negatywny wpływ na jakość życia teraz.
  11. cyklopka

    Spamowa wyspa

    - Ilu psychoanalityków (ze szkoły freudowskiej) potrzeba, żeby zmienić żarówkę. - Dwóch. Jeden wkręca żarówkę, a drugi trzyma mu penisa, znaczy się matkę, wróć, drabinę. -- 01 maja 2014, 21:08 -- [videoyoutube=Hsp2WE9rWTs][/videoyoutube]
  12. Ja mam na kciukach duże półkola, reszta paznokci ma jednolity kolor. Do tej pory myślałam, że tak właśnie jest lepiej.
  13. cyklopka

    Spamowa wyspa

    W sumie to ciekawe takie randkowanie, człowiek człowieka na spokojnie pozna. Nigdy tego nie robiłam
  14. Jak długo trwała wasza pierwsza wizyta? Jestem w dość komfortowej sytuacji, że mogę się was poradzić od czego zacząć. No bo jest sporo rzeczy, o których bym z Doktórką chętnie pogadała, a przecież nie będziemy mieć całego dnia. Zawsze się robi jakieś testy diagnostyczne? Bo bardzo bym chciała.
  15. Tak, objawy jelitowe ustępują od pierwszego zażycia.
  16. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Dziwny ale szczery
  17. No właśnie, bo tu jest pomieszane jakieś czary-mary z faktyczną wiedzą o tym, że niektóre choroby/niedobory zmieniają nieco wygląd paznokcia, ale te zmiany to skutek a nie przyczyna stanu organizmu. Wcale nie jestem pewna, czy mocno kontrastujące księżyce to akurat objaw zdrowia...
  18. cyklopka

    Spamowa wyspa

    czarnobiała mery, yyy, ja to chyba jednak lubię facetów tolerancyjnych, co im się dziewczyna podoba taka jaka jest
  19. Podobno poziomki dobre na wszystko, liście też. I wódka z pieprzem. Może zmieńmy tytuł tematu na "ruskie metody" Ale na serio, fajny temat, myślę że warto się rozejrzeć za takimi publikacjami. Dawni ludzie nie opierali się tylko na zabobonach, mieli za sobą wiele pokoleń doświadczenia, szkoda że ta wiedza zanika.
  20. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Ale to jest łatwe. Np. piszesz zwykłą fabułę jak o ludziach, tyle że oni mają np. szpiczaste uszy i ogony, ale problemy takie same jak my. Albo inspirujesz się jakimś motywem ze snu. Mówię "łatwe", ale ja np. nie umiem tworzyć fabuł, historii, tylko opisy światów i postaci, dlatego np. nie jestem znaną autorką A ja się np. nigdy nie pasjonowałam polskim hip-hopem, a mogę zacząć dzisiaj [videoyoutube=FqCNEPlUfkA][/videoyoutube]
  21. No ja podchodzę z dystansem do takiej tezy żeby to miała być choroba sama w sobie Ech, pamiętniki z dzieciństwa i nastolatkostwa powywalałam, bo w sumie same żenujące smuty o jakichś nieodwzajemnionych sympatiach Brudnopisów też się pozbywam w miarę na bieżąco, tylko do terminarzy z ostatnich trzech lat mam jako takie nabożeństwo, bo ładnie wydane.
  22. cyklopka

    Spamowa wyspa

    amelia83, w środy to właśnie "Barwy szczęścia" i "Na dobre i na złe". Nie mogę wyjść z podziwu, jakie to "Na dobre" było nudne 10 lat temu, a teraz zmienili 80% bohaterów/aktorów, ścieżkę dźwiękową i kamery - inny świat
  23. Czytam sobie: http://en.wikipedia.org/wiki/Hypergraphia Hipergrafia chyba nie do końca słusznie jest przypisywana niektórym autorom dużej ilości książek i listów, tak na prawdę jest nietypowym objawem popadaczkowego mózgu, ewentualnie może być jednym z kreatywnych objawów maniakalnych Zwrócono mi niedawno uwagę, że ciągle coś skrobię w brudnopisach, z czego najbardziej niepokojące są "dziwne znaczki, liczby i angielskie słowa" (akurat były to statystyki z jakiejś gry liczone z nudów na wykładzie). Przejrzałam ten artykuł na wiki: pacjenci piszą: - listy (np. rzeczy do zrobienia, ulubionych piosenek) - opisy snów - teksty układające się w kształty - teksty w lustrzanym odbiciu - pośpiesznie notowane myśli Jest to dokładnie to, co robię zwykle Jedynie nie wydaje mi się to kompulsywne, po prostu czasem łatwiej mi coś przeanalizować na piśmie niż w głowie. Padaczki nie mam, aczkolwiek badano mnie w dzieciństwie, bo jakieś podejrzenie było. A listy rzeczy do zrobienia, albo ułożenie czegoś w kolejności po prostu pomaga mi opanować lęk. Myślicie powinnam pokazać psychiatrze moje terminarze z notatkami i zeszyt ze snami i skojarzeniami? Piszecie dziwne rzeczy?
  24. cyklopka

    Spamowa wyspa

    amelia83, kurczę, nawet rozumiem, mnie też gorszy stan chwyta właśnie przy kładzeniu się i budzeniu. Nie lubię. Dobra, będę grać w grę, też właśnie obejrzałam seriale, czuję się spokojniej, chociaż koniec końców nie wzięłam nic. Po prostu czasem mi się tak wydaje, że smutek/lęk nie jest studnią bez dna, tylko ja wiem... taką bardziej klepsydrą, jak się przesypie, to w końcu człowiek się wycisza.
×