cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
Ferdynand k, jestem tak pocięta przez jednego kota, że gorzej już być nie będzie
-
To chyba tylko ja jedna nie mam planów na weekend. Powiedzieli, że mi załatwią doktora od głowy No jak nie potrafią sami rozwiązywać problemów, to przyjmę taką pomoc
-
platek rozy, no sypię się
-
Nie, zapłakaną buzię i podrapaną rękę
-
Mnie się już wyczerpują resztki nerwów i nie wiem, co się może w najbliższym czasie wydarzyć. Ledwie do pracy wyszłam a przez moment myślałam, że nie wyjdę.
-
Największy hardkor to jak raz posmarowałam pierogi ruskie z paczki sosem do kebabu i majonezem. Warto było się odważyć
-
O rety, jak czytam to co piszecie, to normalnie zaczęłabym chodzić dla beki, tylko na razie trochę za droga rozrywka
-
Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?
cyklopka odpowiedział(a) na Blue blue ribbon temat w Pozostałe zaburzenia
Eh, może już skończycie z tą chemią mózgu, kiedyś przylazł na forum jakiś weganin i napisał, że jak żresz surowe warzywa, to masz taką równowagę w organizmie, że się nie przejmujesz takimi pierdołami jak rozwód, czy utrata pracy, tylko jesteś wesoły i wyluzowany jak małpa na drzewie. A jak ktoś się przejmuje, to pewnie struty mięsem jest, a nie że ma problemy. Najgorsze jest to, że moja matka nie jest nadopiekuńcza, bo jest po prostu matką, tylko przez to, że nią się przez większą część życia i dzieciństwa nikt nie zajmował i ona to sobie tak rekompensuje. To jest taki rodzaj nadopiekuńczości, że ktoś nie daje ci tego, czego ty potrzebujesz, tylko to czego on/a sam/a potrzebuje lub potrzebował/a w przeszłości. Nie będę wam opisywać całej historii, bo to nieetyczne opowiadać publicznie o innych pacjentach... Ale co mi daje wiedza, że coś co miało miejsce 50 lat temu determinuje to czy teraz odnoszę sukces w życiu, czy jestem zjebem, który źle reaguje nawet na sytuacje, na które sam powinien mieć wpływ. Bo ja to wszystko widzę i rozumiem, tyle że nic się nie zmienia. Czasem mi się wydaje, że nerwicą się urodziłam. No ale co ja wam będę gadać... A propos wolontariatu: faktycznie mam taki punkcik w CV, bo to była jedyna działalność, jaką umiałam pogodzić ze studiami. Teraz też wysłałam zgłoszenie do wolontariatu, ale nikt nie oddzwonił i nie wiem, czy mają coś źle z formularzem zgłoszeniowym/mailem, czy że mnie nikt nie potrzebuje nawet za darmo -- 28 kwi 2014, 11:20 -- A ja bym tak chciała, żeby ktoś zapytał jakie lubię kwiaty, albo coś Co ich interesuje moja praca? Mnie ich praca w ogóle nie interesuje -- 28 kwi 2014, 11:23 -- Mnie brakuje tego poczucia wspólnoty rodzinnej, plemiennej, odpowiedzialności za pewną zbiorowość, zasad współżycia społecznego, tak jak było w dawnych czasach, albo jest jeszcze w krajach Trzeciego Świata. A im bardziej mi tego brakuje, tym mam mniejszą ochotę pokazywać się na oczy ludziom, którzy kiedyś byli moją rodziną, środowiskiem. -
Ale ja sama kadrowałam, poprawiałam kontrast i jeszcze zrobiłam tło pod kolor forum, żeby się ładnie zlewało
-
Mógłby jakiś dobry człowiek poodklejać zamknięte już tematy w działach rozrywkowych, bo trudno znaleźć przez to świeższe rzeczy?
-
Cześć wszystkim. Dzisiaj stan pt. będzie co ma być. Drukuję jakieś materiały do pracy, bardzo mi się nie chce jechać do ludzi, ale niedługo znowu sporo wolnego. Się rozleniwiłam, bo raz święta, a dwa że w ten weekend sporo leżałam. Jak mnie się teraz marzy hamak na łące Miłego "poniedziałeczku"
-
Kanapka z serem, plasterki pomidora, pieprz
-
margaritka1985, ja rozumiem, że każdy poleca, to co mu pomogło.
-
Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?
cyklopka odpowiedział(a) na Blue blue ribbon temat w Pozostałe zaburzenia
Nic nie zmienia. Nie zrozumiesz, bo ja piszę swoje, a ty swoje. -
Inna rzecz, że miałam na studiach zajęcia z psychologii, na których z resztą baba plotła takie bzdury, że moher się jeży, może to próżność z mojej strony, ale wydaje mi się, że ktoś, kto skończył psychologię może nie mieć większej wiedzy niż ja, albo kierować się błędnymi teoriami. Niby terapeuta ma większe kwalifikacje, ale musiałby być jakimś nadczłowiekiem, żebym uważała, że potrafi i ma prawo mnie ustawić.
-
Ja nie mam ukrytych problemów, same jawne
-
Auman, to fajnie, że nie jestem osamotniona w tym kontrowersyjnym zdaniu Mam dwie bliskie osoby, którym terapia więcej zaszkodziła niż pomogła. Poza tym patrzę na forum i widzę jak dużo się tu pojawia osób, które idą na psychologię, bo mają problemy same ze sobą, a ekspert rzuca motywującymi hasłami rodem z czasopism dla nastolatek
-
Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?
cyklopka odpowiedział(a) na Blue blue ribbon temat w Pozostałe zaburzenia
Ja wiem jak działa mózg. Ale nawet zmiana sposobu reagowania i zachowania nie zmienia faktów istniejących w rzeczywistości. Poza tym naokoło nas są inni ludzie, z których każdy ma swój lepiej lub gorzej działający mózg i zdolność podejmowania decyzji, które mogą mieć na nas wpływ. -
Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?
cyklopka odpowiedział(a) na Blue blue ribbon temat w Pozostałe zaburzenia
Ale mnie chodzi o to, że nasz mózg i tak musi reagować na bodźce zewnętrzne od nas niezależne. Jeśli bodźce są ****owe, to reakcja nie ma prawa być wesoła, nawet u zdrowego człowieka, to by było zupełnie nienaturalne. -
Kto wie, może jeszcze jest w domu, tu różne rzeczy są T tyle w kwestii chemii mózgu. Natomiast jeśli chodzi o relacje międzyludzkie, to jestem zdeterminowana, żeby pewne problemy skonfrontować twarzą w twarz, chociaż boję się wyniku...
-
Ja mam energię, ale złą energię. Dno, ciśnienie... kiedyś to wszystko wybuchnie i poleeeeeci w trudnym do przewidzenia kierunku. Się czuję, jakbym podlewała kwiatki na wulkanie.
-
Umarł poeta. Poeta, któremu świat wartości wpojony w dzieciństwie zniszczyła wojna, który po wojnie próbował odnaleźć wiarę w człowieka i świat, który później martwił się, że kolejne pokolenia nigdy nie zrozumieją tego co on. Postanowiłam przybliżyć wam poezję Tadeusza Różewicza, gdyż moim zdaniem nikt nigdy trafniej i prawdziwiej nie ujął w prostych słowach stanów emocjonalnych, które dobrze znamy, chociaż nie przeżyliśmy wojny. Czasem wydaje mi się, że prawdziwe rozumienie poezji jest tylko tam, gdzie poeta i czytelnik mają te same zaburzenia, więc sądzę, że nie ma lepszych wierszy dla ludzi z depresją, nerwicą i PDST. [*]
-
Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?
cyklopka odpowiedział(a) na Blue blue ribbon temat w Pozostałe zaburzenia
Wykształcenie na kierunku, który aktualnie nie daje perspektyw zawodowych. Są trzy możliwości: Praca poniżej kwalifikacji - np. sprzedawczyni w monopolowym. Nie podjęłabym ze względu na: a) i tak nisko płatną umowę-zlecenie; b) odpowiedzialność finansową za skradziony towar; c) resztki ambicji związane z wykształceniem. Praca w zawodzie - wszystkie etaty w mieście są obsadzone przez krewnych i znajomych królika. Praca z dodatkowymi kwalifikacjami - np. w korporacji albo za granicą - mogliby mnie wysłać na jakieś kursy językowe albo specjalistyczne, czyli urażona ambicja, że studia mi się na niewiele przydały, do tego lęk i brak "przebojowości", żeby się wybić w korpo albo sobie coś sama znaleźć w obcym kraju. To co teraz robię jest w jakimś stopniu związane z zawodem, ale mam bardzo mało zleceń i nie mam ubezpieczenia. Wiem, że powinnam szukać czegoś innego, ale jest bardzo mało ofert pasujących do mojego wykształcenia i umiejętności, a nie będę się rzucać na rzeczy, do których się nie nadaję, bo wiem, że od razu by mnie przejrzeli. -- 25 kwi 2014, 12:26 -- Wszystko od chemii zależy. Chciałabym, żeby tak było, biorę piguły - przestaję mieć problemy z ludźmi, pracą, mieszkaniem i widzę całe piękno otaczającego świata -
Główka mnie boli, przynajmniej z czystym sumieniem mogę wziąć APAP NOC, jedyna rzecz bez recepty, po której się czuję zdrowo śpiąca. Idę
-
Sulpiryd jest dobry na wszystko