Skocz do zawartości
Nerwica.com

cyklopka

Użytkownik
  • Postów

    8 782
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez cyklopka

  1. cyklopka

    Cześć :)

    Ło rety, następny Czo te ludzie mają z tym, że sobie sami pomogą na studiach Bardziej etycznym mi się wydaje to co ja robię, czyli technik farmaceutyczny, przynajmniej wiem jak brać leki Ale pociągnę wątek z tym, co mówisz o cierpieniu. Nam się nieraz wydaje, że musimy swoje odcierpieć, żeby zasłużyć na coś lepszego, a tak na prawdę możemy wybierać to co dla nas najlepsze. A cierpienie odrabiać chociażby kontemplując Mękę Pańską albo pomagając potrzebującym, którzy mają tego cierpienia na codzień więcej niż my.
  2. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Jeszcze muszę ulepić naszyjnik i rączkę od laski do tego kostiumu, ale skorzystam z porad zawodowców i jakoś sobie poradzę. Marzę o stopniowanym cięciu, długie spody, cieniowanie przy twarzy Wtedy jak wyprostuję, to będzie styl anime Jak zaplotę, to będzie Elsa Jak natapiruję, to będą lata 80-te A jak ułożę na szczotce... a nie, nie umiem układać na szczotce Tak że takie mam marzenie, tego no. Trzeba mieć marzenia. Może kiedyś zostanę Wiedźminką albo Matką Smoków. Zaakceptowałam swoją prawdziwą naturę dużej blondyny Otworzyłam małe piwo do degustacji, bo urodziny jednego z moich ulubionych wokalistów. A teraz chyba grę odpalę, bo dość już tego śmieszkowania w internecie, się nakręciłam. Sąsiadka nam obiecała wejściówkę na spotkanie z prezydentem
  3. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Bóg jeden raczy wiedzieć. Ona jest pod 90-tkę i czasem widzi robaczki, których nie ma. Zapuszczam A potem tapiren.
  4. Evia, w ogóle nie mówiłam tego w kontekście społeczeństwa, ani definicji Prawdy przez duże "P." Chodzi o codzienne, konkretne sytuacje. Przykład z życia wzięty: Idę na imprezę w sobotę licząc na to, że porozmawiam z jednym z moich nowych znajomych, nazwijmy go na potrzeby tej scenki Dawidem. Niedługo po moim przyjściu widzę, że Dawid kilkakrotnie sprawdza godzinę na telefonie, porównuje coś z kartką, którą chowa do kieszeni, bierze plecak i pospiesznie wychodzi. Gdybym się nie leczyła, na pewno zareagowałabym myśląc, że on nie chce ze mną rozmawiać, że mnie unika, że coś mu zrobiłam, potem w ogóle bałabym się do niego odezwać, a na dłuższą metę w ogóle zniechęciłabym do siebie nowych znajomych. I byłaby to kompletnie nieprawdziwa sytuacja wyświetlona w mojej głowie, a ja bym w nią święcie wierzyła. A w rzeczywistości rodzice tego Dawida mieszkają w innym mieście i on często jeździ do nich na weekendy, więc spieszył się na ostatniego busa, a ja mogę porozmawiać z nim kiedy indziej, tak zresztą jak i z pozostałymi znajomymi. To były fakty, które sama mogłam powiązać i byłam na prawdę zaskoczona, kiedy je przyjęłam, zamiast jakiegoś scenariusza typu "wszyscy coś do mnie mają". Tak że u mnie psychoza to jednak częściej zła ocena sytuacji i rozwiązywanie problemów w głowie, a nie na ziemi, a potem dziwienie się, że coś się nie udało w prawdziwym świecie, a rzadziej widzenie pomarańczowych tyranozaurów we własnym pokoju, chociaż na pewno bardziej spektakularne.
  5. cyklopka

    Spamowa wyspa

    platek rozy, gorset-kamizelka underbust ze zwykłej tkaniny sztucznej, taniocha, nie żadne la-di-da. Będę miała już lwią część do kostiumu Jaretha: Na steampunk miałam fazę 2 lata temu, ale jakoś mi przeszło W sumie kosztowne hobby jeśli chodzi o stroje i wyposażenie wnętrz. Jak mi smutno, to gram w gry z głębokich lat 90-tych, nie trzeba być na czasie Nie wiem jak z tymi antydepresantami, mnie po odstawieniu mirty było nawet weselej niż na. W ogóle ciekawochę zaważyłam, że w ostatnim czasie mi się mimika poprawiła, w sensie twarz mi reaguje na ludzi, na sytuacje, to się uśmiechnę, to brwią podrzucę. Zanim się zaczęłam leczyć to tego za bardzo nie było, w sensie emocji na twarzy. Nawet mam na dowód zdjęcie, co się ktoś pyta, czemu się nie uśmiecham na zdjęciu, a ja mu na to, że się przecież uśmiechałam jak robiłam Dzisiaj na terapii było spoko, chociaż tak nocami to trochę lękowo. W ogóle wkurzyłam się, bo nam wlepili dzień praktyk, który miał być POD KONIEC SIERPNIA, na pierwszego września A jak ta praca w szkole wypali, to muszę być na rozpoczęciu, sorry Gregory Ale musi być jakieś wyjście, zawsze jest Zadzwonię do opiekunki roku i jej zrobię borutę. Sąsiadka z klatki obok wylała kilka wiader wody na balkon i zalała balkony wszystkim poniżej, a jednej sąsiadce pranie. Mówię wam, żyła wodna, wariatów nie sieją. A jak starsi ludzie sobie coś umyślą, to nie ma przebacz. A matka tylko ogląda wiadomości i buczy, że będzie wojna.
  6. Taka gonitwa myśli to może być zaburzenie, jak najbardziej. A mnie czytanie książek filozoficznych nawet służy.
  7. cyklopka

    Spamowa wyspa

    bonsai, widziałam zwiastun i szału nie ma. Prędzej obejrzę wersję z lat 70-tych, bo się okazało, że taka istnieje. A książeczka przestała mnie wzruszać już dawno, teraz to trochę dla mnie brzmi jak zbitek frazesów z pamiętniczka pensjonarki. Ale ilustracje lubię nadal, niepowtarzalny styl. Myślę, że film w 3D tego nie odda. Nie jestem cyniczna, po prostu płaczę w innych momentach niż większość ludzi.
  8. cyklopka

    Spamowa wyspa

    mirunia, brzoskwinki Raz staruszek, spacerując w lesie, Ujrzał listek przywiędły i blady I pomyślał: - Znowu idzie jesień, Jesień idzie, nie ma na to rady! I podreptał do chaty po dróżce, I oznajmił, stanąwszy przed chatą, Swojej żonie, tak samo staruszce: - Jesień idzie, nie ma rady na to! A staruszka zmartwiła się szczerze, Zamachnęła rękami obiema: - Musisz zacząć chodzić w pulowerze. Jesień idzie, rady na to nie ma! Może zrobić się chłodno już jutro Lub pojutrze, a może za tydzień Trzeba będzie wyjąć z kufra futro, Nie ma rady. Jesień, jesień idzie! A był sierpień. Pogoda prześliczna. Wszystko w złocie trwało i w zieleni, Prócz staruszków nikt chyba nie myślał O mającej nastąpić jesieni. Ale cóż, oni żyli najdłużej. Mieli swoje staruszkowie zasady I wiedzieli, że prędzej czy później Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady. platek rozy, porządne ciuchy. Ja dzisiaj znalazłam sklep z ciuchami używanymi i strojami/przebraniami Ale nie było tego, co potrzebuję. Właśnie kupuję gorset od dziewczyny nie przez allegro, tylko z innego ogłoszenia, ale stwierdziłam, że nie mogę każdego traktować jak potencjalnego złodzieja i jak powiedziała, że wyśle,to wyśle. #niemaryzykaniemazabawy #życienakrawędzi
  9. cyklopka

    Witam

    Samodiagnozujące się studentki psychologii to jest już pewna kategoria. Nie nie jest to droga do sukcesu.
  10. Schizofrenia czy tam psychoza nie musi się objawiać "fajnymi" omamami, wystarczy zwykłe mylenie świata ze swoimi wyobrażeniami o nim.
  11. cyklopka

    Cześć, chociaż...

    To ja też zarzucę banałem, kiedy nic się w życiu nie dzieje, to może my sami narzucamy sobie ograniczenia, a jak zaczynamy coś zmieniać dookoła siebie, to świat zaczyna nam coś podsuwać, przynajmniej tak to odebrałam u siebie.
  12. Też miałam bóle brzucha i bąki takie, że mogłam startować w konkursach międzynarodowych, kiedy odstawiłam mleko i wszystkie pochodne (ser!), białko jajek oraz pszenicę, objawy prawie całkowicie zniknęły. Podobnie laryngolog nic mi nie poradził na ściekającą wydzielinę, tylko tak popatrzył: "A to na prawdę tak przeszkadza?" Nie wiem czy pomogła zmiana diety, czy suplementy o działaniu bakteriobójczym i grzybobójczym (bo to mogło też się brać ze zwiększonej obecności candida). Jeszcze nie jest idealnie, ale problem się nieco zmniejszył. A na problemy z plecami i prawidłową postawą pomogły mi warsztaty pracy z ciałem i kurs tańca. Mam nadzieję, że trochę pomogłam.
  13. cyklopka

    3w1

    Psychoza jest bardziej podatna na leczenie niż nerwica. A w ogóle to nie warto się zastanawiać, z kim by się zamieniło na życia czy na choroby, bo każdy swój krzyżyk ma, wszystkiego o innych nie wiemy. arienka, cześć!
  14. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Aurora88, chyba mi jeszcze ze szkoły zostało, że wrzesień = nowa kartka nie tylko w zeszycie. Poza tym jesień nawet hobbita wyciągnie z domu po przygodę. Ja się cieszę, bo najprawdopodobniej nowa praca inne rzeczy, trochę się stresuję, ale terapeutka mi powiedziała, że mogę sobie już teraz przygotowywać jakieś konspekty, podręczniki, żebym miała potem z czym do ludzi, znaczy, ludzików. Niby racja. Eh, miałam dzisiaj szyć, ale coś mi się nie chce
  15. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Znowu wymęczyłam posta na pół ekranu na tej głupiej klawiaturze, co mi albo omija albo podwaja litery i mi przeglądarka się wyłączyła. To ja już nic nie piszę Idę se pograć.
  16. cyklopka

    Spamowa wyspa

    JERZY62, niech się jeszcze nauczy włączać
  17. cyklopka

    Nasze sny

    cesaria, zapomniałam zaznaczyć, że przed zaśnięciem oglądałam zdjęcia lalek, bo trafiłam na stronę internetową jakiejś artystki, więc to była sugestia wprost do snu. Schody są bardzo mocnym symbolem, zastanawiam się, co śnili ludzie w czasach, kiedy nie budowano piętrowych budynków
  18. cyklopka

    Spamowa wyspa

    platek rozy, nie wiem, wszystko z rąk leci, taki dzień po prostu :* Na poprawę humoru wbiję na chwilę na forum pocztówkowe, może ktoś się ze mną wymieni. Sara pozdrawia z podłogi:
  19. cyklopka

    Spamowa wyspa

    kosmostrada, jakby Ci o wpół do dwunastej w nocy leciał dźwięk z pięciu różnych źródeł, to też by ci się mózg przepalił Jestem chwilowo sama w domu, to może chociaż jedną półkę przewącham, mimo że niedziela Nie jest dniem sprzątania, ale chciałam skorzystać, że nikt nie paczy.
  20. cyklopka

    Spamowa wyspa

    acherontia-styx, sucha burza? To okropne. Ja miałam nerwację, bo szły dwa telewizory na raz, i okna po obu stronach, z jednej strony psy szczekają, z drugiej ludzie wrzeszczą, chciałam słuchawki włożyć, ale mi gra nie poszła przez słuchawki. Ani nie był się gdzie schować, ani płakać, ani walić głową Mieszkanie piętro wyżej wynajmuje jakaś wariatka, gra na skrzypcach, śpiewa klasycznie, ale to wszystko tak, jakby się dopiero zaczynałła uczyć, czasem słychać u niej znajomych, czasem grzmocenie z chłopakiem, ostatnio prostacką kłótnię z chłopakiem, a dzisiaj w nocy robili sobie zdjęcia przy nieswoim samochodzie, łącznie ze zdjęciem przy parkomacie, żeby wyglądało, że ona płaci za postój. Kompletna wariatka, jakaś żyła wodna chyba tu jest, bo coraz komuś w tej kamienicy odbija... Jestem dalej zła na tego kolegę, co się chciał ze mną umówić, bo to jest żałosne, jak bardzo on mnie nie zna*. Jak usłyszał, że były chłopak stworzył pewien problem natury urzędowej, to udzielił mi rady jak mogłabym temu chłopakowi pomóc, nie biorąc pod uwagę, że: a) ja bym sobie wtedy narobiła o wiele większych kłopotów; b) a nawet jeśli by to mnie nic nie kosztowało, to i tak bym nie chciała mu iść na rękę. W ogóle cały czas mam wrażenie, że on szedł na sępa, po prostu czekał aż będę wolna, urabiał grunt, czyli w sumie tylko jak miał interes/czegoś więcej chciał. Czyli nigdy nie bł bezinteresownym kolegą, tylko takiego udawał. Muszę jeszcze poprosić znajomego o mediację, bo ponoć jest w kontakcie z moim byłym, więc mógłby się za mną wstawić o zwrot rzeczy i rozwiązanie tej sprawy urzędowej, no i ewentualnie lista osób/organów, które go aktualnie ścigają. Ale to może być już koniec ekipy koncertowej, bo już nie będziemy takimi kolegami jak dotychczas W sumie w przyszłym roku nie będę miała w ogóle czasu na koncerty. Jak ja to liczę, gdyby była stała praca + dawni klienci + szkoła + jesienna ramówka serialowa i reality show, to już mi NIC więcej nie zostanie. NIC. *By wiedział, że lubię śpiewać piosenki żydowskie i przebierać się za faceta, to by się na pewno nie chciał umówić. O, i że do psychiatry chodzę,bo w żarach mnie wysyłał do "psychologa", którego gabinet mijaliśmy, żebym nie marudziła czy coś. Nie odparowałam, że "dzięki, chodzę co poniedziałeczek" Tak se buczę, bo letnie noce = hałas z ulicy, przeciągi, najchętniej bym wszystko pozamykała, ale mi nie wolno W sumie chciałabym jakąś taryfę ulgową od życia, bo w jakichś aspektach jestem upośledzona, więc przydałyby mi się korzystne warunki, a nie ciągłe wrzaski jak teraz. Dostałam białą koszulę do spania, jutro ją pokoloruję pisakami, nie dzisiaj, bo nie chcę, żeby się odbiły na ciele. To jest mój aktualny poziom ambicji i przedsiębiorczości.
  21. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Gdybym miała miejsce w zamrażalniku, to zamroziłabym pepsi Ale mam sorbet mangowy
  22. cyklopka

    Spamowa wyspa

    kosmostrada, bo mam Rozum i Godność Jaszczurki Myślałam czy iść Plantami czy przez Rynek, stwierdziłam, że przez Rynek jest minimalnie krócej, a tu się okazało, że cały Rynek poblokowany, bo kolarze I żeby potem przejść na drugą stronę odgrodzonej ścieżki musiałam się wspinać na blaszaną konstrukcję z perforowanych platform o dziurach o średnicy moich obcasów... Ale zdążyłam. Spociłam się na twarzy, ale wyschłam w kościele i jakoś było Dziwny ślub, panna młoda w różowej sukience i czerwonych sandałach Znaczy nie dlatego dziwny, bo akurat uważam, że nie trzeba się ubierać jak wszyscy ale jakoś tak mało uroczyście mi się wydawało Ale mam nową koleżankę i wielbicielkę Strasznie narwana, taka trochę gwiazda, ale z sercem na dłoni No to teraz tylko zimna woda i zimne piwo
  23. cyklopka

    Spamowa wyspa

    Ja dzisiaj od rana wysłuchuję ludzkich tragedii pokroju "łopatka do sera nie schowana "... Za godzinę idę na ślub obcych osób i będę kwestować na cele dobroczynne. Jako, że trzeba być eleganckim, to właśnie zawiązałam wstążkę na kapeluszu, żeby była pod kolor sukienki "Damą być...!" A teraz szybka kawa i rzut okiem na wywiad, który kolega redaktor ulepił.
  24. Zresztą, patrząc na samo pytanie, mnie seks z dziewczynami nie do końca interesuje
  25. cyklopka

    Nasze sny

    Dzisiaj w ogóle jakiś kosmos, byłam blisko świadomego snu. Śniła mi się lalka, więc wyobraziłam sobie, że w szafce jest plecak, który mogę wyjąć i schować do niego lalkę. Miałam jeszcze ochotę ją przerzucić przez poręcz, bo było wysoko, jakby schody w wieży, ale w końcu tego nie zrobiłam. A później mozolnie frunąc metr nad chodnikiem próbowałam się przebić przez miasto na jakieś spotkanie, które odbywało się na zamku. A jak mi to latanie gorzej szło, to wzywałam bogów hinduskich, żeby mi ten dar latania utrzymali.
×