traqx, mam podobną matkę. Albo i gorszą, bo moja to jeszcze alkoholiczka. Uwielbiam jak mi wmawia coś tak absurdalnego, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Raz wróciłam z imprezy, a że tańczyłam z kolegą, któremu z palca leciała krew to mi trochę ubrudził koszulkę. No i wielka afera, że ja się bije po dyskotekach... Na nic były tłumaczenia, już wolałam się zamknąć żeby jak najszybciej skończyła pieprzyć te głupoty. Było miliard podobnych sytuacji, ona zawsze lepiej wie co robię. Facepalm