Skocz do zawartości
Nerwica.com

Rebelia

Użytkownik
  • Postów

    3 632
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Rebelia

  1. Rebelia

    Nocne Smarki

    Jeśli słodzisz pasztet to obadaj, czy za 9 miechów nie wydasz na świat bękarta hobbiego
  2. A widzisz, ja bym tego nie nazwała chorobami duszy. Z jednej strony masz rację, ale z drugiej samo słowo "choroba" nosi już na sobie ten stygmat, że to coś bardzo złego lub niepożądanego. Do psychologa/terapeuty chodzi się już nie tylko z dziurawym duchem, ale czasem po to żeby zwyczajnie zasięgnąć porady osoby trzeciej, która nie jest zaangażowana w dany problem. I w Twoim wypadku tak jest, bo to, że masz problem z samooceną nie musi od razu oznaczać, że kryje się za tym jakieś zaburzenie wymagające chociażby farmakologii. Może po prostu odkleiła Ci się płat czołowy i potrzebujesz kogoś, kto magicznym słowem wrzuci go na miejsce. A może po prostu cierpisz z powodu blokady myślowej, nie wiesz jak przestawić myślenie na inny tor i po to ta wizyta. Nie nastawiaj się, nie szufladkuj. Jasne, to jest przerażające (i masz prawo się bać), ale to też nie wygląda tak, że psycholog zaświeci Ci halogenem po oczach, a samym laserowym wzrokiem zajrzy Ci w duszę i wyciągnie każdy, nawet najmniejszy, babol z Twojego życia.:) Terapia właściwie zawsze idzie z taką prędkością, na jaką sam się zgodzisz. Psycholog będzie wyciągał informacje, zadawał wiele pytań, ale to nie jest żadne gradobicie i przesłuchanie. To proste. Zwyczajnie nie robić.:) Da się, chociaż porównywanie na różnych płaszczyznach życia to strasznie ludzka, wątpliwej sławy wada. I porównywanie wynika z niskiej samooceny, kiedy nieco się podbudujesz nie będziesz miał potrzeby nieustannego mierzenia swojej wartości dokonaniami innych. True story. (jestem żywym przykładem) To naturalna selekcja życia. Ile razy mnie odrzucili faceci, ile razy ja odrzucałam facetów. Wolność wyboru i lokacji uczuć. Aktualnie jestem sama od dłuższego czasu, różnie bywa, ale teraz to mój świadomy wybór akurat, aby sobie poobcować ze swoim życiem i myślami, tak jak Łapa mówił, że żałował tego szukania związku na siłę. Tak ja właśnie ciśnienia nie mam - i to pewnie powód samotności (w znaczeniu braku związku). I może w ten sposób znalazłeś odpowiedź na swoją wątpliwość z cytatu wyżej?:) Zatem Twoje podejście jest jednak w okej, nie nosi znamion wykolejenia. *p.s. dorzucam plusa za Floydów
  3. Rebelia

    Ciao

    No to sprawa jeszcze świeża, jeśli to wydarzyło się w zeszłym tygodniu. Daj sobie trochę czasu, żeby ochłonąć, zajmij się czymś i opcjonalnie poszukaj pomocy u specjalisty.
  4. Rebelia

    Samotność

    szrama, też się przywiązuję, co pozwala sądzić, że to jednak ludzka rzecz. Chociaż ostatnio nieco mniej już w porównaniu do tego, co było kiedyś. Ale druga osoba czasem bywa całkiem sprawnie działającym elementem wspierającym konstrukcje życiowe. Nie mniej zdrowy rozsądek nakazuje nie opierać wszystkiego na tym jednym człowieku, bo kiedy z jakiegoś powodu go zabraknie, cała konstrukcja życiowa ulegnie zawaleniu. Dobry koncept. Jeśli jest dla Ciebie jak oddychanie, to chyba nie zwracasz już na to uwagi? Ale czasem bez wejścia w jakąś relację nie jesteś w stanie stwierdzić, czy jest ona byle jaka czy może być w perspektywie tego, czego szukasz, hm? Poza tym może za bardzo się skupiasz na znalezieniu kobiety spełniającej Twoje wymagania lub te wymagania są po prostu zbyt duże?
  5. A w sumie, nakręcanie się na bycie w związku to faktycznie jedna z gorszych rzeczy. :/
  6. Rebelia

    Nocne Smarki

    Party hard Masturbow
  7. Rebelia

    Nocne Smarki

    elo, co, zazdro, że oni mogą, a Ty nie????
  8. Rebelia

    Ciao

    Dulcynea, Lepiej siedzieć u matki, która krytykuje psy niż za 10 lat siedzieć i płakać, że zmarnowałaś na toksyczne relacje ostatnich kilka(naście) lat albo obudzić się na oiomie, bo Ci się przypadkiem wspomni coś o porno. To normalne, że myślisz o tym facecie, ale z drugiej strony powrót do niego byłby jak strzał w stopę przez kolano. Zainteresuj się może terapią? Pomocą specjalisty? Popracuj na swoją lepszą przyszłość. Prawdopodobnie Twoje relacje z matką też się poprawią. Wstań z tego łóżka i spróbuj.
  9. Jeśli rozważasz wizytę i poważnie się nad tym zastanawiałeś, to chyba nie ma na co czekać. Dobry terapeuta pomoże znaleźć źródło problemów i wypracować jakieś rozwiązanie. Wydajesz się ciekawą osobą. Na moje mało fachowe oko, dużo czasu poświęcasz na analizowanie siebie pod kątem porównań do innych osób. To nigdy nie generuje żadnych fajerwerków i honorowych salw radości. Z jednej strony doskonale Cię rozumiem, bo miewałam podobnie i do dziś mnie czasem ściskają w brzuchu ukryte wymioty z niskiej samooceny, ale zasadniczo da się z tym jakoś zawalczyć. Skoro coaching Cię odrzuca (btw, jakiego rodzaju coaching miałby tu wchodzić w grę, bo nie rozumie?) to terapia jest całkiem okej rozwiązaniem, ale nie spodziewaj się po niej cudów od pierwszej wizyty.
  10. Rebelia

    Spamowa wyspa

    DarkMaster, takie gorsze dni i umysłowy wyrzyg wspomnień zdarzają się czasem, to normalne. Nie łam się, dorzuć do tego jeszcze czynniki atmosferyczne, zmęczenie i hece ze spaniem, to sny objawią się jako normalny efekt wszystkich czynników.
  11. Nicholas1981, u mnie również, zatem łączę się w bólu. Artemizja, hej.
  12. Można sobie tak zmulić organizm?
  13. No to grubo. Nawet nie wiedziałam o tych całych testach i ich wynikach.
  14. Rebelia

    Spamowa wyspa

    DarkMaster, jakie nasenniaki?
  15. To wygląda trochę jak ten test na depresję, w którym zawsze wychodzi, że masz depresję. Ha! :)
  16. Fakt, a dla mnie nerwicowca upał do w gratisie kilka punktów do różnych ciekawostek.
  17. A jak sobie z tym poradziłaś? Ciekawi mnie. :)
  18. Nicholas1981, cześć, jak tam sobotni poranek się toczy?
  19. Ma ktoś jakikolwiek kontakt z Deaderem?
×