Rebelia
Użytkownik-
Postów
3 632 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Rebelia
-
Takim wysokim sucharom zazdroszczę przemiany materii. MAGIA
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Rebelia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Tormentiol na trądzik? Kiedyś w lata temu próbowałam i nic nie pomogło. Pomogła natomiast maść cynkowa. A tabsy często gęsto uspokajają rozbujane hormony. -
A ja jestem średnia chyba i generalnie wsio mi jedno jaki wzrost. Ale jak koleś jest niższy ode mnie to robi się trochę słabo Raz kilka lat temu spotykałam się z jakimś knypem i sucharem, czułam się przy nim jak gortat z cyckami
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Rebelia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Aurora92, teraz antykonceptów jest do wyboru do koloru. Idziesz i na podstawie rozmowy, ginekolog dobiera Ci tabsy, dopasowane do np. tendencji. Ja mam tendencje do tycia i dostałam jakieś "nowej generacji". Teraz to już mit, że tabsy to pewne tycie. A reguluje okres bardzo dobrze, jak w zegarku, często nawet co do godziny. Gra warta świeczki -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Rebelia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
grr wrr grr wrrrrrr -> muszę sobie dziś powarczeć, bowiem ciężko jest wytrwać w postanowieniach, ale jadę dalej, dam radę! :'> -
Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)
Rebelia odpowiedział(a) na cicha woda temat w Nerwica lękowa
brr to uczucie wewnętrznego napięcia, oczy jak 5 zlotych. :/ -
Decyzja o wyjściu z takiego związku jest bardzo ciężka, ale procentuje. To mniej więcej tak, jakby dostać "drugą szansę" od losu, po jakimś czasie można zacząć na nowo. Przynajmniej w wypadku bycia w takim toksycznym związku, a ja byłam bardzo emocjonalnie uzależniona od partnera, na tyle że tolerowałam i tłumaczyłam wszystkie jego akcje, chociaż tak na dobrą sprawę nigdy nie powinnam przymykać oka na totalny brak odpowiedzialności i szacunku wobec kogokolwiek.
-
hania33, ja póki co nie mogę się zamulić lekami, bo mam bardzo dużo papierów do ogarnięcia. Jak się zamulę, to koniec, nic nie zrobię. A tak powoli, po trochu coś ogarniam, ale czuję się okrutnie.
-
Ech, niedzielne nerwicowe nasilenie.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Rebelia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Pić trzeba umieć. Albo przynajmniej pić z zaufanymi, dobrymi ludźmi, którzy nie cykną Ci fotek nad klopem i nie puszczą w eter. Btw co to za czasy się porobiły, kiedyś była zasada - what happens in vegas, stays in vegas - ktoś się poszczał, porzygał, dostał sraczki - no zdarza się. Teraz widzę co jakiś czas foty z jakiś imprez i tych biednych ludzi, którzy mieli "słabszy dzień". A co do ginekologa, każdy chodzi kiedy się czuje na siłach. Nie wiem tylko po co odkładać wizytę na później. Na dobrą sprawę później takie wizyty stają się czymś normalnym, coś jak wizyta u internisty jak jest się przeziębionym. Zresztą ginekolog jest już tak odporny na owłosione, gołe, śmierdzące i pachnące, że co za różnica. -
Kestrel, też kwestia charakteru. Nie każdy po jakimś wydarzeniu ma ochotę pokazać taką wyższość. Ale ja akurat trafiam na takie przypadki, że notorycznie mnie wkurzają i próbują udowodnić, że ze mną jest coś nie tak. Albo oni mają coś, czego nie mam ja. No słabizna. Ludzka słabizna.
-
U mnie mega ciemno, niedobrze, bo prowokuje to u mnie odruch senny. A robota jak leżała, tak leży dalej
-
Wkurza mnie złośliwość ludzi. Tylko po to, żeby utrzeć komuś nosa albo pokazać swoją wyższość, to takie słabe.
-
Kestrel, kawka jest właśnie w trakcie siorbania, zobaczymy czy coś da. Mam dzisiaj masę rzeczy do roboty, byłoby szkoda coś zawalić, bo mi się spać chce.
-
Hej kochani
-
Bry, jak dzień mija? Próbuję się obudzić, ale coś marnie mi idzie
-
Ja tam tylko raz widziałam fragment jakiegoś jej treningu. No i nie do końca rozumiem jej fenomen, szczerze mówiąc Tzn nie mówię, że jej ćwiczenia są jakieś słabe, bo za mało widziałam, ale generalnie mnie denerwuje, więc podziękowałam za współpracę.
-
Candy14, ja to się zastanawiam nad fenomenem Chodakowskiej, próbowałaś ćwiczeń z nią? Chyba jednak pozostanę wierna swoim starym dvd, jakoś nic innego do tej pory mnie nie oczarowało, chociaż na youtube pełen jest różnych filmów treningowych - trzeba tylko poszukiwania zrobić małe. Jeśli coś fajnego znajdziesz, to daj cynk na forum :) Swoją drogą chyba wrócę do stałych treningów, pogoda jest jaka jest, można to wykorzystać. Bieganko albo pływanko jakie.
-
No z tym wybudzaniem przy zolpie to jest ryzyk-fizyk. Niektórych zabetonuje w łóżku, bo niektórzy potrzebują tylko czynnika, który pozwoli im zasnąć, a sen już dalej sam się toczy. Inni, np ja potrzebuję czegoś, co mnie przytuli na całą noc do poduszki, a nie tylko przyczyni się do zaśnięcia. Zatem wybudzanie dla mnie to spory problem, jeśli o zolpidem chodzi. :/
-
Mushroom, dzień jeszcze młody, może Cię czymś zaskoczy
-
Trudno w to uwierzyć, ale jednak coś mi humor poprawiło. Pomyśleć, że jeden filmik jest w stanie trochę ciężaru z barków zdjąć
-
Witam wieczorową porą. Co dzisiaj robimy?
-
Też mam dzisiaj dzień taki, że jeśli się czymś nie zajmę i nie skupię, skoncentruję maksymalnie myśli na czymś, to już równia pochyła w dół. Dałam dzisiaj popłynąć myślom i czuję się jak zdechły pies. Muszę się przymusić teraz do pewnych czynności, inaczej słabo widzę ten dzień. A też nie uśmiecha mi się siedzieć i zmagać się z lękami czy tam chęcią popłakania.
-
Ja nie mam żadnego remedium ani na lekkie ani na ciężkie stany. W moim wypadku ostatnio to loteria - albo się uda odciągnąć myśli albo nie. Czasem jestem w stanie skupić się na serialach, książkach, telewizji, a czasem zwyczajnie pomimo gapienia się w cokolwiek żadnej ulgi nie ma. Ale ja mam do tego zaburzenia lękowe, więc czasem w najmniej oczekiwanym momencie łapie mnie strach. Póki co najlepiej na przestrzeni lat pomagało mi wyjście z domu. Jakieś organizacje czy zajęcia dodatkowe, które wymagały ode mnie ruszenia się z domu, przymuszenia, tak żeby wpaść w to koło robotania. Takie szukanie sensu, bo wiem jak deprecha potrafi wyssać energię i wszystkie pozytywy z życia. Najgorzej i najtrudniej zrobić ten pierwszy krok.
-
Brrr jak dla mnie to totalnie odmienny rodzaj zdenerwowania, zupełnie inny - ten związany ze stresem związanym z czekaniem. Nienawidzę czekać, na nic i na nikogo. Kiedy ktoś bliski zalicza obsuwy to wychodzę z siebie i staję obok.