deader
Użytkownik-
Postów
4 886 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez deader
-
Kobiety które nigdy nie były w związku i dziewice. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na Depresja To Ja temat w Seksuologia
Oczywiście że to tylko i wyłącznie twoja sprawa, znajdą się miłośnicy wszelkich odstępstw przecież. Ciebie kręcą starsze kobiety, ale chyba zdajesz sobie sprawę z tego że jesteś w mniejszości, tak jak choćby ci co lubią grubasków, nie? -
Kobiety które nigdy nie były w związku i dziewice. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na Depresja To Ja temat w Seksuologia
Nicholas1981, nie uważam że kobieta która nie może mieć dzieci jest "mniej kobietą", w końcu z różnych przyczyn może to się trafić i dwudziestolatce. Uważam też jednocześnie, że my, faceci, instynktownie kierujemy zainteresowanie na kobiety które do rozpłodu są zdolne. Jednym czynnikiem jest na pewno to że mamy to w genach zapisane, kolejnym pewnie to co z pierwszego wynika - zazwyczaj kobieta która osiągnęła wiek niereproduktywny jest też wizualnie mniej atrakcyjna od tych które reproduktywne jeszcze są; krótko mówiąc nie uważam że kobieta niepłodna jest "mniej kobietą", ale realistycznie patrząc - ma mniejsze szanse (czy większe trudności, jak kto woli) na skuszenie sobą kogoś, bo o ile się nie mylę to jesteśmy głównie wzrokowcami i bardziej niż kobiety zwracamy uwagę na "okładkę"; próbuję tak to powiedzieć żeby nie okrzyknięto mnie "szowinistą". To nie jest szowinizm, to realizm "Temat brzmi "Dziewice i kobiety, które nigdy nie były w związku" i jako żywo nie dotyczy płodności." - kobieta która jest dziewicą i która nigdy nie była w związku siłą rzeczy nie miała z płodnością doświadczenia, a to przecież olbrzymia część utraty dziewictwa jak i związku. Ciężko mówić o tych dwóch sprawach rozdzielnie. Owszem, środki antykoncepcyjne wynaleziono, ale po to by kontrolować płodność, nie z niej rezygnować. Zauważ że niewiele kobiet czy mężczyzn decyduje się na permanentną antykoncepcję. Większość woli zostawić sobie "uchyloną furtkę". Nie, nie, nie widzę powodu dlaczego to miała by być kwestia wyłączona z dyskusji. Choćby z prostego powodu: jestem facetem i kobiety po 30ce albo niepłodnej bym nie chciał - obecnie, bo 10 lat temu bym powiedział że nie chciałbym kobiety po 20ce, za dziesięć lat pewnie znów będę zmuszony skorygować pogląd. Czy to czyni mnie szowinistą? Nie uważam, po prostu mam takie preferencje; lubię też blondynki i statystycznie większość facetów lubi blondynki, nie ma w tym nic szowinistycznego czy niestosownego - tak nas natura zaprogramowała, na takie bodźce reagujemy. I jakbyś zapytał kolegów to większość ci odpowie że zdolność do rodzenia dzieci jest znaczącym czynnikiem podczas wyboru kobiety życia. -
Kobiety które nigdy nie były w związku i dziewice. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na Depresja To Ja temat w Seksuologia
No sorry, to dużo szybsze do napisania niż "kobiety zazwyczaj około 40-ego roku życia tracą biologiczne możliwości zapłodnienia" a ujęte w cudzysłów, jako niedosłowne - nie powinno nikogo urażać Chyba że myślałaś że ja mówię o sferze wyglądu - cóż za szowinizm! Jak widać na poniższym przykładzie i 50ki potrafią wyglądać ponętnie (trzeba tylko w taką trochę zainwestować ) [videoyoutube=7B14l4uWTjY][/videoyoutube] Wyjaśniłem już powyżej... Chodziło mi tylko o kwestie rozpłodowe i nie oszukujmy się, babki mają "gorzej" bo facetowi staremu jakaś viagra jeszcze pomoże, ale pigułki na ponowne użyźnienie macicy to jeszcze chyba nie wynaleziono -
Kobiety które nigdy nie były w związku i dziewice. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na Depresja To Ja temat w Seksuologia
Najpierw chciałem napisać że kobiety mają gorzej od nas pod tym względem, jako że posiadają biologiczny "termin ważności", ale przypomniałem sobie kto dokonuje wyboru kiedy przychodzi co do czego, a to wyrównało szanse Jako że temat jest nieco "pustawy" bo nie ma żadnego konkretnego założenia, oprócz bycia "dla równowagi o prawiczkach i facetach", żadna dziewica o porady nie prosi, to nie ma co się wymądrzać, jedynie mogę coś rzucić odnośnie końcówki mianowicie "Ciekawe opinie mile widziane" Mianowicie: nie mogę się doczekać czy znajdzie się choć jedna odważna która się przyzna do dziewictwa (pominąwszy te poniżej 18ki), nie mogę się doczekać odpowiedzi i strasznie żałuję że pająk sobie znowu konto zawiesiła bo niezwyklem ciekaw jej porad w tym temacie -
No właśnie, wziąć w jednym sezonie odstrzelić całą populację tych kretynów --> nie będą się mieli jak rozmnażać --> problem zniknie
-
Oessu jak ja bym czasem tak chciał w pracy: [videoyoutube=WZeRYNysuU8][/videoyoutube]
-
Nie nazywałbym tego bydła "młodzieżą", bo słowo "młodzież" sugeruje że jeszcze z "młodzieńca" wyrosnąć może człowiek; z tego bydła co nocą wylęga na ulice to nawet człowiekiem nie można nazwać, powinno być zezwolenie na odstrzał sezonowy (zimą mniej tego ścierwa się pałęta) i byłoby po kłopocie.
-
To źle? Jak dobrze pamiętam książkę (a pamiętam dobrze) to tylko Dzikus miał naprawdę mocne obiekcje odnośnie NWŚ, a dobrze dla niego się to nie skończyło, za Wikipedią: "Na obrzeżach Nowego Świata znajdował się Rezerwat, w którym ludzie żyli według starych, "naturalnych" zasad, nie przyjmując nowego porządku. Jeden z bohaterów, John (Dzikus), wychowując się tam poznał ideę Boga, potrzebę indywidualności, prawo do przeżywania cierpienia i smak wolności myśli. Kiedy został sprowadzony do Londynu, odkrywał stopniowo, że ten cudowny świat nie jest taki, jak tego oczekiwał. Porównanie świata szekspirowskich namiętności pełnego tragedii, miłości i cierpienia, piękna i brzydoty ze światem uporządkowanym od chwili narodzin aż do śmierci, wypadło na niekorzyść dla nowego, wspaniałego świata, doprowadziło Dzikiego do ucieczki w samotność i pokutę." nie wiem tylko czemu uparcie od lat interpretuje się to tak jak w wytłuszczonym fragmencie, ja tą książkę odebrałem w zupełnie odmienny sposób, na niekorzyść wypada religijne zwariacenie, wydumany indywidualizm i inne cechy charakterystyczne dla Dzikusa, reprezentującego niby-pozytywy Mam na odwrót: stary to jeszcze może mieć powód do chlania, starego zrozumiem; ale gówniara-alkoholiczka czy gówniarz-alkoholik wywołują we mnie odrazę.
-
O lol, no to teraz jak mi znowu matka powie że przytyłem to mam gotową ripostę: "to wabik na lachony, mamo!" Tyle że gościu nie jest brzydki... Nie ma czterech kończyn, fakt, ale samą twarz to by spokojnie jakiś producent krawatów mógł umieścić na reklamie Yyy... jakoś dziwnie skonstruowane to pytanie... A jakbym się zapytał: "kto z was, mając ręce i nogi i inne gadżety, do tego mając Boga, powie że jest mniej szczęśliwy od tego facia?"... O, proszę, 1/3 forum podnosi ręce
-
Jak to nam kiedyś na zajęciach o reklamie powiedziano: "reklama nie sprzedaje produktu, tylko oferuje szczęście; kupno produktu jest jedynie drogą do osiągnięcia szczęścia." Do mnie reklamy kiepsko docierają, bo TV nie mam podłączonej, w przeglądarkach adbloki, radia nie słucham - chyba jedyne które jakoś tam przebijają się do mózgu to trailery filmowe, aczkolwiek w 90% przypadków po 10 sekundach od początkowej podjary przypominam sobie że w trailerach pokazuje się najlepsze sceny z filmu, tym samym nie ma co się napalać bo właśnie zobaczyłem co obraz ma do zaoferowania. Jestem świadomym konsumentem i pojedyncza reklama niezbyt na mnie oddziałuje. Co innego zestaw reklam, bo pozwala wyrobić sobie opinię i dokonać wyboru. Po roku obserwacji działań Microsoftu i Sony jestem w stanie dokonać - mam nadzieję - najbardziej dla mnie korzystnego wyboru: XboxOne czy PS4? Nie jest to efekt zobaczenia jednej reklamy, tylko przestudiowania oferty obu firm, perspektyw na przyszłość, doświadczenia z ich produktami w przeszłości - śmiem twierdzić że reklama niewielkie ma tu znaczenie. Ja chyba stoję po drugiej stronie barykady przez większość czasu bo w pracy stosuję reklamowe "triki" typu wycenienie pracy na 399 złotych zamiast 400
-
Jak nie pasuje, człowiek zdrowieje, zaczyna zęby szczerzyć a tu go chcą do kąta z powrotem..? Coby nie było tylko OT; ostatnio na tablecie antologia Lovecrafta. Geez jaki to był miejscami grafoman A jednak w historii literatury się zapisał...
-
Ale są pewne niuanse w stosunkach między postaciami w których książka od serialu nieco się różni, więc nie oznacza to bynajmniej że pierwsze dwa tomy można sobie odpuścić
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Bo niektórych złote rady okazały się gówno warte, łatwiej zamieść temat pod dywan niż przyznać się do porażki -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
W8... Zasada 34 ma swoją stronę..? Damn you internets... Ponoć tak, nie wiem, nie wnikam, jak tu był to był wporzo, wisi mi co tam gadał za kulisami -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Kestrel, ty zboczuchu!! Nie, wyobraziłem sobie raczej coś w stylu gościa z Basket Case podczas... no wiesz.... ugh RULE 34 Sam się usunął,na prośbę,nie zdezintegrowaliśmy go D: No sorry, ale gdybym przepuścił ten dowcip to zdechłyby pewnie ze trzy pandy! -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Ej, Rotten był cool, zamoczył i go wywalili z forum -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Arhol, muahahha Ja ***** wyobraziłem sobie człowieka-konglomerat tych części, for fuck's sake, i zdałem sobie sprawę że gdzieś pewnie jest takie porno -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
No, jak pisałem - dla zweryfikowania chłopakom czy musztrować będzie ich ktoś kompetentny Jakbyś się okazała np. zakonnicą czy dominą to bym im raczej odradzał edukacje pod twoim okiem -
Ja widzę dwa pudle rozszarpujące motyla
-
NIE FAIR!!! Nie miałem szansy popatrzeć a już przeczytałem kogo mam widzieć!
-
Ano dokładnie, dlatego wspomniałem że po to mamy rozum, żeby się kontrolować :) Jak najbardziej się zgodzę, ale cóż, dajemy porady, nie..? Ja bym zaczął od "leczenia objawowego" żeby mieć dzięki temu sposobność rozgryźć problem, nie mając głowy zaprzątniętej tylko wypatrywaniem fajnej klaty. Jednej tylko rzeczy zapomniałem faktycznie dodać - zanim zaczniesz stosować cokolwiek co tu napisano - wybierz się do lekarza. Do profesjonalisty. Klauzula sumienia każe mi poinformować
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Inicjatywa szlachetna, nie całkiem bezsensowna, czemu nie? Proponowałbym tylko założenie osobnego tematu, bo tak jak w "Jęczarni" się nie krytykuje problemów forumowiczów, tak i te tematy moim zdaniem byłoby trzeba oddzielić. Kącik żalenia się a kącik terapeutyczny to dwie pary kaloszy i potencjalnemu użytkownikowi który chciałby skorzystać z porad łatwiej będzie natrafić na temat "Porady dla prawiczków" niż natrafić przypadkiem na taki offtop w wątku który ma setki stron. Inna sprawa że mam pewne wątpliwości odnośnie tego kącika oraz pani terapeutki Nie będę komentował powyższego zaproponowanego "formularza" bo nie wiem jaki pająk przyjął system diagnozowania opartego na tych pytaniach, może ma w zanadrzu coś sensownego - nie będę krytykował na wyrost, bo a nuż jest wielokrotną monogamistką i jebnie czymś czego mój mały rozumek nie ogarnie Daję więc kredyt zaufania jeśli chodzi o "formularz". Natomiast tak jak pacjent przychodzący do lekarza ma prawo spytać się o kompetencje lekarza, tak mimo iż do nich nie należę to chciałbym w imieniu chłopaków zawczasu podpytać o twoje kwalifikacje Nie da się tego niestety zweryfikować żadnym dyplomem, musi wystarczyć zestaw pytań: - czy możesz pokazać zdjęcie tego jak wyglądasz na codzień? Jak się ubierasz, fotka musi być z głową (bo my generalnie bardziej sobie cenimy urodę kobiecą od urody jej szat) - czy dałaś się kiedyś poderwać i co na ciebie podziałało - jeśli dałaś się poderwać, to czy wyszedł z tego związek, czy tylko małe bzykanko, a jak wyszedł związek, to jeśli padł - ile potrwał i z jakiej przyczyny się rozpadł? - co czujesz kiedy rzuca cię facet a co kiedy ty go rzucasz? - czy masz siostrę i czy jest od ciebie ładniejsza? - czy w ogóle straciłaś już dziewictwo? - z jakim facetem widziałabyś się w związku? - czy jesteś w czymś kiepska? Nie wiem gdzie mieszkasz, jakie masz otoczenie, ale ja takich ludzi widziałem tylko w internecie Tzn. mówię o inwalidach; na początku nie zrozumiałem o co chodzi i musiałem wyguglować "łajzę" żeby się upewnić - i miałem rację, tak jak wiele innych słów znaczenie zostało zmienione Internetowy słownik wyjaśnia "łajzę" jako coś w rodzaju menela, łachmaniarza bądź cipciusia; "za moich czasów" używaliśmy go jako zamiennik "łajdaka"; stąd też moją pierwszą myślą było "ej, wtf, łajzy zawsze podbierały najlepsze panny!" Mówiąc więc już "po waszemu": NIGDY nie widziałem łajzy z fajną dupą. Bez urazy tylko proszę . O dziwo cipciusi prędzej. Co może mieć coś wspólnego z faktem że wyglądają podobne do kobiet coraz bardziej i może te legendarne lesbijskie instynkty was ku nim pchają /proszę potraktować cały ten akapit z dystansem / Całkiem szczerze - to jest radykalne, ale logiczne. Uważam że istnieje duże prawdopodobieństwo że takie coś kogoś wyjątkowo nieśmiałego zamknie w sobie jeszcze bardziej, ale tak samo istnieje możliwość że obudzi się uśpiony żołnierz I, jak pokazano w "Ful Metal Jacket" - ci którzy "mają to coś" idą walczyć, a ci co nie - strzelają sobie w łeb Okrutne, OK, ale de facto logiczne. Jak mówiłem, metoda jest radykalna, a radykalizm może nieść ze sobą ofiary, ale - jest jedynym logicznym wyjściem! Pytanie tylko czy zmieni coś kolejne pisanie o tym? Tu trzeba akcji! spotkań twarzą w twarz! ------------------------------------------------ Powinny być. Kurde. To jest pomysł na biznes. Objazdowe Terapie Antyprawiczkowe! Haha i znów, wzorzec się wyłania Ja osobiście teraz nie chciałbym się przespać z kobietą która wygląda jak ja A ubiór? Całkowicie inaczej niż ty mam. Heh, jak się nosi podobne rzeczy to mniej na ciuchy się wydaje Czyli sprawa jest mocno indywidualna jak widać. Łapiesz to? SZLAG! :D Szlag mnie trafia jak widzę że ktoś pisze "szlak", wtf, jak może kogoś szlak jebnąć? /żart oczywiście/ Ee... nie tak całkiem "my"... -
Coś w tym jest. Tzn. widzę też drugą stronę medalu bo można kogoś kochać ale przy tym przypadkowo się kimś zauroczyć (bo nie oszukujmy się, autorka drugiego męża w ten sposób nie szuka) tyle że po to mamy rozum żeby się kontrolować. Cóż, jestem zdania że uzależnić się można od wszystkiego, aczkolwiek śmiem podejrzewać że nie ma to miejsca w tym przypadku. Żeby nie dostać osta, powiem to trochę "naokoło", żeby nie mówić ze autorka jest taka czy owaka: takie zachowanie jakie autorka przejawia to zwykłe dziwkarstwo Nie powiem żeby zdziwiło mnie jeśli ktoś faktycznie skategoryzuje to niedługo, nada mądrą nazwę, tak jak kiedyś mówiło się "puszczalska" a dziś już "nimfomanka" "Może stoją za tym inne problemy" - cóż, zgodzę się, tym problemem jest zapewne charakter. Wystarczy zwrócić uwagę jak ona opisuje wady swojego faceta: jest nudny. Raz - ciekaw jestem (wiem, niskie to, plotkarskie, ale jednak) czym przejawia się rzekoma nuda, dwa - na tym forum możliwe że szybciej znajdzie się rozwiązanie niż gdzie indziej. Podejrzewam że w wielu innych miejscach autorka usłyszałaby pierdolety w stylu "musi być jakiś powód", "to nie twoja wina", "musisz z tym walczyć" - a my powiemy dość krótko i zwięźle - kobieto, przestań zachowywać się jak portowa kobieta wyzwolona, kropka! Jak nie dajesz rady - to faktycznie zostaw faceta, ani słowem nie wspominając mu prawdziwego powodu (możesz gościowi świat zrujnować) i hajtnij się z kimś z branży porno. Nie tylko będziesz mogła dymać się na lewo i prawo za pozwoleniem mężusia, ale jeszcze kasa z tego będzie :) Zresztą autorka wprost twierdzi że nie szuka rozwiązania, chce tylko wiedzieć dlaczego tak jest. Ponownie, żeby nie obrażać autorki: jakby mi moja koleżanka Basia powiedziała że ma problem bo czuje niekontrolowaną potrzebę nieustannego zdradzania męża to bym powiedział jej zwyczajnie "Baśka, ty zwykła k*rwa jesteś". Autorki nie znam osobiście więc jej tak nie powiem, życzę jedynie szybkiej, ironicznej karmy :) A jakby faktycznie coś chciała zrobić to śmig do lekarza po leki obniżające libido i sprawa załatwiona.
-
Wyruchaj psychologa, może się dowiesz