deader
Użytkownik-
Postów
4 886 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez deader
-
Nie wiem co w tym de facto ciekawego. Chodzi właśnie o to że Kazimieła zajmuje się takimi pierdołami jak feminizm, gender, sprawy LGBT - a my potrzebujemy PRACY oraz CEN NA POZIOMIE SENSOWNYM W STOSUNKU DO ZAROBKÓW!!! Ja - z grubsza mówiąc - nie mam nic przeciwko działaniu na rzecz feministek, gender czy LGBT. Niech sobie Kazimieła przyczepi nawet dildo i chodzi z tym po ulicy - KIEDY ZAPEWNI LUDZIOM GODNE ŻYCIE. Najpierw sprawy które gnębią większość, potem sprawy które dotyczą marginalnej mniejszości. Dlatego partie stawiające na "nowoczesność" mają przerypane na rynku wyborczym, bo koncentrują się na nowoczesności w kwestiach obyczajowych, a my potrzebujemy nowoczesności w kontekście poziomu życia.
-
I z tego właśnie powodu o ile u nas na pana Korwina nie oddałbym głosu, to jutro - spoko
-
Pierwsze co mi przyszło na myśl to amerykański system opieki zdrowotnej, gdzie ledwo 20% szpitali jest państwowa, reszta jest prywatna. Koszty leczenia pokrywają głównie pieniądze z ubezpieczeń zdrowotnych, zapewnianych zarówno przez państwo, jak i prywaciarzy (np. pracodawców). Z tego co się orientuję, różne ubezpieczenia pokrywają różny zakres usług, tak więc znów dochodzimy do tego że na jakąś poważniejszą operację, jeśli nie mamy wypasionego pakietu ubezpieczeniowego, będzie trzeba wyłożyć swoją kasę. I kredyty na takie sytuacje są przecież brane...
-
Mi Rydzyk z twarzy wygląda na jakiegoś bliskiego doradcę Hitlera
-
Sorry, ale dla mnie onet to też medium tradycyjne: taka internetowa wersja "Faktu". Ja mam na myśli raczej serwisy typu wikileaks, liveleak... Takie które pokazują rzeczywistość bez cenzury.
-
[videoyoutube=ruxGUREi7dY][/videoyoutube] Prorosyjscy separatyści walczą sami ze sobą
-
Ale to żadna magia czy ezoteryka, jak widzę zdjęcie łysola w szaliku Legii to też od razu wiem jaką jest osobą I żeby nie było - mówi to "profesjonalna wróżka" więc dajcie sobie spokój ludzie, nikt nie jest w stanie czytać w niczyich myślach, no chyba że czyta czyjegoś bloga, to najbliższe temu o czym mówicie.
-
Szczerze mówiąc to media tradycyjne moim zdaniem odchodzą do lamusa i tylko kaszankowcy czerpią wiedzę o świecie z wiadomości w TV. Człowiek XXI wieku ma dostęp do informacji z całego świata w internecie, ma możliwość zdobycia informacji o każdej sprawie z wielu źródeł i wielu punktów widzenia - stąd mamy większe niż dotychczas możliwości wyrobienia sobie własnego zdania, niepodążania za narzuconym przez tradycyjne media tokiem myślenia.
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
deader odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
To nie tak szło. "Myjcie się tam dziewczyny, bo nie znacie dnia ni godziny" -
Że szef wkurwia wszystkich oprócz mnie - NARESZCIE!
-
Mam wrażenie że taki sam jak wczorajszy - 8 godzin roboty, 14 godzin snu i znów do roboty :/
-
-- 22 maja 2014, 08:49 -- A z kategorii "ciekawe linki" - http://facet.onet.pl/biust-eksportowy/lq88b Artykuł o ciekawym zjawisku które mnie osobiście też wkurza mimo że jak na faceta przystało cycki generalnie lubię. Ale lubię też horory gore czy przeróżne exploitation, a całkiem rozumiałbym ludzi którzy nie chcieliby żeby miasto było obklejone plakatami reklamującymi nachalnie film "Ostatnia orgia gestapo"... Przyłączam się więc do akcji. Dość szczucia cycem!
-
Na początku to było może i szokujące i interesujące, ale teraz uważam że ktoś powinien pana Korwina uświadomić w kwestii prawa Godwina, czyli tzw. reductio ad Hitlerum - co uważam za dziwne bo było nie było pan Janusz jest niegłupi i powinien być w tej kwestii samouświadomiony już dawno...
-
Spłaszczatyzatorem!
-
Najpierw chciałem odpowiedzieć: "tak, kiedy ten idiota raz do roku wyjeżdża na tygodniowy urlop", ale wtedy pałeczkę we wkurzaniu przejmują klienci bo jak tylko idzie fama że gościa nie ma w firmie to wszyscy się zlatują - "niestety" mamy renomę w okolicy oraz "niestety" szef też ma "renomę" i każdy kto może stara się unikać jakiegokolwiek kontaktu z tym człowiekiem, łącznie z klientami. Więc... Żeby odpowiedź była mimo wszystko optymistyczna, to niechaj brzmi tak: Nawet dwa dni pod rząd - w sobotę i w niedzielę!
-
Wkurza mnie szef, który wpycha nos do dosłownie wszystkiego; obecnie postawił sąsiedni dział w stan pełnego wkurwienia bo na jednym z wydruków według niego "niebieski był zbyt mało niebieski" i rozkalibrował im po godzinach drukarkę żeby to "naprawić"; teraz drukarka niebieski drukuje jako fioletowy, cały dział się wkurza bo im roboty stoją, szefu się wkurza że drukarka nie działa a drukarz ma problemy od rana z przywróceniem prawidłowej konfiguracji, dział się wkurza bo szef się na nich wkurza, a ja się wkurzam bo jak oni się wkurzają to mi się udziela nerwówka :/ Dom wariatów :/
-
W wizji którą zaproponowałem Polaków by nie było bo byśmy się zastrajkowali na śmierć, zostaliby tylko ci co rządzą a oni akurat z usług call center niekoniecznie chyba korzystają. Ruszcie czasem głową żeby dostrzec dowcip, geez. No to chciałbym usłyszeć twoją alternatywę dla tych "słoików". Postaw się na miejscu człowieka który mieszka w małej dziurze w której nie ma pracy, albo jest praca na czarno, albo są takie świetne oferty jak sprzedawca w warzywniaku za 5 pln/h. Żeby "postawić" się obecnej sytuacji mogą zrobić dwie rzeczy: nie przyjmować ofert za 5 pln/h, albo obalić rząd, postawić nowy i przepchnąć ustawy regulujące sferę jakości życia. W pierwszej sytuacji pozostaje im głodować i zdechnąć albo samowykluczyć się ze społeczeństwa zostając bezdomnym. W drugiej - no, w drugiej sytuacji to coś mogą zdziałać, ba, ja bym się przyłączył chętnie. Tyle że też nie wiem co to da. Kiedy rozpoczęły się walki na Majdanie to byłem przez jakiś czas podekscytowany, bo pomyślałem że i u nas może ludzie są w stanie się zebrać i coś zdziałać. Po tygodniu czułem już niesmak, a teraz to już rzygać mi się chce całym tym cyrkiem, odłączeniem Krymu itd... U nas pewnie skończyłoby się podobnie: ludzie by się zebrali żeby zawalczyć o lepsze życie, a efektem byłaby pewnie aneksja Śląska przez szwabów Z jednej strony przyznam ci rację, że za mało robimy żeby zmienić obecny stan rzeczy. Z drugiej - nadal nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem że Polacy lubią być upodlani. Chyba że to miał być żart, to sorry. Po prostu to jedna z niewielu rzeczy która mnie nie śmieszy...
-
Zgiń, przepadnij, przestań pierdzielić głupoty Ludzi którzy lubią się poniżać jest bardzo mało i większość z nich siedzi tutaj na forum zresztą. Cała reszta bardzo chętnie by powiedziała "stop" poniżaniu jakiego doświadczają ze strony szefów i polityków, ale to dość trudne kiedy non stop szefowski czy polityczny kutach rypie cię w dupsko. Numer do skarbówki ciężko w takiej sytuacji wykręcić, a co dopiero się zrywać do walki z poniżaniem. Jest kompletnie na odwrót niż ty mówisz. W tym kraju uwielbia się poniżać ludzi, o! Jak ja "uwielbiam" to pierdzielenie... To nie ludzie obniżają standardy zatrudnienia, to pracodawcy korzystają z tego że ludzie nie mają innego wyboru jak u nich robić. Co mamy niby zrobić, rozpocząć ogólnokrajową głodówkę protestacyjną? W tym kraju/ustroju pozwolono by nam zdechnąć z głodu i sprowadzono Chińczyków do roboty, bo są jeszcze tańsi.
-
MIANSERYNA (Deprexolet, Lerivon, Miansec, Miansegen)
deader odpowiedział(a) na Dydona temat w Leki przeciwdepresyjne
Ja bym na twoim miejscu najpierw skonsultował z lekarzem oczywiście, ale z doświadczenia mogę powiedzieć ze na samej mianserynie i to w dawkach dla komara to najwyżej można się nieźle nażreć a nie zasnąć. U mnie też lekarz na początku testował mikre dawki rzędu 10 mg ale w końcu udało mi się ją przekonać że to jednak za słabe na mnie W efekcie wypisano mi następujące combo: mianseryna 30 mg, hydroksyzyna 50 mg, prometazyna 50 mg. Było to rok temu i takie połączenie doskonale się sprawdziło. Na dzień dzisiejszy z "diety" wyleciała całkowicie prometazyna, obecnie wieczorem łykam 30 mg mianseryny + 25 mg hydroksyzyny. Właśnie rozpoczynam też "odstawianie" miansy, do końca miesiąca jeszcze 30 mg, ale potem miesiąc 20 i miesiąc 10, myślę że uda się bez problemów bo od tygodni zdarza mi się czasem zasnąć zapomniawszy o lekach. Zostawię sobie hydroksyzynę lub prometazynę, bo odnoszę wrażenie że te leki de facto lepiej "udupiają" niż miansa per se. -
Klienci mnie wkurrrrwiają dziś nieprzeciętnie, wkurrrwia mnie tępota i brak szacunku dla innych ludzi. Czemu ci idioci wiedząc że jeśli potrzebują jakieś wydruki na 21-ego, to nie wezmą się za zamawianie 10-ego tylko 20-ego??? Czy tak krrrrrrwa trudno myśleć z wyprzedzeniem dalszym niż najbliższe 4 godziny??? Przecież dzień matki jest raz w roku, raz w roku robią z tej okazji promocję, więc do kury nędzy już w styczniu mogli to sobie zamówić! Ale nie, lepiej poczekać ze zleceniem na dzień przed terminem, w końcu plebs lubi zapierdalać po godzinach.
-
Nie da się ukryć; ja zresztą tutaj też robotę zaczynałem od podobnych zadań... Różnica jest taka że te 7 lat temu (uomatko jak ten czas leci...) to szef wydawał mi polecenia dotyczące takich pierdoletów, a dziś temu praktykantowi współpracownicy takie coś dają. Osobiście nie mam serca kolesia wykorzystywać, mam nadzieję że nie wyślą go do mnie po śmieci bo będę musiał je gdzieś schować...
-
Przyszedł do firmy koleś na praktyki, a dział do którego został przydzielony poducza go w tak przydatnych w przyszłości w tej branży rzeczy jak wynoszenie śmieci czy sortowanie makulatury
-
oczywiście takie uproszczenie,można niewolników zastąpić socjalistami,wojowników zwolennikami totalitaryzmu a artystów/hedonistów libertynami;) Oczywista Mi się od razu skojarzyło z odcinkiem South Parku "Cancelled" gdzie okazało się że Ziemia to kosmiczne reality show opierające się na tym że zgarnięto stworzenia ze wszystkich planet wszechświata i umieszczono na jednej; jak się bowiem okazuje tylko nasza planeta jest "taka porypana" - w reszcie kosmosu panuje zasada "jeden gatunek = jedna planeta", czyli że były planety żyraf, planety Azjatów... Twoja wizja podobna, tylko na mniejszą skalę Ale fakt, ciekawe by to było. Cholerka, mielibyśmy swoje, nerwicowe państewko..? Ciekawe które państwo najszybciej by wymarło. Ciekawe ile oddzielnych państewek musiałoby powstać żeby każda grupa była zadowolona? Co z obywatelami poczuwającymi się do obywatelstwa w dwóch lub więcej krajach, bo są przykładowo zarówno fanami Jacka Nicholsona jak i Heatha Ledgera w roli Jokera? Co z ludźmi którzy hodują myszy - czy mogą graniczyć z państwem hodującym koty? Jak wyglądałoby państwo Świadków Jehowy - co oni by robili nie mając kogo nachodzić? Czy wizyta Jehowych w państwie Ludzi Lubiących Makaron byłaby odczytana jako prowokacja terytorialna czy jako konflikt o podłożu religijnym?? Mój mózg, buka, coś ty mi zrobił, tyle możliwości, tyle komedii, tyle wygrać!!! xD xD
-
Takkk, ale... ...ale nie prolem! Uroczo absurdalne Najlepsze "państwo niewolników" - ciekawe kto byłby panem? "W krainie ślepców jednooki jest królem" Przykra prawda ale prawda... Ale jednak - prawda! Więc ja się tej nitki trzymam, tej nadziei że coś się może zmienić. Szansę to on będzie miał za rok u nas, teraz to przygrywka tylko
-
Ależ - ja TERAZ też bym się źle czuł - bo wiem jaka jest alternatywa. Gdybym się tam urodził, czy gdybyś ty się tam urodziła - nie mielibyśmy pojęcia że istnieje coś innego i zgodnie z zasadami przedstawionego tam świata - bylibyśmy szczęśliwi. Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie "czy chciałbyś teraz przenieść się do Nowego Wspaniałego Świata" to bym się długo wahał i jeśli bym się zgodził to tylko pod warunkiem że wykasują mi pamięć i zaprogramują jak trzeba