deader
Użytkownik-
Postów
4 886 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez deader
-
Wczoraj miałem zabawny, pokręcony sen podczas "poobiedniej drzemki". Śniło mi się, że razem z dwoma kumplami z dawnej kapeli kupiliśmy dragi, naspidowaliśmy się, i postanowiliśmy pojechać nad morze... rowerami (!). Ruszyliśmy w szaloną podróż, jeżdżąc jakimiś polnymi drogami, gdzieniegdzie przeskakując na chwilę na autostradę (!!), oraz zatrzymując się w dziwnych miejscowościach - pamiętam że we śnie mało nie pękliśmy ze śmiechu kiedy zatrzymaliśmy się w jakiejś miejscowości, zaczepiając jakieś dziewczyny na mostku nad małą rzeczką i powiedziały że miejscowość w której się znajdujemy zwie się Obszczyjryje (!!!). Po krótkim postoju w Obszczyjryjach ruszyliśmy w dalszą drogę i niedługo dojechaliśmy już dość blisko morza (podróż z okolic Warszawy nad morze rowerami zabrała nam około 5 godzin, ale jak wiadomo, we snach wszystko jest możliwe), zatrzymując się w kolejnej małej miejscowości, tym razem na jakichś poniemieckich bunkrach, gdzie trafiliśmy na grupkę hiphopowców ćwiczących breakdance - a była w moim śnie już gdzieś około 3 w nocy (!!!!). Mimo że to zupełnie inny styl muzyczny od naszego to jakoś się z nimi dogadaliśmy, zapaliliśmy skręta, po czym hiphopowców strasznie złapało żeby nas uczyć break'a. W tym momencie uświadomiłem sobie (tzn - ja we śnie) że jest 4 nad ranem, jestem prawie nad morzem, a rano muszę przecież pójść do pracy (!!!!!). Ostatnią sceną jaką pamiętam był szaleńczy pęd z powrotem do Warszawy i narzekanie moich kumpli którzy mieli urlopy i zrzędzili że przez to że ja muszę jechać do pracy muszą wracać z tak zajefajnej wycieczki...
-
Też bym doradził wypróbowanie innego leku. Trochę kiepsko w kontekście sytuacji brzmi fakt że antydepresanty potrzebują (jak sama zapewne wiesz) nieco czasu żeby się rozkręcić i zadziałać, a ty piszesz że już niedługo możesz znaleźć się w sytuacji w której ci się przydadzą. Ja bym na twoim miejscu podjął decyzję im szybciej tym lepiej.
-
Hehe, konsekwentnie ci się pasje dobierają :)
-
No proszę Tak więc tą wypowiedź o ziółku potraktujemy z uśmieszkiem i przymrużeniem oka
-
sadunia85, po trosze z ciekawości (czy moja teoria jest słuszna) ale ta ciekawość prowadzi też do porady która może coś zmieni w twoim nastawieniu do antydepresantów :) Już wyjaśniam, zaczynając od drugiej kwestii: Skoro łykasz panadol na bolącą głowę, to zakładam że oznacza to że nie jesteś jedną z tych osób które uważają leki za truciznę i wymysł szatana. Mam w pracy kumpelę, którą często boli głowa. Często na to narzeka w pracy, ze strzępków informacji wychodzi też na to że te jej bóle głowy przenoszą się na atmosferę w jej domu - kłóci się ze swoim mężem jeśli nie daje jej "cierpieć w spokoju", robi mu awantury o najmniejszy hałas. Na moje sugestie żeby może, hmmm, wzięła proszek na pól głowy - w końcu po to je wymyślono, po to są na rynku, żeby ich używać - mówi z uporem że to chemia a ona nie chce żadnej chemii. Z twojej odpowiedzi wnioskuję że nie masz takiego podejścia jak ona. To prowadzi zaś do pierwszej kwestii - narkotyków. Zastanawiasz się czemu o to pytam - mianowicie na pierwszej wizycie u psychiatry, pod koniec, kiedy zaczęła mi wypisywać pierwszą receptę, napomknąłem jej że zanim do niej trafiłem, kumpel proponował mi xanax, ale odmówiłem, bo pobieżne rzucenie okiem na info o tym leku w internecie wskazywało że to piekielna pigułka, uzależnia, ma straszne skutki uboczne i tak dalej. Nadmienię, że wcześniej, w ramach opisywana dlaczego w ogóle się u niej znalazłem, opowiadałem o swoim życiu, w tym między innymi o kilku latach spędzonych na regularnym zażywaniu amfetaminy oraz mniej regularnym innych narkotyków. I tu mi właśnie babka powiedziała coś, co dało mi mocno do myślenia: "Wie pan, to jest dla mnie zastanawiające, bo dość często się z tym spotykam u pacjentów: nie mają oporów, żeby zapalić, wciągnąć czy wstrzyknąć narkotyki - substancje niewiadomego pochodzenia, niewiadomej czystości, kupione od kolesia na osiedlu; natomiast boją się brać leki, które zanim trafią na rynek przechodzą mnóstwo badań i testów, które najpierw przepisuje a potem sprzedaje im człowiek z odpowiednim medycznym wykształceniem. Trochę to zabawne, nie uważa pan?" I kurde, musiałem przyznać jej rację Coś w tym jest. Przeciągnąłem przez swój nos dziesiątki gramów niewiadomego pochodzenia proszku, bez zastanawiania, natomiast miałem obawy przed LEKIEM. Oto powody zadania tych dwóch pytań. Może i tobie da to nieco nową perspektywę na leki, które, jak wspomniałaś, obawiasz się brać :)
-
Ogarnąłem burdel w firmie PRZED 16 i wyżarłem do kilku wyjątkowo uporczywych klientów dodatkowy czas na ich zlecenia. Inna sprawa że pewnie wrócę do domu i padnę spać nieżywy po całodziennym zapierdzielu
-
Poczytaj sobie: objaw-uzale-nienie-od-gier-komputerowych-t16082.html TO dopiero jest dziwne uzależnienie...
-
Wiem, ze to nie do mnie, ale to jakis zart? Bo nie skumalem totalnie o co chodzi ja tez nie wiem o co chodzi w tym żarcie nie kumam [videoyoutube=BLTDRPg0azs][/videoyoutube]
-
Siema! cóż cię do nas sprowadza?
-
O, zajefajnie, nowy zlot :) 1.Monika 2.Candy 3.God's Top 10 (najlepiej jeszcze we wrześniu ) 4. Virgo 5. Mushroom 6.buka 7.czerwona-malina 8. Aranjani 9. psyche 10. izzie 11. Miro 12. zmienny 13. socorro - wstępnie, jak będę miała grafik, wtedy napiszę na 100% 14. leaslie - wstępnie się dopisuję, jednak czy rzeczywiście będę mogła przyjechać okaże się jak dostane grafik z pracy na październik 15. Harry Haller - wstępnie (5-6). 16. deader
-
[videoyoutube=hIBhwWbviFw][/videoyoutube]
-
Spoko, tylko najpierw zbuduj mi robota który będzie mi co miesiąc pensję wypłacał
-
Eh skąd ja to znam...
-
Tradycyjnie: szef idiota i jego genialne systemy motywowania do pracy. Właśnie uratowałem jedno ze zleceń, w ostatniej chwili zatrzymując jeden z etapów wykonawczych, gdyż klient zadzwonił z prośbą o zmianę koncepcji. Oszczędziłem firmie jakichś 200 zeta niepotrzebnych wydatków. Efekt? Dostałem zjeby za to że "dotykam się nie swoich zleceń". Super.
-
Szatan mnie opętał i dlatego źle się czuję?
deader odpowiedział(a) na Niktita temat w Depresja i CHAD
Wrzuciłbym do Top Postów, ale bez kontekstu to "nie zadziała"... BTW koleś jest faktycznie "nawiedzony", myślałem że Natanka nikt nie przebije a tu proszę -
Zależy do jakiego działania. Do sprzątania, zasuwania w pracy, poginania po zakupy..? Tu niestety nadal posługuję się starymi, dobrymi redbulami, kawą i preparatom z kofeiną Natomiast jeśli chodzi o "napęd" do zmiany postrzegania świata, własnej osoby, przełamywania barier wydawałoby się wcześniej nie do przejścia - jak najbardziej przypisuję te postępy mojemu Seronilowi. Co do bólów głowy - w ulotce coś o tym jest (jak w chyba co najmniej połowie leków) ale sam osobiście nie doświadczyłem, przynajmniej nie takich które mógłbym powiązać z przyjmowaniem tego leku (miewam długie koszmarne bóle głowy, ale "pogodowe", towarzyszą mi od lat).
-
Gods Top 10, pierwsza część bardzo sensowna; ale z drugą niekoniecznie bym się całkiem zgodził... Jak "wyznałem", mnie za dzieciaka do łez doprowadził "Land Before Time", miałem4 czy 5 lat i smutno mi było że dinozaurowi mama umarła Nie wiążę tego z brakiem wsparcia rodziców; może dlatego że to praktycznie przeciwieństwo tego co piszesz, że "przykre chwile nie są wieczne" - wiedziałem już że jak się umiera, to "na zawsze" i to była zajebiście smutna scena
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
deader odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
O, dzięki za odpowiedzi, pomocne info. -
...przynajmniej taka jest konkluzja Tego Kolesia W Okularach, jako numer 1 na liście [videoyoutube=3_SF2GORP5A&list=PLCD3E43EF025D5E78][/videoyoutube] Polecam cały odcinek, jakby co - Disney zaczyna się równo w 12 minucie. Co o tym myślicie? Czy te bajki naprawdę mogły mieć na nas taki wpływ? Ja przyznaję się do numeru 9, oraz podpisuję oburącz pod konkluzją z numeru 8!
-
Czy to nerwica natręctw? - WĄTEK ZBIORCZY
deader odpowiedział(a) na Przemoo18 temat w Nerwica natręctw
O dżizas, zaraziłaś się -
Widać nie wszystko co się dzieje w Tajlandii, zostaje w Tajlandii
-
Czy to nerwica natręctw? - WĄTEK ZBIORCZY
deader odpowiedział(a) na Przemoo18 temat w Nerwica natręctw
Myślę że wszystko zależy od sytuacji; gdybym miał dziewczynę wspierajacą mnie w walce z chorobą to pewnie już bym spokojnie mógł odstawić, wsparcie kogoś bliskiego dużo daje.