deader
Użytkownik-
Postów
4 886 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez deader
-
W sensie, że ludzie pojawiają się i szybko znikają..? Oj, chyba jest tu sporo userów z wieloletnim stażem :)
-
Czy to nerwica natręctw? - WĄTEK ZBIORCZY
deader odpowiedział(a) na Przemoo18 temat w Nerwica natręctw
Marna to może pociecha, ale wydaje mi się po rozmowach z ludźmi cierpiącymi na nerwicę, że depresja jest "łatwiejsza" do przegonienia od nerwicy. Zastrzegam, że to żadna "fachowa" opinia, tylko moje subiektywne wrażenie. Mogę się mylić, może trafiłem na takich a nie innych rozmówców. Ale po swoim przykładzie wiem że w odpowiednich okolicznościach da się w pół roku przemienić z wraka w prawie "normalnego" człowieka; mój kumpel z nerwicą natomiast zmaga się już całe lata... Kurde, teraz to zabrzmiało dopiero niepocieszająco, heh. Jako pozytywny smaczek mogę dodać że dzięki lekom bardzo skutecznie idzie mu ta walka. -
Powrót do domu po Piątku Idiotów Koniecznie Potrzebujących Wydruków Na Za Godzinę...
-
Popkornowcy ruszyli oceniać Dla mnie Star Trek to "Star Trek z łysym" czyli serial next generation oraz jeszcze ewentualnie Deep Space 9. Z kinówek - trzecia część była swego czasu moim ulubionym filmem, Christopher Lloyd jako Klingon zajebiście zagrał! Nie oglądałem kinówek z okresu "Next Generation" ale podejrzewam że spodobałyby mi się bardziej niż te nowe, zrebootowane części. Widziałem pierwszy i nie był nawet rozrywkowy jak dla mnie, wkurwiały mnie nieustanne lens flary, kamera z padaczką itd... To samo zresztą miałem z "nową" Pamięcią Absolutną - totalny megaszit, czy z "nowym" The Thing... Wychodzi na to że nie za bardzo lubię nowe kino
-
slow motion, no to się cieszę Uważaj tam tylko
-
Po zobaczeniu pierwszego "nowego" zrebootowanego Star Treka chciałem podpalić studio które to stworzyło, jak można zgwałcić kultowy wszechświat takim gniotem?? Toż to nawet nieszczęsne nowe Star Warsy były lepsze... Chyba jestem betonem, dla mnie Star Trek liczy się tylko ten z XX wieku...
-
Chyba się domyślam za co
-
Kurde, aż chyba luknę co oni tam wyprawiają teraz... Ostatni widziałem lata temu
-
Jest nadzieja - Simpsonowie przecież też chyba dalej nadają? :)
-
Yyyy, mam nadzieję że nie chodzi ci o nieprzyzwoitość w stylu "Californication"..? Przecierpiałem katusze na tym filmie bo nie znoszę niemieckiego
-
Dinozaury i lasery też?!?!? Hmm aż tak dobry, mówisz..? A, co mi tam, zassam pierwszy sezon, zobaczym...
-
Prywatnie. Ja chodzę właściwie po recepty właśnie, ale muszę przyznać że wizyty trwają pół godziny i babka zdaje się całkiem szczerze podpytywać co u mnie, jak się czuję, jak postępy itd. Czasem nawet "przegaduje" nawet ze mną kilka dodatkowych minut. Tak więc - ja bym polecał "prywaciarzy". Wiadomo, że bardziej się będą tobą przejmować za 100 złotych niż za 10 Nie, stary, wstyd to się nie przyznać , tak więc - piona! Tu mam nadzieję że też mogę pocieszyć że obecnie to już tylko wspomnienie; piję już tylko właściwie na imprezach czy spotkaniach z kimś, zapijanie głupich myśli przeszło kiedy lek zaczął w pełni działać. Tak więc, ostrożnie, nie przesadzaj, trzymaj się myśli o tym że niedługo ci się poprawi - drobnymi kroczkami ale się poprawi.
-
Ale jaja
-
...mówisz..? A rzucę okiem, trochę tego jest do oglądania, z 7 sezonów
-
Chyba jednak nie Ale coś czuję ze jeszcze trochę wody w Wiśle przepłynie zanim coś mi się w tym temacie przytrafi. Dobrze że przestałem się tym tak przejmować, bo to strasznie dobijało Nie. Tzn - chyba nie Łykam z rana i owszem, z rana zawsze mi się chce spać, ale zdaje mi się że to u mnie raczej efekt leków które biorę na sen niż fluo. Miałem tak samo zanim włączono ją do mojej "diety" więc nie sądzę żeby to była jej wina. Zresztą, w weekendy jak wstaję mega wyspany i łykam to też nie czuję żadnej zamuły.
-
Dla mnie "najgorsiejsze" jest to że i Dexter i Breaking właśnie ruszyły z ostatnimi odcinkami - za dwa miesiące nie będę miał co oglądać :/ A, nie, na szczęście South park ma kontrakt do 2015 roku Ale tylko na 10 odcinkowe sezony... :/
-
Haha ktoś klucze podpierniczył?
-
Rwind, nie wiem jakie masz stosunki ze swoim lekarzem, moja psychiatra dała mi swój tel i powiedziała że mogę dzwonić zawsze jak coś by się złego działo. Owszem, dwa miesiące to dość chyba "typowy" okres na "rozkręcenie" się fluoksetyny, ale zdaje się jeśli dobrze rozumiem że nie masz do niej dodanych żadnych stabilizatorów, uspokajaczy? Ja przez pierwsze tygodnie żarłem mnóstwo hydroksyzyny, prawie codziennie po powrocie z pracy otwierałem flachę, żeby przegonić głupie myśli z głowy... Dopiero potem się "otrząsnąłem", zrozumiałem że w ten sposób to się rozwalę od środka i znalazłem "złoty środek". Może powinieneś olać ten tak odległy termin i spróbować przyspieszyć wizytę, poprosić o coś co ułatwi te pierwsze tygodnie przyjmowana fluo?
-
Owszem, polecam Martyrs bardzo bardzo. Jeśli nie miałeś beki z flaków to nie wiem, może po prostu nie trafiłeś na odpowiednie filmy, tu polecam klasyk Petera Jacksona "Martwica Mózgu", film jest tak czarną komedią i do tego tak zaprawioną gore, że nie wiadomo miejscami czy się śmiać czy rzygać A Breaking Bad już pierwszy odcinek widziałem, właśnie zasysam drugi bo sobie przed chwilą właśnie uświadomiłem że była premiera a wyleciało mi całkiem z głowy przez zlot i koncert :) Nie spoilując niczego: JEST NIEŹLE!
-
Czy to nerwica natręctw? - WĄTEK ZBIORCZY
deader odpowiedział(a) na Przemoo18 temat w Nerwica natręctw
No najlepiej. Ze złamaną nogą też się człowiek nie tuła kilka dni po ulicy zanim pójdzie do szpitala. -
"Dwójka" jakaś taka bez klimatu, nastawiona na exploit. A w jedynce autentycznie można było się wczuć w tych nieszczęśliwców, jak oglądałem to ryłem sobie beret rozmyślaniem jakie to musiało być uczucie - bo historyjka nie należała bynajmniej do straszliwie nierealistycznych (Gary Heidnik - if you know what I mean...). rotten, ja filmy z flakami oglądam albo dla beki (Evil Dead; Braindead) albo jeśli krwawa łaźnia ma mieć jakieś głębsze znaczenie (Martyrs; The Saw (pierwszy)). Ze zwierzęcej ciekawości to raczej oglądam prawdziwe nagrania z bestgore.
-
[videoyoutube=Lcm9qqo_qB0][/videoyoutube]
-
Ej a ja będę bronił "Ludzkiej stonogi" pierwszej (bo druga już faktycznie była dupna)! Świetny thriller psychologiczny, i przegenialna gra szalonego doktorka! :)