Może i dziwne, no ale tak mam, w realu nie potrzebuję nawiązywać kontaktów z ludźmi, a w internecie potrzebuję. A jak nie miałem jeszcze komputera to nie odczuwałem w ogóle potrzeby nawiązywania kontaktów z ludźmi.
Ja lubiłem porządek wokół siebie, ale w przeszłości, teraz jakoś zobojętniałem na to, no chyba, że bałagan jest taki, że mi przeszkadza, to wtedy sprzątam, ale niechętnie.
Ja zaś nigdy nie sprzątam z własnej woli, bo mi się nie chce; mam podejście mniej więcej w stylu "najlepiej nic nie robić, ale jak już robić, to perfekcyjnie".
Ja umiem z podziałem na dwie części. W rozumieniu Boga w aspekcie religii jestem zdecydowanie niewierzący, a nawet chyba zahaczam w poglądach lekko o antyteizm. Natomiast w rozumieniu Boga jako inteligentnej istoty, która stworzyła wszechświat i zainicjowała życie w nim, jestem agnostykiem.
Też nie znoszę uczelni, wręcz chyba nienawidzę, czasem tak, że miewam ochotę spuścić wp... każdemu wykładowcy, z którym miewam zajęcia oraz żeby uległ zniszczeniu budynek uczelni.
Teraz mam prawie miesiąc wolnego, cisza przed burzą; potem skumulują się sprawy związane z sesją i pracą inżynierską.