-
Postów
1 864 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Absinthe
-
izzie, i tego się trzymam(jmy).
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Absinthe odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
izzie, odcięłam się już.Prawie.Odbija się na mnie to jednak w dalszej częsci niekorzystnie...bo chciałabym znaleźć kogoś w końcu kto mnie zaakceptuje i niczego nie będzie chciał poza tym,żebym tylko była.I przez to chcenie,dałam się ostatnio tak parszywie wykorzystać...że aż sama do siebie czuje obrzydzenie,że tak się dałam... -
dominika92, ja też.W zasadzie,to ja się tak całe życie czuję.Z tym,że zawsze jakoś z tym próbuje walczyć.A dzisiaj...nawet nie miałam siły się przebrać,czy coś zjeść...co za dzień...
-
Hmn...jakaś taka dzisiaj nie dobra pogoda,czy coś bo gdzie nie spojrzeć wszyscy samopoczucie gówniane mają...
-
Samopoczucie zgodne z tytułem: [videoyoutube=]http://www.youtube.com/watch?v=V3mcFG0ou4A[/videoyoutube]
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Absinthe odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
izzie, mojemu tacie,jak na człowieka starej daty przystało brak jakiegokolwiek obejścia z większymi przemyśleniami na dany temat oprócz jego własnych (często durnych) przekonań.Jemu nie powiesz,że jego gadanie nie sprawia,że dzięki temu będę jeść mniej(a nawet więcej bo się jeszcze bardziej zdenerwuje)tylko co najwyżej sprawi mi to przykrość.Nawet teraz,kiedy z względu na problemy z żołądkiem jem mniej co chwile słyszę uwagi na temat jedzenia.Zazdroszczę Ci że nie mieszkasz już z rodzicami. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Absinthe odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
GregoryHouse, skąd ja to znam...nie ma posiłku którego bym sobie nie przygotowywała nie wysłuchując przy tym wykładu taty jak bardzo gruba jestem i jak bardzo to co jem na mnie źle wpływa. -
detektywmonk, widzę,lubisz kryminały?:) to polecam Ci R.D.Wingfield i jego serię o detektywie Froście.Ja mam w planach "Zabić drozda" Harper Lee.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Absinthe odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
No ja dzisiaj dołączam do dominika92, i Josephine29,.Nawet nie chce mi się z tym walczyć... -
wkurwia mnie to że nie mam na nic czasu poza obowiązkami i problemami.To mnie przyprawia o jeszcze większe nerwy...
-
drewniany-przy moim temperamencie ciężko by było z szklanym spacer samemu czy wypad z znajomymi?
-
A znam przypadek w którym osoba z ostrą schizofrenią nawet ma świadomość swojego stanu-jest to moja ciotka z schizofrenią którą się opiekuję.Mocno po niej widać że jest chora...głownie nie ma pojęcia co się z nią dzieje,ma ostre stany paranoidalne,ale raz kiedyś w "lepsze dni"spytała mnie czy te tabletki co jej daję to na jej chorą głowę...
-
avest, jak wyglądają te problemy z mową?przekręcasz słowa,czy zapominasz w danej chwili jak się co nazywa?
-
Kurcze wybacz raczej Ci nie pomogę.Ale miałam dobre chęci:P
-
Dołączam się do nocnych:). Mad_Scientist, jaki to konflikt jeśli można spytać?
-
Mnie w sumie nie traktowano nie tyle nie poważnie,co jak śmiecia czy natrętną muchę.Przykład tego pierwszego: 3 lata temu trafiłam do szpitala z nagłym silnym bólem brzucha i wymiotami.Przeszłam wiele konsultacji,w tym i psychologiczną która wyglądała tak:po manometrii(takie badanie przełyku)dano mi do ręki(!)całą moją dokumentacją medyczną i kazano pójść samemu czekać 15 min na psycholog na korytarzu.Po dwóch godzinach męczarni,bo czułam się paskudnie po tym badaniu[a jak chciałam wrócić na oddział to mi nie pozwolono no bo pani psycholog nie zawsze ma czas(!x2)i nie można tak jak się jest umówionym(szkoda że mi to powiedzieli w dniu tej konsultacji)].Wreszcie zjawiła się jaśnie Pani bez słowa przepraszam,tylko z zapytaniem ile czekałam.Następnie po przejściu do gabinetu,dała mi kredki i dwie kartki papieru i kazała narysować drzewo i moją rodzinę.Sama zasiadła za komputerem,plecami do mnie i przeglądała sobie jakieś strony z ubraniami.W międzyczasie wypytała mnie ile mam lat gdzie chodzę do szkoły i to by było na tyle. Ja też dostałam ćwiczenia relaksacyjne od jednego (relaks autogenny)które,nie wydaje mi się żeby jakoś specjalnie pomagały.Dużo lepiej pomogła świadomość co mi może dolegać.Łatwiej mi z tym samemu było walczyć,przy małej pomocy leków,ale teraz widzę ze to tak się nie da... właśnie zamierzam iść do lekarza po skierowanie do psychiatry,i zawalczyć pełną gębą z tym paskudztwem.
-
Z objawami nerwicy.To znaczy,wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam że to nerwica.Na całą masę psychologów z którymi miałam do czynienia dwóch nie wiedziało co mi dolega mimo x spotkań trwających y godzin,a reszta poprostu nie powinna wykonywać zawodu.Na to,że to nerwica wpadła dopiero neurolog,wystarczyły dwa spotkania-powiedziałam jej jakie mam objawy,zrobiła dwa rodzaje badania krwii,ekg i doszła do wniosku że to najprawdopodobniej nerwica.Przepisała jeszcze hydroksyzynę żebym mogła w miarę funkcjonować,bo miałam częste ataki paniki i lęku,i kazała zgłosić się do psychologa-po konsultacji on miał mnie skierować do psychiatry.Jednak do tego nie doszło bo szczerze mówiąc już nie tyle z uprzedzeń do tych fachowców (choć w sumie w głównym stopniu)co z czystej głupoty tudzież zaniedbania olałam to i za to dzisiaj mocno cierpię.Aktualnie nie biorę nic prócz hydroksyzyny w postaci syropu którą mi przepisała no i to przestaje działać...wcześniej jeszcze dostałam pramolan od gastrologa na podejrzenie wrzodów na żołądku (i miałam brać żeby się nie denerwować,bo stres wpływa na wydzielanie HCl a ten na tworzenie się wrzodów).No i owszem tak mnie to zobojętniało,w ogóle nic nie czułam poza sennością i to taką,że kilka razy zasnęłam w szkole.Na szczęście po skończeni się paczki okazało się ze to nie wrzody i gastrolog nie przepisała mi już żadnych innych środków na uspokojenie.
-
Od czego mam Nerwice lekową i natrectw?
Absinthe odpowiedział(a) na San-Samotna155 temat w Nerwica lękowa
A ja jestem zdania że przeprowadzka może coś dać.W tamtym roku naprzeciw moich okien w wypadku samochodowym zginęła moja koleżanka.I weź tu jakoś sie z tym pogódź,kiedy dzień w dzień z rana odciągasz zasłony i oglądasz te cholerne drzewo.I jeszcze te cholerne znicze(Ale żeby pójść na cmentarz to nie ma komu).Wracając do tematu,8 miesięcy po tym zdarzeniu coraz gorzej się czułam aż pewnego dnia z pewnych powodów musiałam się na kilka dni przeprowadzić.Te kilka dni dużo mi dało.Nie myślałam ciągle o tym,przygnębienie co prawda nie zniknęło,ale zelżało,ogólnie...poczułam się lepiej.Jasne,że tak jak mówi *Wiola*, piętno na psychice jest i same nie zejdzie trzeba się udać do fachowca.Myślę jednak że z tą przeprowadzka to dobry pomysł jest -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Absinthe odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
najgorzej jak się nie ma do czego powracać bo nigdy "normalny" nie byłem Jak nie ma do czego wracać,trzeba stworzyć nowe:).Wiem,nie jest proste....chwilami prawie nie możliwe... -
Filmy mające pozytywny wpływ pozwalające odnalezc siebie :)
Absinthe odpowiedział(a) na kpi_pl temat w Kroki do wolności
Ja polecam film zabić wspomnienia-http://www.filmweb.pl/film/Zabi%C4%87+wspomnienia-2007-275070 Z pozoru smutny i dołujący,ale jak się głębiej nad nim zastanowić piękny i wywołujący w człowieku pozytywne emocje:) -
Thazek, Ty w pracy?oj,wyrazy współczucia...
-
Dla mnie to też nikt szczególny.Osoba która w życiu radzi sobie lepiej ode mnie,i o dziwo umiała mnie lepiej podejść psychicznie niż nie jeden"specjalista".