-
Postów
1 864 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Absinthe
-
chory, "psychuszce"taka gra słów od słowa psychiatryk:).Ja mam zamiar się samodzielnie poddać,bo już nie wytrzymuje,ale boje się że to pokrzyżuje moje plany...
-
Czy obecnie na sali jest ktoś,kto był niedawno bądź w ogóle hospitalizowany na oddziale zamkniętym,czyt.w psychuszce?
-
hahah Stark, racja:). Abbey, o,to tak jak ja.A nie ma ani burzy,ani jakiejś podpórki w postaci czyjegoś ramienia.
-
Cześć i czołem Darki.U was też taka paskudna pogoda?
-
witaj madlen1992, powiem Ci że ja też byłam pesymistycznie nastawiona do wszystkich tych "specjalistów od ludzkiej duszy tudzież mózgu".Długo trwało,zanim trafiłam na takiego który naprawdę mi pomaga.Zawsze jest sens,żeby walczyć.Dopóki walczysz,jesteś zwycięzcą.Ja zawalczyłam i dzisiaj nie żałuje...a mam podobne nastawienie do siebie samej jak Ty...
-
Bellatrix, to dobrze,że się lepiej czujesz.Kufa,mnie teraz trzyma.Ale nie ma większych powodów ku temu...jakież to męczące...
-
Cześć wam,ludziska.Czy wy też się tak paskudnie czujecie,mimo iż na dworze piękna pogoda plus zero obowiązków...a człowiek ledwo żyje 0_o
-
Laima, takich lekarzy to ja znam niewielu...miałaś szczęście... linka, moim zdaniem to leży w interesie służby zdrowia,żeby mieć wystarczającą ilość potrzebnych środków...poza tym dyspozytor chyba wie,do czego ma wysłać P(podstawową)a do czego S(specjalistyczną) a to ważna różnica,jak chociaż by taka że zespoły obu karetek są inne.I do takiego biednego dzieciaczka raczej wysyła co innego,jak do transportu...a w dużym mieście mieszkasz?
-
cudak, może nie tyle się interesują co biorą za lewusa=tępią.W głównej mierze przyczynia się do tego jedna z nauczycielek,co to myśli że wszystko wie i opowiada idiotyzmy na mój temat. Wiesz niby traktuje z buta...jak chcą to potrafią być mili,a przynajmniej ludzcy.Ja też miałam takiego miłego lekarza,co z rana zawsze przychodził do mnie pogadać,pożartować.Bardzo fajny starszy pan,alegrolog.Na kilka lat siedzenia w szpitalach potrafie zliczyć na palcach jednej ręki,lekarzy z powołania takich jak ten pan.Bo istnieje różnica,między tymi co zachowują dystans coby szybko się nie wypalić zawodowo,a tymi gburami co poszli na medycynę dla kasy/prestiżu. dominika92, bez jaj...to kwalifikuje do podania do sądu czy złożenia skargi...powiedziałaś komuś o tym?
-
Bellatrix, wydaje mi się że te nasze społeczeństwo nawet wyżej wykształcone,to w sferach chorób psychicznych jest zielona i orientuje się w kategorii samych mitów. cudak, rozumiem o co Ci chodzi,ale wiesz wydaje mi się że takie bodźce,to sobie można między sobą konsultować.Praca to praca i tam obowiązują jakieś zasady etc.Mnie w szkole się też nie pytają,czy to że zbieram jedynkę za jedynką to wskutek tego że życie mi się wali i mam cała masę problemów.Ich to nie obchodzi.Szkoła to szkoła,wybrałeś sobie to teraz rób co do Ciebie należy.Chcesz odpocząć-przyjdziesz do domu walnij się w kimę czy co tam.A jak nie masz na to czasu to Twój problem.
-
Laima, witaj:) coś tu cicho... Łazarz, u mnie burza.Mam podobnie z porami,bardzo to przeszkadza w życiu,ale co dziwne tym dookoła mnie
-
Długo się zbierałam żeby założyć ten wątek (jak pospamiłam w niewłaściwym miejscu to przepraszam)bo ciężko mi było zebrać siły,i to wszystko jakoś do kupy.Mianowicie chciałabym opisać pewne przykre doświadczenie które mnie spotkało i popytać o opinie,czy też może kogoś to również spotkało.Parę dni temu tj.wtorek przedawkowałam zomiren.Zaznaczam,NIESPECJALNIE.Przyczyną było prawdopodobnie przemęczenie a i fakt że ostatnio odżywiam się rozgotowanym ryżem i sucharami też na to chyba miał wpływ,że mnie tak pozamiatało.W każdym razie higienistka wezwała pogotowie,rodziców,przyjechali pomierzyli i do szpitala zabrali.I tu się zaczynają schody.Otóż kiedy ratownicy w stosunku do mnie się jeszcze przyzwoicie zachowywali(prócz ciągłych pytań ile tak naprawdę wzięłam,i to takim śmiesznym tonem jak do przedszkolaka,co przyprawiało mnie o pierdolca)to personel medyczny szpitala...od piguł po lekarzy..."chamstwo i pospólstwo".Totalny brak jakiejś empatii...czy nawet zwykłej etyki pracy.Jeszcze nawet dobrze na sor nie wjechałam a już mnie potraktowano jak śmiecia-pielęgniarka przy recepcji się pyta ratownika cóż to z mnie za przypadek ten na to że próba samobójcza,przedawkowanie benzodiazepin a ona:A to już mogła sznur i do lasu....no kurwa.Gadają między sobą z jakiej szkoły jestem i za chwile kolejna złota myśl:do jakiej szkoły ona chodzi?dwójka?przecież to jest liceum a do liceum chodzą inteligentne dzieciaki.Zdawanie pytań tonem kpiąco-sarkastycznym...w to,że nie było to na specjalnie uwierzyli dopiero jak sama zaczęłam sobie wywoływać wymioty. Na sam koniec przyszła lekarka która mnie zna i oznajmiła wszem i wobec że choruje na depresje i nerwice,i tu już zachowanie zmieniło się o 360 stopni.Ja nie wiem,czy to wyrzuty sumienia sprawiły,że zaskoczyli iż tak się nie należy zachowywać,czy może się obsrali że złoże skargę,którą aktualnie mam planach.Czy jest na sali ktoś,kto spotkał się z podobnym traktowaniem?
-
Duran84, witaj,jak tam wieczór mija?
-
Problem z ojcem i sobą.
Absinthe odpowiedział(a) na Starkiller temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Starkiller, to nie masz innego wyjścia,jak pójście na policje,bo to już podpada pod przemoc domową=czyn karalny.Co to znaczy,że nie odpuściłby Ci takiego numeru?masz osiemnaście lat odpowiadasz prawnie sam za siebie i on tu ma gówno do gadania.A jak tego nie rozumie,to możesz mu wytłumaczyć z pomocą Panów funkcjonariuszy.Albo możesz dalej uważać,że się nie wyrwiesz i jakiś magiczny sposób zmienisz zachowanie ojca.Wybór,dosyć ciężki należy do Ciebie.Ja mam to samo z ojcem z tym że on choruje na schizofrenię paranoidalną i ma uszkodzenie nerwów po wypadku,więc za swoje zachowanie nic nie może,a od kiedy się zaczął leczyć jest ciut lepiej.Jednakoż tak czy siak muszę iść z domu,bo to między innymi odbiło się na mnie.Z tego co pytałam mam do wyboru schronisko młodzieżowe w mieście obok,dołączyć się do jakichś studentów,złożyć wniosek o mieszkanie socjalne odpada,bo pewnie dostane je tak za gdzieś 5 lat o ile w ogóle...jednak się nie poddaje.Życzę Ci żebyś podjął słuszną decyzję. -
Lady Em., dziękuje.Zawsze jakiś kop od kogoś,nawet taki słowny pomaga:).Ano nie mam wyjścia,muszę dać rady...
-
Lady Em., chyba nikt nie może,prócz mnie samej...ale najśmieszniejsze że sama daje rady/pocieszam....a sobie samej nie potrafię pomóc.No nic,poczekamy jeszcze jak będzie.Ja też lubię czytać...ale ostatnio mi się nie chce.A książek do prezentacji nie mam najgorszych,prócz jednej spoza lektur którą wybrałam chyba z czystej głupoty,bo ją nie sprawdziłam przed wpisaniem w biblio,a teraz wygląda na to że jest zupełnie o czym innym niż mam temat-.-.Eheh...no nic trzymam kciuki za wszystkich takich "hardkorów na ostatni termin"jak ja,"jakoś"to będzie...
-
Lady Em., dokładnie...jestem taka rozbita że poprostu nie potrafię tego zrobić.Nawet jak usiądę,to albo nie umiem się skupić,albo nie potrafię dłużej przy tym siedzieć...mogę wszystko robić tylko nie obowiązki...bo automatycznie zniechęcenie i brak sił...chyba jednak z tym setaloftem to placebo było...
-
GregoryHouse, mam coś w ten deseń z prezentacją maturalną.Jest 9 maja,a ja nawet nie umiem się zebrać żeby przeczytać potrzebne lektury....nie mówiąc o napisaniu...
-
Fakt,niektóre rzeczy,zwłaszcza wspomnienia nastrajają tak melancholijno-nostalgicznie...
-
halenore, ano:).A na lata 90 przypadają te najlepsze czasy jeśli chodzi o muzykę
-
halenore, piękne czasy,aż żałuje że się nie urodziłam w latach 60...
-
Problem z ojcem i sobą.
Absinthe odpowiedział(a) na Starkiller temat w Problemy w związkach i w rodzinie
To co mówisz o ojcu dużo tłumaczy jego zachowanie...ale nie usprawiedliwia.Chłopie uciekaj stamtąd jak najszybciej,i nie,nie mówi mi się łatwo,bo sama mam sytuacje że najlepiej dla mnie będzie jak się wyniosę"z rodzinnego gniazda".Sama szukam lokum i doradzałabym Ci jakieś schronisko młodzieżowe jeśli jest u Ciebie w mieście,bo mieszkanie własne w takim wieku raczej nie wchodzi w rachubę pewnie.Czy w skrajnym przypadku...pójście na policje.Oni wszystko pozałatwiają łącznie z jakimś miejscem dla Ciebie.Najważniejsze,żebyś wyszedł z tej chorej sytuacji,bo jak już przede mną to stwierdziło kilka osób,wkopiesz się w psychiczne bagno...wiem po sobie. -
Witam nocnych,można się dołączyć...?:)