Skocz do zawartości
Nerwica.com

Absinthe

Użytkownik
  • Postów

    1 864
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Absinthe

  1. Absinthe

    zadajesz pytanie

    (nie dotczyłam za pierwszym razem tytułu wątku....) hmn...tak,bo wypłukują nie tylko toskyny,ale i potrzebne substancje i pierwiastki czy dieta wegetariańska może być szkodliwa?
  2. tahela, sama się tak teraz MIĘDZY INNYMI czuję,trzymaj się tam...
  3. Ktoś orientuje się może,czy setaloft można brać przy wrzodach żołądka?zapomniałam spytać lekarza...
  4. Choroba się pogłębiała.Z początku,jak się dowiedziałam,co mi MOŻE być(nadal nie ma pełnej diagnozy,bo oprócz nerwicy coś mnie jeszcze nęka to na razie ustalono) udawało mi się wygrywać "jakoś" z atakami(tj.przetrzymywać je,nie dzwoniąc na pogotowie,czy biorąc jakiekolwiek leki).Potem już były takie silne,że potrzebna była hydroksyzyna którą mi przepisała neurolog,bo z badań wynikało że nie mam tężyczki a miałam takie chwile,że nie mogłam nawet wyjść z domu,długi czas nękało mnie silne uczucie "derealizacji"czułam sie tak,jakbym była w innym wymiarze,świat wokół mnie był nie prawdziwy(Do dzisiaj,jak mam gdzieś jechać dalej poza miasto od samego myślenia, dopada mnie się atak).Pogłębiała się depresja,przestałam potrzebować ludzkich kontaktów,ludzie mnie irytowali,najlepiej się czułam sama leżąc w łóżku albo jeszcze lepiej kiedy spałam.Każda inna chwila dla mnie to koszmar.
  5. Co do dnia-pozytywny.Prawie. marcol13, no więc,trzeba zacząć chodzi z powrotem do psychiatry.Ja też byłam mądra,że sobie dam sama rade.Tylko w większe g*no. się wkopałam...
  6. Absinthe

    Dzień dobry!

    sobska, no wielokrotnie już bywałam,ale że tak powiem nie wychodziło tym ludziom diagnozowanie a co dopiero jakieś leczenie.Jutro idę znowu,prywatnie,bardzo rekomendowana osoba
  7. Czy jest na sali jakiś dobry ludź,któremu chciałoby się mnie poratować jakimś dobrym słowem ewentualnie opieprzeniem w celu wzbudzenia woli walki na PW? Tak,wiem żałosna jestem.Ale,już nie mam siły się tym przejmować...
  8. L.E., aa no tak,rozumiem...męczy Cię te drugie uczucie które wspomniałam.Wyrazy współczucia...
  9. dokładnie,poza tym muszą być strasznie puste i zakompleksione,że nie mają o czym gadać jak tylko o tym jak ktoś wygląda.Ty jesteś na szczęście ponad ich marnym poziomem
  10. L.E., nie każdy alkohol jest bleee.A uczucie po nim,to jest dopiero fajna sprawa.Jeszcze późniejsze "uczucie" już nie...
  11. L.E., powiadają,że Bóg daje ludziom tyle cierpienia,ile są w stanie znieść...widocznie czasami mu to nie wychodzi.
  12. Mad_Scientist, dziękuje. Dzisiaj zrozumiałam,że jedyna rzecz która trzyma mnie przy życiu a nie wegetacji-moje marzenie żeby w przyszłości ratować ludzi legło w gruzach.To co przez ten długi czas uważałam za wolę walki okazało się najzwyczajniej naiwnością.I CO TERAS PANIE PREMIERZE,JAK ŻYĆ?
  13. Niech mnie ktoą przytuli:( albo przynajmniej pier*olnie w łeb,żebym nie musiała się męczyć...
  14. Absinthe

    Dzień dobry!

    Hmn,czyli że jakieś tam obciążenie genetyczne jest,skoro brat też miał.U mnie ciocia ma schizofrenie,ojciec ma a ja prawdopodobnie nerwice.Chociaż co do mnie to nie jestem pewna,bo do ostatecznej diagnozy jeszcze nie doszło,że tak dziwnie powiem.Nie kieruj się historią brata,w medycynie zazwyczaj jest tak "że każdy przechodzi inaczej".Mimo wszystko zbieram resztki sił i życzę Ci,żebyś w końcu pokonała te cholerstwo.
  15. Absinthe

    Wkurza mnie:

    Vett, też matura w tym roku?
  16. Absinthe

    Dzień dobry!

    Witaj sobska, .Powiedz mi,orientujesz sie czy u Ciebie w rodzinie były jakieś choroby psychiczne?jednym z czynników w chorobach psychicznych jest obciążenie genetyczne.
  17. Bellatrix, próbuje się zmobilizować do nauki,ale z kiepskim rezultatem-.-..
  18. A ja się muszę pochwalić że w sobotę udało mi się trochę wygrać z małym napadem tej przeklętej nerwicybez żadnego wspomożenia farmakologicznego.Jechałam na koncert koleżanki do innego miasta i już w autobusie pojawiło sie te paskudne uczucie strachu.Udało mi sie jakoś wytrzymać,i na świeżym powietrzu lekko przeszło.Wróciło z całą mocą na sali pełnej ludzi...zawroty głowy,duszność...ale wiedziałam z czym mam do czynienia i starłam się przetrzymać.Udało mi sie cały koncert:)
  19. tahela, to tak jak ja.I to chyba jest główny powód powrotu tej cholernej nerwicy...wcześniej dawałam rady.Nic to trzeba mi się z tym przespać.Miejmy nadzieje,że sen pomoże a nie dobije...eh..
  20. Thazek, ogółem Skandynawia jest cudowna:)
  21. dominika92, Ja też nie,a więc wspomogę się hydroksy. So,tomorrow will be better!.Dobranoc wszystkim.
  22. izzie, i takoż postępowałam.Aż do niedawna,kiedy znalazł się człowiek wydawało mi się,bardzo podobny mnie.I dałam mu się "przebić przez tą barierę".Zostałam z złamanym sercem,z nawrotem tego uczucia które opisałam.Wiem,że sobie z tym poradzę-nie mam wyjścia a nie chce do końca życia tak "wegetować".Jednak,trochę pocierpię,zanim to mi się uda.Wiesz co?dzięki za dobre słowo:*.Dużo dało.
  23. tahela, ja od kilku dni budziłam się o 3:30 (nawet po np.2 godzinach snu)z takim silnym uczuciem lęku że mojej mamie się coś stanie,że aż miałam ochotę do niej zadzwonić czy wszystko ok,albo śnią mi się nieprzyjemne rzeczy....a dzisiaj deprecha i zobojętnienie tysiąclecia.Chyba mam nawrót..eh.Trzeba coś z tym zrobić,ale to jutro-w najpracowitszy dzień każdego człowieka o ile będę miała siły .
×